Fotoradary - c.d. c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam

Mam podobne pytanie. Dostałem zdjęcie z fotoradaru ze straży gminnej i na zdjęciu nie widać kto prowadził bo zdjęcie jest zrobione z tyłu samochodu i tylko auto widać ogólnie i nr rejestracji. Nie ma szans by zobaczyć kto prowadził, samochód jest moją własnością. Dostałem pismo do wypełnienia, następnie odesłać do straży gminnej. Ale również dostałem informację na piśmie że mogę się odwołać i składać wyjaśnienia. Na zdjęciu widać że zwalniałem bo światło stop się paliło przy samochodzie, a dozwolona szybkość to 50km. Ja jechałem 73 km. i o 23 km za szybko. Czy jest szansa żeby się jakoś wyplątać???? :what:
 
o, to generalnie jakąś stówką tam śmigałeś skoro przy 73 dopiero zwalniałeś ;))) Ciężko będzie.
 
łatwo będzie... ale dopiero przed obliczem sądu
 
no skoro będzie tak łatwo, to Pan wiecznie negujący zapewne teraz wrzuci do tej opozycji jakieś błyskotliwe podstawy prawne...(?)
 
a jakie są Twoje przemyślenia, Koleżanko ?
 
są takie, że skoro już odebrał i rozważa odwołania,wyjaśnienia i bicie piany o tył samochodu...to dalej twierdzę - łatwo nie będzie. :)
 
Mollka/parasolka napisał:
są takie, że skoro już odebrał i rozważa odwołania,wyjaśnienia i bicie piany o tył samochodu...to dalej twierdzę - łatwo nie będzie. :)

hmmm, jakby to ująć

dobrym zwyczajem, swego czasu, na różnych forach (tym również) było obserwowanie wątków i ich CZYTANIE (analiza, porównywanie do swojej sytuacji itd. etc), zanim zaczęło się cokolwiek pisać :D

(tu pytanie pomocnicze: czytałąs cokolwiek WSTECZ o zdjęciach od tyłu, zanim zaczęłaś pisać ? również moje posty o tym, jak przy zdjęciu od tyłu złożyłem sprzeciw od nakazowego skazującego i jaki był dalszy przebieg sprawy?)

Twoje stwierdzenia typu "rozważa odwołania, wyjaśnienia" i "łatwo nie będzie" - wnoszą stosunkowo mało :)
 
mattyah napisał:
hmmm, jakby to ująć

dobrym zwyczajem, swego czasu, na różnych forach (tym również) było obserwowanie wątków i ich CZYTANIE (analiza, porównywanie do swojej sytuacji itd. etc), zanim zaczęło się cokolwiek pisać :D

(tu pytanie pomocnicze: czytałąs cokolwiek WSTECZ o zdjęciach od tyłu, zanim zaczęłaś pisać ? również moje posty o tym, jak przy zdjęciu od tyłu złożyłem sprzeciw od nakazowego skazującego i jaki był dalszy przebieg sprawy?)

Twoje stwierdzenia typu "rozważa odwołania, wyjaśnienia" i "łatwo nie będzie" - wnoszą stosunkowo mało :)

owszem czytałam..., ze zrozumieniem (choć przyznam w Pana przypadku łatwo nie było), a Pan mnie czytał ?

mattyah napisał:
Twoje stwierdzenia typu "rozważa odwołania, wyjaśnienia" i "łatwo nie będzie" - wnoszą stosunkowo mało :)


proszę wnieść więc więcej oraz podać konkretne podstawy (prawne) obrony. Czekam z niecierpliwością.
 
wychodzi na to, że jednak nie czytałaś... :(

skoro tak ("owszem, czytałam), to dlaczego mam pisać po raz kolejny to, co już napisałem ? czyżby czytanie ze zrozumieniem było problemem?

trochę szacunku dla cudzego czasu... sprawa jest prosta - zdjęcie od tyłu - obligatoryjne podanie możliwych kierujących - podkreślenie braku możliwości identyfikacji konkretnego kierującego w danym momencie

oczywiście udowodnienie powyższych racji wymaga sprzeciwy od skazującego nakazowego - a w drugiej kolejności stawienie się przed obliczem Sądu i przytomne przedstawienie faktycznej sytuacji... jakie "podstawy (prawne) obrony są Ci potrzebne do tego ?
 
