Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Był tam jeszcze (w punkcie pierwszym) samoistny błąd w ustaleniach. Bo nawet przy założeniu, że wiarygodność zeznań została przez sąd oceniona prawidłowo, to i tak sąd nie powinien był ustalić, że bezspornie z wszystkich zeznań wynika, że na pewno oskarżonego nie było w tym Kraśniku czy Włodawie w dniu zdarzenia. Bo z zeznań bodajże Czerwonego (tego, u którego pracowali) wynikało, że zaczęli pracę bodajże jakoś szóstego w poniedziałek i pracowali 3 lub 4 dni. Czyli wracali najpóźniej w czwartek o 15, a zdarzenie miał miało miejsce w czwartek ok. 20.30. Mogli więc spokojnie sobie wrócić (miejscowości są odległe o jakieś 2h drogi), podejść do sklepu, wysączyć winko i zaatakować naszego klienta.[/QUOTE]

I to jest w ogóle świetny zarzut, który miałem na uwadze, ale nie zdążyłem podnieść... Ale celuję w dostateczny, więc powinno się udać. Przynajmniej z karniaka...
 
Zresztą jest to (rozumowanie) zgodne z zasadami doświadczenia życiowego - po kilkudniowej robocie nie ma to jak czas na spożycie winka na ławeczce :D
 
igciu napisał:
Był tam jeszcze (w punkcie pierwszym) samoistny błąd w ustaleniach. Bo nawet przy założeniu, że wiarygodność zeznań została przez sąd oceniona prawidłowo, to i tak sąd nie powinien był ustalić, że bezspornie z wszystkich zeznań wynika, że na pewno oskarżonego nie było w tym Kraśniku czy Włodawie w dniu zdarzenia. Bo z zeznań bodajże Czerwonego (tego, u którego pracowali) wynikało, że zaczęli pracę bodajże jakoś szóstego w poniedziałek i pracowali 3 lub 4 dni. Czyli wracali najpóźniej w czwartek o 15, a zdarzenie miał miało miejsce w czwartek ok. 20.30. Mogli więc spokojnie sobie wrócić (miejscowości są odległe o jakieś 2h drogi), podejść do sklepu, wysączyć winko i zaatakować naszego klienta.

I to jest w ogóle świetny zarzut, który miałem na uwadze, ale nie zdążyłem podnieść... Ale celuję w dostateczny, więc powinno się udać. Przynajmniej z karniaka...[/QUOTE]

Ja to podniosłem - że zarzucam błąd w ustaleniach faktycznych jak konsekwencję naruszenia przepisów postępowania. Ale nie wiem czy to dobrze .... Też celuję w dst więc .....
 
i dlatego w mojej ocenie mądra komisja powinna uznawać w zakresie czynu nr 1 wyroku w mojej ocenie zarówno zarzut prawa procesowego jak i błąd w ustaleniach faktycznych
 
A bo nie mogli czegoś prostego dać - świadkowie widzieli jak bił, zeznanie spójne i logiczne, oskarżony się przyznał a sąd uniewinnił .....
 
igciu napisał:
Był tam jeszcze (w punkcie pierwszym) samoistny błąd w ustaleniach. Bo nawet przy założeniu, że wiarygodność zeznań została przez sąd oceniona prawidłowo, to i tak sąd nie powinien był ustalić, że bezspornie z wszystkich zeznań wynika, że na pewno oskarżonego nie było w tym Kraśniku czy Włodawie w dniu zdarzenia. Bo z zeznań bodajże Czerwonego (tego, u którego pracowali) wynikało, że zaczęli pracę bodajże jakoś szóstego w poniedziałek i pracowali 3 lub 4 dni. Czyli wracali najpóźniej w czwartek o 15, a zdarzenie miał miało miejsce w czwartek ok. 20.30. Mogli więc spokojnie sobie wrócić (miejscowości są odległe o jakieś 2h drogi), podejść do sklepu, wysączyć winko i zaatakować naszego klienta.

I to jest w ogóle świetny zarzut, który miałem na uwadze, ale nie zdążyłem podnieść... Ale celuję w dostateczny, więc powinno się udać. Przynajmniej z karniaka...[/QUOTE]

Ja mam właśnie taki zarzut co do pkt. 1, żałuję że nie dałem dodatkowo jeszcze naruszenia 167 i przesłuchania pracownika sklepu. W moim przekonaniu właśnie ustalenie braku interesu w kłamaniu oraz stwierdzenie, że zeznania Białego i Czerwonego są spójne skutkowało oparciem się sądu na ich zeznaniach a w konsekwencji naruszenia 7. Jednym słowem naruszenie pr. procesowego jest konskwencją błędu w ustaleniach faktycznych.
 
U nas na trzecim roku już mówią, że tegoroczny egzamin był wyjątkowo łatwy i trzeba być mega baranem, żeby go nie zdać ......

Uwielbiam takie rzeczy ...... :o:o
 
Stopień trudności egzaminu powinien wynikać z ilości czasu na przygotowanie poszczególnych pism. To nie mają być Himalaje prawniczej dedukcji i ostre twisty na orzecznictwie, bo takich rzeczy nikt w realu w 6h nie robi. To ma być sprawdzenie warsztatu.

Z 6 h, dwie odpadają na przeczytanie akt ze zrozumieniem (karne i cywilne), 0.5h na WC i ogarnięcie stresu. Reszta, czyli 4.5h na pisanie i czytanie komentarzy/orzecznictwa.

Przy czym przyjmuje się, że człowiek piszę rozsądną stronę pisma w jedną godzinę...
 
igciu napisał:
Był tam jeszcze (w punkcie pierwszym) samoistny błąd w ustaleniach. Bo nawet przy założeniu, że wiarygodność zeznań została przez sąd oceniona prawidłowo, to i tak sąd nie powinien był ustalić, że bezspornie z wszystkich zeznań wynika, że na pewno oskarżonego nie było w tym Kraśniku czy Włodawie w dniu zdarzenia. Bo z zeznań bodajże Czerwonego (tego, u którego pracowali) wynikało, że zaczęli pracę bodajże jakoś szóstego w poniedziałek i pracowali 3 lub 4 dni. Czyli wracali najpóźniej w czwartek o 15, a zdarzenie miał miało miejsce w czwartek ok. 20.30. Mogli więc spokojnie sobie wrócić (miejscowości są odległe o jakieś 2h drogi), podejść do sklepu, wysączyć winko i zaatakować naszego klienta.

I to jest w ogóle świetny zarzut, który miałem na uwadze, ale nie zdążyłem podnieść... Ale celuję w dostateczny, więc powinno się udać. Przynajmniej z karniaka...[/QUOTE]

Ja w pkt I zarzuciłem obrazę procesowego i błąd w ustaleniach faktycznych.;)
 
jadycha napisał:
Ja w pkt I zarzuciłem obrazę procesowego i błąd w ustaleniach faktycznych.;)

Patrz - to tak jak ja .....

PS - tylko, że ja zrobiłem z tego dwa oddzielne zarzuty .... nie wiem jak u Ciebie ....
 
Ostatnia edycja:
igciu napisał:
Stopień trudności egzaminu powinien wynikać z ilości czasu na przygotowanie poszczególnych pism. To nie mają być Himalaje prawniczej dedukcji i ostre twisty na orzecznictwie, bo takich rzeczy nikt w realu w 6h nie robi. To ma być sprawdzenie warsztatu.

Z 6 h, dwie odpadają na przeczytanie akt ze zrozumieniem (karne i cywilne), 0.5h na WC i ogarnięcie stresu. Reszta, czyli 4.5h na pisanie i czytanie komentarzy/orzecznictwa.

Przy czym przyjmuje się, że człowiek piszę rozsądną stronę pisma w jedną godzinę...

... czyli razem 7h:-)

A tak na serio to zgadzam sie z Toba calkowicie:-) Kilka rozsadnych stron to wszystko co mozna w tym czasie sporzadzic.
 
Dobra - weekend się zaczął.

Trzeba browara zrobić i trochę się zrelaxować .... bo inaczej pi.....a można dostać :cool:
 
To jest moje autorskie spojrzenie na egzamin radcowski:

Test min 60 to jasne.

karne- tu na prawdę trzeba było nic nie napisać, żeby nie zdać, myślę, że na dst. 1 zarzut wystarczy (mówię o radcy, który raczej mało kiedy karne bierze), więc i tzw. patrzenie przez palce u sprawdzających większe.

cywilne- (to bardzo poważna część dla radcy) zaskarżenie punktu I w całości może oznaczać ndst., brak zaskarżenia w II i IV na korzyść klienta też = ndst., generalnie im większy stopień działania na niekorzyść klienta tym bliżej ndst.

gospodarcze- brak prawidłowej reprezentacji= ndst., brak większości elementów zadania kumulatywnie (przy prawidłowej reprezentacji) (np. brak prawidłowej formy umowy-warunkowa, brak prawidłowo ustanowionego zastawu - np. brak wydania przedmiotu zastawu, brak prawidłowego oznaczenia stron, brak oświadczenia małżonki) = ndst.

admin- niby betka, ale, jak nie ma sedna, czyli 149 w zw z 145 to pozostałe zarzuty są chybione i mogą nie wystarczyć do zdania = ndst. Nie ma znaczenia, czym jest a czym nie jest WSA związany, to jest egzamin, który ma sprawdzać wiedzę i przydatność do wykonywania zawodu.

Kochani to jest egzamin radcowski a nie egzamin (przepraszam za użycie do porównania tego zawodu) fryzjerkę. Tu trzeba wykazać się wiedzą, tu nie można pokazać, że działacie na niekorzyść klienta, bo w realu takie działania są bolesna dla Mocodawcy :) a przez przeciwników od razu Wasze błędy są boleśnie wykorzystywane !!!
Lepiej dojrzeć do tego teraz niż na żywym organizmie.

Egzamin sprawdza też:
- szybkość myślenia prawniczego
- działania pod presją czasu i stresu
- kojarzenia i logicznego myślenia
- o wiedzy nie wspomnę.
Powodzenia !!! :)
 
Panowie! Idzie weekend. Skończcie już proszę z tym prawnym onanizmem! Mieliście okazję wykazać się na egzaminie. Teraz ruch należy do komisji. Zajmijcie się w końcu swoimi bliskimi ewentualnie strzelcie sobie coś mocniejszego.
 
Profity z tego forum beda dopiero po pierwszych wynikach. W jednej komisji juz 5 lipca, prawda? Czy tez gdzies maja byc wczesniej:?:
 
adrianus napisał:
To jest moje autorskie spojrzenie na egzamin radcowski:


cywilne- (to bardzo poważna część dla radcy) zaskarżenie punktu I w całości może oznaczać ndst., brak zaskarżenia w II i IV na korzyść klienta też = ndst., generalnie im większy stopień działania na niekorzyść klienta tym bliżej ndst.

admin- niby betka, ale, jak nie ma sedna, czyli 149 w zw z 145 to pozostałe zarzuty są chybione i mogą nie wystarczyć do zdania = ndst. Nie ma znaczenia, czym jest a czym nie jest WSA związany, to jest egzamin, który ma sprawdzać wiedzę i przydatność do wykonywania zawodu.


Powodzenia !!! :)

A co ty niby w pkt I chciałeś skarżyć, cały był na korzyść klienta, bo tam było tylko zasądzenie. A po co punkt II skarżyć - ustalenie odpowiedzialności na przyszłość. Po co punkt IV - ściągnięcie opłaty za biegłego od pozwanego.

Skarżyć można było tylko punkt III - oddalenie i V - koszty, choć tego ostatniego nawet niekoniecznie trzeba było, bo koszty tak czy inaczej upadają przy zaskarżeniu co do istoty. Poza tym nawet jeśli zaskarżysz więcej nic trzeba, to jakie masz tego negatywne konsekwencje? Sąd odrzuci, w tym zakresie, bo apelacja niedopuszczalna, choć niektórzy sędziowie oddalają, co może mieć niekorzystne przełożenie na koszty, ale powinien odrzucić.

Co do admina, to zarzut 7 itp. jak najbardziej dopuszczalny i nawet przy związaniu zarzutami byłby skuteczny. Wyobraź sobie, że sąd jest związany zarzutami i otrzymuje skargę tylko z zarzutem 7 niewyjaśnienie okoliczności sprawy. Wówczas uchyliłby postanowienie wprawdzie nie z powodu badania statusu strony, bo brak zarzutu, ale z powodu niewyjaśnienia okoliczności, bo nie zostały wyjaśnione. Więc nawet przy założeniu związania WSA zarzutami, zarzut tylko 7 nie ma żadnych negatywnych konsekwencji dla klienta. Ci co stawiali tylko ten zarzut mogą liczyć na ocenę pozytywną nie dlatego, że WSA nie jest związany, lecz dlatego że jest to prawidłowy zarzut i samodzielnie prowadzi do skuteczności skargi.
 
cywil- III i V ok. Jeśli na egzaminie zaskarżysz coś co jest na korzyść klienta (I) albo nie zaskarżysz co było na niekorzyść to przegrywasz takie są reguły tego egzaminu i z tym nie ma co dyskutować.

admin- zarzut 7 jest niewystarczający, gdyż oznacza, iż aplikant nie zrozumiał zadania i nie zna istoty wznowienia post. adm. To jest egzamin, który ma sprawdzić wiedzę a nie to czy skargę sąd przyjmie i rozpozna, bo taką skargę (nawet bez wskazywania podstawy prawnej) może laik napisać i też przejdzie, ale nie o to chodzi. Ty jesteś prawnikiem i chcesz być profesjonalistą a od takich wymaga się duuużo więcej. Egzamin ma to sprawdzić. Wskazanie tylko 7 powinno oznaczać ndst
 
adrianus napisał:
cywil- III i V ok. Jeśli na egzaminie zaskarżysz coś co jest na korzyść klienta (I) albo nie zaskarżysz co było na niekorzyść to przegrywasz takie są reguły tego egzaminu i z tym nie ma co dyskutować.

admin- zarzut 7 jest niewystarczający, gdyż oznacza, iż aplikant nie zrozumiał zadania i nie zna istoty wznowienia post. adm. To jest egzamin, który ma sprawdzić wiedzę a nie to czy skargę sąd przyjmie i rozpozna, bo taką skargę (nawet bez wskazywania podstawy prawnej) może laik napisać i też przejdzie, ale nie o to chodzi. Ty jesteś prawnikiem i chcesz być profesjonalistą a od takich wymaga się duuużo więcej. Egzamin ma to sprawdzić. Wskazanie tylko 7 powinno oznaczać ndst

Mój drogi Panie. A propos korzyści dla klienta. Otóż dla klienta bardziej korzystna jest próba uzyskania potwierdzenia przez WSA, że w postępowaniu dot PnB miał status strony, niż zwykła wygrana na formalnej. Zastanów się, O Mecenasie, co zyskasz dla klienta wygrywając sprawę na 149 w zw z 145. Sprawa wróci do organów, które wznowią i ... guess what ... klient po raz drugi przegra, bo organy stwierdzą że nie jest stroną.

A teraz zastanów się co się stanie, gdy przedmiotem rozpoznania WSA uczynisz np. to że orggany wadliwie odmówiły klientowi statusu strony. Co zrobi WSA? Oddali skargę? No chyba nie. Uzna zarzut za nieuzasadniony? No chyb też nie. Uwzględni skargę? No chyba tak. I co uzyska klient? W najgorszym razie WSA z urzędu uwzględni 149 w zw z 145 i uchyli. Ale jeśli odniesie się do zarzutów skargi, to przesądzi (tak, wiem, nie bezpośrednio) że klient był stroną.

Więc ja ze swoimi marnymi zarzutami z 7,8,77, 107 i 28.2 PrBud jestem two steps ahead ya' mate...;)

ps. zejdź z katedry...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra