Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Wojciech_Wawa napisał:
Witam,

Chciałbym tylko zwrócić uwage na bardzo nieprzemyślaną organizację egzaminów radcowskich w Warszawie. Mam tu na myśli zbicie 5 egzaminów w cztery kolejne dni pod rząd od 14 do 17 czerwca 2011. Najgorsze wydaje mi się było, że egzamin z prawa gospodarczego rozpoczynał się w godzinach popołudniowych w piątek. Wszyscy uczestnicy egzaminu byli już strasznie zmęczeni i nie mogli wykorzystać w pełni swoich możliwości ze względu na wycieńczenie.

Uważam, że egzaminy powinny być organizowane trochę bardziej odpowiedzialnie, nie więcej niż 3 w jednym tygodniu. Powodowałoby to, że między egzaminami byłoby więcej czasu na regenerację sił i przygotowanie się do kolejnego. Egzaminy trwały by wtedy 2 tygodnie, ale dawałoby to więcej szans na powodzenie. Na pewno w piątek w ostatni dzień nie powinno się organizować dwóch trudnych egzaminów.

Wojtek

A ja myslę, że ta osoba zdająca cos Ci błędnie info przekazała, bo egzamin nie zaczynał sie popłudniu. Dostawaliśmy dwa kazusy od razu. Ponadto ja mysle że lepiej pisać w cztery dni po rząd niż w dwa tygodnie. Przemęczysz sie a potem masz spokój. I musimy być odporni na stres.
Zreszta Ty, jeśli jestes na aplikacji , będziesz miał gorszy maraton, bo z ustnym. Ministerialnym ustnym. To dopiero bedzie szok. Dlatego wszystkim i sobie zyczę zeby teraz zdali :-)
 
Toledo napisał:
A ja myslę, że ta osoba zdająca cos Ci błędnie info przekazała, bo egzamin nie zaczynał sie popłudniu. Dostawaliśmy dwa kazusy od razu. Ponadto ja mysle że lepiej pisać w cztery dni po rząd niż w dwa tygodnie. Przemęczysz sie a potem masz spokój. I musimy być odporni na stres.
Zreszta Ty, jeśli jestes na aplikacji , będziesz miał gorszy maraton, bo z ustnym. Ministerialnym ustnym. To dopiero bedzie szok. Dlatego wszystkim i sobie zyczę zeby teraz zdali :-)

jakim ustnym/ nic nie wiem o ustnym i to państwowym? kiedy te przepisy mają wejść w życie i czy one będą dotyczyły też nas, którzy w tym roku ukończyli aplikację a nie zdali egzaminu?
 
marcowy zając napisał:
Ale w tym wyroku sąd właśnie miał do czynienia z tym wyjątkiem i mimo to napisał co napisał, nie wspominając o naruszeniu zasady mówiącej o tym, iż jeżeli mamy do czynienia z podstawą w postaci 145.1.4 to przymiot strony należy zbadać po wydaniu postanowienia o wznowieniu.
Jeśli trzech sędziów zawodowych uważa, że "stronowatość" badamy przed, a nie po, to nam maluczkim pozostaje ich uważnie słuchać... i pisać odwołanie :)
W tamtym roku warszawska izba zamówiła ponoć opinię prawną z której między innymi wynikało, że zdający nie może zajmować się w czasie egzaminu rozstrzyganiem sporów doktrynalnych. Może ktoś ma dostęp do tej opinii (dotyczyła zdaje się kazusu z cywila - umowa developerska kontra przedwstępna). Chętnie bym ją przeczytał.

Zgadzam się i ja mam tę opinię. Daj maila na privie to Ci wyślę, ale jakby ktoś chciał to ją można znaleźć w necie. To jest opinia prof. Romanowskiego... szkoda tylko, że opinie te zamawiane są jak już mleko wylane... a mogli tuż po opublikowaniu wytycznych zamówić.
 
mam nadzieję że w przyszłym roku będzie egzamin na zasadach takich jak w tym roku
 
blablab i do innych osób, które mają opinie zamawiane w ubiegłym roku przez izbę warszawską wrzuccie na forum
 
szargiel napisał:
A ja się nie zgodzę z niektórymi stwierdzeniami. Myślę, że egzamin był do przeżycia i nie wyobrażam sobie , aby taki egzamin miał np: trwać miesiąc, po jednej części w tygodniu. Dopiero bym się wściekła, cały miesiąc o tym myśleć. Już lepsza wg mnie jest ta organizacja 4 dni ciągiem. Chociaż w ogóle to uważam, że powinna być część ustna, a nie beznadziejny test, który daleko ma od tego, iż rzetelnie sprawdza wiedzę. Lepiej byłoby np: dwa dni pismnego + ustny.

I niekoniecznie egzamin z gospodarczego zaczynał się w godzinach po południowcyh. Zależy od rozkładu sił i nie ukrywajmy, przygotowania aplikanta do egzaminu. Ludzie, to jest egzamin zawodowy, a nie kolejne kolokwium na studiach czypodczas aplikacji. Jak tak czytam te niektóre posty, to moim zdaniem, wiele osób się po prostu nie nauczyło na egzamin, a nie, że zjadły je nerwy. 8 godzin w piątek to był czas wystarczający na wszystko, choć przyznaję, że stres jest ogromny. Ale słuchajcie, zła reprezntacja z gospodarczego, to raczej nie jest wynik nerwów, ale niedouczenia. Przecież ktoś, kto przeczytał ksh powinien wiedzieć, że reprentacja w spółce kapitałowej może byc różna i poszukać sobie odopowiedni przepis. Zawsze obsługując klienta tego typu będzie sprawdzać, jakie są konkretne przepisy do sytuacji i nie wmówicie mi, że będzie inaczej.
Inaczej, co do admina, bo tu faktycznie można było kazus rozwiązać conajmnie dwutorowo.

Wiem, że teraz posypią się gromy na mnie, ale uważam, że wiele osób (oczywiście nie wszystkie) po prostu przesadza i nie chce przyznać się przed sobą, że niekoniecznie wynik egzaminu ziwązany jest ze złą komisją.

pozdrawiam

Nikt nie ma zamiaru posyłać na Ciebie gromów, tylko powiedz to mojemu koledze w trakcie dializ, który zdawał egzamin radcowski. Myślisz, że dla niego takie proste było zdawanie tego egzaminu przy skrajnym wyczerpaniu organizmu ostatniego dnia, a dodatkowo po pierwszym i czwartym dniu egzaminu będąc przypiętym do dializatora na 4,5 godziny?
Mimo tego zdał on wszystkie części za wyjątkiem gospodarczego, które właśnie było do rozwiązania ostatniego dnia egzaminu.
 
Znalazłem kolejny wyrok, tym razem z Gliwic:
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 27 stycznia 2010 r.
II SA/Gl 971/2009
z uzasadnienia:
Konstrukcja wznowienia postępowania administracyjnego zakończonego ostateczną decyzją zasadza się na regule, iż samo wznowienie jest obligatoryjne, jeśli zaistniała którakolwiek z podstaw z art. 145 § 1 kpa, podanie nie jest spóźnione (art. 148 kpa) i wnoszącemu podanie przysługuje przymiot strony. To właśnie ta ostatnia kwestia (przymiot strony) została w ocenie Sądu błędnie ustalona przez organy orzekające.
i dalej:
Mając powyższe na uwadze stwierdzić przyjdzie, iż zarówno zaskarżona decyzja, jak i poprzedzająca ją decyzja organu pierwszej instancji wydane zostały bez dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i rozpatrzenia materiału dowodowego, czym naruszone zostały przepisy art. 7 i 77 § 1 kpa, a naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a ponadto z naruszeniem art. 28 ust. 2 w związku z art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego.
Z treści uzasadnienia wynika, że Sąd nie zauważa naruszenia 149 przez dokonanie oceny przyczyn wznowienia przed wznowieniem. Dostrzega jedynie "siódemki" itd.
Wyrok jest moim zdaniem całkiem ładny i daleko wykracza poza linię partii...
Poza tym, chyba nie został jeszcze uchylony (nie znalazłem go w wyszukiwarce NSA) :D
 
