Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
blablab napisał:
Ja bym się na to nie powoływała - bo całe uzasadnienie jest takie lak linia partii. Ono sprowadza się do tego, że organ może odmówić wznowienia jeżeli pochodzi od "oczywiście niestrony", to jednak winno wynikać już z samego wniosku o wznowienie, a jeżeli organ ma jakiekolwiek wątpliwości to musi wznowić. Jeżeli próbowalibyśmy zastosować to orzeczenie do naszego kazusu to i tak jedynym zarzutem byłoby 149 par 3 poprzez nieuzasadnioną odmowę wznowienia i ewentualnie 28, ale siódemki absolutnie w takiej sytuacji odpadają

W takim razie sorry. Obowiązek badania "stronowatości" na "wstępnym etapie" został tam potwierdzony. Nie wiem jak uzasadnialiście swoje skargi, jaki był tok myślenia. Pewnie jestem skażona "linią partii" i ciężko mi wyobrazić sobie inne rozwiązania.
 
7781 napisał:
W takim razie sorry. Obowiązek badania "stronowatości" na "wstępnym etapie" został tam potwierdzony. Nie wiem jak uzasadnialiście swoje skargi, jaki był tok myślenia. Pewnie jestem skażona "linią partii" i ciężko mi wyobrazić sobie inne rozwiązania.

No my skarżyliśmy na odwrót... czyli, że organ niedostatecznie zbadał sprawę i na tej podstawie odmówił naszemu klientowi statusu strony. Wg nas przesłana wznowieniowa powinna być rozważona jeszcze przed wszczęciem postępowania wznowieniowego. Przyjęliśmy że organ powinien przeprowadzić pełnowartościowe postępowanie dowodowe w celu zbadania legitymacji naszego klienta. Jest to całkowicie na odwrót, ale jak się okazuje dużo mądrzejsi od nas też tak stwierdzili. Co więcej za przyjęciem takiego stanowiska przemawia ekonomia i zdrowy rozsądek :). Musimy zatem znaleźć orzeczenia zgodnie, z którymi organ powinien ustalać krąg podmiotów jeszcze przed wydaniem postanowienia o wznowieniu stosując do tego ogólne reguły k.p.a. Tj. 7,77,80 itp :) Tak czy siak dzięki za orzeczonko :)
 
7781 napisał:
W takim razie sorry. Obowiązek badania "stronowatości" na "wstępnym etapie" został tam potwierdzony. Nie wiem jak uzasadnialiście swoje skargi, jaki był tok myślenia. Pewnie jestem skażona "linią partii" i ciężko mi wyobrazić sobie inne rozwiązania.
Obowiązek badania "stronowatości" w naszym konkretnym przypadku nie został w tym orzeczeniu potwierdzony. NSA pisze przecież:

Jeżeli natomiast istnieją wątpliwości co do tego czy wnioskodawca miał przymiot strony postępowania, o którego wznowienie wnosi, a więc również, czy może być stroną postępowania wznowieniowego, organ powinien rozstrzygać je we wznowionym postępowaniu, po jego formalnym wszczęciu postanowieniem, o którym mowa w art. 149 § 1 k.p.a.

mówi więc, że w przypadku podstawy ze 145.1.4 trzeba wznowić, a później badać. Czyli nie bardzo :( Takich wyroków NSA jest więcej i czytając tylko NSA można rzeczywiście dojść do wniosku, że taka jest linia partii. Temu stanowisku przeczy jednak cytowany już na ty forum wyrok NSA II OSK 1241/06. Uważam, że dla nas to zupełnie wystarcza (plus oczywiście inne fajne wyroki WSA). W końcu mając tych kilka godzin na napisanie pracy nie możemy zbadać jaka jest obowiązująca linia.
 
blablab napisał:
Kurcze ono jest super, tylko tu jest coś, co trzeba wyjaśnić na forum. Pan Skarżący jako podstawę wznowienia wskazał więcej niż jedną podstawę (nie tylko 145 par 1 pkt 4), a jak wiemy w przypadku wszystkich pozostałych przesłanek wznowieniowych sąd musi szczegółowo zakreślić krąg stron! No i właśnie to kolejny dowód na słabość jedynie słusznej argumentacji!! To jest na prawdę spora zagadka, co zrobić z zakazem badania statusu strony przed wszczęciem postępowania wznowieniowego w sytuacji, gdy skarżący powołuje się na więcej niż jedną przesłankę wznowieniową (w tym 145 part 1 pkt 4)!!!! (bo z jednej strony mamy nakaz a z drugiej zakaz - plus i minus daje minus więc powinien być całkowity zakaz badania przymiotu strony przed wszczęciem postępowania)

Ale w tym orzeczeniu chodzi o badanie przymiotu strony w sensie formalnym i to należy ocenić jeszcze przed wznowieniem. Natomiast w naszym przypadku należało dokonać oceny materialnoprawnej i tej czynności niestety dokonuje się dopiero po wznowieniu
 
Hej, witam wszystkich!
Tym, co zdali - gratuluję!, tym, co nie (wśród których jestem) życzę powodzenia w odwołaniu!
A teraz do rzeczy...
Jedną z cząstkowych ocen z cywila mam niedostateczną (k2 wrocław).
Czy są tacy, którzy zdali, podnosząc tylko 233, sprzeczność ustaleń, 362 i 481, bez 445?
A konkretniej: sędzia, który dał mi ndst napisał, iż pomimo że wszystkie zarzuty są ok, to uzasadniają tylko 10 tyś, a drugie 10 tyś mam nieuzasadnione - przez co gała:(
Po przeczytaniu uzasadnienia oceny, swojej pracy i akt zadania raz jeszcze - odkryłam swój idiotyczny błąd:( - do wyników pozostawałam bowiem w błogim przeświadczeniu, że te z nikąd nie wynikające 20% przyczynienia - które jakże sumiennie zwalczyłam w apelacji - to jest te 20 tysięcy, a w rzeczywistości to tylko 10 tyś, drugie 10tyś miało pójść z 445:(...
Uważacie, że ma szanse powodzenia odwołanie? Apelacja formalnie poprawna, w.p.z. 20 tyś, ale która de facto byłaby przez sąd odwoławczy uwzględniona "tylko w połowie"?
Za wszystkie Wasze uwagi, pomysły, wsparcie, - będę ogromnie wdzięczna.
Również te negatywne - pomogą mi lepiej przygotować się do odwołania:(
 
Czy ktoś z was ma niezdaną umowę z innego powodu niż błędna reprezentacja?
 
cześć, prześlij proszę na priv swoją pracę, plis:)
 
Mistrz2000 napisał:
Ale w tym orzeczeniu chodzi o badanie przymiotu strony w sensie formalnym i to należy ocenić jeszcze przed wznowieniem. Natomiast w naszym przypadku należało dokonać oceny materialnoprawnej i tej czynności niestety dokonuje się dopiero po wznowieniu

hmmm... to ciekawe i bardzo ładnie brzmi, ale wytłumacz mi czym się różni badanie formalne od materialnego? Ale konkrety! Co w takim razie w naszej sprawie organ miał zbadać a czego nie...?
 
blablab napisał:
hmmm... to ciekawe i bardzo ładnie brzmi, ale wytłumacz mi czym się różni badanie formalne od materialnego? Ale konkrety! Co w takim razie w naszej sprawie organ miał zbadać a czego nie...?

Jeżeli X powołuje się na fakt, iż niesłusznie został uznany za nie-stronę, to w tym przypadku zawsze należy przeprowadzić postępowanie co do tego, czy w
istocie okoliczności świadczące jakoby o jego przymiocie strony istnieją i tym samym czy i w jakim stopniu mogą zaważyć na rozstrzygnięciu istoty sprawy (czyli badanie materialnoprawne). Natomiast badanie formalne w pierwszej fazie postępowania dotyczy takich oczywistych nie-stron lub oczywistych stron, wtedy kiedy nie ma żadnych wątpliwości co do ich legitymacji. Tu chodzi o takie same badanie strony jak np w postępowaniu cywilnym. Np wujek wnosi wniosek zamiast bratanka-to sąd mu powie: halo! nie jesteś stroną, nie masz legitymacji. I takiego badania formalnego podmiotowosci dokonuje się w kazdym przypadku wznowienia poza tym przypadkiem kiedy strona powoluje sie na 145 § 1 pkt 4 kpa
 
Mistrz2000 napisał:
Jeżeli X powołuje się na fakt, iż niesłusznie został uznany za nie-stronę, to w tym przypadku zawsze należy przeprowadzić postępowanie co do tego, czy w
istocie okoliczności świadczące jakoby o jego przymiocie strony istnieją i tym samym czy i w jakim stopniu mogą zaważyć na rozstrzygnięciu istoty sprawy (czyli badanie materialnoprawne). Natomiast badanie formalne w pierwszej fazie postępowania dotyczy takich oczywistych nie-stron lub oczywistych stron, wtedy kiedy nie ma żadnych wątpliwości co do ich legitymacji. Tu chodzi o takie same badanie strony jak np w postępowaniu cywilnym. Np wujek wnosi wniosek zamiast bratanka-to sąd mu powie: halo! nie jesteś stroną, nie masz legitymacji. I takiego badania formalnego podmiotowosci dokonuje się w kazdym przypadku wznowienia poza tym przypadkiem kiedy strona powoluje sie na 145 § 1 pkt 4 kpa

hmmm przecież w naszym przypadku zgodnie z linią partii wystarczy zachowanie terminu i powołanie się na przesłankę ze 145.1.4 co tu badać? Czy uważasz, że w skrytykowanym przez Ciebie orzeczeniu chodzi o badanie formalne?

hmmm

Taka też sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie. Zaakcentować przy tym należy, iż organ I instancji poza lakonicznym przytoczeniem podstaw prawnych nie podjął w ogóle żadnej polemiki prawnej, celem ustalenia sąsiadujących nieruchomości i możliwości oddziaływania inwestycji pana K. L. na nieruchomości sąsiadujące, w tym nieruchomości pana K. K.. Wnioski organu I instancji zawarte w uzasadnieniu, nie są poparte jakimikolwiek ustaleniami. Nadto błędnie został podany numer działki skarżącego na [...] zamiast prawidłowego oznaczenia nr ewidencyjnego działki tj. [...]. Zapewne w tej mierze doszło do omyłki pisarskiej, niemniej jednak organ nie sprostował tego błędu.
W tych okolicznościach uzasadnienie organu I instancji nie spełnia wymogów określonych w art. 107 ust. 3 kpa. Motywy decyzji zaś winny odzwierciedlać rację decyzyjną i wyjaśniać tok rozumowania prowadzący do zastosowania konkretnego przepisu prawa materialnego do rzeczywistej sytuacji faktycznej. Wyjaśnienie powodów zastosowania przez organ określonego przepisu prawa podlega kontroli w drodze administracyjnej bądź sądowej pod kątem jego prawidłowości (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 listopada 2004 roku, sygn. akt I SA 1128/03, Lex nr 164719).
Wydając zaskarżoną decyzję organ II instancji próbował sanować powyższe uchybienia organu I instancji, znacznie obszerniej uzasadniając swoją decyzję. Niemniej jednak organ ten również nie dokonał żadnych ustaleń faktycznych i prawnych w zakresie zebranego materiału dowodowego. Organ ten w zasadzie wskazał jedynie, iż przedmiotowe inwestycje graniczące z działką inwestora o nr [...], nie są wymienione w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2004 roku w sprawie określenia rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko oraz szczególnych uwarunkować związanych z kwalifikowaniem przedsięwzięcia do sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko (Dz.U. nr 257, poz. 2573 ze zm.), jak też spełniają wymogi rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 75, poz. 690 ze zm.). Tym samym organ przyjął, iż planowane inwestycje nie wprowadzają ograniczenia w użytkowaniu jak i zagospodarowania terenów sąsiednich, ani nie oddziaływają na nie. Na podstawie jakich ustaleń faktycznych organ wyciągnął takie wnioski jednak nie wiadomo. Nie znany jest również Sądowi tok rozumowania tego organu.
Mapa sytuacyjna do celów projektowych przedłożona do akt nie określa żadnych zabudowań na działkach sąsiednich, ani ich charakteru. Analiza zaś doktryny i orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Wojewódzkich Sądów Administracyjnych co do "obszaru oddziaływania obiektu" wskazuje, iż nie bada się wyłącznie danej inwestycji, która ma być zrealizowania, ale także jej oddziaływanie na budynki sąsiednie. Nie dokonując przy tym żadnej analizy odnośnie budynków i nieruchomości sąsiednich nie jest możliwe ustalenie, czy projektowana inwestycja oddziałuje na nieruchomości sąsiednie.
Dokonana analiza przedmiotowej inwestycji jest natomiast w przedmiotowej sprawie bardzo lakoniczna. Regulacje zaś zawarte w ustawie z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2003 r. Nr 80, poz. 717 z późn. zm.) zmierzają do zagwarantowania ładu przestrzennego, jako takie ukształtowanie przestrzeni, które tworzy harmonijną całość oraz uwzględnia w przyporządkowanych relacjach wszelkie uwarunkowania i wymagania funkcjonalne, gospodarczo-społeczne, środowiskowe, kulturowe oraz kompozycyjno-estetyczne. Zasada tam określone wskazują na konieczność dostosowania nowej zabudowy do wyznaczonych przez zastany w danym miejscu stan dotychczasowej zabudowy, cech i parametrów o charakterze urbanistycznym (zagospodarowanie terenu) i architektonicznym (ukształtowanie wzniesionych obiektów) (sygn. akt IV SA/Wa 950/04, LEX nr 171198).
Z uwagi na brak analizy nieruchomości sąsiednich i oceny czy nieruchomości sąsiednie znajdują się w obszarze oddziaływania planowanej inwestycji nie jest możliwa kontrola tych ustaleń przez Sąd, ani też merytoryczna ocena zarzutów podniesionych w skardze. Podkreślić przy tym należy, że ze względu na to, iż ustalenie obszaru oddziaływania konkretnego obiektu ma decydujące znaczenie nie tylko dla ustalenia stron postępowania administracyjnego, ale też zapewnienia poszanowania, występujących w zasięgu oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich (art. 5 ust. 1 pkt 9 Prawa budowlanego) ustalenia te są niezbędne, a ich brak powoduje naruszenie przepisów prawa materialnego w tym art. 3 pkt 20 prawa budowlanego.
Szczegółowe określenie, który z podmiotów, poza inwestorem, posiada legitymację do występowania jako strona w danym postępowaniu, możliwe jest zatem wyłącznie na prawidłowo ustalonym stanie faktycznym oraz analizie przepisów powszechnie obowiązujących, w tym przepisów techniczno-budowlanych, zawierających regulacje odnoszące się do odległości obiektów i urządzeń budowlanych od innych obiektów i granic nieruchomości, z zakresu ochrony środowiska (także rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko), warunków technicznych dotyczących różnych obiektów, a także przepisów dotyczących inwestycji planowanych na terenach parków krajobrazowych (S. Park Krajobrazowy). Ustalenia zaś organu i wysnute wnioski winne być poparte wyczerpującym uzasadnieniem, odnoszącym się konkretnie do danego stanu faktycznego.
Dlatego też organy, rozpatrując ponownie sprawę będą musiały określić dokładnie czy planowana inwestycja nie oddziałuje na nieruchomości sąsiednie, a zatem czy skarżącemu przysługuje przymiot strony postępowania. Sąd bowiem uchylając zaskarżone decyzje nie przesądza o tym, iż skarżącemu taki przymiot strony przysługuje, a zatem iż postępowanie w zakresie udzielenia pozwolenia na budowę należy wznowić. Powyższe uchybienia skutkują tym, iż Sąd nie jest w stanie ocenić pozostałych zarzutów skarżącego, które również powinny być uwzględnione przy ponownym rozpoznaniu sprawy.

Pomocne przy ustaleniu obszaru oddziaływania obiektu może być zestawienie najważniejszych przepisów, opracowanych przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego i wskazanych w Komentarzu do Prawa Budowlanego – pod redakcją Roberta Dziwińskiego i Pawła Ziemskiego, Dom Wydawniczy ABC, Wydanie II z 2006 roku (str. 26-28), zastosowanych odpowiednio do stanu faktycznego konkretnej sprawy.
 
blablab napisał:
hmmm przecież w naszym przypadku zgodnie z linią45.1.4 co tu badać? Czy uważasz, że w skrytykowanym przez Ciebie orzeczeniu partii wystarczy zachowanie terminu i powołanie się na przesłankę ze 1chodzi o badanie formalne?

hmmm

Taka też sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie. Zaakcentować przy tym należy, iż organ I instancji poza lakonicznym przytoczeniem podstaw prawnych nie podjął w ogóle żadnej polemiki prawnej, celem ustalenia sąsiadujących nieruchomości i możliwości oddziaływania inwestycji pana K. L. na nieruchomości sąsiadujące, w tym nieruchomości pana K. K.. Wnioski organu I instancji zawarte w uzasadnieniu, nie są poparte jakimikolwiek ustaleniami. Nadto błędnie został podany numer działki skarżącego na [...] zamiast prawidłowego oznaczenia nr ewidencyjnego działki tj. [...]. Zapewne w tej mierze doszło do omyłki pisarskiej, niemniej jednak organ nie sprostował tego błędu.
W tych okolicznościach uzasadnienie organu I instancji nie spełnia wymogów określonych w art. 107 ust. 3 kpa. Motywy decyzji zaś winny odzwierciedlać rację decyzyjną i wyjaśniać tok rozumowania prowadzący do zastosowania konkretnego przepisu prawa materialnego do rzeczywistej sytuacji faktycznej. Wyjaśnienie powodów zastosowania przez organ określonego przepisu prawa podlega kontroli w drodze administracyjnej bądź sądowej pod kątem jego prawidłowości (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 listopada 2004 roku, sygn. akt I SA 1128/03, Lex nr 164719).
Wydając zaskarżoną decyzję organ II instancji próbował sanować powyższe uchybienia organu I instancji, znacznie obszerniej uzasadniając swoją decyzję. Niemniej jednak organ ten również nie dokonał żadnych ustaleń faktycznych i prawnych w zakresie zebranego materiału dowodowego. Organ ten w zasadzie wskazał jedynie, iż przedmiotowe inwestycje graniczące z działką inwestora o nr [...], nie są wymienione w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2004 roku w sprawie określenia rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko oraz szczególnych uwarunkować związanych z kwalifikowaniem przedsięwzięcia do sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko (Dz.U. nr 257, poz. 2573 ze zm.), jak też spełniają wymogi rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 75, poz. 690 ze zm.). Tym samym organ przyjął, iż planowane inwestycje nie wprowadzają ograniczenia w użytkowaniu jak i zagospodarowania terenów sąsiednich, ani nie oddziaływają na nie. Na podstawie jakich ustaleń faktycznych organ wyciągnął takie wnioski jednak nie wiadomo. Nie znany jest również Sądowi tok rozumowania tego organu.
Mapa sytuacyjna do celów projektowych przedłożona do akt nie określa żadnych zabudowań na działkach sąsiednich, ani ich charakteru. Analiza zaś doktryny i orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Wojewódzkich Sądów Administracyjnych co do "obszaru oddziaływania obiektu" wskazuje, iż nie bada się wyłącznie danej inwestycji, która ma być zrealizowania, ale także jej oddziaływanie na budynki sąsiednie. Nie dokonując przy tym żadnej analizy odnośnie budynków i nieruchomości sąsiednich nie jest możliwe ustalenie, czy projektowana inwestycja oddziałuje na nieruchomości sąsiednie.
Dokonana analiza przedmiotowej inwestycji jest natomiast w przedmiotowej sprawie bardzo lakoniczna. Regulacje zaś zawarte w ustawie z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2003 r. Nr 80, poz. 717 z późn. zm.) zmierzają do zagwarantowania ładu przestrzennego, jako takie ukształtowanie przestrzeni, które tworzy harmonijną całość oraz uwzględnia w przyporządkowanych relacjach wszelkie uwarunkowania i wymagania funkcjonalne, gospodarczo-społeczne, środowiskowe, kulturowe oraz kompozycyjno-estetyczne. Zasada tam określone wskazują na konieczność dostosowania nowej zabudowy do wyznaczonych przez zastany w danym miejscu stan dotychczasowej zabudowy, cech i parametrów o charakterze urbanistycznym (zagospodarowanie terenu) i architektonicznym (ukształtowanie wzniesionych obiektów) (sygn. akt IV SA/Wa 950/04, LEX nr 171198).
Z uwagi na brak analizy nieruchomości sąsiednich i oceny czy nieruchomości sąsiednie znajdują się w obszarze oddziaływania planowanej inwestycji nie jest możliwa kontrola tych ustaleń przez Sąd, ani też merytoryczna ocena zarzutów podniesionych w skardze. Podkreślić przy tym należy, że ze względu na to, iż ustalenie obszaru oddziaływania konkretnego obiektu ma decydujące znaczenie nie tylko dla ustalenia stron postępowania administracyjnego, ale też zapewnienia poszanowania, występujących w zasięgu oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich (art. 5 ust. 1 pkt 9 Prawa budowlanego) ustalenia te są niezbędne, a ich brak powoduje naruszenie przepisów prawa materialnego w tym art. 3 pkt 20 prawa budowlanego.
Szczegółowe określenie, który z podmiotów, poza inwestorem, posiada legitymację do występowania jako strona w danym postępowaniu, możliwe jest zatem wyłącznie na prawidłowo ustalonym stanie faktycznym oraz analizie przepisów powszechnie obowiązujących, w tym przepisów techniczno-budowlanych, zawierających regulacje odnoszące się do odległości obiektów i urządzeń budowlanych od innych obiektów i granic nieruchomości, z zakresu ochrony środowiska (także rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko), warunków technicznych dotyczących różnych obiektów, a także przepisów dotyczących inwestycji planowanych na terenach parków krajobrazowych (S. Park Krajobrazowy). Ustalenia zaś organu i wysnute wnioski winne być poparte wyczerpującym uzasadnieniem, odnoszącym się konkretnie do danego stanu faktycznego.
Dlatego też organy, rozpatrując ponownie sprawę będą musiały określić dokładnie czy planowana inwestycja nie oddziałuje na nieruchomości sąsiednie, a zatem czy skarżącemu przysługuje przymiot strony postępowania. Sąd bowiem uchylając zaskarżone decyzje nie przesądza o tym, iż skarżącemu taki przymiot strony przysługuje, a zatem iż postępowanie w zakresie udzielenia pozwolenia na budowę należy wznowić. Powyższe uchybienia skutkują tym, iż Sąd nie jest w stanie ocenić pozostałych zarzutów skarżącego, które również powinny być uwzględnione przy ponownym rozpoznaniu sprawy.

Pomocne przy ustaleniu obszaru oddziaływania obiektu może być zestawienie najważniejszych przepisów, opracowanych przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego i wskazanych w Komentarzu do Prawa Budowlanego – pod redakcją Roberta Dziwińskiego i Pawła Ziemskiego, Dom Wydawniczy ABC, Wydanie II z 2006 roku (str. 26-28), zastosowanych odpowiednio do stanu faktycznego konkretnej sprawy.

Z tego orzeczenia wyraźnie wynika, iz jeżeli są watpliwosci co do strony postępowania to należny je wznowić. A tak było w naszym przypadku-zeby stweirdzic czy rzeczywiscie nieruchmosc oddzialywala na sasiada, nalezalo przeprowadzic postepowanie dowodowe. jezeli strona powoluje sie na 145 1 4 to nigdy nie bada sie podmiotowosci na etapie wznawiania, bo wtedy zawsze sa watpliwosci. To jest jedyny przypadek ze wszystkich podstaw wznowienia kiedy nie bada sie podmiotowosci pod wzgledem formalnm bo sie po prostu tego nie da zrobic w tym przypadku
 
Mistrz2000 napisał:
Z tego orzeczenia wyraźnie wynika, iz jeżeli są watpliwosci co do strony postępowania to należny je wznowić. A tak było w naszym przypadku-zeby stweirdzic czy rzeczywiscie nieruchmosc oddzialywala na sasiada, nalezalo przeprowadzic postepowanie dowodowe. jezeli strona powoluje sie na 145 1 4 to nigdy nie bada sie podmiotowosci na etapie wznawiania, bo wtedy zawsze sa watpliwosci. To jest jedyny przypadek ze wszystkich podstaw wznowienia kiedy nie bada sie podmiotowosci pod wzgledem formalnm bo sie po prostu tego nie da zrobic w tym przypadku



uscislając, nie bada sie ani pod wzgledem materialnym,bo nie wolno, ni pod wzgledem formalnym, bo sie nie da
 
Mistrz2000 napisał:
uscislając, nie bada sie ani pod wzgledem materialnym,bo nie wolno, ni pod wzgledem formalnym, bo sie nie da


chociaz mysle, że mozna zbadac pod wzgledem formalnym wtedy, gdy np. X zlozy wniosek o wznowienie twierdząc, że gdzies jest jakiś Y, który powinien byc strona jakiegos postepowania, a odmowiono mu tego. I wtedy organ powie: to niech Y złoży wniosek o wznowienie bo ty nie jestes stroną. Wtedy wlasnie nastąpiloby formalne zbadanie statusy strony, tzn nie nastapiloby zadne badanie bo co do statusy Y jako nie-strony nie bylo zadnych watpliwosci. KPW?
 
Mistrz2000 napisał:
Z tego orzeczenia wyraźnie wynika, iz jeżeli są watpliwosci co do strony postępowania to należny je wznowić. A tak było w naszym przypadku-zeby stweirdzic czy rzeczywiscie nieruchmosc oddzialywala na sasiada, nalezalo przeprowadzic postepowanie dowodowe. jezeli strona powoluje sie na 145 1 4 to nigdy nie bada sie podmiotowosci na etapie wznawiania, bo wtedy zawsze sa watpliwosci. To jest jedyny przypadek ze wszystkich podstaw wznowienia kiedy nie bada sie podmiotowosci pod wzgledem formalnm bo sie po prostu tego nie da zrobic w tym przypadku

Chrzanisz Mości Panie z tego orzeczenia nic takiego, jak twierdzisz nie wynika - wynika wniosek przeciwny: Skarga jest uzasadniona przede wszystkim z racji zbyt pobieżnego rozpoznania sprawy oraz braku jej analizy w kontekście wszystkich obowiązujących przepisów dotyczących ustalenia stron postępowania o udzielenie pozwolenia na budowę i wznowienia postępowania z uwagi na tą okoliczność. W toku takiego postępowania organ administracji publicznej jest zobowiązany w pierwszej kolejności zbadać dopuszczalność wznowienia postępowania, a więc przyczyny przedmiotowe i podmiotowe, do których należy ustalenie czy podanie o wznowienia postępowania zostało wniesione przez osobę będącą stroną postępowania.
W przedmiotowej sprawie zarówno organ I jak i II instancji uznali, iż skarżącemu panu K. K. nie przysługuje przymiot strony postępowania, gdyż przedmiotowe zamierzenie budowlane w żaden sposób nie oddziałuje na nieruchomość skarżącego, oznaczoną numerem ewidencyjnym [...], a zatem uznali, iż brak jest podstaw do wznowienia postępowania w przedmiocie uzyskania pozwolenia na budowę, przez pana K. L.
... a przypominam, że skarga została wydana w związku z odmową wznowienia, a nie na skutek orzeczenia zapadłego po wznowieniu postępowania. Nie musisz mi tłumaczyć co się gdzie bada, bo uwierz, że mam przewałkowane wszytko w tę i z powrotem. I bardzo mnie dziwi jak ci co rozwiązali kazus zgodnie z wytycznymi na siłę chcą udowodnić, że tak jest ok. kiedy nie jest. Na każdy Twój argument za tym rozwiązaniem ja podam Ci 5 przeciwko. W orzecznictwie jest rozbieżność i to jest fakt. Na pewno zdawałeś w tym roku? ;>

PS. A TY KPW?!!
 
Ostatnia edycja:
blablab napisał:
Chrzanisz Mości Panie z tego orzeczenia nic takiego, jak twierdzisz nie wynika - wynika wniosek przeciwny: Skarga jest uzasadniona przede wszystkim z racji zbyt pobieżnego rozpoznania sprawy oraz braku jej analizy w kontekście wszystkich obowiązujących przepisów dotyczących ustalenia stron postępowania o udzielenie pozwolenia na budowę i wznowienia postępowania z uwagi na tą okoliczność. W toku takiego postępowania organ administracji publicznej jest zobowiązany w pierwszej kolejności zbadać dopuszczalność wznowienia postępowania, a więc przyczyny przedmiotowe i podmiotowe, do których należy ustalenie czy podanie o wznowienia postępowania zostało wniesione przez osobę będącą stroną postępowania.
W przedmiotowej sprawie zarówno organ I jak i II instancji uznali, iż skarżącemu panu K. K. nie przysługuje przymiot strony postępowania, gdyż przedmiotowe zamierzenie budowlane w żaden sposób nie oddziałuje na nieruchomość skarżącego, oznaczoną numerem ewidencyjnym [...], a zatem uznali, iż brak jest podstaw do wznowienia postępowania w przedmiocie uzyskania pozwolenia na budowę, przez pana K. L.
... a przypominam, że skarga została wydana w związku z odmową wznowienia, a nie na skutek orzeczenia zapadłego po wznowieniu postępowania. Nie musisz mi tłumaczyć co się gdzie bada, bo uwierz, że mam przewałkowane wszytko w tę i z powrotem. I bardzo mnie dziwi jak ci co rozwiązali kazus zgodnie z wytycznymi na siłę chcą udowodnić, że tak jest ok. kiedy nie jest. Na każdy Twój argument za tym rozwiązaniem ja podam Ci 5 przeciwko. W orzecznictwie jest rozbieżność i to jest fakt. Na pewno zdawałeś w tym roku? ;>

PS. A TY KPW?!!

ja zdawałem w tym roku i mam z admina 5, tylko umowę uwaliłem
 
Mistrz2000 napisał:
ja zdawałem w tym roku i mam z admina 5, tylko umowę uwaliłem

Cieszy mnie Twa piątka i martwi dwója. Wiem jak powinno być zgodnie z wytycznymi, ale nie jest to jedyne rozwiązanie propagowane w orzecznictwie - o czym dobitnie świadczy zdawalność w większości komisji krajowych i dwóch warszawskich . Akurat ten wyrok, o którym zaciekle syskutowaliśmy promuje koncepcję alternatywną - z tym zastrzeżeniem, o którym pisałam na samym początku, tj, że skarżący powołał się na kilka przesłanek wznowieniowych i jest klops, bo nie wiadomo co wtedy...
 
Ostatnia edycja:
Mistrz2000 napisał:
Ja jestem niestety srodowa k13, uzywam tego watku razem z kolega. on farciarz zdał, mimo ze mial gorsza umowe niz ja

Taaaa jasne... 10 postów na krzyż i używasz wątku z kolegą... Poza tym kilka minut przed tym jak żaliłeś się na swój błąd w umowie 14-07-2011, 17:28:

Mistrz2000 napisał:
Co myślicie o takim błędzie w umowie:
ustanowiłem zastaw rejestrowy (to znaczy chciałem ustanowić), zawarłem wszystkie niezbędne postanowienia odnoszące sie do jego ustanoiwenia, ale zjadłem wyraz 'rejestrowy' i wyszło mniej więcej tak:
(...) ustanawiam zastaw do maksymalnej kwoty zabezpieczenia (...) i dalej postanowienia o pozostaawnieniu przedmiotu zastawu u kupującego, obowiazki zgłoszenia do sądu rejestrowego itd. Czy poczytają mi to jako zjedzenie wyrazu, skoro reszta postanowień odnosi się do zastawu rejestrowego, czy w ogóle uznają, że lipa?

Stwierdziłeś, że jesteś w komisji nr 6 - 14-07-2011, 17:42


Ja już z Panem nie rozmawiam... Bajo
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra