R
rafostry
Stały bywalec
- Dołączył
- 11.2009
- Odpowiedzi
- 963
A co da Ci odpowiedz, że ktoś by zapłacił, albo że nie?
Dla jednego zapłacenie mandatu na 1000zł jest mniej dokuczliwe niż wyjaśnianie sprawy, ciąganie się po sadach itp. On woli zapłacić i mieć święty spokój. Ktoś inny dla zasady będzie się procesował i udowadniał, że to nie on - nieważne, czy ma racje czy nie.
Każdy ma inna motywację i inna podejmie w tym przypadku decyzje. Jeden gość opisywał jak pojechał do SM na wezwanie jako świadek na drugi koniec Polski, głównie po to aby mu SM zwróciła utracone koszty dojazdu (zarobek, koszty podróży itp) - coś koło kilkuset złoty, zaś na miejscu przyznał się do winy i przyjął mandat za ... 50 czy 100zł Dla niego ważna była satysfakcja że SM na nim nie zarobiła.
Ważne by być świadomym swojej decyzji i tego jakie będą, lub mogą być tego konsekwencje. A konsekwencje będą, nawet jeśli się nie zrobi nic.
Dla jednego zapłacenie mandatu na 1000zł jest mniej dokuczliwe niż wyjaśnianie sprawy, ciąganie się po sadach itp. On woli zapłacić i mieć święty spokój. Ktoś inny dla zasady będzie się procesował i udowadniał, że to nie on - nieważne, czy ma racje czy nie.
Każdy ma inna motywację i inna podejmie w tym przypadku decyzje. Jeden gość opisywał jak pojechał do SM na wezwanie jako świadek na drugi koniec Polski, głównie po to aby mu SM zwróciła utracone koszty dojazdu (zarobek, koszty podróży itp) - coś koło kilkuset złoty, zaś na miejscu przyznał się do winy i przyjął mandat za ... 50 czy 100zł Dla niego ważna była satysfakcja że SM na nim nie zarobiła.
Ważne by być świadomym swojej decyzji i tego jakie będą, lub mogą być tego konsekwencje. A konsekwencje będą, nawet jeśli się nie zrobi nic.