N
(Nie)pewna
Stały bywalec
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 560
Rambubu__ napisał:Dużo większym stresem byłaby dla mnie konieczność ponownego pisania ręcznego chyba - strasznie wolno to idzie...
Zgadzam się, że komfortowo i bardziej elegancko jest pisać na komputerze ( zwłaszcza, że pisze się szybciej), ale już raz przeżyłam ręczne pisanie, więc też się nie będę stresować
Poza tym nie mam zamiaru pisać dużo. W końcu trzeba napisać tylko mądrze, a nie dużo.
W zeszłym roku się rozpisałam na karnym i co zdanie - to gwóźdź do trumny.
Jak się znajdzie kilka mądrych argumentów i zdań, to można je ręcznie wpisać. A kreślaniem się nie przejmuję. Poza tym 3, 4 strony - komisja wytrzyma.
A przynajmniej w piątek od razu pójdę do domu zamiast czekać w kolejce do drukowania.
No i czerwony ekran się nie będzie po nocach śnił
Co do AO, to chyba najbardziej niebezpieczną częścią zabiegu sporządzania go jest dobranie właściwej kwalifikacji. Rozpisanie samego aktu nie wygląda skomplikowanie, elementy opisu są do zapamiętania. Ból tylko taki, żeby czegoś nie zapomnieć.
Sama nie wiem już, co gorsze. Akt czy apelacja.
A jakoś o powództwie cywilnym tutaj nie pisaliśmy i o jego pułapkach? Co Wy na to?