I
igciu
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2006
- Odpowiedzi
- 287
Był tam jeszcze (w punkcie pierwszym) samoistny błąd w ustaleniach. Bo nawet przy założeniu, że wiarygodność zeznań została przez sąd oceniona prawidłowo, to i tak sąd nie powinien był ustalić, że bezspornie z wszystkich zeznań wynika, że na pewno oskarżonego nie było w tym Kraśniku czy Włodawie w dniu zdarzenia. Bo z zeznań bodajże Czerwonego (tego, u którego pracowali) wynikało, że zaczęli pracę bodajże jakoś szóstego w poniedziałek i pracowali 3 lub 4 dni. Czyli wracali najpóźniej w czwartek o 15, a zdarzenie miał miało miejsce w czwartek ok. 20.30. Mogli więc spokojnie sobie wrócić (miejscowości są odległe o jakieś 2h drogi), podejść do sklepu, wysączyć winko i zaatakować naszego klienta.[/QUOTE]
I to jest w ogóle świetny zarzut, który miałem na uwadze, ale nie zdążyłem podnieść... Ale celuję w dostateczny, więc powinno się udać. Przynajmniej z karniaka...
I to jest w ogóle świetny zarzut, który miałem na uwadze, ale nie zdążyłem podnieść... Ale celuję w dostateczny, więc powinno się udać. Przynajmniej z karniaka...