Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
loyd30 napisał:
I trzeba było przy tym pozostać - wszak sprawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka a tu się nie miarkuje tak jak przy odszkodowaniu. Sąd zmiarkował dokładnie w taki sposób jak to robi przy odpowiedzialności na zasadzie winy .....

To akurat zakwestionowałem - ale w odniesieniu do złego sposobu miarkowania, a nie generalnej niedopuszczalności miarkowania przy zadośćuczynieniu.
 
Ja nie twierdzę, że to = ndst. Ja nie twierdzę nawet, że to jest na 100 % poprawnie.

Twierdzę natomiast, że musi być jakaś różnica między zasadą winy a zasadą ryzyka. A z tego kazusu wynika jakoby nie było żadnej .....
 
Rambubu__ napisał:
To akurat zakwestionowałem - ale w odniesieniu do złego sposobu miarkowania, a nie generalnej niedopuszczalności miarkowania przy zadośćuczynieniu.

No i bardzo dobrze. Ja mam tak samo.
 
Neffra napisał:
Nie sądze, że błędne przyjęcie lub zanegowanie koncepcji przyczynienia, jej zasady, itp. miałoby skutkować ndst. Jak ktoś to dobrze uzasadnił to czemu nie? To były dosyć niejednoznaczne kwestie i poza tym poprostu trudne

Właśnie przez to że są to kwestie niejednoznaczne, uważam, że miarkowanie przy ryzyku można było podnosić.
Nie jestem profesorem, a w 6 godzin (w zasadzie 4,5, bo czytanie to 1,5) ciężko w jakieś bardzo wybitnie głębokie dywagacje się wdawać. Trzeba skarżyć na korzyść klienta... tyle.
Ale jak ktoś się wdał w głębokie dywagacje, super. 5 cywila. Mi starczy 3.
 
loyd30 napisał:
No i bardzo dobrze. Ja mam tak samo.

Ale widzisz, o to mi właśnie chodziło, że część osób w Katowicach pisała o tej "generalnej niedopuszczalności"...
Były też np. osoby, które skarżyły samo prawo materialne, bez procedury.
 
KANTapli napisał:
Pozwólcie, że wtrącę swoje 3 grosze. Czytam sobie dziś komentarze do 153 ppsa w zakresie związania organów wytycznymi wsa. Z tego co rozumiem, to w naszej sprawie ew. wytyczne co do statusu strony naszego klienta by jednak nie wiązały, bo stanowiłoby to de facto rozstrzygnięcie przez wsa postępowania administracyjnego. Tym samym w kazusie wsa mógłby dawać wytyczne wyłącznie co do stosowania 145 i co organ powinien ustalić przed wznowieniem, czyli: brak winy i zachowanie terminu do wniesienia podania o wznowienie.
Wywody na temat strony wobec tego mogłyby się znaleźć w uzasadnieniu, ale nie wiązałyby organu.

Nawet jeśli formalnie by nie wiązały, to wyobraź sobie swoją sytuację w postępowaniu administracyjnym mając taki wyrok. I jaki Starosta Włocławski mając taki wyrok w kwitach pozwoliłby sobie na orzeczenie ponownie (po wznowieniu), że klient to jednak nie - strona.

Przestańmy myśleć dogmatycznie, a zacznijmy pragmatycznie. Jesteśmy papugi usługowe.
 
myślicie że jak ktoś generalnie skarżył samą dopuszczalnośc przyczynienia się to jest to równe ndst?
 
PełnaObaw napisał:
Od osób dobrze poinformowanych wiadomo mi, że przy skarżeniu 20 tys należało podnieść zarzut nie przesłuchania powódki (wniosek był w pozwie, a sąd sie w ogóle nim nie zajął... w zw. z tym nie działa też 162 kpc, którym mogłaby sie bronić osoba, która tego nie zauważyła:roll:). Dopuszczalne jest też skarżenie w zakresie 10 tys. (uznajemy, że 50 tys jest adekwatne) i wtedy oczywiście (zresztą jak przy WPZ 20 tys.) skarżymy 233 kpc i przyczynienie (362 kc).

Dla zainteresowanych cywilem - wypowiedź z 307 strony tematu. Ciekawe tylko kim są te "osoby dobrze poinformowane"... Ale jak o mnie chodzi, to nie miałbym nic przeciwko, żeby faktycznie były "dobrze poinformowane" :-D
 
Rambubu__ napisał:
Ale widzisz, o to mi właśnie chodziło, że część osób w Katowicach pisała o tej "generalnej niedopuszczalności"...
Były też np. osoby, które skarżyły samo prawo materialne, bez procedury.

Nie wiem jak to ująć: generalnie nie miarkuje się przy ryzyku zadośćuczynienia. Czyli jak sąd stwierdzi, że należy się 50 tyś to tyle ma zasądzić.

Miarkowania dokonuje się przy ryzyku ustalając wysokość zadośćuczynienia. Czyli zachowanie poszkodowanego mające znaczenie dla wysokość zadośćuczynienia sąd bierze pod uwagę odrazu ustalając jego wysokość (i potem już nic nie miarkuje). I użycie w tym celu art. 362 stanowi jego naruszenie.

Ja mam generalnie w tym kierunku + 233 + 444 i 445. Razem oczekuję na piękną ocenę dst.....
 
Rambubu__ napisał:
W zeszłym roku ludzie też robili podobny błąd (skarżenie części zasądzającej) i problemu nie było - wystarczy przeglądnąć forum dot. egzaminu radcowskiego 2010. Teraz zastanawiam jednak, jakie pułapki mogły pojawić się w cywilu...

Bo doświadczenia zeszłoroczne wskazują, że komisja kosiła głównie na jednej podstawie w odniesieniu do danego zadania (czyli opierała się na błędzie masowym) - w przypadku karnego był to zarzut materialny tam gdzie miał być błąd w ustaleniach, a w gospodarczym umowa pośrednicza zamiast pełnomocniczej.

Wpz 20tys uznali jako ok. Na pewno część osób poszła tą drogą, że uznała ustalanie "przyczynienia się" jako dopuszczalne jedynie w przypadku odszkodowania, a niedopuszczalne w odniesieniu do zadośćuczynienia. Też początkowo o tym myślałem, ale po pobieżnym przeglądnięciu orzecznictwa z lexa zrezygnowałem... Z kosztów kobita była zwolniona... Co tam mogło jeszcze być?

Wydaje mi się, że haczykiem mogło być skarżenie 20k - ja skarżyłem wyłącznie przyczynienie się, a więc w zakresie 10k. Podczas pisania nie znalazłem (poza drobną) rozbieżności między opisem stanu zdrowia i krzywd zawartych w pozwie, opinii biegłego i uzasadnieniu sądu (więc tu może coś zje...), więc odstąpiłem od twierdzenia, że 50k jest rażąco niskie, ale 60k już jest OK - jeżeli byśmy dochodzili 100k, czy 150k to bym się zgodził z "rażącym" zaniżeniem, ale co do 20% to sam nie wiem.....
Generalenie- jak mieliśmy na zajęciach kazus z zeszłych lat (ten o raku i żółtaczce), to uczulali nas na błąd, że ludzie skarżyli "na pałę" w całości, stąd mój wybór na 10k
 
myślicie że jak ktoś generalnie skarżył samą dopuszczalnośc przyczynienia się to jest to równe ndst? dp tego skarżył tylko 10 tys. stwierdzająć że sąd odwoławczy nie może zmieniać wysokości przyznanego odszkodowania (chyba że rażące tak szerokie orzecznictwo w tym zakresie) dodatkowo z ostrożności procesowej wskazuje że z dowodów nie wynika że pozwany udowodnił w ogóle fakt przyczynienia sie (bo opinia biegłego na ten temat nie dawała odpowiedzi), skarżył pkt I w zakresie odsetek i dodał jakieś tam naruszenia procedury oraz skarżył termin od którego zasądono odsetki, bez odwoływania się w ogóle do związku przyczynowego i zawinienia czy nie, obiektywnej nienaganności postępowania rowerzystki - to ma szansę zdać?
 
lubiszto napisał:
myślicie że jak ktoś generalnie skarżył samą dopuszczalnośc przyczynienia się to jest to równe ndst? dp tego skarżył tylko 10 tys. stwierdzająć że sąd odwoławczy nie może zmieniać wysokości przyznanego odszkodowania (chyba że rażące tak szerokie orzecznictwo w tym zakresie) dodatkowo z ostrożności procesowej wskazuje że z dowodów nie wynika że pozwany udowodnił w ogóle fakt przyczynienia sie (bo opinia biegłego na ten temat nie dawała odpowiedzi), skarżył pkt I w zakresie odsetek i dodał jakieś tam naruszenia procedury oraz skarżył termin od którego zasądono odsetki, bez odwoływania się w ogóle do związku przyczynowego i zawinienia czy nie, obiektywnej nienaganności postępowania rowerzystki - to ma szansę zdać?

Brzmi logicznie, ale ja bym tak nie zaryzykował na egzaminie.
 
loyd30 napisał:
Nie wiem jak to ująć: generalnie nie miarkuje się przy ryzyku zadośćuczynienia. Czyli jak sąd stwierdzi, że należy się 50 tyś to tyle ma zasądzić.

Miarkowania dokonuje się przy ryzyku ustalając wysokość zadośćuczynienia. Czyli zachowanie poszkodowanego mające znaczenie dla wysokość zadośćuczynienia sąd bierze pod uwagę odrazu ustalając jego wysokość (i potem już nic nie miarkuje). I użycie w tym celu art. 362 stanowi jego naruszenie.

Ja mam generalnie w tym kierunku + 233 + 444 i 445. Razem oczekuję na piękną ocenę dst.....

Rozumiem o co Ci chodzi, myślę, że ok.
 
Interes klienta jest najważniejszy, nadrzędny, on jest tym co mi przyświecało;) chciał 60.000, a dostał 40.000 to ja chcę dla niego te 20.000... to że mi sąd nie zasądzi, wola sądu, ale ja pokazuję klientowi, że walczę o niego...
 
wpz na 20k - tu nie powinno być problemu, bo z tego co się orientuje to jest na razie spór, czy te odsetki z pkt I stały się "samodzielnym" roszczeniem, czy nie (gdy oczywiście skarżymy pkt III w zakresie oddalonym). Tak więc nie powinno to znaleźć odzwierciedlenia choćby w obniżeniu oceny
 
chodzi mi tylko o to czy waszym zdaniem ma szanse taka praca zdać. waszym zdaniem


"myślicie że jak ktoś generalnie skarżył samą dopuszczalnośc przyczynienia się to jest to równe ndst? dp tego skarżył tylko 10 tys. stwierdzająć że sąd odwoławczy nie może zmieniać wysokości przyznanego odszkodowania (chyba że rażące tak szerokie orzecznictwo w tym zakresie) dodatkowo z ostrożności procesowej wskazuje że z dowodów nie wynika że pozwany udowodnił w ogóle fakt przyczynienia sie (bo opinia biegłego na ten temat nie dawała odpowiedzi), skarżył pkt I w zakresie odsetek i dodał jakieś tam naruszenia procedury oraz skarżył termin od którego zasądono odsetki, bez odwoływania się w ogóle do związku przyczynowego i zawinienia czy nie, obiektywnej nienaganności postępowania rowerzystki - to ma szansę zdać? "
 
KANTapli napisał:
Wydaje mi się, że haczykiem mogło być skarżenie 20k - ja skarżyłem wyłącznie przyczynienie się, a więc w zakresie 10k. Podczas pisania nie znalazłem (poza drobną) rozbieżności między opisem stanu zdrowia i krzywd zawartych w pozwie, opinii biegłego i uzasadnieniu sądu (więc tu może coś zje...), więc odstąpiłem od twierdzenia, że 50k jest rażąco niskie, ale 60k już jest OK - jeżeli byśmy dochodzili 100k, czy 150k to bym się zgodził z "rażącym" zaniżeniem, ale co do 20% to sam nie wiem.....
Generalenie- jak mieliśmy na zajęciach kazus z zeszłych lat (ten o raku i żółtaczce), to uczulali nas na błąd, że ludzie skarżyli "na pałę" w całości, stąd mój wybór na 10k

Myślę, że raczej nie, bo chyba zdecydowana większość skarżyła 20k. Musieliby wtedy oblać naprawdę dużo osób.

A chodzi Ci o kazus z zeszłorocznego egzaminu adwokackiego? Z tego co pamiętam, to zdawali go wszyscy (albo prawie wszyscy), niezależnie od wpz, pod warunkiem podniesienia właściwego zarzutu materialnego oraz pamiętania o złożeniu wniosku o zwolnienie od kosztów (bo powódka nie była zwolniona - zwolniony był jej mąż, który zmarł w trakcie procesu).
 
KANTapli napisał:
Wydaje mi się, że haczykiem mogło być skarżenie 20k - ja skarżyłem wyłącznie przyczynienie się, a więc w zakresie 10k. Podczas pisania nie znalazłem (poza drobną) rozbieżności między opisem stanu zdrowia i krzywd zawartych w pozwie

osobiście się nie zgadzam. Po pierwsze sąd wziął pod uwagę głównie sprawy zdrowotne, a nie to, jak zminieło się jej życie, tj. że zywotna staruszka juz nie będzie mogła pracować w gospodarstwie (co ma oczywiście wpływ na jej psyche, a nie zarobkowanie), bawić sie z wnukami, a nawet jeździć na ulubionym rowerze.

Po drugie liczne są sprawy w których sad I instancji uznaje, że "odpowiednim" zadośuczynieniem jest 50.000, a II instancji, że dwa razy tyle, nie zmieniając ustaleń faktycznych.

A poza tym nie sądze, zeby to miało jakiś wileki wpływ na ocenę, a w szczególności na zaliczenie
 
Pisząc o haczyku nie miałem na myśli tendencji 0-1, a clue problemu, przy czym skarżenie 20k z całą pewnością nie było błędem, a wyłącznie zarzut polemiki z Sądem, a nie wykazywaniem błędów logicznych i innych w ustaleniu, że 50k jest właściwsze niż 60k
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra