Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Też jestem zdania, że 11 kpc nie trzeba było powoływać (ale żaden to błąd).
 
Ostatnia edycja:
puerto napisał:
Też jestem zdania, że 11 kpc nie trzeba było powoływać (ale żaden to błąd).

uważam, że jest to jakiś błąd, w sensie, że nietrafiony zarzut; w gruncie rzeczy drobnostka
 
kielarek napisał:
uważam, że jest to jakiś błąd, w sensie, że nietrafiony zarzut; w gruncie rzeczy drobnostka

W ubiegłym roku błędnie podnoszone zarzuty obok poprawnych wpływały na obniżenie oceny. K1 i K2 twierdziły, że pomimo poprawności apelacji i głównych zarzutów, zdający podnosił jeszcze inne zarzuty, czym dowiódł, że nie do końca zrozumiał istotę kazusu.

Nie chcę nikogo straszyć, ale też sobie wmawialiśmy, że pewnie komisje będą łagodziły swoje stanowiska, aby nie było masy odwołań z powodu niedoprecyzowanych zadań. Niestety stało się inaczej - w Warszawie oblało ponad 40%, a w Katowicach ok. 60%:!: Oczywiście sporo odwołań zostało uwzględnionych, ale raczej nie ma na co liczyć na pobłażliwość komisji. Pamiętam, że przed egzaminem w tym roku mowa była o działaniach senatu, dotyczących zwiększenia ilości K2. Nie wiem jak to się zakończyło, ale jeśli powołano dodatkową lub dodatkowe K2, to nie po to, by K1 przepuszczały na trójkach prawie wszystkich. W ten sposób dodatkowe K2 nie miałyby co robić. Poza tym wątpię, aby w Warszawie, Katowicach i Wrocławiu bez mrugnięcia okiem wpuszczono na rynek tysiące nowych radców prawnych.

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że K2 błahe błędy, które zostały jednak ocenione negatywnie przez K1, przepuszczała i uwzględniała odwołanie. Przechodziły nawet skargi do WSA bez uzasadnienia! Niestety w karnym wygrywały praktycznie osoby, które podnosiły błąd w ustaleniach stanu faktycznego, a miały jedynie mniejszej wagi uchybienia. Podniesienie zarzutu materialnego (pomocnictwa przy bójce), mimo uzasadnienia wskazującego na błąd w ustaleniach stanu faktycznego, były odrzucane zarówno przez K1 jak i K2. Niestety działo się tak, pomimo wielu pozytywnych dla odwołujących orzeczeń SN.
 
O ile wiem to np. w Katowicach to głos członka komisji delegowanego przez Ministra Sprawiedliwości miał decydujące znaczenie co do tego, jakie stanowisko w sprawie prac ostatecznie przyjąć. Więc nie wiem, czy chodziło o zablokowanie dostępu do rynku.

Natomiast ostrzejsze podejście z karnego wynika z wiadomej roli zarzutów podnoszonych przez pełnomocnika. W administarcyjnym jest inaczej, chociaż nie wiem, czy przy niewychwyceniu istoty (jak w moim przypadku) coś to wielce da ...
 
FrankF - Wszyscy i tak sa zestresowani, to po co jeszcze opowiadac takie historie?? Poza tym i tak sie z Toba nie zgadzam!
 
loyd30 napisał:
No to pocieszyłeś wszystkich .......
Lepiej się nie łudzić, niż później lamentować, że komisja oblała, mimo że przecież mogła wyciągnąć na trójkę. Uważam, że ten wątek na forum jest świetny (tak samo jak w ubiegłym roku), ponieważ każdy z Was przedstawia swój pogląd na dany kazus, przytacza orzecznictwo, co oczywiście może się przydać innym przy odwołaniach. Jeśli ktoś czuje, że napisał kiepsko, powinien już tworzyć sobie zarys odwołania, zbierać orzecznictwo. No i pamiętajcie - nie piszcie głównie o tym jaki to był niesprawiedliwy egzamin, że inni pisali źle, a zdawali, że było za zimno na sali, za ciemno, słaby dostęp do lexa itp. To mogą być zarzuty na sam koniec i to w postaci kilku zdań. Opierajcie się na zarzutach merytorycznych. Na początku odwołania podnoście najważniejsze zarzuty. Sprawcie, aby odwołanie było czytelne - podzielcie przykładowo uzasadnienie na punkty, podkreślajcie i pogrubiajcie ważne zdania. Członek K2 nie będzie się pewnie w całości wgryzał w Wasze odwołania, które z pewnością będą miały wiele stron. Trzeba go po prostu naprowadzić na swój tok myślenia i wskazać najważniejsze okoliczności, przemawiające za tym, że powinniście jednak zostać radcami prawnymi:!:
 
Chociaż akurat u nas (w kato) w zeszłym roku większość zarzucała naruszenie materialnego, a miało być procesowe, a nie zdało tylko 7 osób.

W tym roku u nas członek komisji z admina dziwił się, ze oprócz 149 nie podnosiliśmy 28 ust. 2 budowl. Więc rozrzut jest duży :)
 
Neffra napisał:
O ile wiem to np. w Katowicach to głos członka komisji delegowanego przez Ministra Sprawiedliwości miał decydujące znaczenie co do tego, jakie stanowisko w sprawie prac ostatecznie przyjąć. Więc nie wiem, czy chodziło o zablokowanie dostępu do rynku.
Niestety w wielu przypadkach ocen dokonywali najpierw radcowie prawni, wystawiając ocenę niedostateczną. Sędziowie oceniali czasem prace dopiero po dwóch tygodniach. Skąd więc twierdzenie, że to sędzia decydował - być może w kwestiach zupełnie wyjątkowych, bo takie się pewnie zdarzały, ale nie będę ich komentował, żeby nie ułatwiać personalizacji zdającego. Raczej było tak - radca pierwszy wystawiał ocenę niedostateczną, a sędzia po dwóch tygodniach brał tę pracę i też wystawiał niedostateczny. W Katowicach nie zdarzyło się chyba (lub były to pojedyncze wyjątki), aby jeden członek komisji dał ocenę pozytywną, a drugi negatywną. Ogromna większość oblanych miała po prostu dwie pały, a później ponad 40% odwołujących udało się wygrać przed K2.
 
Cytuję po prostu to, co nam członkowie komisji mówili w kolejnym roku na wykładach. Nie chodzi o to, kto najpierw sprawdzał, tylko o to, że wcześniej uzgadniany był kierunek (co przepuszczamy, a czego już nie), zreszta tak samo jest w tym roku. I przy tym uzgadnianiu decydujący był głos z Ministerstwa.
 
W tym roku jest tak, że każdy oceniający ma swój egzemplarz pracy w domu i nie musi czekać na ocene drugiego członka komisji.
 
Ostatnia edycja:
No tak, ale wcześniej się spotykają i uzgadniaja ogólny kierunek dla wszystkich prac
 
FrankF napisał:
Lepiej się nie łudzić, niż później lamentować, że komisja oblała, mimo że przecież mogła wyciągnąć na trójkę.

No niestety. Taka jest prawda. Bolesna ale jednak (także i dla mnie).
Albo się dobrze napisze i jest się spokojnym albo się idzie na rzeź.
 
puerto napisał:
W tym roku jest tak, że każdy oceniający ma swój egzemplarz pracy w domu i nie musi czekać na ocene drugiego członka komisji.
A wydawało mi się, że z rozporządzenia o komisjach wynikało, że pracują one w siedzibie komisji. Niektórzy chyba nawet takie zarzuty rok temu podnosili, bo na ocenie jednego egzaminatora widniała data i miasto niezgodne z siedzibą K1;-)
 
FrankF napisał:
A wydawało mi się, że z rozporządzenia o komisjach wynikało, że pracują one w siedzibie komisji. Niektórzy chyba nawet takie zarzuty rok temu podnosili, bo na ocenie jednego egzaminatora widniała data i miasto niezgodne z siedzibą K1;-)

Tobie sie duzo wydaje, jak nie wiesz, to nie pisz i nie denerwuj ludzi. Ustawy, rozporzadzenia jedno, a zycie drugie.
 
FrankF napisał:
A wydawało mi się, że z rozporządzenia o komisjach wynikało, że pracują one w siedzibie komisji. Niektórzy chyba nawet takie zarzuty rok temu podnosili, bo na ocenie jednego egzaminatora widniała data i miasto niezgodne z siedzibą K1;-)

Pracują w domu.
Znam jedną taką osobę...
 
puerto napisał:
W tym roku jest tak, że każdy oceniający ma swój egzemplarz pracy w domu i nie musi czekać na ocene drugiego członka komisji.

Z tego co komisja mówiła to wcześniej też tak było, tylko musieli kserować sobie prace. W tym roku wydrukowaliśmy im trzy egzemplarze i po kłopocie.
 
a czy każdą pracę oceniają dwaj egzaminatorzy czy tylko te, w których pierwszy sprawdzający wystawił ndst.?
 
aplikant_ napisał:
a czy każdą pracę oceniają dwaj egzaminatorzy czy tylko te, w których pierwszy sprawdzający wystawił ndst.?
Przecież drugi egzaminator może wystawić ndst:!:
 
aplikant_ napisał:
a czy każdą pracę oceniają dwaj egzaminatorzy czy tylko te, w których pierwszy sprawdzający wystawił ndst.?

Prace sprawdzają "niezależnie" dwie osoby a ocena końcowa to średnia z ocen wystawionych przez każdego z nich.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra