Kofek
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 267
po_egz napisał:Dla mnie umowa pod warunkiem rozwiązującym, to wtedy jak przenosisz udziały pod warunkiem rozwiązującym, że skorzystają z prawa pierwszeństwa. Czyli udziały przechodzą od razu, a najwyżej wrócą do sprzedawcy jak się warunek ziści.
To, o czym Ty piszesz, to jest ciekawa konstrukcja, ale nie wiem jak ją nazwać. Na pewno w takiej konstrukcji masz rozdzielony skutek zobowiązujący od rozporządzającego, a dodatkowo warunek rozwiązujący do umowy zobowiązującej. Może ktoś ma propozycję jak to językiem przepisów opisać?
To dwie różne rzeczy, skutek rozporządzający można zmienić w treści umowy i nie musi on nastąpić w chwili jej zawarcia (uzyskania konsensusu).
Cała umowa jest zawarta pod warunkiem rozwiązującym, natomiast poszczególne element jak przeniesienie własności i jej wydanie oraz zapłata ceny następują dopiero po tym jak warunek mógł się ziścić ale do tego nie doszło. Jeżeli np. do 5 lipca umowa się nie rozwiązała (warunek nie może się już ziścić, wspólnikom minął termin) to 6 lipca następuje skutek rzeczowy umowy oraz wymagalność ceny. Poszczególne elementy (roszczenia) wynikające ze sprzedaży mogą być przez strony uregulowane w sposób odmienny. Natomiast zastaw zabezpiecza wierzytelność przyszłą i warunkową, co jest dopuszczalne.