Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
po_egz napisał:
Dla mnie umowa pod warunkiem rozwiązującym, to wtedy jak przenosisz udziały pod warunkiem rozwiązującym, że skorzystają z prawa pierwszeństwa. Czyli udziały przechodzą od razu, a najwyżej wrócą do sprzedawcy jak się warunek ziści.

To, o czym Ty piszesz, to jest ciekawa konstrukcja, ale nie wiem jak ją nazwać. Na pewno w takiej konstrukcji masz rozdzielony skutek zobowiązujący od rozporządzającego, a dodatkowo warunek rozwiązujący do umowy zobowiązującej. Może ktoś ma propozycję jak to językiem przepisów opisać?

To dwie różne rzeczy, skutek rozporządzający można zmienić w treści umowy i nie musi on nastąpić w chwili jej zawarcia (uzyskania konsensusu).

Cała umowa jest zawarta pod warunkiem rozwiązującym, natomiast poszczególne element jak przeniesienie własności i jej wydanie oraz zapłata ceny następują dopiero po tym jak warunek mógł się ziścić ale do tego nie doszło. Jeżeli np. do 5 lipca umowa się nie rozwiązała (warunek nie może się już ziścić, wspólnikom minął termin) to 6 lipca następuje skutek rzeczowy umowy oraz wymagalność ceny. Poszczególne elementy (roszczenia) wynikające ze sprzedaży mogą być przez strony uregulowane w sposób odmienny. Natomiast zastaw zabezpiecza wierzytelność przyszłą i warunkową, co jest dopuszczalne.
 
Kofek napisał:
To dwie różne rzeczy, skutek rozporządzający można zmienić w treści umowy i nie musi on nastąpić w chwili jej zawarcia (uzyskania konsensusu).

Cała umowa jest zawarta pod warunkiem rozwiązującym, natomiast poszczególne element jak przeniesienie własności i jej wydanie oraz zapłata ceny następują dopiero po tym jak warunek mógł się ziścić ale do tego nie doszło. Jeżeli np. do 5 lipca umowa się nie rozwiązała (warunek nie może się już ziścić, wspólnikom minął termin) to 6 lipca następuje skutek rzeczowy umowy oraz wymagalność ceny. Poszczególne elementy (roszczenia) wynikające ze sprzedaży mogą być przez strony uregulowane w sposób odmienny. Natomiast zastaw zabezpiecza wierzytelność przyszłą i warunkową, co jest dopuszczalne.

W tej konstrukcji masz dwa elementy: warunek rozwiązujący i wyłączenie skutku rzeczowego. Jeśli wyłączyłeś skutek rzeczowy, to strony będą musieć zawrzeć jeszcze jedną umowę przenoszącą własność. Skutek rzeczowy nie nastąpi automatycznie. Natomiast jeśliby miałby nastąpić automatycznie, to mamy warunek zawieszający przejścia własności, którego treścią jest nieziszczenie się warunku rozwiązującego. Wydaje mi się, że to ok. Choć nie prościej zrobić po prostu jeden warunek zawieszający. Na jedno wyjdzie.
 
chciałabym zauważyć, że wytyczne MS nie są wiążące...
 
Korniles napisał:
W tej konstrukcji masz dwa elementy: warunek rozwiązujący i wyłączenie skutku rzeczowego. Jeśli wyłączyłeś skutek rzeczowy, to strony będą musieć zawrzeć jeszcze jedną umowę przenoszącą własność. Skutek rzeczowy nie nastąpi automatycznie. Natomiast jeśliby miałby nastąpić automatycznie, to mamy warunek zawieszający przejścia własności, którego treścią jest nieziszczenie się warunku rozwiązującego. Wydaje mi się, że to ok. Choć nie prościej zrobić po prostu jeden warunek zawieszający. Na jedno wyjdzie.

Nawet nie tyle, że wyłączony został skutek rzeczowy ale przesunięty w czasie do momentu upływu terminu na złożenie oświadczeń przez wspólników.

Powtarzam po raz kolejny, że można to było zrobić na kilka różnych sposobów. Myslę, że nie będzie problemów przez wybór jednego z nich.

Czas na :beer:

Pozdrawiam
 
od tych spekulacji można zwariować, tysiac rozwiazań i problemów...

czy ktoś ma jakieś informacje/sugestie co do prawidłowego (a przynajmniej zgodnego z wytycznymi) rozwiązania kazusu z pr gospodarczego? z karnego, cywilnego czy administracyjnego niektórzy sędziowie/członkowie komisji mówili po egzaminie jakie ich zdaniem powinny być zarzuty itd. - czy z gospodarczego też w którejś komisji tak było?
 
A jak z cywila uzasadnialiście, że się należy łącznie 60 k, a nie 50?

Pisaliście o zasadzie ograniczonego zaufania?
 
