Mam sporo doświadczeń zawodowych zw. z ksh, więc doszłam do wniosku, że nie nie ma żadnego sensu robienie umowy warunkowej, jeśli członek zarządu ma wywalić 150 tys., a spólka z o.o. jest za płotem, a jej zarząd wyraził zgodę na zbycie udziałów. Jako radca prawny (a nie będąc radcą prawnym zawsze to sprawdzam) skontaktowałabym się z zarządem sp. z o.o. i uzyskała pewność, że z prawa pierwszeństwa nikt z pozostałych wspólników nie skorzysta i że wspólnikom nowy wspólnik w osobie członka zarządu SA też nie wadzi. Sprawa druga - skoro SA sprzedaje udziały (ale przecież nie dlatego, że pilnie potrzebuje pieniędzy, bo by nie rozkładało na raty), to raczej udziały nie są SA tak bardzo potrzebne, więc raczej chce jakiś bonus dla członka zarządu. A on by też nie kupował, jeśli nie będzie miał z tego żadnych profitów. Poza tym co można zatem zabezpieczyć zastawem na 150 tys? Jedyna rzecz, która mi się wydawała logiczna i finasowo zasadna - to samochód. Ale wydawanie samochodu dla SA, przy wszystkich konsekwencjach finansowo-ubezpieczeniowych niekorzystnych dla SA? Poza tym, walne wyrażające zgodę na zbycie udziałów na rzecz członka zarządu zwołuje zarząd tej spółki i jako radca prawny to z zarządem tej spółki muszę sie dogadywać, więc nie zrobię umowy, po której zarząd się będzie stukał w głowę, że mu nadgorliwie kłody pod nogi rzucam. Dlatego zrobiłam zastaw rejestrowy na samochodzie; pisemne oświadczenia wspolników, że rezygnują z prawa pierszeństwa, oświadczenie wspólmałżonka (akt notarialny), że zgadza się na zakup udziałów do majątku wspólnego, na ustanowienie zastawu rejestrowego na samochodzie i odpowiedzialności z 777 par.1 pkt 5 kpc w terminami), pelnomocnika. I spokojnie zdałam na 4. Kazus uważam jednak za kontrowersyjny, bo żeby go zrobić zgodnie z wytycznymi - to narażałabym członka zarządu i wszystkich uczestników na zawracanie gitary oraz ryzyko, że może ktoś z prawa pierszeństwa skorzysta, a siebie za nadgorliwość w stosunku do swojego chlebodawcy. W takich wypadkach zabezpiecza się na minimum, żeby się akcjonariusze nie czepiali, a jak jest więcej wspólników to się czeka na upływ terminu do skorzystania z prawa pierwszeństwa.