Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Kofek napisał:
Nie wiem czy coś uwalczycie z tym 379 ale z nowszych orzeczeń (niestety dotyczy KH a nie KSH) jest coś takiego:


Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 2001-02-28, II UKN 244/00

Opubl: Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rok 2002, Nr 20, poz. 496

Teza:

1. Reprezentacja spółki przewidziana w art. 203 KH nie jest wymagana w razie zatrudnienia członka zarządu przy wykonywaniu czynności nie związanych z zarządzaniem spółką.

2. Zamiar nawiązania stosunku ubezpieczenia społecznego, bez rzeczywistego wykonywania umowy o pracę, świadczy o fikcyjności zgłoszenia do pracowniczego ubezpieczenia społecznego.

no wiesz niby nie ma co liczyc na k2 ale skoro jest też w komentarzach inne stanowisko więc moze trzeba podjąc rękawice bardziej bym poszła ze jest to jeden z elementów umowy, ktoremu nie można porzypisywac az takiego znaczenia ze jeden blad = ndst. biorąc pod uwage ze bydgoszcz pusciła i ze nap. z innuch czesci przechodzily np. apelacje od akrnego codo calosci wyroku....wiem naciagane
 
biedna_ja napisał:
no wiesz niby nie ma co liczyc na k2 ale skoro jest też w komentarzach inne stanowisko więc moze trzeba podjąc rękawice bardziej bym poszła ze jest to jeden z elementów umowy, ktoremu nie można porzypisywac az takiego znaczenia ze jeden blad = ndst. biorąc pod uwage ze bydgoszcz pusciła i ze nap. z innuch czesci przechodzily np. apelacje od akrnego codo calosci wyroku....wiem naciagane

Rzucę okiem jeszcze na to co jest w Legalisie, ale raczej nastawił bym się na argumentację w kierunku tego, że jest to jeden z elementów zadania, bo poglądy w doktrynie i orzecznictwie są raczej jednoznaczne. Chyba w komentarzu Potrzeszcza (nie pamiętam czy jest autorem czy współautorem) jest jakieś korzystne stanowisko, powinno być w LexPolonica.

Życzę powodzenia :!:
 
Bardziej bym poszedł w tezę, że jest taki - odosobniony, ale jest - pogląd, i Wy w niego poszliście, a skoro ktoś już go popełnił to nie może być ndst.

Niestety jest to trochę zaklinanie rzeczywistości, ale może, może
 
Kofek napisał:
Rzucę okiem jeszcze na to co jest w Legalisie, ale raczej nastawił bym się na argumentację w kierunku tego, że jest to jeden z elementów zadania, bo poglądy w doktrynie i orzecznictwie są raczej jednoznaczne. Chyba w komentarzu Potrzeszcza (nie pamiętam czy jest autorem czy współautorem) jest jakieś korzystne stanowisko, powinno być w LexPolonica.

Życzę powodzenia :!:

jak cos znajdziesz ciekawego daj rosze znać.
 
Co do gospodarza - oprócz tępionych orzeczeń - warto chyba też postawić na kwestię rozpiętości ocen 2-6. U mnie z uzasów oceniających wynika, że bez tej miny dostałbym 4 lub 5 :x Jeśli repra przesądza o egzaminie to po kiego czorta sporządzać w zadaniu i oceniać inne założenia, skoro nie mają znaczenia dla pozytywa :?::x Wydaje się, ze powinno być to wzięte pod uwagę przez K2
 
KANTapli napisał:
Bardziej bym poszedł w tezę, że jest taki - odosobniony, ale jest - pogląd, i Wy w niego poszliście, a skoro ktoś już go popełnił to nie może być ndst.

Niestety jest to trochę zaklinanie rzeczywistości, ale może, może

wiesz taki mam plan ale fakt moze byc róźnie i obawiam się że dla mnie nie koniecznie dobrze.... za rok walka kolejna na obecna chwilę nie mma na nią siły...
 
raz_jeszcze napisał:
Co do gospodarza - oprócz tępionych orzeczeń - warto chyba też postawić na kwestię rozpiętości ocen 2-6. U mnie z uzasów oceniających wynika, że bez tej miny dostałbym 4 lub 5 :x Jeśli repra przesądza o egzaminie to po kiego czorta sporządzać w zadaniu i oceniać inne założenia, skoro nie mają znaczenia dla pozytywa :?::x Wydaje się, ze powinno być to wzięte pod uwagę przez K2

ja na bank w to idę podnosząc ze każdy element umowy jest ważny i brak jednego nie koze przesądzac o ndst i ze jednemu nie można przypisac takiej rangi z jego brak = ndst biorac pod uwage ze jest skala od 2 do 6 ale wiesz jak moze byc.... boli mnie strasznie ze ten jeden bład zawalił mój caly egzmin z pozostalych ma 4
 
biedna_ja napisał:
wiesz taki mam plan ale fakt moze byc róźnie i obawiam się że dla mnie nie koniecznie dobrze.... za rok walka kolejna na obecna chwilę nie mma na nią siły...

SPOKOJNIE, SPOKOJNIE... TO TYLKO EGZAMIN :!: Trzeba jakoś się poskładać i Alleluja i do przodu ;) Co nas nie zabije to nas WZMOCNI :!:
 
raz_jeszcze napisał:
SPOKOJNIE, SPOKOJNIE... TO TYLKO EGZAMIN :!: Trzeba jakoś się poskładać i Alleluja i do przodu ;) Co nas nie zabije to nas WZMOCNI :!:

podobno ale dziś jest masakra....patrząc co sie dzieje mozna zdawać do śmierci izawsze cos znajdą i uwalą
 
biedna_ja napisał:
podobno ale dziś jest masakra....patrząc co sie dzieje mozna zdawać do śmierci izawsze cos znajdą i uwalą

Oj... to już czarnowidztwo;) Generalnie ludzie przechodzili z różnymi bykami , nikt nie miał ideałów... tak więc SIŁA SPOKOJU. A na examie widać było ludzi z poprzedniego terminu - byli skoncentrowani jak Tommy Lee Jones w "Ściganym" ;) W razie czego to też zawsze jakaś nauka ;)
 
biedna_ja napisał:
ja na bank w to idę podnosząc ze każdy element umowy jest ważny i brak jednego nie koze przesądzac o ndst i ze jednemu nie można przypisac takiej rangi z jego brak = ndst biorac pod uwage ze jest skala od 2 do 6 ale wiesz jak moze byc.... boli mnie strasznie ze ten jeden bład zawalił mój caly egzmin z pozostalych ma 4

Nie podnoś argumentu, że to "mały" błąd, w ten sposób powiedzą Tobie, że nie masz racji i jeszcze się głupio upierasz. W mojej ocenie lepiej iść w te stare orzeczenia i twierdzić, że jest taka interpretacja (funkcjonalna ?) tej normy. Nieważność nie jest malym błędem, a dużym przeoczeniem.
 
KANTapli napisał:
Nie podnoś argumentu, że to "mały" błąd, w ten sposób powiedzą Tobie, że nie masz racji i jeszcze się głupio upierasz. W mojej ocenie lepiej iść w te stare orzeczenia i twierdzić, że jest taka interpretacja (funkcjonalna ?) tej normy. Nieważność nie jest malym błędem, a dużym przeoczeniem.

masz racje do błędu nie ma jestem zwolenikiem odmiennego stanowiska i moje komentarze o tym mówiły a pozatym twierdze ze jest inne stanowisko a zatem nie można jednoznacznie powiedziec ze jest tylko jedno mozliwe rozwiązaniea nie zgadzajac sie z moim stanowskiem nie powoduje z automatu ndst. podnoszac ze w uazasadnieniu r.pr napisal mi ze zle zinterpretowalam ten przepis a ja powiem ze dobrze ale zwolennik innego przepisu
 
KANTapli napisał:
Ja pisałem maila do izby i dostałem taką samą odpowiedź. Podjęte działania zakulisowe mające na celu ustalenie z jednym z członków jednej z komisji (mające na celu wyłącznie ustalenie kiedy będą wyniki - sam o więcej info nie odważyłbym się zapytać) również nie przyniosły rezultatu - owy członek powiedział, że rozumie stres itp, ale nie może powiedzieć nic więcej poza tym, że pracują nad pracami.

Z jednej strony człowiek się wkurza, słysząc z różnych stron przecieki, ale z drugiej strony brawo dla Poznania za sprawiedliwość i równe zasady (lub przynajmniej ich pozorowanie :))

Do tych braw to bym sie jednak nie palił. Jak racjonalnie wytłumaczyc roznice w terminach ogłoszenia wyników zestawiajac np. kraków i poznań. Wnioski są przeciez proste. Inna rzecz, ze w ciagu tych 2 msc mozna pewne rzeczy zaplanowac, zarobic i zmienic. Tymczasem trzeba czekac!
 
szargiel napisał:
Szczerze mówiąc to kiepsko to widzę. Jeżeli jest tak, iż w całej umowie piszesz konsekwentnie o spółce z o.o., to raczej wynika z tego, że nie zrozumiałaś zadania i nie odróżniasz spółki z o.o. od akcyjniej. Ale to moje zdanie.
Mówiłaś, że nie znasz jeszcze uzasadnienia pracy. Więc może to nie to?

Możliwe, ale mało prawdopodobne. O ironio trochę umów w swoim życiu się napisałam, a tu taka wpadka na egzaminie:mad: Błąd wynikał raczej z braku czasu, który w większej części poświęciłam na administracyjne. Tylko jak przekonać do tego K2? No ale skoro w innych komisjach przechodzą umowy ze złą reprezentacją, to czy nie można potraktować tego jako złą reprezentację? Przecież to, że napisałam, iż jest to sp. z o.o. o niczym nie świadczy. Jest jeszcze NIP, REGON itp., które identyfikują daną spółkę. Złe określenie jej nazwy nie powoduje przecież, że umowa jest nieważna. Ktoś ta umowę przecież podpisał, a te dane można byłoby przecież poprawić w drodze aneksu do umowy? Co Wy na to???
 
Niki2011 napisał:
a te dane można byłoby przecież poprawić w drodze aneksu do umowy? Co Wy na to???

W oirp u nas generalnie nie polecali jako argumentu, że błąd X można przecież naprawić w drodze aneksu, wezwania do uzupełnienia braków, czy o koszty wnieść na rozprawie - osoba z K2 mówiała, żeby nie tracić czasu na tego typu argumentację, jednak moim zdaniem może/powinna się ona znaleźć w odwołaniu, ale na samym końcu, wieńcząc nasze odwołanie - a nóż chwyci
 
Niki2011 napisał:
Możliwe, ale mało prawdopodobne. O ironio trochę umów w swoim życiu się napisałam, a tu taka wpadka na egzaminie:mad: Błąd wynikał raczej z braku czasu, który w większej części poświęciłam na administracyjne. Tylko jak przekonać do tego K2? No ale skoro w innych komisjach przechodzą umowy ze złą reprezentacją, to czy nie można potraktować tego jako złą reprezentację? Przecież to, że napisałam, iż jest to sp. z o.o. o niczym nie świadczy. Jest jeszcze NIP, REGON itp., które identyfikują daną spółkę. Złe określenie jej nazwy nie powoduje przecież, że umowa jest nieważna. Ktoś ta umowę przecież podpisał, a te dane można byłoby przecież poprawić w drodze aneksu do umowy? Co Wy na to???

Faktycznie, gdybyś pisała umowę w normalnych warunkach, to pewnie by to przeszło i na podstawie chyba art. 65 kc można by śmiało bronić tezy, że strony przecież wiedzą, co chciały w umowie i pewne rzeczy są omyłką pisarską.
Egzamin = się pisanie modelowej apelacji, umowy, itd. Bez jakiś dodatkowych założeń, że to czy tamto można sprawdzić. Przynajmniej nam to tłukli do głowi i przyznaję im, niestety, rację.

Co do izb, w których przechodziło, z tego co czytam na forum, to jest to jakis znikomy procent i raczej nie mówią o tym ludzie z forum, ale znajomi. Nikt też faktycznie nie wkleił takiej swojej pracy ani jej uzasadnienia, więc nie szłabym w żadnym razie w uzasadnienie, że w innych komisjach to przechodziło. Po prostu to nie jest potwierdzone.

Ale podoba mi się Twoje kombinowanie argumentacji mimo wszystko. Poradzisz sobie w życiu, tylko odpowiednio sprzedają tą argumentację przed K2.
 
Niki2011 napisał:
Ktoś ta umowę przecież podpisał, a te dane można byłoby przecież poprawić w drodze aneksu do umowy? Co Wy na to???
wiem, że starasz się jakoś wytłumaczyć swoje stanowisko, ale w ten sposób można by wnosić o sprostowanie apelacji w cywilu czy aktu oskarżenia w karnym. umowa miała być prawidłowa w momencie sporządzania egzaminu, a to czy potem ją zmienisz, czy nie, to sprawa drugorzędna.
mimo wszystko walcz! 3mam kciuki
 
scottie33 napisał:
wiem, że starasz się jakoś wytłumaczyć swoje stanowisko, ale w ten sposób można by wnosić o sprostowanie apelacji w cywilu czy aktu oskarżenia w karnym. umowa miała być prawidłowa w momencie sporządzania egzaminu, a to czy potem ją zmienisz, czy nie, to sprawa drugorzędna.
mimo wszystko walcz! 3mam kciuki

Jeśli założymy, że mój błąd uda się jakoś uzasadnić, to napisana przeze mnie umowa była prawidłowa i ważna. Pełnomocnika powołałam nie na podstawie 379 ksh, tylko 210 ksh. Jako załącznik podałam odpowiednią uchwałę. Tak więc udowodniłam komisji, że znam odpowiednie przepisy dotyczące właściwej reprezentacji jeśli chodzi o sp. z o.o. Normalnie o ważności umowy decydowałaby załączona do niej uchwała, która na 100% byłaby uchwałą podjętą przez WZA S.A., a popełnione przeze mnie błędy traktowane byłyby jako zwykłe omyłki pisarskie, które przecież bardzo często się zdarzają. I moim zdaniem nie mogą przesądzać o otrzymaniu przeze mnie oceny ndst. Co Ty na to??? A walczyć zamierzam do samego końca, bo nie lubię składać broni...
 
szargiel napisał:
Faktycznie, gdybyś pisała umowę w normalnych warunkach, to pewnie by to przeszło i na podstawie chyba art. 65 kc można by śmiało bronić tezy, że strony przecież wiedzą, co chciały w umowie i pewne rzeczy są omyłką pisarską.
Egzamin = się pisanie modelowej apelacji, umowy, itd. Bez jakiś dodatkowych założeń, że to czy tamto można sprawdzić. Przynajmniej nam to tłukli do głowi i przyznaję im, niestety, rację.

Co do izb, w których przechodziło, z tego co czytam na forum, to jest to jakis znikomy procent i raczej nie mówią o tym ludzie z forum, ale znajomi. Nikt też faktycznie nie wkleił takiej swojej pracy ani jej uzasadnienia, więc nie szłabym w żadnym razie w uzasadnienie, że w innych komisjach to przechodziło. Po prostu to nie jest potwierdzone.

Ale podoba mi się Twoje kombinowanie argumentacji mimo wszystko. Poradzisz sobie w życiu, tylko odpowiednio sprzedają tą argumentację przed K2.

Dzięki wielkie za opinię dotyczącą mojego pomysłu;) Nie złożę broni, bo głupio byłoby powtarzać cały egzamin przez taki błąd. Zwłaszcza że znałam odpowiednie przepisy dotyczące właściwej reprezentacji w sp. z o.o. Tylko co mi to dało? Za wysoka cena jak dla mnie za chwilę nieuwagi...
 
Jezus Maria, w Rz-plitej nowy artykuł w którym min. sprawiedliwości chwali się 80-procentową zdawalnością... chyba nie wie jaka jest rzeczywistość w temacie... ;(
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra