firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
W zeszlym roku sporo osob bylo osobiscie w WSTE po zaswiadczenie o nie zaleganiu z platnosciami wobec szkoly. Robili wtedy porzadek w szkole i zaswiadczenia takie byly wydawane, a ich kopia byla rowniez przekazywana KGPN
 
czy są jakieś podstawy o żądanie odszkodowania w momencie jeśli się odwołam i wygram sprawę ( a tak będzie bo widziałam akta) ? mam na myśli poniesione straty moralne itp.
 
Dzień dobry,

mam problem, który postaram się w miarę zwięźle wyjaśnić:

Zapisałem się na studia podyplomowe, które z przyczyn ode mnie niezależnych musiałem przerwać pod sam ich koniec. Przyczyną była wcześniejsza niż pierwotnie zaplanowana przeprowadzka do Wielkiej Brytanii. Do momentu zaprzestania odzwiedzin kolejnych zjazdów płaciłem czesne w terminie - po podjęciu decyzji o wcześniejszej przeprowadzce ominąłem dwa ostatnie zjazdy, nie oddałem pracy dyplomowej, ani nie domagałem się przystąpienia do egzaminu końcowego. Nie uiściłem także dwóch ostatnich rat - za maj i czerwiec, na łączną kwotę 910zł.

Na chwilę obecną, uczelnia domaga się zapłacenia owych rat, odmawia także anulowania zaległości, tłumacząc się wymogiem wcześniejszego złożenia pisemnego wypowiedzenia.

O całym problemie byłem informowany pocztą elektroniczną, jedyne co udało mi się załatwić to odroczenie płatności do dnia 19 sierpnia. Po tej dacie uczelnia zadeklarowała się, że przekaże sprawę do firmy windykacyjnej.

Czy istnieje w prawie polskim cokolwiek, na co mógłbym sie powołać w tej sprawie, aby płatność została odroczona? Wydaje mi się, że pomocnym może być fakt, iż w odpowiedzi na pierwszego e-maila od uczelni (w której zostałem poinformowaniu o możliwości anulowania zaległości w specjalnych okolicznościach za zezwoleniem kierowniczki studiów podyplomowych) dotyczącego sprawy wyjaśniłem okoliczności które zmusiły mnie do takiej, a nie innej decyzji, a w odpowiedzi dostałem wiadomość o treści "Twoja sprawa została załatwiona." - wiadomość, która okazała się być generowaną przez system bez jakiegokolwiek oznaczenia bycia wiadomością automatyczną. Uświadomiony zostałem dopiero po 8 dniach przez wiadomośc wysłaną przez kierowniczkę studiów.

Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.

Pozdrawiam!
 
BartFire – raczej nic się w tej sytuacji nie da zrobić, musisz zapłacić 910 zł, ewentualnie możesz liczyć na to, że uczelnia będzie się ociągała z przekazaniem sprawy firmie windykacyjnej przez okres dwóch lat, a ty nie będziesz podejmował w tym okresie czasu żadnej mediacji z uczelnią – i wtedy dług się przedawni.
 
Do mnie KGPN wysłał już pierwszy list z wezwaniem do zapłaty w ciągu 3 dni, uczelnia to WSP TWP z którą przygodę zakończyłem w 2010 roku i mam do was trzy nurtujące mnie pytania, może znacie odpowiedź:

1. Czy jeżeli przerwałem bieg przedawnienia pisząc do uczelni podanie z prośbą o umorzenie długu za czasne, czy owy bieg się „odnawia” i zaczyna liczyć od początku aż do tych 2 lat ? Czy nie ma czegoś takiego jak odnowienie biegu przedawnienia ?

2. btw. Czy czasem napisanie w podaniu tekstu typu „Zwracam się z uprzejmą prośbą o umorzenie czesnego za pierwszy semestr, jako że znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji.” nie jest równoznaczne z uznaniem długu i bieg przedawnienia nie ma tu już żadnego znaczenia ?

3. Ile wynoszą koszta sądowe, w przypadku przegranej sprawy ?

Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
zródło- nieomylna strona KGPN, która również pełni funkcje informacyjne :)
111111

tak dla rozluźnienia ... więc bój się DŁUŻNIKU :D
 
Hehe super, tak z ciekawości ... ilu z Was jest już w KRD ?
 
@Parysruda - a co jeśli mediacja została podjęta po dwóch latach?
 
Witam, czy ktos z obecnych mógłby mi pomóc w nastepującej sprawie dotyczącej przedawnienia usług edukacyjnych?

Krotko: własnie otrzymalam pismo od komornika o zajęciu wynagrodzenia za pracę za sprawa KGPN, ktora kupila wierzytelnosc od szkoły, w ktorej krótko studiowalam. Dodam ze od 2007 (staralam sie wtedy o rozlozenie zaleglosci na raty) roku nie otrzymywalam zadnej korespondencji z KGPN.
Z pisma komorniczego wynika, ze w maju br. odbyla sie sprawa i zostal wydany nakaz zaplaty. Wczesniej nie otrzymalam zadnego pisma z sadu w tej sprawie - w rozmowie telefonicznej z pracownikiem z sądu dowiedzialam sie ze zawiadomienie do mnie bylo wysylane w marcu br).
Pytanie: co moge w tej sytuacji zrobic? Czy taka sprawa sprawa jest przedawniona? Czy moge podniesc zarzut przedawnienia we wniosku o przywrocenie terminu sprawy i poprosić o zniesienie zapłaty?
 
Wczesniej nie otrzymalam zadnego pisma z sadu w tej sprawie - w rozmowie telefonicznej z pracownikiem z sądu dowiedzialam sie ze zawiadomienie do mnie bylo wysylane w marcu br). czy zmieniałaś adres zamieszkania?, bo jeżeli zmieniałaś, i nakaz zapłaty został wysłany na stary adres,to wtedy jak sama zauwazyłas, wniosek o przywrócenie terminu(musisz wykazać że masz meldunek gdzie indziej np. ksero dowodu osob.) i nie miałaś mozliwości odebrania korespondencji no i sprzeciw(zarzut przedawnienia art. 751 par.2.)
 
Adres mam bez zmian - po prostu awizo bylo przypuszczalnie nieodebrane. Czy w takiej sytuacji mam jakąś szansę?
 
"Adres mam bez zmian - po prostu awizo bylo przypuszczalnie nieodebrane. Czy w takiej sytuacji mam jakąś szansę?" to czemu awiza z sądu nie odebrałaś?:( miałaś wtedy 2 tygodnie na sprzeciw,,chociaż spróbuj sprawdzic jaki adres jest na nakazie(bo jezeli się nie zgadza, ale to Imo raczej mało prawdopodobne) to wtedy wniosek o przywrócenie terminu,rada na przyszłość odbierać polecone(z sądu),albo na poczcie pytać się chociaż skąd to awizo pań w okienku,te hieny na tym żerują, że ktoś się właśnie nie odwoła w terminie
 
c-not napisał:
@Parysruda - a co jeśli mediacja została podjęta po dwóch latach?

Wtedy możesz się powołać na art. 751 pkt. 2 KC. Najważniejsze, żeby nie uznawać długu. Niestety, mimo wszystko nawet gdy dług jest przedawniony tzn. sąd nie może przymusowo wyegzekwować od Ciebie długu - to i tak nadal pozostajesz dłużnikiem - aż do końca życia, chyba że wcześniej spłacisz dług. Oznacza to dla Ciebie tyle, że możesz zostać umieszczony w KRD, co dla niektórych osób może być na tyle istotną przeszkodą w życiu ( jak dla mnie ) - by nie móc sobie na nią pozwolić.
 
parysruda napisał:
Oznacza to dla Ciebie tyle, że możesz zostać umieszczony w KRD, co dla niektórych osób może być na tyle istotną przeszkodą w życiu ( jak dla mnie ) - by nie móc sobie na nią pozwolić.
Proponuję zapoznać się z art. 14.1 ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Jest tam dokładnie wyszczególnione, które wierzytelności mogą być umieszczone w BIG.
 
ja mam pytanie bo nie którzy piszą że przedawnienie ma miejsce p 2 latach inne posty mówią o 3 latach? czy ten okres od czegoś zależy czy jest jeden, jeśli tak to 2 czy 3 lata?
 
kiuik napisał:
ja mam pytanie bo nie którzy piszą że przedawnienie ma miejsce p 2 latach inne posty mówią o 3 latach? czy ten okres od czegoś zależy czy jest jeden, jeśli tak to 2 czy 3 lata?
2 lata, art. 751 jest to tzw. "Lex Specialis" do art.118 czyli "Przepis Szczególny" przynajmniej tak mi tłumaczył Prawnik, jeżeli się mylę to proszę żeby mnie ktoś kompetentny poprawił;)
 
Na wstępie pragne podziękować za "wzór sprzeciwu" jaki znalazlem na forum..
Dzięki wam skutecznie napisałem sprzeciw do nakazu zapłaty wydanego przez Sąd rejonowy Lublin-Zachód:D Dzisiaj przysszło mi pisemnko z sądu o następującej treści;
POSTANOWIENIE​
Sąd rejonowy Lublin Zachó w Lublinie VI Wydział Cywilny
w sładzie następującym
Referendarz sądowy Elżbieta jakaś tam
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w elektronicznym postępowaniu upominawczym w sprawie z powództwa
KGPN Sp.z o.o. dawniej Doradztwo Finansowo-Prawne Marcin Kalisz Sp.j.z
siedzibą w Warszawie

przeciwko
(Imie i nazwisko mojej skromnej osoby)
o zapłatę
postanawia

I. Stwierdzić skuteczne wniesienie sprzeciwu i utratę mocy nakazu w całości
II. Przekazać rozpoznanie sprawy do Sąd Rejonowy w Kielcach

I mam pytanie co dalej???
Co zrobi "normalny sąd" w tej sprawie"???
 
Aha dodam jeszcze ze sprawa dotyczy oczywiscie rzekomo nie zapłaconego czesnego za studia z 2005r..Sprzeciw napisałęm powołując się na art. 751, par. 2 KC oraz art.118 KC...O rzekomym długu dowiedzialem się dopiero w chwili przejecia go przez KGPN w 2011r( ale oczywiscie jak mi Kalisz przysyłal pisemka to palilem jana, a więc nie maja podstaw na to by stwierdzic że przyznalem sie do długu);)
 
Po wydaniu takiego postanowienia przez sąd, pan Kalisz i spółka z tego co czytałam na forum zawsze odstępował od roszczeń. Ja jestem na tym samym etapie czyli sad wydał postanowienie o podtrzymaniu mojego sprzeciwu. Mój prawnik chce doprowadzić do rozprawy sądowej aby KGPN zapłaciło koszty rozprawy (może to im da do myślenia) a on sam dostał koszty zastępstwa procesowego.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra