J
JohnyKozak
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 144
Przepraszam za słownictwo, ale denerwują mnie ludzie myślący, że tylko oni mają rację, a reszta nie.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
arvb napisał:No właśnie egzamin, a nie życie. W realu pisząc umowę klientowi nie masz na głowie do napisania jeszcze pracy z admina. Proponuję zakończyć dyskusję w tym temacie.
apl. radc. napisał:błąd w reprezentacji to nieważność umowy i szkoda dla Klienta.
arvb napisał:Sorry, ale wnioskuję, że nie masz dużo praktyki zawodowej. Skończmy już ten temat.
tommy_man napisał:O tempora o mores!
Jeżeli zdają ludzie z nieważną umową to ja tu czegoś nie rozumiem. Czego zatem ten egzamin miał wymagać od przyszłych radców prawnych? Umiejętności obsługi edytora tekstu na komputerze i wskazania prawidłowego adresu?!
Jeżeli na części gospodarczej najważniejszego egzaminu w życiu prawnika przechodzi praca, która jest nieważna to po co cały ten egzamin??????
Będzie dobrze napisał:My tu się kłócimy o sprawy nieistotne. Tymczasem istotne, znacznie trudniejsze problemy czekają na nas w realnym świecie, za kurtyną egzaminu. Kłania się szczególnie kwestia czy aby nie nadchodzą czasy w których tytuł radcy prawnego będzie tyle samo znaczył na rynku co tytuł magistra.
Rozwinięcie tematu znajdziecie w linku poniższym.
Młodzi adwokaci bez pracy | rp.pl
po_egz napisał:Męczą mnie takie artykuły. Jak ktoś jest dobry to znajdzie klientów i pracę. Przynajmniej będzie jakaś konkurencja, a nie jak do tej pory, wystarczyło być radcą byle jakim, a robota i tak była. Potem niektórzy poziom żenujący przedstawiają. Kto się boi bezrobocia i konkurencji to i tak sobie nie poradzi
były aplikant napisał:Witam,
potwierdzam, że Wrocław na szczęście poszedł po rozum do głowy i olał wytyczne MS odnośnie administracji. Nie miałem magicznego 149 kpa i zdałem.
Ogólnie wynik w komisji nr 5 jest niezły zaledwie 6 ndst. Trzeba powiedzieć, że ta komisja była bardzo przychylna aplikantom, nie było terroru, sprawdzania materiałów etc., co ponoć zdarzało się w innych składach.
Przed egzaminem z cywila przewodniczący zapowiedział, że to ten egzamin jest najważniejszy, i że o ile z innych przedmiotów mogą być błędy, to tu nie bardzo. Stąd pewnie te dwóje z cywila.
A mędrcom, którzy tu wypisują idiotyzmy o tym, jakie błędy były oczywiste a jakie i co dyskwalifikuję przyszłego radcę, polecam szklankę wody i spacer. Stres, emocje, pośpiech i inne czynniki na pewno nie wpływają pozytywnie na piszących. Jak ktoś twierdzi, że egzamin weryfikuję wiedzę, to w mojej ocenie się myli. TO jest pochwała przeciętniactwa - kto normalny pisze apelację w dwie godziny w realnym świecie będąc przekonanym, że właściwie reprezentuje klienta (pomijam przypadki jak klient się pojawi w dniu terminu)? Piszę o dwóch, bo dwie to na zapoznanie się z aktami, kolejne dwie na lexa i zarzuty, reszta na napisanie.
Tak samo z umową - jaką wiedzę sprawdza egzamin, w którym jeden błąd dyskwalifikuje? Na bank w Kancelarii te osoby sprawdziłyby to trzy razy, ba! zaglądnęły by na forum i zobaczyły posty tych geniuszy, ktorzy tu wypisują i wszystko wiedzą i by błędu nie zrobiły.Bo tak się robi, sprawdza wszystko po trzy razy jak pracujesz nad projektem dla klienta. Na co niestety na takim egzaminie nie ma czasu.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za resztę zdających.
apl. radc. napisał:Nie chodzi o zdanie czy niezdanie egzaminu tylko fakt, iż przyszły radca prawny nie posiada tak podstawowej wiedzy jaką jest właściwa reprezentacja, która z góry dyskwalifikuje umowę. Klienta nie obchodzi sama treść umowy jeśli przez tak prostą rzecz jak właściwa reprezentacja będzie ona dla niego niewiążąca.
po_egz napisał:Męczą mnie takie artykuły. Jak ktoś jest dobry to znajdzie klientów i pracę. Przynajmniej będzie jakaś konkurencja, a nie jak do tej pory, wystarczyło być radcą byle jakim, a robota i tak była. Potem niektórzy poziom żenujący przedstawiają. Kto się boi bezrobocia i konkurencji to i tak sobie nie poradzi
tommy_man napisał:Ok - czyli nieważna umowa to nie jest błąd dyskwalifikujący pracę.
Pytanie - na co jeszcze przymykamy oczy??
Co do stresu na egzaminie i małej ilości czasu, to mieliśmy na umowę 4 (cztery!) godziny, a tak na prawdę były 4 kwestie, na które trzeba było zwrócić uwagę - reprezentacja, warunek, zgoda żony i zastaw. Czy to na prawde tak dużo? Poza tym chyba wszyscy zdawali w takich samych warunkach i jakoś większość (jak myślę) mogła zajrzeć do KSH...
euglena zielona napisał:Ochłonęłam, wiec teraz kilka informacji dla Was.
Jestem z komisji 12 Warszawa, drżałam o admina bo zupełnie strzeliłam obok nie miałam NIC (w uzasadnieniu także) o dwufazowości i zdałam. Zresztą nie tylko ja, kolega z mojej grupy który także nie trafił w klucz także zadał. Moje zarzuty
- naruszenie art. 145 §1 pkt 4 kpa poprzez jego niezastosowanie,
- art. 28 k.p.a. poprzez uniemożliwienie skarżącemu wzięcia udziału w sprawie w
której był stroną,
- art. 61 §4 k.p.a.
- art. 10 §1 w zw. z art. 81 k.p.a.
prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art. 28 ust. 2
Analizując swoją pracę śmiem twierdzić, że jeżeli nie popełniło się innego błędu (np. adresy w tym organu-ja wymyśliłam sama i dałam do tego komentarz, załączniki, opłata- podałam kwotowo) i praca choć „obok” ale była sensowna w zakresie przyjętego toku rozumowania to była ocena pozytywna.
Myślę, że istnieje duże prawdopodobieństwo przynajmniej w Wawie, że inne komisje podobnie będą oceniały prace.
Dla osób które niestety w K1 oblały admina – walczcie, jest tak duży rozstrzał w przyjętych kryteriach oceniania tych prac, że na pewno bardzo wiele odwołań chwyci.
Za czekających trzymam kciuki.
po_egz napisał:Niestety są błędy, które dyskwalifikują całą pracę. Jakby ktoś w karnym zapomniał o regule ne peius i kompletnie zły wniosek zrobił to też obleje. A przecież to jeden przepis. Albo jakby ktoś w cywilu zmienił w apelacji powództwo, tylko jeden przepisik naruszył, a tak pięknie z punktu widzenia formalnego napisana apelacja.
W adminie można wnieść skargę od razu do NSA, tylko jeden przepis naruszony. Trudno, tak czasem bywa, są przepisy ważniejsze i mniej ważne. Moim zdaniem radca prawny tych kilka ważniejszych znać powinien i to bez zaglądania do kodeksu. Na zasadzie automatyzmu.