nie zgodzę się , ja całe KSH przeczytałem conajmniej kilka razy w życiu, nie mówiąc o fragmentach potrzebnych w pracy, egzamin to wypadkowa wiedzy, doświadczenia, opanowania stresu i tego jaka jest komisja. Liczy się nawet gdzie siedziałaś na sali, ( ja miałem to nieszczęście, że codziennie siedziałem w pierwszych ławkach i) i nie dało się nic porozumiewać. Ja przepis o reprezentacji z art. 379 ksh znałem, ale w trakcie pisania umowy po administracyjnym jak zacząłem ją pisać po 15 w piątek ostatniego dnia, miałem już DOSYC......................i nie myślałem, normalnie, świeżo, to była już schiza, chciałem już mieć to z głowy i kwestię reprezentacji najnormalniej w świecie PRZEOCZYŁEM. Tymbardziej, że umowa miała kilka haczyków bo i zastaw i zgoda małżonki i warunek, sprawdzała znajomość i ksh i kro i kc. Umowa po prostu była trochę wredna, to nie była taka klasyczna umowa zbycia udziałów w spółce zoo jak jest we wzorach.
 
przepisy o wznowieniu postępowania w adm. też dobrze znałem, a jednak o dwuetapowości postępowania wznowieniowego nie wyczatałaś z gołego przepisu, bo to było tylko w wyroku.
 
szargiel napisał:
A ja się nie zgodzę z niektórymi stwierdzeniami. Myślę, że egzamin był do przeżycia i nie wyobrażam sobie , aby taki egzamin miał np: trwać miesiąc, po jednej części w tygodniu. Dopiero bym się wściekła, cały miesiąc o tym myśleć. Już lepsza wg mnie jest ta organizacja 4 dni ciągiem. Chociaż w ogóle to uważam, że powinna być część ustna, a nie beznadziejny test, który daleko ma od tego, iż rzetelnie sprawdza wiedzę. Lepiej byłoby np: dwa dni pismnego + ustny.

No proszę, jaki genialny pomysł. Istna jazda bez trzymanki. Pani chyba jest jeszcze w stanie szoku po egzaminacyjnego... Cztery części egzaminu w dwa dni. No i ten ustny. Zakładam, że przebieg takiego egzaminu byłby rejestrowany w rozdzielczości full HD, a jego zapis egzaminowany mógłby otrzymać na dysk komputera tudzież kartę pamięci o ile takową posiadałby. To rzecz jasna dla celów ewentualnego odwołania się.

W ogóle, nie wydaje się Pani śmieszne, że zdający mogą korzystać z własnych komentarzy, przepisów i - to już kompletna przesada - z programów prawniczych.

Postuluję zabronić dostępu do wszelkich tego typu materiałów. W końcu ma to być egzamin zawodowy a nie jakieś tam kolokwium. Zresztą ma to również przełożenie praktyczne. Jak klient was zapyta o poradę, to będziecie zaraz pędzić do ustawy. Raczej nie wygląda to profesjonalnie.

Z pozdrowieniami ;)
 
Wikitor napisał:
jakim ustnym/ nic nie wiem o ustnym i to państwowym? kiedy te przepisy mają wejść w życie i czy one będą dotyczyły też nas, którzy w tym roku ukończyli aplikację a nie zdali egzaminu?

ludzie jakie ustne!!! to będziemyzdawać5 miesięcy!!!! biorąc ok 600 osób z tego roku i kolejni z 5 letnim doswiadczeniem i obency czwarty rok ...to bedzie dramat...ale jaz testu odejdą to cos muszą wymyślec tak mi sie wydaje...ale czyustne...moze się okazac ze tak!

a nie powinni ogloszyć,ze bedzie zmana ustawy !!!!
 
Będzie dobrze napisał:
szargiel napisał:
A Lepiej byłoby np: dwa dni pismnego + ustny.


Hmmm. Przecież przygodę z egz. zawodowym można zamknąć znacznie szybciej.

Start egzaminu w dany dzień o g. 9 00 - czas trwania około 23 godzin w tym nie wliczane do egzaminu przerwy po 4x 20 min. na kibelek i obiad, kolacyjkę plus śniadanko następnego dnia.

Zakres i kolejność rozwiązywania zadań, dowolna - z wyjątkiem testu, ten jako pierwszy.
Żeby nie było na przerwach pełen rygor egzaminacyjny - zakaz porozumiewania się itp.

Ewentualne drzemki dozwolone ale, bez wpływu na czas trwania egzaminu.

Zaśniecie na egzaminie np. z wycieczenia - ale bądźmy szczerzy raczej wynikające ze słabej woli, na czas powyżej 5 godzin - stanowiłoby przyczynę odstąpienia od egzaminu.

Wytrwali i silni mogli by pisać w czasie przerw.



To byłaby dopiero przygoda życia, ach..
 
mam jeszcze taki wyrok - na Ordynacji podatkowej, ale przepisy sa analogiczne

I SA/Sz 997/10 - Wyrok WSA w Szczecinie
Data orzeczenia 2011-02-23 orzeczenie prawomocne

z uzasadnienia

Wydanie decyzji o odmowie wznowienia postępowania jest możliwe tylko wówczas, gdy wznowienie postępowania jest niedopuszczalne z przyczyn podmiotowych, tj. gdy żądanie wszczęcia postępowania nie pochodzi od strony (względnie następców prawnych) lub przedmiotowych; sprawa nie została zakończona decyzją ostateczną lub strona opiera żądanie na podstawach nieprzewidzianych w art. 240 § 1 Ordynacji podatkowej (por.: wyrok NSA z dnia 8 czerwca 1995 r. sygn. akt SA/Po 416/95 publ. Monitor Podatkowy 1996 r., Nr 7, poz. 214). Na tym etapie postępowania organ winien ograniczyć się do badania wyłącznie formalnych podstaw wznowienia. W tym zakresie powinien m.in. zbadać, czy wniosek o wznowienie postępowania pochodzi od strony tego postępowania (art. 241 § 1 Ordynacji podatkowej). Wyłącznie bowiem strona postępowania może złożyć żądanie wznowienia postępowania, podając jedną z podstaw wymienionych w art. 240 § 1 Ordynacji podatkowej. [/B]Stwierdzenie braku legitymacji strony do złożenia żądania skutkować powinno wydaniem decyzji o odmowie jego wznowienia (art. 243 § 3 Ordynacji podatkowej).

i na koniec

Konkludując, należy wskazać, że ocena, czy w sprawie wystąpiła podstawa wznowienia, o której była mowa jest w art. 240 § 1 pkt 4 Ordynacji podatkowej, musiała być przeprowadzana z punktu widzenia tego podmiotu, o którego obowiązku rozstrzygnięto decyzją ostateczną, czyli dłużnika celnego. To, że w art. 133 § 1 Ordynacji podatkowej stwierdzono, że stroną w postępowaniu podatkowym jest podatnik, płatnik, inkasent lub ich następcy prawni, a także osoby trzecie wymienione w art. 110 – 117a, które z uwagi na swój interes prawny żądają czynności organu podatkowego, do której czynność organu podatkowego się odnosi lub której interesu prawnego działanie organu podatkowego dotyczy, nie oznacza, że w każdym postępowaniu podatkowym (celnym) wszystkie te podmioty mają status strony. Każdy z wymienionych w tym przepisie podmiotów ma status strony w tym postępowaniu podatkowym (celnym), które dotyczy jego prawnie chronionych interesów lub obowiązków. Podstawą zaś do oceny, czy takie interesy lub obowiązki wystąpiły, jest prawo materialne, w tej sprawie - celne. W świetle tego prawa, w szczególności ww. przepisów WKC, prawidłowo organ wywiódł, że skarżący nie był stroną postępowania celnego zakończonego ww. decyzją ostateczną skierowaną do K.N. Tym samym, skarżący nie mógł skutecznie powoływać się na podstawę do wznowienia postępowania zawartą w art. 240 § 1 pkt 4 Ordynacji podatkowej.

czyli badal czy w stanie faktycznym sprawy jest strona czy nie
 
Rdzawy, dzięki za info. Do tej pory 3 osoby, z forum które zaskarżały tylko
10 000 zł z tytułu braku przyczynienia a nie kwestionowały pozostałych
10 000 zł są do przodu. Obym kontynuował ta chlubną tradycję...
Odsetki i koszty zaskarżyłem.
 
Administracyjne - co sądzicie o wyroku NSA - I OSK 1731/09?
 
Jan_2011 napisał:
mam jeszcze taki wyrok - na Ordynacji podatkowej, ale przepisy sa analogiczne

I SA/Sz 997/10 - Wyrok WSA w Szczecinie
Data orzeczenia 2011-02-23 orzeczenie prawomocne

z uzasadnienia

Wydanie decyzji o odmowie wznowienia postępowania jest możliwe tylko wówczas, gdy wznowienie postępowania jest niedopuszczalne z przyczyn podmiotowych, tj. gdy żądanie wszczęcia postępowania nie pochodzi od strony (względnie następców prawnych) lub przedmiotowych; sprawa nie została zakończona decyzją ostateczną lub strona opiera żądanie na podstawach nieprzewidzianych w art. 240 § 1 Ordynacji podatkowej (por.: wyrok NSA z dnia 8 czerwca 1995 r. sygn. akt SA/Po 416/95 publ. Monitor Podatkowy 1996 r., Nr 7, poz. 214). Na tym etapie postępowania organ winien ograniczyć się do badania wyłącznie formalnych podstaw wznowienia. W tym zakresie powinien m.in. zbadać, czy wniosek o wznowienie postępowania pochodzi od strony tego postępowania (art. 241 § 1 Ordynacji podatkowej). Wyłącznie bowiem strona postępowania może złożyć żądanie wznowienia postępowania, podając jedną z podstaw wymienionych w art. 240 § 1 Ordynacji podatkowej. [/B]Stwierdzenie braku legitymacji strony do złożenia żądania skutkować powinno wydaniem decyzji o odmowie jego wznowienia (art. 243 § 3 Ordynacji podatkowej).

i na koniec

Konkludując, należy wskazać, że ocena, czy w sprawie wystąpiła podstawa wznowienia, o której była mowa jest w art. 240 § 1 pkt 4 Ordynacji podatkowej, musiała być przeprowadzana z punktu widzenia tego podmiotu, o którego obowiązku rozstrzygnięto decyzją ostateczną, czyli dłużnika celnego. To, że w art. 133 § 1 Ordynacji podatkowej stwierdzono, że stroną w postępowaniu podatkowym jest podatnik, płatnik, inkasent lub ich następcy prawni, a także osoby trzecie wymienione w art. 110 – 117a, które z uwagi na swój interes prawny żądają czynności organu podatkowego, do której czynność organu podatkowego się odnosi lub której interesu prawnego działanie organu podatkowego dotyczy, nie oznacza, że w każdym postępowaniu podatkowym (celnym) wszystkie te podmioty mają status strony. Każdy z wymienionych w tym przepisie podmiotów ma status strony w tym postępowaniu podatkowym (celnym), które dotyczy jego prawnie chronionych interesów lub obowiązków. Podstawą zaś do oceny, czy takie interesy lub obowiązki wystąpiły, jest prawo materialne, w tej sprawie - celne. W świetle tego prawa, w szczególności ww. przepisów WKC, prawidłowo organ wywiódł, że skarżący nie był stroną postępowania celnego zakończonego ww. decyzją ostateczną skierowaną do K.N. Tym samym, skarżący nie mógł skutecznie powoływać się na podstawę do wznowienia postępowania zawartą w art. 240 § 1 pkt 4 Ordynacji podatkowej.

czyli badal czy w stanie faktycznym sprawy jest strona czy nie


Tylko ten wyrok oparty jest na ordynacji... to niby to samo co kpa, ale jednak co innego.. wiekszośc kwestii proceduralnych reguluje samodzielnie - tak mi si wydaje
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra