Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Kofek napisał:
Dziękuję :)

Lecę się trochę rozluźnić :beer: , jak w recenzjach moich prac będzie coś ciekawego to wrzucę.

Pozdrawiam wszystkich czekających !!

niech moc będzie z Tobą. gratulacje i miłego świętowania.
 
Jak waszym zdaniem sformułować żądanie odwołania, tj. wnosić o uchylenie uchwały w całości czy w części? Argumenty przemawiają za jedną i drugą opcją:

1) w całości - bo wynik egzaminu jest negatywny w całości, a żeby "stał się" pozytywny musi być zmieniona cała "istota" uchwały, czyli stwierdzenie że Jan Kowalski uzyskał wynik pozytywny. Poza tym oceny z poszczególnych przedmiotów są wskazane w uzasadnieniu uchwały, a nie w sentencji decyzji.

2) w części - bo odwołuję się tylko od jednej z ocen, która była negatywna, a reszta była pozytywna i tych pozytywnych nie kwestionuję, a nawet nie chciałbym żeby się ktoś im zbyt dokładnie przyglądał, bo i po co :D.

Z góry dzięki za wasze opinie.
P.
 
W całości.

przeczytaj ten wyrok to zobaczysz dokładnie jak skarżyć http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/760BCE9A2C

"Odwołanie od ww. uchwały wniósł F. A., zwany dalej skarżącym, wnosząc o uchylenie uchwały w całości oraz o stwierdzenie, że uzyskał pozytywny wynik z egzaminu adwokackiego..."
 
xionc_pb napisał:
Jak waszym zdaniem sformułować żądanie odwołania, tj. wnosić o uchylenie uchwały w całości czy w części? Argumenty przemawiają za jedną i drugą opcją:

1) w całości - bo wynik egzaminu jest negatywny w całości, a żeby "stał się" pozytywny musi być zmieniona cała "istota" uchwały, czyli stwierdzenie że Jan Kowalski uzyskał wynik pozytywny. Poza tym oceny z poszczególnych przedmiotów są wskazane w uzasadnieniu uchwały, a nie w sentencji decyzji.

2) w części - bo odwołuję się tylko od jednej z ocen, która była negatywna, a reszta była pozytywna i tych pozytywnych nie kwestionuję, a nawet nie chciałbym żeby się ktoś im zbyt dokładnie przyglądał, bo i po co :D.

Z góry dzięki za wasze opinie.
P.

Wnosisz o uchylenie w całości, a zaskarżasz część, z której uzyskany została ocena niedostateczna.
No i wnosisz o zmianę oceny oraz o wydanie uchwały ustalającej wynik pozytywny egzaminu.
Aż mi się zrobiło słabo, jak sobie pomyślałam, że będą w tym roku osoby, które się muszą borykać z tym tematem. Pamiętam jeszcze tę "przygodę". Ale trzymam kciuki.
Będzie dobrze.
 
(Nie)pewna napisał:
Będzie dobrze.

Nie będzie. A jak będzie, to na następnym egzaminie.
Piszę odwołanie: a) bo mi każą b) dla spokojności sumienia, że w ogóle wniosłem odwołanie
 
(Nie)pewna napisał:
Wnosisz o uchylenie w całości, a zaskarżasz część, z której uzyskany została ocena niedostateczna.
No i wnosisz o zmianę oceny oraz o wydanie uchwały ustalającej wynik pozytywny egzaminu.
Aż mi się zrobiło słabo, jak sobie pomyślałam, że będą w tym roku osoby, które się muszą borykać z tym tematem. Pamiętam jeszcze tę "przygodę". Ale trzymam kciuki.
Będzie dobrze.

Niepewna ja też bym chciał wierzyć że będzie dobrze, ale sama po swoich doświadczeniach z K2 wiesz jak często jest. Choć K2 czasami uwzględnia odwołania, cuda się jednak zdarzają nie przeczę. Po twoich doświadczeniach niepewna z odwołaniami jakie masz refleksje na ten temat? Co może przejść przez sito K2 twoim zdaniem?
 
Lepiej niż gdyby uwzględnili np. 5 %.
Więc wydaje mi się że odwoływać się jak najbardziej warto nic się nie traci , a tak rok trzeba czekać na następny egzamin.
 