Normalnie - że na tyle wycenił krzywdę powód i tyle mu należy dać.

Jak inaczej to uzasadnić ? :):) Przecież to jest uznaniowe .....
 
Korniles napisał:
A jak z cywila uzasadnialiście, że się należy łącznie 60 k, a nie 50?

Pisaliście o zasadzie ograniczonego zaufania?

Z tym uzasadnieniem to trochę tak cienko. Zasada ograniczonego zaufania to raczej nic wspólnego nie ma z wysokością zadośćuczynienia, które powinno być odpowiednie. Dlaczego mówię, że cienko z uzasadnieniem, bo powód żądał 60 a sąd uznał, że 50 jest dobrze przyczym później jeszcze to obniżył w związku z przyczynieniem. Czyli mamy róznicę 10, a w wyrokach SN wiele razy mówił, że sąd II inastancji może zmienić wysokość zadośćuczynienia tylko wtedy gdy jest ono rażąco wygórowane lub rażąco niskie. Więc w tych 50 tyś. trudno dopatrzeć się rażąco niskiej kwotyskoro dochodzilismy tylko 60 tyś.
 
loyd30 napisał:
Normalnie - że na tyle wycenił krzywdę powód i tyle mu należy dać.

Jak inaczej to uzasadnić ? :):) Przecież to jest uznaniowe .....

To za złamany palec wnieś sobie o 200 tyś. i zobaczymy czy tyle Ci dadzą.:wow:
 
Od osób dobrze poinformowanych wiadomo mi, że przy skarżeniu 20 tys należało podnieść zarzut nie przesłuchania powódki (wniosek był w pozwie, a sąd sie w ogóle nim nie zajął... w zw. z tym nie działa też 162 kpc, którym mogłaby sie bronić osoba, która tego nie zauważyła:roll:). Dopuszczalne jest też skarżenie w zakresie 10 tys. (uznajemy, że 50 tys jest adekwatne) i wtedy oczywiście (zresztą jak przy WPZ 20 tys.) skarżymy 233 kpc i przyczynienie (362 kc).
 
PełnaObaw napisał:
Od osób dobrze poinformowanych wiadomo mi, że przy skarżeniu 20 tys należało podnieść zarzut nie przesłuchania powódki (wniosek był w pozwie, a sąd sie w ogóle nim nie zajął... w zw. z tym nie działa też 162 kpc, którym mogłaby sie bronić osoba, która tego nie zauważyła:roll:). Dopuszczalne jest też skarżenie w zakresie 10 tys. (uznajemy, że 50 tys jest adekwatne) i wtedy oczywiście (zresztą jak przy WPZ 20 tys.) skarżymy 233 kpc i przyczynienie (362 kc).

A był na pewno taki wniosek w pozwie? Jak sąd zamykał rozprawę, to można było z 162 kpc podnieść. Poza tym moim zdaniem sąd dobrze ustalił rozmiar krzywdy, tylko źle ją "wycenił" co jest naruszeniem prawa materialnego. Przesłuchanie powódki, by nie miało wpływu na wysokość zadośćuczynienia. Jak już to do kwestii przyczynienia się mogłoby być istotne
 
PełnaObaw napisał:
Od osób dobrze poinformowanych wiadomo mi, że przy skarżeniu 20 tys należało podnieść zarzut nie przesłuchania powódki (wniosek był w pozwie, a sąd sie w ogóle nim nie zajął... w zw. z tym nie działa też 162 kpc, którym mogłaby sie bronić osoba, która tego nie zauważyła:roll:). Dopuszczalne jest też skarżenie w zakresie 10 tys. (uznajemy, że 50 tys jest adekwatne) i wtedy oczywiście (zresztą jak przy WPZ 20 tys.) skarżymy 233 kpc i przyczynienie (362 kc).

Też argument. Z tym, że stronę sąd może przesłuchać jeżeli pozostały nie wyjasnione fakty. Jeżeli sąd "nie miał wątpliwości" faktów i wystarczyły mu opinie i zeznania męża to nie przesłuchiwał. Ale pewnie taki zarzut byłby uzasadniony.
 
PełnaObaw napisał:
Od osób dobrze poinformowanych wiadomo mi, że przy skarżeniu 20 tys należało podnieść zarzut nie przesłuchania powódki (wniosek był w pozwie, a sąd sie w ogóle nim nie zajął... w zw. z tym nie działa też 162 kpc, którym mogłaby sie bronić osoba, która tego nie zauważyła:roll:). Dopuszczalne jest też skarżenie w zakresie 10 tys. (uznajemy, że 50 tys jest adekwatne) i wtedy oczywiście (zresztą jak przy WPZ 20 tys.) skarżymy 233 kpc i przyczynienie (362 kc).

hmm, a jakieżto fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy pozostały niewyjaśnione po przeprowadzeniu postępowania dowodwego?! Ja 20.000 skarżyłem przez 445 mówiąc, że zadośćyczynienie jest rażąco zaniżone, a nie "odpowiednie" do krzywd, które to krzywdy sąd ustalił całkiem poprawie (wielomiesięczna hospitalizacja, kilka operacji, zrujnowanie życia osobistego/babcinego i zawodowego/rolniczego).

I niech mi nikt nie mówi, że dla kogoś z dochodem 500plnów na miesiąc 10.000 nie jest sumą która może przesądzać o rażącym zaniżeniu odszkodowania.

233 i 362 zarzuciłem niezależnie.
 
igciu napisał:
hmm, a jakieżto fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy pozostały niewyjaśnione po przeprowadzeniu postępowania dowodwego?! Ja 20.000 skarżyłem przez 445 mówiąc, że zadośćyczynienie jest rażąco zaniżone, a nie "odpowiednie" do krzywd, które to krzywdy sąd ustalił całkiem poprawie (wielomiesięczna hospitalizacja, kilka operacji, zrujnowanie życia osobistego/babcinego i zawodowego/rolniczego).

I niech mi nikt nie mówi, że dla kogoś z dochodem 500plnów na miesiąc 10.000 nie jest sumą która może przesądzać o rażącym zaniżeniu odszkodowania.
233 i 362 zarzuciłem niezależnie.

No tak tylko czy rażąco niskie zadośćuczynienie to należy oceniać przez pryzmat dochodów poszkodowanego czy doznanych przez niego krzywd?
 
powtarzam, co usłyszałam:) też "nie zauwazyłam" wniosku o przesłuchanie, ale znalazłam orzeczenie, że 162 kpc w przypadku nie wydania postanowienia (a sąd go nie wydał) nie ma zastosowania...
Jakkolwiek, klucz sobie, a komisja (może) sobie...
Co do karnego: w pkt 2 ustalenia i wniosek o zmianę (ne peius nie działa); w skardze: 149 kpa ( i w wawie ustalono, że ten zarzut wystarczy do zdania), umowa z gospodarczego warunkowa.
 
jadycha napisał:
No tak tylko czy rażąco niskie zadośćuczynienie to należy oceniać przez pryzmat dochodów poszkodowanego czy doznanych przez niego krzywd?

Zadośćuczynienie jest kompensacją krzywdy, więc jest tu furtka dla subiektywnych ocen. Patrząc więc z perspektywy pokrzywdzonej, dostała 10k za mało, czyli dwudziestokrotność miesięcznego dochodu za mało, czyli rażąco za mało.

Jakoś budować argumentację przy zadośćuczynieniu i tak trzeba, a wobec braku lepszej, dobre i to;) A zarzut chyba musiał odwoływać się do rażąco zaniżonego zadośćuczynienia, bo inaczej nie ma on sensu.
 
PełnaObaw napisał:
powtarzam, co usłyszałam:) też "nie zauwazyłam" wniosku o przesłuchanie, ale znalazłam orzeczenie, że 162 kpc w przypadku nie wydania postanowienia (a sąd go nie wydał) nie ma zastosowania...
Jakkolwiek, klucz sobie, a komisja (może) sobie...
Co do karnego: w pkt 2 ustalenia i wniosek o zmianę (ne peius nie działa); w skardze: 149 kpa ( i w wawie ustalono, że ten zarzut wystarczy do zdania), umowa z gospodarczego warunkowa.

Co znaczy, że niosek o zmainę nie działa? Czy komisja poczytuje do za błąd?

Sorry, żle zrozumiałem teraz przeczytałem dokładnie. Czyli zaskarżamy błąd w ustaleniach i enosimy o zmmianę bo ne peius nie ma i co do tego ok.
 
Ostatnia edycja:
igciu napisał:
Zadośćuczynienie jest kompensacją krzywdy, więc jest tu furtka dla subiektywnych ocen. Patrząc więc z perspektywy pokrzywdzonej, dostała 10k za mało, czyli dwudziestokrotność miesięcznego dochodu za mało, czyli rażąco za mało.

Jakoś budować argumentację przy zadośćuczynieniu i tak trzeba, a wobec braku lepszej, dobre i to;) A zarzut chyba musiał odwoływać się do rażąco zaniżonego zadośćuczynienia, bo inaczej nie ma on sensu.

Zgadzam się. ale za to napisałem, że uzasadnienie jak na moje oko jest cienkie.
 
Oczywiście, że w karnym oba zarzuty dotyczą błędnego ustalenia stanu faktycznego.

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości i nie ma ich również adwokat z którym omawiałem ten kazus.

Z tym, że wg. mnie dobrze uzasadniony zarzut naruszenia materialnego też jest ok.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra