Ja zaskarżyłem wyrok tylko w punkcie III - czyli co do oddalonej części powództwa.
Odsetek z I nie skarżyłem bo dogrzebałem się do wyroku SN ( który zresztą chyba opatrznie zrozumiałem), że sąd jak ustala odszkodowanie na dzień wyrokowania to powinien zasądzic odsetki od dnia wyrokowania, a nie wezwania do zapłaty bo może dojść do sytuacji gdzie sąd zwaloryzuje kowtę dochodzoną pozwem na dzień orzekania i jeszcze zasądzi odsetki wstecznie od dnia wezwania do zapłaty. Jakoś tak to brzmiało.
Jednak teraz po lekturze forum zaczynam żałować, że tych odsetek nie skarzyłem bo to na korzyśc klienta przecież.
Nie wiem czy zauważyliście, nawet jeśli przyjąć, że odsetki nie należały się od dnia wezwania do zapłaty ( czy też 30 dni później zgodnie z ta ustawą o ubezpieczeniach) to sąd i tak kulawo zasądził bo dał odsetki od 25 listopada 2009 - tj. od daty nagłówkowej pozwu, gdzie mieliśmy info, że pozew złożono 30 listopada, a powinien w ogóle zasądzić je od dnia doręczenia pozwu. O tej ostatniej dacie kazus milczał.
Kosztów z pkt V nie ruszałem bo uznałem, że jak wnoszę o zmianę wyroku i zasądzenie kosztów wg norm przepisanych to i tak się zmienią zgodnie z rozstrzygnięciem Sądu II instancji bo są zależne od wyniku.
Wniosek: wnoszę o zmianę wyroku w zaskarzonej częśći ( nie lubie się rozdrabniać) i zasądzenie dalszych ( tu kłania się Manowska) 20 000 zł z ustawowymi odsetkami. Powinienem był dodać - od dnia doręczenia pozwu.
Zarzuty:
2 x 233 ( błedna ocena wniosków z opinii biegłego i zeznań biegłego) + materialne 444 k.c. poprzez jego zastosowanie w stanie faktycznym choć należalo 445 ( zadośćuczynienie).
Co do tego 362 to widziałem też kupę orzeczeń SN, że się stosuje do zadośćuczynienia, więc tego zarzutu nie stawiałem - choć na poczatku chciałem postawić 362 w zw z 445 bo tez uznałem, że literalnie w kc jest mowa wyłącznie o odszkodowaniu.
Załacznik - 1 odpis apelacji, bez pełnomocnictwa ( była w aktach, w uwagach że założyłem, że łącznie z opłatą skarbową), opłaty od apelacji brak bo zwolniony z kosztów.
Ciekaw jestem czy prześliznę się