Myślę, że rzeczywiście trzeba przeczytać ten wyrok z podanego linku. Jest tam kilka ciekawych sformułowań, które mogą pomóc skomponować zarzuty. Żmudna lektura, ale wydaje się przydatna.
Ja oczywiście wiem i zgadzam się z Wami co do efektu oblanego egzaminu. Dlatego mi słabo. Nadto perspektywa kolejnego egzaminu też nie jest czymś, do czego się można w tej chwili uśmiechać. Ja się nie uśmiechałam. Wydawało mi się to ponad ludzkie siły rok temu. Ale czas robi swoje. Trzeba walczyć. Tak czy siak.
Co do odwołania, to ja bym teraz się bała wyłącznie o tę reprezentację z zarządem. Pozostałe kwestie uważam, że są do przeorania.
Tylko trzeba uważnie.
W cywilu chyba nie ma nikogo, kto nie dotknąłby podstawy faktycznej, więc pozostałe kwestie, to sprawa podejścia egzaminatorów (w tym wyroku powyżej jest o tym właśnie - o założeniach nieznanych zdającym, o ocenianiu według założeń pomimo braku jasnego kwestionowania posunięć zdającego w kontekście kryteriów ustawowych).
Administracja jest chyba do wyjęcia tak, jak wszystkie umowy pośrednicze, które "oblały" ludzi w zeszłym roku w Katowicach. Bo to przyjęcie założenia, które nie jest potwierdzone praktyką orzeczniczą oraz ekonomiką postępowania. Niektórzy uważają pominięcie 149kpa za pójście dłuższą drogą, ale czasem ta dłuższa droga mogła być lepszym kryterium oceny wiedzy zdającego niż pójście za 2 czy 3 wyrokami spod art. 149kpa w lexie. Jeśli nasza praca miałaby polegać na zabawie w "prawny research oraz kopiej wklej" (nie jestem tu w opozycji do tych, którzy sprytnie, krótko poszli dokładnie strzałem w klucz!!!! -żebyśmy się nie rozumieli źle), to po co oceniać umiejętność myślenia, rozważania, syntezę wiedzy oraz analizę prawną. Wiem, że doświadczenie i spryt też są w cenie i po co podawać 7 argumentów, jak 1 załatwia sprawę, ale to nie powód do dyskryminacji tych 7 jeśli są sensowne i przemyślane.
Nie składajcie broni. Nie jest powiedziane, że nie dojdzie do złamania linii orzeczniczej naszych cudownych komisji I i II stopnia.
Oni też się przeliczyli. Dlatego tak wyglądają te klucze. Poza tym prawo to nie matematyka i nie odpowiadamy za skuteczność orzeczniczą w naszych pracach.
Będzie dobrze. Tak, czy inaczej. Może jestem nudna i żałosna z tym hasłem, ale afirmacyjne myślenie też jest przydatne.
Więc......?
Będzie dobrze.
 
pickwick napisał:
macie może jakieś przecieki z poznańskich komisji? wygląda na to, że w Poznaniu wyniki beda najpozniej - 26 sierpnia. Dzwoniłem w zeszłym tygodniu i uzyskałem info ze podtrzymuja oficjalny termin.

Ja pisałem maila do izby i dostałem taką samą odpowiedź. Podjęte działania zakulisowe mające na celu ustalenie z jednym z członków jednej z komisji (mające na celu wyłącznie ustalenie kiedy będą wyniki - sam o więcej info nie odważyłbym się zapytać) również nie przyniosły rezultatu - owy członek powiedział, że rozumie stres itp, ale nie może powiedzieć nic więcej poza tym, że pracują nad pracami.

Z jednej strony człowiek się wkurza, słysząc z różnych stron przecieki, ale z drugiej strony brawo dla Poznania za sprawiedliwość i równe zasady (lub przynajmniej ich pozorowanie :))
 
Kofek napisał:
Przecież pisałem, że w dniu egzaminu mogło to być 14 lub 30 dni, w zależności od daty uchwały, która nie była podana w zadaniu, dlatego to pytanie powinno być uznane zarówno w przypadku udzielenia odpowiedzi 14 lub 30, jedyną złą odpowiedzią w dniu egzaminu było 7 dni.

KOFEK

1) GRATUlACJE

2) nikt nikogo nie przekona, więc zamknijmy temat.
 
(Nie)pewna napisał:
Myślę, że rzeczywiście trzeba przeczytać ten wyrok z podanego linku. Jest tam kilka ciekawych sformułowań, które mogą pomóc skomponować zarzuty. Żmudna lektura, ale wydaje się przydatna.
Ja oczywiście wiem i zgadzam się z Wami co do efektu oblanego egzaminu. Dlatego mi słabo. Nadto perspektywa kolejnego egzaminu też nie jest czymś, do czego się można w tej chwili uśmiechać. Ja się nie uśmiechałam. Wydawało mi się to ponad ludzkie siły rok temu. Ale czas robi swoje. Trzeba walczyć. Tak czy siak.
Co do odwołania, to ja bym teraz się bała wyłącznie o tę reprezentację z zarządem. Pozostałe kwestie uważam, że są do przeorania.
Tylko trzeba uważnie.
W cywilu chyba nie ma nikogo, kto nie dotknąłby podstawy faktycznej, więc pozostałe kwestie, to sprawa podejścia egzaminatorów (w tym wyroku powyżej jest o tym właśnie - o założeniach nieznanych zdającym, o ocenianiu według założeń pomimo braku jasnego kwestionowania posunięć zdającego w kontekście kryteriów ustawowych).
Administracja jest chyba do wyjęcia tak, jak wszystkie umowy pośrednicze, które "oblały" ludzi w zeszłym roku w Katowicach. Bo to przyjęcie założenia, które nie jest potwierdzone praktyką orzeczniczą oraz ekonomiką postępowania. Niektórzy uważają pominięcie 149kpa za pójście dłuższą drogą, ale czasem ta dłuższa droga mogła być lepszym kryterium oceny wiedzy zdającego niż pójście za 2 czy 3 wyrokami spod art. 149kpa w lexie. Jeśli nasza praca miałaby polegać na zabawie w "prawny research oraz kopiej wklej" (nie jestem tu w opozycji do tych, którzy sprytnie, krótko poszli dokładnie strzałem w klucz!!!! -żebyśmy się nie rozumieli źle), to po co oceniać umiejętność myślenia, rozważania, syntezę wiedzy oraz analizę prawną. Wiem, że doświadczenie i spryt też są w cenie i po co podawać 7 argumentów, jak 1 załatwia sprawę, ale to nie powód do dyskryminacji tych 7 jeśli są sensowne i przemyślane.
Nie składajcie broni. Nie jest powiedziane, że nie dojdzie do złamania linii orzeczniczej naszych cudownych komisji I i II stopnia.
Oni też się przeliczyli. Dlatego tak wyglądają te klucze. Poza tym prawo to nie matematyka i nie odpowiadamy za skuteczność orzeczniczą w naszych pracach.
Będzie dobrze. Tak, czy inaczej. Może jestem nudna i żałosna z tym hasłem, ale afirmacyjne myślenie też jest przydatne.
Więc......?
Będzie dobrze.

zgadza się , zgadzam się z niepewną, tak naprawdę to może dużo odwołań z administracji i cywila przejść, natomiast rzeczywiście boję się o reprezentację zarządu. Tutaj nie wiem ale czuję że to nie przejdzie przed K2
 
ale mimo tego osoby które mają złą reprezentację powinny składać odwołanie, może się uda.
 
(Nie)pewna napisał:
Myślę, że rzeczywiście trzeba przeczytać ten wyrok z podanego linku. Jest tam kilka ciekawych sformułowań, które mogą pomóc skomponować zarzuty. Żmudna lektura, ale wydaje się przydatna.
Ja oczywiście wiem i zgadzam się z Wami co do efektu oblanego egzaminu. Dlatego mi słabo. Nadto perspektywa kolejnego egzaminu też nie jest czymś, do czego się można w tej chwili uśmiechać. Ja się nie uśmiechałam. Wydawało mi się to ponad ludzkie siły rok temu. Ale czas robi swoje. Trzeba walczyć. Tak czy siak.
Co do odwołania, to ja bym teraz się bała wyłącznie o tę reprezentację z zarządem. Pozostałe kwestie uważam, że są do przeorania.
Tylko trzeba uważnie.
W cywilu chyba nie ma nikogo, kto nie dotknąłby podstawy faktycznej, więc pozostałe kwestie, to sprawa podejścia egzaminatorów (w tym wyroku powyżej jest o tym właśnie - o założeniach nieznanych zdającym, o ocenianiu według założeń pomimo braku jasnego kwestionowania posunięć zdającego w kontekście kryteriów ustawowych).
Administracja jest chyba do wyjęcia tak, jak wszystkie umowy pośrednicze, które "oblały" ludzi w zeszłym roku w Katowicach. Bo to przyjęcie założenia, które nie jest potwierdzone praktyką orzeczniczą oraz ekonomiką postępowania. Niektórzy uważają pominięcie 149kpa za pójście dłuższą drogą, ale czasem ta dłuższa droga mogła być lepszym kryterium oceny wiedzy zdającego niż pójście za 2 czy 3 wyrokami spod art. 149kpa w lexie. Jeśli nasza praca miałaby polegać na zabawie w "prawny research oraz kopiej wklej" (nie jestem tu w opozycji do tych, którzy sprytnie, krótko poszli dokładnie strzałem w klucz!!!! -żebyśmy się nie rozumieli źle), to po co oceniać umiejętność myślenia, rozważania, syntezę wiedzy oraz analizę prawną. Wiem, że doświadczenie i spryt też są w cenie i po co podawać 7 argumentów, jak 1 załatwia sprawę, ale to nie powód do dyskryminacji tych 7 jeśli są sensowne i przemyślane.
Nie składajcie broni. Nie jest powiedziane, że nie dojdzie do złamania linii orzeczniczej naszych cudownych komisji I i II stopnia.
Oni też się przeliczyli. Dlatego tak wyglądają te klucze. Poza tym prawo to nie matematyka i nie odpowiadamy za skuteczność orzeczniczą w naszych pracach.
Będzie dobrze. Tak, czy inaczej. Może jestem nudna i żałosna z tym hasłem, ale afirmacyjne myślenie też jest przydatne.
Więc......?
Będzie dobrze.

Słonko, strrasznie się cieszę że tobie się udało zdac w tym roku egzamin, bo kibicowałem ci po przeczytaniu wszystkich twoich postów z wątku ubiegłorocznego. Ale nie wmówisz mi, że afirmacyjne myślenie miało z tym cokolwiek wspólnego - ja obstawiam, że był to wynik ciężkiej pracy, ogromnego wysiłku naukowego i odrobiny szczęścia.

W moim przypadku nie będzie dobrze, bo ja spie....łem karne pisząc opinię zamiast apelacji. I powiem ci, że zamiast tego cholernego odwołania wolałbym zacząć uczyć sie do egzaminu za rok, zdawać powtórkę choćby jutro albo w ogóle rzucić to wszystko w kąt i zająć się układaniem glazury albo sprzedażą pietruszki na pobliskim bazarku :(

Ten egzamin jest najbardziej niesprawiedliwym skur...ństwem z jakim w życiu się spotkałem, prawie jak matura oparta na kluczu pod tytułem "co autor zadania miał na myśli", bo promuje przeciętność i brak krytycznego i niezależnego podejścia do prawa. W mojej izbie zdawały apelacje z jednym zarzutem, a oblali moją opinię w której dokonałem przekrojowego przeglądu kk i kpk.

Ale jak pisałem, sam to spieprzyłem i sam to piwo muszę wypić.

A odwołanie piszę, bo muszę.
 
(Nie)pewna napisał:
Myślę, że rzeczywiście trzeba przeczytać ten wyrok z podanego linku. Jest tam kilka ciekawych sformułowań, które mogą pomóc skomponować zarzuty. Żmudna lektura, ale wydaje się przydatna.
Ja oczywiście wiem i zgadzam się z Wami co do efektu oblanego egzaminu. Dlatego mi słabo. Nadto perspektywa kolejnego egzaminu też nie jest czymś, do czego się można w tej chwili uśmiechać. Ja się nie uśmiechałam. Wydawało mi się to ponad ludzkie siły rok temu. Ale czas robi swoje. Trzeba walczyć. Tak czy siak.
Co do odwołania, to ja bym teraz się bała wyłącznie o tę reprezentację z zarządem. Pozostałe kwestie uważam, że są do przeorania.
Tylko trzeba uważnie.
W cywilu chyba nie ma nikogo, kto nie dotknąłby podstawy faktycznej, więc pozostałe kwestie, to sprawa podejścia egzaminatorów (w tym wyroku powyżej jest o tym właśnie - o założeniach nieznanych zdającym, o ocenianiu według założeń pomimo braku jasnego kwestionowania posunięć zdającego w kontekście kryteriów ustawowych).
Administracja jest chyba do wyjęcia tak, jak wszystkie umowy pośrednicze, które "oblały" ludzi w zeszłym roku w Katowicach. Bo to przyjęcie założenia, które nie jest potwierdzone praktyką orzeczniczą oraz ekonomiką postępowania. Niektórzy uważają pominięcie 149kpa za pójście dłuższą drogą, ale czasem ta dłuższa droga mogła być lepszym kryterium oceny wiedzy zdającego niż pójście za 2 czy 3 wyrokami spod art. 149kpa w lexie. Jeśli nasza praca miałaby polegać na zabawie w "prawny research oraz kopiej wklej" (nie jestem tu w opozycji do tych, którzy sprytnie, krótko poszli dokładnie strzałem w klucz!!!! -żebyśmy się nie rozumieli źle), to po co oceniać umiejętność myślenia, rozważania, syntezę wiedzy oraz analizę prawną. Wiem, że doświadczenie i spryt też są w cenie i po co podawać 7 argumentów, jak 1 załatwia sprawę, ale to nie powód do dyskryminacji tych 7 jeśli są sensowne i przemyślane.
Nie składajcie broni. Nie jest powiedziane, że nie dojdzie do złamania linii orzeczniczej naszych cudownych komisji I i II stopnia.
Oni też się przeliczyli. Dlatego tak wyglądają te klucze. Poza tym prawo to nie matematyka i nie odpowiadamy za skuteczność orzeczniczą w naszych pracach.
Będzie dobrze. Tak, czy inaczej. Może jestem nudna i żałosna z tym hasłem, ale afirmacyjne myślenie też jest przydatne.
Więc......?
Będzie dobrze.

wielkie dzieki za pozytywne słowa;)
 
A ja mysle, ze powinniscie teraz cala pare w odwolania, a po napisaniu jednak sprobowac zapomniec o sprawie na dobre miesiace i moze zajac sie czyms innym niz prawo, bo to ludzenie sie, ze bedzie dobrze jest najbardziej okrutne i nieproduktywne... TEN EGZAMIN ZWYCZAJNIE NIE KONIEC SWIATA, a rynek i praca rpr jest coraz trudniejsza...
 
Rzepak napisał:
A ja mysle, ze powinniscie teraz cala pare w odwolania, a po napisaniu jednak sprobowac zapomniec o sprawie na dobre miesiace i moze zajac sie czyms innym niz prawo, bo to ludzenie sie, ze bedzie dobrze jest najbardziej okrutne i nieproduktywne... TEN EGZAMIN ZWYCZAJNIE NIE KONIEC SWIATA, a rynek i praca rpr jest coraz trudniejsza...

rzepak zgadza się, tylko , że ty zdałeś już egzamin rok temu, ja wiem że egzamin w dzisiejszych czasach już prawie nic nie znaczy i r.pr przed nazwiskiem nie robi wrażenia przed nazwiskiem, tak było z 10 lat temu, ale zdanie egzaminu to jednak o jeden cholerny problem mniej,
 
ja egzamin traktuję w kategoriach problemu i wolę mieć ten problem z głowy niż mierzyć się z nim 5 lat, wiem ,że potem czeka ciężka rzeczywistość ale choć ten jeden problem mniej
 
bo teraz też jest rzeczywistość ciężka, znojna, w dzisiejszych czasach zdanie egzaminu to już tylko twój prywatny sukces i rodziny twojej najwyżej, nic więcej, na pracodawcach nie robi to kompletnie wrażenia , że masz r.pr przed nazwiskiem
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra