10
DeDgTwFbFfMxMsJa nie będę gotowaną żabą.
Opublikowano: 13 sierpnia 2013 autor: On
Praktycznie każdy kierowca został kiedyś zatrzymany za przekroczenie prędkości. W większości przypadków nawet pomimo początkowych wątpliwości uznajemy, że radar jest precyzyjnym i nieomylnym narzędziem pomiarowym, a policjant profesjonalnie przeszkolonym jego operatorem i przyjmujemy mandat w procedurze uproszczonej tym samym przyznając się do popełnienia wykroczenia.
To błędne myślenie. Choć może ciężko teraz w to uwierzyć, wiedza policjantów z zakresu dokonywania pomiarów prędkości radarem jest znikoma lub celowo przez nich ignorowana. Masowo dokonują pomiarów prędkości w miejscach do tego kompletnie nienadających się lub/i w sposób nieprawidłowy (niezgodny z instrukcja i logiką). Często więc za wykroczenie (z art. 92a KW) jednego kierowcy, karany jest inny – niewinny.
W bardzo dużym uproszczeniu radar Dopplera działa trochę jak nietoperz. Wysyła sygnał i nasłuchuje jego echa. Problem w tym, że aby dokonać pewnego pomiaru trzeba spełnić szereg warunków, których w dobie wszechobecnych urządzeń elektronicznych, w szczególności nadajników fal radiowych oraz elementów metalowych w sąsiedztwie drogi od których może się swobodnie odbijać sygnał spełnienie staje się coraz częściej zwyczajnie niemożliwym. A nawet po ich spełnieniu w przypadku prostych radarów i/lub bez analizy zapisu wideo lub serii zdjęć radar (jego operator) nie wie ile razy i od czego odbił się sygnał.
Technologia prostych ręcznych mierników radarowych była dobra 10 lat temu, dziś jak się wydaje jest już zupełnie niewłaściwą. Rozwiązaniem być mogłyby fotoradary, jednak należy pamiętać że są one obarczone tymi samymi wadami co ręczne mierniki i choć robią zdjęcie, to do póki robią tylko jedno weryfikacja poprawności pomiaru nie jest praktycznie możliwą.
Niestety także (dla nas) Główny Urząd Miar kompletnie nie wywiązuje się – przynajmniej jeśli mówimy o radarach – ze swoich obowiązków. Tak po chłopsku, każde urządzenie pomiarowe powinno być sprawdzone zanim zostanie dopuszczone do użytku. W praktyce w Polsce kontrola ta jest dwuetapowa. Teoretycznie najpierw szczegółowo bada się prototyp i nadaje się mu tzw. Zatwierdzenie Typu, następnie każdy egzemplarz badany jest już tylko na bycie identycznym z prototypem. Legalizacja więc poświadcza jedynie, że konkretny egzemplarz jest sprawny i identyczny z prototypem, a Zatwierdzenie Typu poświadcza, że przyrząd spełnia wymogi stawiane przez prawo dla danego typu urządzeń. Tymczasem GUM co roku wystawia legalizacje dla nowych fotoradarów z Żuradu, pomimo, że są one konstrukcyjnie inne od prototypu, któremu nadano przed laty Zatwierdzenie Typu.
Materiał wyemitowany 9 sierpnia 2013 w 3 Programie Polskiego Radia
Co ciekawsze jego urzędnicy poświadczyli także nieprawdę w samych Zatwierdzeniach Typu ręcznych mierników takich jak Rapid 2-Ka, czy Iskra 1c, poświadczając, że spełniają one wymogi polskiego prawa, pomimo, że konstrukcja żadnego z nich nie umożliwia jednoznacznej identyfikacji mierzonego pojazdu bez doposażenia ich w kamery, o czym pisaliśmy wcześniej i co jest wymagane prawem.
Zarówno urzędnicy Policji jak i GITD próbują zaklinać rzeczywistość jak mantrę powtarzając, że urządzenia posiadają legalizację. Jednak tak jak posiadanie umowy zakupu kradzionego auta nie sprawia, że nie jest ono już kradzione, tak ich – przepraszam co wrażliwszych – pieprzenie bzdur nie spowoduje, że urządzenia te nagle staną się legalne. Na dzień dzisiejszy mamy więc w Polsce stosowanych ponad 2000 nielegalnych (bo dopuszczonych na podstawie poświadczeń nieprawdy) mierników radarowych (ręcznych radarów i fotoradarów). W całej tej sprawie zdumiewa jeszcze tylko opieszałość prokuratury i głupota niektórych – teoretycznie wykształconych – sędziów.
Właściwie czasami zastanawiam się po co mi to? Poszło o 300zł mandatu, a w związku z tą sprawą wydałem już co najmniej kilkanaście tysięcy. Próbowano mnie wsadzić do więzienia na 3 lata za grożenie policjantowi „złożeniem (…) zawiadomienia do Prokuratury, Sądu…”, przez ponad rok nie miałem praktycznie jednego tygodnia bez kontroli drogowej. Na razie jedyne co zyskałem to nerwicę, bezsenność, nadwrażliwość jelita czy jak się to tam nazywa… Po chwili zastanowienia już wiem. Nie o taką Polskę mój ojciec walczył. Gdy go na moich oczach pałowali, nie o takiej myślał…
Na koniec wypada mi już tylko przypomnieć:
https://www.facebook.com/NielegalneRadaryDoKosza
Tomek Motyliński dla
Damsko. Męsko. | Świat onymi oczami.
Posts related to Ja nie będę gotowaną żabą.
Jedno zdjęcie to za mało
Jak dzięki T-Mobile zyskałem 5000 zł.
Zielono w sądzie
Nielegalne suszarki - wzór pisma procesowego
Ten wpis został opublikowany w kategorii On z tagami fotoradar, Fotorapid, gitd, Gniezno, Iskra, ITD, KGP, Krzysztof Hajdas, legalizcja, Mariusz Sokołowski, policja, poświadczenie nieprawdy, radar, Rapid, sąd, ślepy radar, Tomasz Motyliński, Tomasz Połeć, zatwierdzenie typu. Zachowaj stały link do niego.
Odpowiedzi: 10 do wpisu Ja nie będę gotowaną żabą.
Piotr Witkowski napisał(a):
13 sierpnia 2013 o godz. 11:36
Drogi Tomku,
Bardzo sensowny i rzeczowy artykuł.
Dla ludzi prostych świat jest prosty.
Sądzę, że większość czytelników nie zrozumie tego, co chcesz nim pokazać, wliczając w to wymienianych sędziów, bo przecież większość sędziów nie kieruje się logiką, ale procedurami. Zapewne spotkasz się z zarzutami, że dobrze Ci tak, że cwaniakujesz, itd. Poza tym skąd wywodzą się sędziowie: każdy prawnik, który ma trochę rozumu – ma prywatny biznes (jak przejdzie poszczególne szczeble wtajemniczenia zawodowego, jak mu inne rekiny pozwolą), tylko prawnicze miernoty idą do sądu i tam orzekają, też miernie oczywiście, wpisując się świadomie lub nie w cały ten policyjno-mafijny system. Chodzi tylko o kasę dla policyjno-sądowej mafii w czarnych mundurach i togach.
Gdyby takie błędy zawodowe jak podałeś popełniał lekarz, to miałby zarzuty prokuratorskie. Policja i sądy to inny byt. Zresztą, obecna architektura sądów i prokuratory to model wywodzący się z czasów stalinowskich. Kto to rozumie, to resztę wywnioskuje.
Odpowiedz
stefan12 napisał(a):
13 sierpnia 2013 o godz. 13:24
Trochę Pan zaprzecza sobie, bo co owa kamera miałaby wnieść do identyfikacji, skoro radar może zmierzyć prędkość samochody jadącego z tyłu?
Odpowiedz
On napisał(a):
13 sierpnia 2013 o godz. 13:29
A to akurat logiczne jest. Na podstawie właśnie zapisu video lub co najmniej dwóch zdjęć w serii można zweryfikować, czy doszło do poprawnego pomiaru czy też do błędu pomiaru.
Odpowiedz
stefan12 napisał(a):
13 sierpnia 2013 o godz. 13:36
Jeśli będziemy mierzyć przesunięcie w czasie – czyli prędkość to niepotrzebny będzie radar.
Odpowiedz
On napisał(a):
13 sierpnia 2013 o godz. 13:41
Radar jest jednak szybszy. Poprawnie ustawiony, prawidłowo działający i widoczny z daleka będzie spełniał swoją funkcję. Potrzebna jest jedynie możliwość weryfikacji spornych pomiarów.
Odpowiedz
yannek napisał(a):
14 sierpnia 2013 o godz. 01:33
Szanowny Autorze,
Jestem kierowcą, który również nie daje się grabić operatorom suszarek. To ja jestem obwinionym w sprawie z Sierpca, którą w tym roku interesowały się media. Sąd Rejonowy w Sierpcu uznał, iż pomiar dokonany Iskrą importowaną przez ACM Mari-Car „nie może stanowić podstawy czynienia ustaleń na niekorzyść obywatela…”. Wyrok jednak został uchylony przez Sąd Okręgowy w Płocku (były o tym reportaże we wiadomościach Polsatu 22.05.2013) i tutaj występują absurdy godne Pana serwisu: wg wyroku – „sąd rejonowy [...] powinien bezpośrednio sprawdzić prawidłowość działania przedmiotowego urządzenia w drodze (…) eksperymentu procesowego” (!). Sprawa będzie ponownie rozpatrywana, ale na pewno się przedawni przed wydaniem prawomocnego wyroku.
W każdym razie chętnie udostępnię treści wyroków i posiadane materiały (proszę o kontakt, jeśli wydają się interesujące). Zamierzam również korzystać z zamieszczonych materiałów przy kolejnej sprawie.
Pozdrawiam
Odpowiedz
On napisał(a):
14 sierpnia 2013 o godz. 02:27
Żadnych eksperymentów. To loteria. Czasami pokazują jak naprawdę działa Iskra, a czasami – o dziwo – wychodzą poprawnie. Od razu na pierwszej rozprawie sugerujemy złożyć pismo procesowe wraz z załącznikami
Nielegalne suszarki – wzór pisma procesowego | Damsko. Męsko.
Odpowiedz
Markus napisał(a):
14 sierpnia 2013 o godz. 13:46
Nie jestem prawnikiem, ale mam wątpliwości.
Otóż Ustawa o transporcie drogowym (Dz.U. z 2012 poz. 1265 • Brzmienie od 19 listopada 2012 r)
Rozdział 9 – Inspekcja Transportu Drogowego,
Art. 54. 2. Główny Inspektor Transportu Drogowego, cytuję:
„pkt. 11) wykonuje zadania Inspekcji dotyczące kontroli i nadzoru nad przestrzeganiem przepisów ruchu drogowego przez kierujących pojazdami w zakresie, o którym mowa w art. 129g ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. — Prawo o ruchu drogowym”.
A ww. art. 129g ust. 1 mówi, cytuję:
„Art. 129g. Ujawnianie za pomocą STACJONARNYCH urządzeń rejestrujących zainstalowanych w pasie drogowym dróg publicznych następujących naruszeń przepisów ruchu drogowego:
a) przekraczania dopuszczalnej prędkości,
b) niestosowania się do sygnałów świetlnych”.
Jak do tego zapisu mają się samochody ITD z fotoradarami? Są stacjonarne? I czy zgodnie z Ustawą o transporcie drogowym, TYLKO Główny Inspektor ma prawo do kontroli i nadzoru nad przestrzeganiem przepisów ruchu drogowego