Mollka/parasolka napisał:
Witam, tak z ciekawości przebrnęłam przez prawie cały wątek tematu. Jestem dla odmiany w tej nieco odrębnej sytuacji, że właśnie nie odebrałam korespondencji od SM (był to listopad zeszłego roku). Nie ukrywam, iż parę tygodni wcześniej dobrze zapamiętałam ten nieszczęśliwy błysk flesza po oczach a więc raczej byłam świadoma co mnie czeka w przyszłości... Ciekawi mnie natomiast co w tym wypadku zadzieje się dalej. O czym rzecz jasna poinformuję. :)
Po wyroku SN i TK mnie również ciekawi jak będą zachowywały się SM/SG w takich sytuacjach. Pewnie nałożą mandat za "niewskazanie". Pani nie zapłaci, a więc sprawa trafi do..... Właśnie gdzie trafi? Jest duże prawdopodobieństwo, że do kosza. Czas to zweryfikuje.
 
A jak niewskazanie ? Jak samo doręczenie nieskuteczne. Będę się biła...;)
 
dawid_27 napisał:
. Ja jechałem 73 km. i o 23 km za szybko. Czy jest szansa żeby się jakoś wyplątać???? :what:

Dawid jak jesteś pewien że to ty popełniłeś wykroczenie to płać i tyle, a następnym razem uważaj na znaki.

Jeśli nie jesteś pewien kto prowadził to poczytaj dokładnie wybraną część postów z ponad 5ooo ..... bo ten problem występuje prawie na każdej stronie tego wątku.
 
Otrzymałem pismo od GITD dotyczące rzekomego przekroczenia DMC mojego pojazdu. Jest ono identyczne jak te dotyczące prędkości. Jako iż jestem właścicielem łącznie 10-ciu samochodów i użytkują te pojazdy różne osoby, w tym ja, moja żona, dwaj synowie oraz 8-u zatrudnionych kierowców, nie jestem w stanie zapamiętać kto w tym czasie kierował pojazdem. Jedyne co mogę zrobić to wskazać komu użyczyłem pojazd, czyli będzie to łącznie około 12 osób. Przyznam, że zawsze płacę mandaty gdy zdarzy mi się złamać prawo i zostaje zatrzymany od razu, ale nie bardzo chcę przyjmować ten mandat na siebie skoro nie ja nim kierowałem i nie powinien być on w tym czasie przeciążony. Dodam, że samochody te stoją na parkingu z kluczami w skrzynce do której mają dostęp wszystkie wymienione wcześniej osoby, a sam nie zapisuję kto w danym czasie bierze dany pojazd.

Odpisałem na nie, że odmawiam udzielenia kto jechał tym pojazdem powołując się na na art. 183 par 1 kpk. (ODP1.JPG - załącznik)

Wczoraj otrzymałem odpowiedź od Dyrektora Biura Nadzoru Inspekcyjnego, że moim obowiązkiem jest wskazanie sprawcy wykroczenia z konkretnego dnia i konkretnej godziny. (całość w PISMO2.JPG - załącznik)

Proszę o poradę czy opisanie sytuacji, że jestem właścicielem 10-u pojazdów, które użytkuje łącznie 12 osób za moim pozwoleniem, ale bez nadzoru coś da? Oczywiście mogę podać imiona i nazwiska zatrudnionych kierowców, żony jak i synów, tylko czy wtedy w dalszym ciągu mogą ukarać mnie grzywną za niewskazanie kierującego?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Janusz M. napisał:
Byle nie z wiatrakami :).

a z wiatrakami to nie przywykłam ;)


"Straż miejska nie ma uprawnień oskarżyciela publicznego przeciwko właścicielowi pojazdu o wykroczenie polegające na niewskazaniu osoby kierującej pojazdem. Takie uprawnienia przysługują natomiast policji.

Właściciel pojazdu, który nie odebrał pisma wzywającego go do wskazania sprawcy wykroczenia, nie może zostać ukarany mandatem. W takiej sytuacji można go ukarać, tylko gdy wiedział wcześniej o ciążącym na nim obowiązku.

Sąd Najwyższy po raz kolejny wytknął strażnikom gminnym (miejskim) nieuzasadnioną próbę ukarania właściciela pojazdu. Na jego wokandę trafiła sprawa Krzysztofa H., który nie wskazał straży miejskiej, kto używał jego samochodu, zastawiając bramę wjazdową do jednej z posesji. W wyniku tego komendant straży skierował do sądu rejonowego wniosek o ukaranie mężczyzny. Sąd szybko odmówił wszczęcia postępowania. Uznał, że w sprawie brakuje dowodu na to, że obwiniony zapoznał się z treścią pisma straży miejskiej wzywającego do wskazania osoby, której powierzył auto w czasie popełnienia wykroczenia. Pismo było awizowane, więc faktycznie nie dotarło do obwinionego. W ocenie sądu brak było więc podstaw do stwierdzenia, że Krzysztof H. znał treść obowiązku wskazanego w art. 78 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Dopiero z nim można łączyć zaś odpowiedzialność za umyślne wprowadzenie funkcjonariusza w błąd (art. 65 par. 2 kodeksu wykroczeń) lub działanie wbrew innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych (art. 97 k.w.).

Straż miejska zaskarżyła postanowienie. Rozpoznający zażalenie sąd okręgowy nie był w stanie ustosunkować się do przedstawionych zarzutów. Nie był pewien, czy niespełnienie obowiązku wskazania sprawcy wykroczenia przez właściciela pojazdu w sytuacji, gdy doręczenie żądania udzielenia informacji nastąpiło w formie doręczenia awizowanego może wyczerpywać znamiona wykroczenia z art. 65 par. 2 k.w. (ewentualnie z art. 97 k.w.). Sąd odwoławczy zwrócił się z wnioskiem o wyjaśnienie wątpliwości prawnych do Sądu Najwyższego.

Po rozpoznaniu zagadnienia prawnego SN postanowił odmówić podjęcia uchwały. Mimo to stwierdził, że w przypadku doręczenia żądania wskazania sprawcy wykroczenia należy oddzielić procesowy aspekt doręczenia pisma, którego skuteczność może opierać się na domniemaniu (po wysłaniu dwukrotnego awizo), od podstaw odpowiedzialności za wykroczenie. Podkreślił on, że niewypełnienie obowiązku z art. 78 ust. 4 p.r.d. jest zachowaniem umyślnym. Naruszenie takiego obowiązku może polegać na odmowie wskazania kierującego lub też na nieudzieleniu odpowiedzi na zadanie pytanie. Aby można było mówić o niewywiązaniu się z takiej powinności, właściciel pojazdu musi być świadomy, że uprawniony organ żąda od niego takiej informacji. Jeżeli więc nie zapoznał się on z pismem straży miejskiej, to takiej świadomości nie można domniemywać.

SN w omawianym orzeczeniu podkreślił ponownie, że straż gminna nie ma uprawnień do składania do sądu wniosków o ukaranie z art. 97 k.w. w związku z art. 78 p.r.d. (patrz postanowienie SN z 29 czerwca 2010 r., sygn. akt I KPZ 8/10). Nie może ona prowadzić kontroli ruchu drogowego w stosunku do innego podmiotu niż kierujący pojazdem lub uczestnik ruchu, stąd nie ma uprawnień oskarżyciela publicznego przeciwko właścicielowi pojazdu o wykroczenie polegające na niewskazaniu takiej osoby. Takie uprawnienia przysługują natomiast policji.

Podstawa

Postanowienie Sądu Najwyższego z 30 września 2010 r., sygn. akt I KZP 15/10
źródło: gazetaprawna.pl"
 
Mollka/parasolka,
Większość starszych stażem użytkowników tego Forum zapewne zna przywołane przez Ciebie orzeczenie Sądu Najwyższego, tyle że zapadło ono w innym stanie prawnym, gdyż z dniem 31 grudnia 2010 r. zmieniona została treść art. 129b ustawy Prawo o ruchu drogowym w ten sposób, że w ust. 3 dodany został pkt 7, na podstawie którego strażnicy gminni są upoważnieni do żądania od właściciela lub posiadacza pojazdu wskazania, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w określonym czasie (wcześniej tego zapisu nie było).
Bardziej na miejscu jest Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2013 r. sygn. akt III KK 431/13, proponuję dogłębnie zapoznać się z jego treścią (chociaż wnioski obu orzeczeń są tożsame).
 
Mnie interesuje to nieodbieranie korespondencji od SM/SG/GITD. Przecież wg tego co pisze Mollka/parasolka wystarczy nie odebrać korespondencji i po sprawie. Tak różowo chyba jednak nie jest.
 
Nie jest różowo w tym sensie, że w przypadku kiedy nie odbierzesz korespondencji na poczcie straż miejska w ramach pomocy prawnej zleci osobiste doręczenie jednostce straży miejskiej (częstszy przypadek) lub jednostce policji (rzadszy przypadek) właściwej dla twojego miejsca zamieszkania. Wtedy odwiedzi cię w mieszkaniu pracownik straży lub dzielnicowy. Do mnie strażnik przyszedł np. w sobotę po 19-tej, żona nieopatrznie go wpuściła przez domofon. Z treści niektórych wyroków wynika, że nawet jak zamieszkujący z tobą domownik odbierze takie wezwanie do wskazania osoby, której powierzyłeś pojazd do kierowania lub używania, to nie spełnia to wymogów doręczenia. Musi to być doręczenie osobiste.
 
Oczywiście wszystko się zgadza i podpisuję się pod tym sama... :) Mam świadomość tak zmian aspektów prawnych, jak też możliwych i wymienionych wyżej wizyt.... W przytoczonym orzeczeniu chodziło mi jak celnie Janussz zauważył, jedynie o nieodebraną korespondencję ( gdyż w tym wypadku o ile wiem, nic się nie zmieniło)
No i z tą subtelną różnicą, że u mnie żadna żona nie otworzy a ja uchylę drzwi jedynie przystojnemu panu policjantowi, jeśli w ogóle będzie miał chęć interweniować w interesie SM :)
 
jac3nty napisał:
Mollka/parasolka,
Większość starszych stażem użytkowników tego Forum zapewne zna przywołane przez Ciebie orzeczenie Sądu Najwyższego, tyle że zapadło ono w innym stanie prawnym, gdyż z dniem 31 grudnia 2010 r. zmieniona została treść art. 129b ustawy Prawo o ruchu drogowym w ten sposób, że w ust. 3 dodany został pkt 7, na podstawie którego strażnicy gminni są upoważnieni do żądania od właściciela lub posiadacza pojazdu wskazania, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w określonym czasie (wcześniej tego zapisu nie było).
Bardziej na miejscu jest Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2013 r. sygn. akt III KK 431/13, proponuję dogłębnie zapoznać się z jego treścią (chociaż wnioski obu orzeczeń są tożsame).

Dziękuję, przeczytałam i zapoznałam się dogłębnie, jednak proszę wybaczyć analogicznie bez związku do wymienionej sprawy. Chodziło o nieskuteczne doręczenie a nie niewskazanie. Całość orzeczenia przytoczyłam jedynie dla zasady. :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra