Egzamin w Zielonej Górze to była żenada od początku !!! Komisja uspakajała , że najwazniejszy jest dla wszystkich test ,zapewniała , że osoby z OIRP beda prace pisemne oceniać na korzyść aplikantów, po czym postawiono 30 niedostatecznych z adm. W rezultacie -"żeby to jakoś wyglądało" 10 prac z adm.zostało naciągnietych i jakimś hmm dziwnym trafem pozdawały w rezultacie DZIECI RADCÓW, ZNAJOMI ZNAJOMYCH z OIRP) .
Kilku osobom ,którym nie wydrukowały sie prace pisemne z komputera nie pozwolono odtworzyć pracy ręcznie, podczas gdy w innych izbach osoby takie zostawały po egzaminie i mogły pisac.Juz na tym przykladzie widac jak komisja utrudniała aplikantom zdanie egzaminu.Mało tego w nastepnych dniach egzaminu po tym jak osoby te zdały komputery i pisały ręcznie komisja w ZG chcąc sie pozbyc "niewygodnych zdających"i wykluczyc ich z egzaminu udzieła im specjalnych ostrzeżeń bo niby "konsultowały sie z innymi" co byłą kompletna bzdurą.
Komputery zaś jak leżały, tak do dnia dzisiejszego leżą w sejfach OIRP bo nikt z ministerstwa sie nie pofatygował po nie.Osoby, które oddały komputery do analizy długo jeszcze nie otrzymaja uchwały dotyczącej wyniku egzaminunastapi to dopiero po "zdemolowaniu im komutera w wyniku próby odtworzenia pracy" a i tak w konsekwencji na 99 % ministerstwo stwierdzi , ze to wina aplikanta, który nieprawidłowo przygotował komputer na egzamin.Oczywiscie to jeszcze w miare optymistyczny scenariusz bo według mnie jest to bardzo prawdopodobne , ze te komputery w ogóle z izby nie wyjda ,a sprawe odpowiednio sie zatuszuje.
Skandalem jest to ,ze wyniki niektórych osób ze wzgledu na znajomości były znane imiennie jeszcze przed formalnym ich ogłoszeniem ,kto miał zdac ten zdał.Kto nie miał poparcia przegrywał walke z tytanem.Motyw z kodowanymi pracami to utopia !!!!!!!!!! kto w to wierzy ten zyje w średniowieczu.Ten egzamin to jeden wielki szwindel ,a aplikanci jak marionetki daja sie wciagać w ta zakłamaną machinę.
Nasuwa sie jednak zasadnicze stwierdzenie skoro na 40 zdających osób tylko 20 zasługuje na pozytywny wynik zdaniem komisji w ZG ,to własnie świadczy o izbie jak potrafi przygotować aplikantów do zawodu ,a niejednokrotnie jest to próba wyżycia sie na "biednym aplikancie ", zrekompensowania własnych niedociągnięć.Cóż komisja sama sobie strzela gola a potem na tle innych izb wstydzi sie własnych wyników na stronie ministerstwa .
Na stronie internetowej izby w ZG powinno byc napisane : "Przyjdź do nas ,a nie pożałujesz jak masz znajomości przepuścimy Cie na egzaminie radcowskim ".Smutny wniosek .....czy macie ochote na powtórkę z rozrywki w przyszłym roku ??