Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
nie działają reguły ne peius, bo ustawodawca przewidział zagrożenie karą ograniczenia wolności i grzywną (a nie pozbawienia wolności: poza tym są orzeczenia, że w tym przypadku też by mógł, bo to był czysty błąd w ustaleniach, ale nie mam czasu sie na ten temat rozwodzić). W zw z tym przy 1 czynie wnosimy o uchył, przy drugim o zmianę poprzez wymierzenie kary (i tu wedle życzenia).
 
Ja napisałem, że sąd w ogóle nie uwzględnił, że przed wypadkiem prowadziła aktywny tryb życia i została tego pozbawiona, a skupił się tylko na bólu i cierpieniu.
 
Czy rozważaliście zasadę ograniczonego zaufania w kontekście przyczynienia?

Według mnie w ogóle nie musiała przewidywać, że drzwi mogą się otworzyć, bo mogła ufać, że sprawca nie otworzy drzwi nie upewniwszy się, że nie naruszy to bezpieczeństwa.
 
Korniles napisał:
Czy rozważaliście zasadę ograniczonego zaufania w kontekście przyczynienia?

Według mnie w ogóle nie musiała przewidywać, że drzwi mogą się otworzyć, bo mogła ufać, że sprawca nie otworzy drzwi nie upewniwszy się, że nie naruszy to bezpieczeństwa.

Ja się bardziej skupiłem na tym, że on nie zachował zasad bezpieczeństwa (ten art. 43 czy 45 z prawa o ruchu dorgowym) i że to była przyczyna wypadku, a nie odległość z jaką ona omijała samochód.
 
Korniles napisał:
Czy rozważaliście zasadę ograniczonego zaufania w kontekście przyczynienia?

Według mnie w ogóle nie musiała przewidywać, że drzwi mogą się otworzyć, bo mogła ufać, że sprawca nie otworzy drzwi nie upewniwszy się, że nie naruszy to bezpieczeństwa.

Napisałem to tak:

Sąd winien również wziąść pod uwagę, że nie można nakładać na uczestników ruchu
drogowego obowiązku przewidywania bez wyjątku wszytskich, najbardziej
irracjonalnych zachowań innych uczestników ruchu ponieważ w prostej linii
prowadziłoby to do jego sparaliżowania (por. wyrok SN z dnia 19 października
2005 r., IV KK 244/05).
 
Korniles napisał:
Czy rozważaliście zasadę ograniczonego zaufania w kontekście przyczynienia?

Według mnie w ogóle nie musiała przewidywać, że drzwi mogą się otworzyć, bo mogła ufać, że sprawca nie otworzy drzwi nie upewniwszy się, że nie naruszy to bezpieczeństwa.

Ja rozważałem. I powołałem poniższy wyrok w apelacji:

IV KK 244/05 wyrok SN 2005-10-19

Nałożenie na uczestnika ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku wszystkich, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruchu, prowadziłoby w prostej linii do jego sparaliżowania. Nie można przy tym, dla uzasadnienia stanowiska przeciwnego, odwołać się do zasady ograniczonego zaufania przewidzianej w art. 4 ustawy prawo o ruchu drogowym, który obliguje do uwzględnienia nieprawidłowych zachowań innych uczestników ruchu jedynie wtedy, gdy okoliczności wskazują na możliwość innego zachowania niż przewidziane przepisami tej ustawy.
 
Kojarzy ktoś, by w pozwie był wniosek o przeprowadzenie wniosku z przesłuchania strony? Dałbym sobie rękę odciąć, że takiego nie było....
 
Mi się wydaje, że nie było, ale ręki nie dałbym sobie odciąć;)
 
Korniles napisał:
Mi się wydaje, że nie było, ale ręki nie dałbym sobie odciąć;)

ja osobiście nie zauważyłąm, ale zaraz po egzaminie dużo osób z mojej grupy było przekownanych że był...
 
A nie było tak, że w protokole z ostatniej rozprawy było wskazane, że strony nie wnoszą o przeprowadzenie dalszych dowodów? Czy teraz sobie wymyślam, tak by było po mojemu
 
po_egz napisał:
A nie było tak, że w protokole z ostatniej rozprawy było wskazane, że strony nie wnoszą o przeprowadzenie dalszych dowodów? Czy teraz sobie wymyślam, tak by było po mojemu

to było w karnym...
 
II UK 315/09 wyrok SN 2010-04-23

Art. 162 k.p.c. nie ma zastosowania w sytuacji, w której sąd pominie dowód bez wydania postanowienia oddalającego wniosek o jego przeprowadzenie.

Głupio będzie tak bez ręki...
 
igciu napisał:
Jakoś budować argumentację przy zadośćuczynieniu i tak trzeba, a wobec braku lepszej, dobre i to;) A zarzut chyba musiał odwoływać się do rażąco zaniżonego zadośćuczynienia, bo inaczej nie ma on sensu.

A jakoś ktoś nie znalazł z tego powodu przyczyny do skarżenia tylko przyczynienia się (a więc tylko 10k) i odstąpienia od skarżenia 20k ;).
Zgadzam się (a raczej mam nadzieję wobec licznych głosów przeciwnych), że uzasadnienie w zakresie cierpienia, kontuzji, zabiegów, rehabilitacji, rezygnacji z dotychczasowego trybu życia, bezsenności i stania się ogólnie upierdliwą było OK i stąd nie znalazłem podstaw do kwestionowania w tej części. Na potrzeby egzaminu nie pisałem, że nalezy jej się 60 k a nie 50k bo tak, jeżeli nie byłem w stanie wykazać błędów logicznych sądu, obrazy zasady doświadczenia życiowego przez sąd etc. - w praktyce oczywiście, że bym skarżył o całość :)
 
KANTapli napisał:
Na potrzeby egzaminu nie pisałem, że nalezy jej się 60 k a nie 50k bo tak, jeżeli nie byłem w stanie wykazać błędów logicznych sądu, obrazy zasady doświadczenia życiowego przez sąd etc. - w praktyce oczywiście, że bym skarżył o całość :)

Rozmiar krzywdy był ustalony ok, to do kwestionowania wysokości nie sięgasz do 233 kpc, ale do 445 kc i kwestionujesz, że kwota 50.000 nie jest odpowiednia. Nie musisz błędów logicznych wykazywać
 
po_egz napisał:
Rozmiar krzywdy był ustalony ok, to do kwestionowania wysokości nie sięgasz do 233 kpc, ale do 445 kc i kwestionujesz, że kwota 50.000 nie jest odpowiednia. Nie musisz błędów logicznych wykazywać

Na wysokość zadośćuczynienia też zarzuciłem 445
 
W związku z tym, że pojawiają się plotki, iż powinna być umowa warunkowa zaczynam obawiać się o moją umowę. Chciałbym zapytać co sądzicie o umowie bezwarunkowej na podstawie 63 kc, czyli do zawarcia umowy potrzebna jest zgoda osób trzecich (wspólników). W okresie do wyrażenia zgody umowa pozostaje w tzw. bezskuteczności zawieszonej, a w momencie zgody na sprzedaż umowa jest ważna i to od daty jej zawarcia. W razie braku zgody umow jest nieważna.

Dodam, że poglad o możliwości zastosowania 63 kc, w przypadku zgody osoby trzeciej zastrzeżonej w innej umowie (np umowie spółki), gdy przepis prawa przewiduje możliwość takiego zastrzeżenia (182 ksh) wyrazili w komentarzach Gniewek i Safjan. Wynika to także, właściwie wprost z jednego z orzeczeń SN, które jest też przytaczane w innych orzeczeniach.
Wiem, że poglądu tego nie podziela Radwański.

Zrobiłem założenie, że w umowie spółki zawarto prawo pierwszeństwa wspólników i że do sprzedaży potrzebna jest ich zgoda w określonym terminie. Jesli sami złożą ofertę zakupu to znaczy, że nie wyrażają zgody (tak prawo pierwszeństwa postrzega Kidyba, z orzecznictwa wynika, że prawo pierwszeństwa może być róznie uregulowane w umowie spółki).

Myslicie, że przyczepią sie do takiej koncepcji?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra