Fotoradary - c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Użyczył pojazd szwagrowi więc szwagier - zgodnie z procedurą KPOW - musi zostać przesłuchany na świadka. :cool:
Poza tym wydaje mi się, że skoro szwagier mieszka w kraju UE , to SM lub sąd może wystąpić o ustalenie przez konsulat czy taka osoba tam mieszka i czy w tym czasie była w Polsce. Ponadto chyba będzie można nałożyć grzywnę jeśli okaże się, że to on kierował. Oczywiście najpierw muszą ustalić ze 100% a nie z 95% pewnością , że to on kierował a nie, że komuś potem też użyczył pojazd.
 
Ostatnia edycja:
DieWelt napisał:
Poza tym wydaje mi się, że skoro szwagier mieszka w kraju UE , to SM lub sąd może wystąpić o ustalenie przez konsulat czy taka osoba tam mieszka i czy w tym czasie była w Polsce.

coś Ci sie chyba pomyliło z "non-UE"...
a wogole to juz lepiej przestań udzielać światłych rad :rolleyes:
 
Witam. Mojemu mężowi, dodam że zawodowemu kierowcy przyszło ostatnio zdjęcie z fotoradaru. Nie jest przekonany czy faktycznie popełnił wykroczenie, ponieważ tą drogą przejeżdża nie raz, wie o ustawionym fotoradarze i stara się przestrzegać ograniczeń . Czy jest możliwość dotyczył innego samochodu, jadącego obok? Jeżeli tak, to w jaki sposób się odwoływać ? Poglądowo załączam zdjęcie.Dla jasności dodam że sprawa dotyczy tego wysuniętego do przodu ciągnika siodłowego z naczepą.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Mam do Was dwa pytania odnośnie zasadności mandatu.

Otrzymałem ze Straży Miejskiej wezwanie do przesłania oświadczenia ze wskazaniem osoby kierującej i przyjęcia mandatu karnego za przekroczenie prędkości, zarejestrowane przez przenośny fotoradar. Sprawa dotyczy tzw. 'śmietnika', nie fotoradaru stacjonarnego. Do pisma dołączone jest zdjęcie auta, którego kierowca popełnił wykroczenie. Auto naturalnie należy do mnie, stąd pismo. Zdjęcie nie pozostawia wątpliwości, również co do osoby kierującej.

Jest natomiast jeden istotny szczegół, w związku z którym mam do Was pytanie. Otóż sytuację, w której zrobione zostało zdjęcie, zarejestrował w formie materiału video rejestrator trasy, znajdujący się w samochodzie. Analiza tego materiału oraz zestawienie jej z mapą satelitarną terenu wykazała, że znak informujący o kontroli ustawiony został 92 metry przed urządzeniem fotoradaru. Sytuacja miała miejsce w terenie zabudowanym. Wg. przepisów, regulujących kwestię kontroli, ta odległość powinna wynosić min. 100 metrów. Z drugiej strony mam 100% pewność, że ten przepis dotyczy fotoradarów stacjonarnych, nie udało mi się natomiast znaleźć potwierdzenia, że dotyczy też tych mobilnych, ustawianych przez Straż Miejską. Pod znakiem informującym o kontroli znajdowała się tabliczka z dopiskiem [na odcinku 300m]. Gdyby jednak przepis min. 100m. nie dotyczył fotoradarów przenośnych Straży Miejskiej, to oznaczałoby, że taki radar mógłby stać metr za znakiem, a nie taka była intencja ustawodawcy (w teorii chodzi bowiem o prewencję). Moje pierwsze pytanie jest zatem takie: czy przepis o min. 100m (Rozporządzenie ministra infrastruktury z 17 czerwca 2011 r. w sprawie warunków lokalizacji, sposobu oznakowania i dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące (Dz.U. z 2011 r. nr 133, poz. 770).) dotyczy również urządzeń niestacjonarnych należących do Straży Miejskich (zwanych potocznie 'śmietnikami')?

I teraz drugie pytanie. W sieci znajduje się mnóstwo stron typu 'jak odwołać się od mandatu wystawionego na podstawie zdjęcia z radaru' i wszędzie powielane są te same informacje. Wynika z nich, że w świetle powyższego faktu (jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie jest twierdząca), od mandatu można się odwołać. Znalazłem jednak również pewną wypowiedź urzędnika, która przeczy takiemu stanowi rzeczy. Pozwolę sobie ją zacytować poniżej:

"Co jednak w przypadku gdy jesteśmy przekonani, że przenośny fotoradar straży miejskiej, który mógł zrobić nam zdjęcie, jest ustawiony nieprawidłowo? Czy powinniśmy w takim przypadku wezwać policję?

Niestety, okazuje się, że to nic nie da, o czym w odpowiedzi na nasze pytanie pisze Piotr Sobota, Naczelnik Wydziału do Spraw Postępowań Organów Ścigania Zespołu Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. „Po przyjęciu mandatu (pokwitowaniu odbioru przez ukaranego) staje się on prawomocny i grzywna nałożona tym mandatem powinna zostać uiszczona. Możliwości uchylenia prawomocnego mandatu karnego są ograniczone do przypadku, gdy został on nałożony za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie (art. 101 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). W odniesieniu do przedstawionej sytuacji w praktyce oznacza to, że stwierdzenie np. przez Policję, że automatyczne urządzenie kontrolujące i rejestrujące prędkość nie zostało poprzedzone znakiem D-51, nie daje podstaw do uchylenia prawomocnego mandatu karnego”.

Ja powyższe słowa rozumiem następująco: nawet jeśli odwołam się od mandatu i udowodnię, że fotoradar ustawiony był nieprawidłowo, to i tak nie uchroni mnie to przed mandatem. Brzmi to wg. mnie absurdalnie, ale już z niejednym absurdem w naszym systemie prawnym się spotkałem, stąd moje drugie pytanie do Was: czy faktycznie tak jest? Czy odwołanie się będzie nieskuteczne?
 
Witam, mam następujący problem, otóż w ostatnim czasie dostałem "pocztówkę" od Straży Miejskiej. Gdy ją obejrzałem, zauważyłem że tablice rejestracyjną zasłonił płatek śniegu co uniemożliwia jednoznaczny odczyt numerów. Zaznaczę, że mam stare tablice, więc nie posiadam naklejki na szybie, a samochodem nie kierował właściciel. Zdjęcie kierowcy też nie daje jednoznacznej odpowiedzi kto kierował autem. Poza tym w miejscu, gdzie zrobiono mi zdjęcie znak D-51 występuje tylko na początku ulicy (jakieś 700m przed radarem), a ja wyjeżdżałem z osiedla daleko za znakiem, jakieś 50 metrów przed radarem. Jest to radar przenośny tzw. "śmietnik" multanova 6f. Czy na podstawie któregoś z tych faktów mogę się odwołać od mandatu? Jakie są moje realne szanse na unieważnienie? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Zdjęcie tablicy: http://imageshack.us/a/img585/7130/radardy.jpg
 
Lukros , mi tam pasuje "9976", zgadza się ?:cool:
Ann8 - ja odmówiłbym wzięcia mandatu. Na zdjęciu są trzy pojazdy jadące w tym samym kierunku więc nie wiadomo , którego z nich dotyczy zarejestrowana prędkość. :cool:
 
hehe :) no właśnie się nie zgadza, ja się w ogóle dziwię, że chciało im się szukać i dopasowywać auto. Z tego co wiem, to nie mogą wlepić mandatu na podstawie "domyślania się" numerów rejestracyjnych, czy to prawda?
 
To prawda. Skoro ja nie trafiłem to tym bardziej SM nie może też zgadywać. Powinieneś wygrać z nimi bez problemu. :D
 
pitek82 napisał:
Analiza tego materiału oraz zestawienie jej z mapą satelitarną terenu wykazała, że znak informujący o kontroli ustawiony został 92 metry przed urządzeniem fotoradaru. Sytuacja miała miejsce w terenie zabudowanym. Wg. przepisów, regulujących kwestię kontroli, ta odległość powinna wynosić min. 100 metrów. Z drugiej strony mam 100% pewność, że ten przepis dotyczy fotoradarów stacjonarnych, nie udało mi się natomiast znaleźć potwierdzenia, że dotyczy też tych mobilnych, ustawianych przez Straż Miejską. Pod znakiem informującym o kontroli znajdowała się tabliczka z dopiskiem [na odcinku 300m]. Gdyby jednak przepis min. 100m. nie dotyczył fotoradarów przenośnych Straży Miejskiej, to oznaczałoby, że taki radar mógłby stać metr za znakiem, a nie taka była intencja ustawodawcy (w teorii chodzi bowiem o prewencję). Moje pierwsze pytanie jest zatem takie: czy przepis o min. 100m (Rozporządzenie ministra infrastruktury z 17 czerwca 2011 r. w sprawie warunków lokalizacji, sposobu oznakowania i dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące (Dz.U. z 2011 r. nr 133, poz. 770).) dotyczy również urządzeń niestacjonarnych należących do Straży Miejskich (zwanych potocznie 'śmietnikami')?
Nie bardzo kojarzę, o którym przepisie mówisz. Czy mógłbyś zacytować odnośne fragmenty?

pitek82 napisał:
Niestety, okazuje się, że to nic nie da, o czym w odpowiedzi na nasze pytanie pisze Piotr Sobota, Naczelnik Wydziału do Spraw Postępowań Organów Ścigania Zespołu Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. „Po przyjęciu mandatu (pokwitowaniu odbioru przez ukaranego) staje się on prawomocny i grzywna nałożona tym mandatem powinna zostać uiszczona. Możliwości uchylenia prawomocnego mandatu karnego są ograniczone do przypadku, gdy został on nałożony za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie (art. 101 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). W odniesieniu do przedstawionej sytuacji w praktyce oznacza to, że stwierdzenie np. przez Policję, że automatyczne urządzenie kontrolujące i rejestrujące prędkość nie zostało poprzedzone znakiem D-51, nie daje podstaw do uchylenia prawomocnego mandatu karnego”.

Ja powyższe słowa rozumiem następująco: nawet jeśli odwołam się od mandatu i udowodnię, że fotoradar ustawiony był nieprawidłowo, to i tak nie uchroni mnie to przed mandatem. Brzmi to wg. mnie absurdalnie, ale już z niejednym absurdem w naszym systemie prawnym się spotkałem, stąd moje drugie pytanie do Was: czy faktycznie tak jest? Czy odwołanie się będzie nieskuteczne?
Ale przecież powyższa opinia dotyczy sytuacji przyjęcia mandatu. A Ty chyba jeszcze go nie przyjąłeś, bo dostałeś póki co żądanie wskazania kierującego pojazdem. Masz przecież możliwość odmowy przyjęcia mandatu.
 
Czyli warto sie odwolac ? A czy za nieprzyjecie mandatu w takiej sytuacji cis grozi?
 
Wystarczy odmówić przyjęcia mandatu. Wtedy prawdopodobnie SM skieruje sprawę do sądu. W uzasadnieniu odmowy przyjęcia mandatu napisz, że na zdjęciu są trzy pojazdy jadące w tym samym kierunku i nie jest pewne , który pojazd przekracza dozwoloną prędkość. :cool:
 
uncle napisał:
Nie bardzo kojarzę, o którym przepisie mówisz. Czy mógłbyś zacytować odnośne fragmenty?

Oczywiście. Chodzi o Rozporządzenie ministra infrastruktury z dn. 22 czerwca 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków umieszczania ich na drogach (Dz.U. 2011 nr 133 poz. 772). Znajduje się tam następujący fragment:
Znak D-51 umieszcza się przed stacjonarnym
urządzeniem rejestrującym w odległości:
— od 100 m do 200 m — na drogach o dopuszczalnej
prędkości do 60 km/h,
— od 200 m do 500 m — na drogach o dopuszczalnej
prędkości powyżej 60 km/h, z wyjątkiem
dróg ekspresowych i autostrad,
— od 500 m do 700 m — na drogach ekspresowych
i autostradach.
Znak ten stosuje się dla każdego kierunku ruchu,
w którym stacjonarne urządzenie rejestrujące
może dokonywać pomiarów prędkości.

Natomiast chwilę dalej znajduje się następujący zapis dotyczący kontroli Straży Miejskich:
W przypadku gdy automatyczna kontrola prędkości
będzie wykonywana przez strażników gminnych
(miejskich) w trybie określonym w art. 129b ust. 4
ustawy, na początku odcinka drogi objętego okresową
kontrolą umieszcza się znak D-51 z tabliczką
z napisem „Na odcinku …”. W treści napisu na
tabliczce długość odcinka drogi poniżej 1000 m
podaje się w metrach z dokładnością do 100 m,
a od długości 1,0 km z dokładnością do 0,1 km.


Wg. mnie te przepisy są niejasne. Czy ten drugi fragment uszczegóławia jedynie to, co zawarto we fragmencie pierwszym, czy jedno z drugim się wyklucza? Tzn. czy jeśli kontroli dokonuje Straż Miejska ze 'śmietnikiem', a znak mówi 'na odcinku 300m, to czy oznacza to, że kontrola może mieć miejsce pomiędzy setnym a trzysetnym metrem za znakiem (ew. pomiędzy 100, a 400), czy też może nastąpić już metr za znakiem. I to jest moja podstawowa wątpliwość w tej kwestii, na rozwianie której przez Was tutaj liczę.

uncle napisał:
Ale przecież powyższa opinia dotyczy sytuacji przyjęcia mandatu. A Ty chyba jeszcze go nie przyjąłeś, bo dostałeś póki co żądanie wskazania kierującego pojazdem. Masz przecież możliwość odmowy przyjęcia mandatu.

Dla mnie ta wypowiedź nie była jasna. Wypowiedź cytowanego pana dotyczyła zdjęć z fotoradarów, a nie mandatu policyjnego. Oczywistym jest, że takie zdjęcia/mandaty/wezwania przychodzą Pocztą, a nie są wręczane osobiście, jak przez policjanta. Dlatego też, gdy człowiek w swojej wypowiedzi utożsamił przyjęcie mandatu z 'pokwitowaniem odbioru przez ukaranego', to ja to zrozumiałem jako pokwitowanie odbioru mandatu na poczcie. A to przecież nie jest tożsame z przyjęciem tegoż mandatu. Dalsza część cytatu i rozumowania wskazuje na to, że nawet jeśli fotoradar ustawiony był nieprawidłowo, to nie zmienia to faktu, że kierowca auta popełnił wykroczenie, więc takie złe usytuowanie radaru nie wpływa na konieczność poniesienia kary. I o to też pytam, bo nie jest to dla mnie jasne - czy tak faktycznie jest? Podkreślę raz jeszcze: mówimy o sytuacji po odbiorze WEZWANIA do ujawnienia sprawcy wykroczenia, ale przed PRZYJĘCIEM mandatu karnego.
 
To że był, był źle ustawiony, nie było znaku, niczego nie zmienia w kwestii wykroczenia.
Został przekroczona prędkość i tyle.
Kwestia ustawiania znaku to osobna kwestia nie mająca wpływu na mandat.
 
To że był, był źle ustawiony, nie było znaku, niczego nie zmienia w kwestii wykroczenia.
Został przekroczona prędkość i tyle.
Kwestia ustawiania znaku to osobna kwestia nie mająca wpływu na mandat.
 
Dsad2 napisał:
To że był, był źle ustawiony, nie było znaku, niczego nie zmienia w kwestii wykroczenia.
Został przekroczona prędkość i tyle.
Kwestia ustawiania znaku to osobna kwestia nie mająca wpływu na mandat.

Jaki w tej sytuacji mają sens wszystkie te porady w sieci pt. 'sprawdź czy masz podstawy do nieprzyjmowania mandatu' - bo np. urządzenie nie ma legalizacji, bo fotoradar stoi zbyt blisko innego itp.? Czy to co piszesz oznacza, że jeśli Straż Miejska postawi fotoradar poza terenem zabudowanym (do czego nie ma prawa) i zrobi Ci zdjęcie, to tu również nie ma znaczenia, że kontrola była nieprawidłowa i w niedozwolonym miejscu, bo wykroczenie popełniłeś i takiej sprawy nie wygrasz ani w postępowaniu administracyjnym, ani w sądowym?
 
ann8 napisał:
Czyli warto sie odwolac ? A czy za nieprzyjecie mandatu w takiej sytuacji cis grozi?

czy warto, to oceń po przeczytaniu...

za odmowę przyjęcia mandatu nic nie "grozi"
po odmowie najpewniej sprawa zostanie skierowana do sądu, który w trybie nakazowym, bez specjalnego wnikania w materiał, zarządzi grzywnę wyższą niż mandat i doliczy koszta sądowe (80 PLN, niby nie dużo)

wyrok zostanie wydany w trybie nakazowym, więc małżonek dowie się o tym dopiero jak odbierze koreskondencję za zwrotnym potwierdzeniem odbioru

jezezli malzonek bezi tkwił w poczuciu krzywdy - wtedy ma siedem dni na złożenie tzw. sprzeciwu od wyroku, którego to sprzeciwu nawet specjalnie nie musi argumentować

a wtedy odbiedzie sie "normalna" rozprawa, na zasadach ogolnych, na którą zostanie zaproszony - i tam moze dochodzic swojej niewinnosci :/
minusem jest to, ze bedzie sie tam musial stawic (co najmniej jeden raz), a moze to byc kawałek od domu - oraz wcale nie musi tej sprawy wygrać :roll:

tak wiec zastanow sie (zastanowcie sie), czy "warto" - bo moze warto, a moze nie warto...
 
Ok, mam pytanie odnośnie mojej sytuacji, jeśli ktoś nie czytał to kilka postów wcześniej. Otóż w jaki sposób mam sformułować odmowę przyjęcia mandatu? Czy ktoś mógłby podać mi jakąś ustawę mówiącą o identyfikacji pojazdu na zdjęciu? Czy wystarczy że napisze coś w stylu: " Odmawiam przyjęcia mandatu, ze względu na nieczytelny numer rejestracyjny pojazdu umieszczonego na zdjęciu, co uniemożliwia jednoznaczne stwierdzenie właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie. Ponadto osobą znajdującą się na zdjęciu nie jest właściciel pojazdu, a spowodowana opadami śniegu słaba jakość fotografii uniemożliwia jednoznaczne stwierdzenie kierującego pojazdem."
 
Wystarczy, że napiszesz, że odmawiasz przyjęcia mandatu ze względu na nieczytelną tablicę rejestracyjną.
 
lukros napisał:
Ok, mam pytanie odnośnie mojej sytuacji, jeśli ktoś nie czytał to kilka postów wcześniej. Otóż w jaki sposób mam sformułować odmowę przyjęcia mandatu? Czy ktoś mógłby podać mi jakąś ustawę mówiącą o identyfikacji pojazdu na zdjęciu? Czy wystarczy że napisze coś w stylu: " Odmawiam przyjęcia mandatu, ze względu na nieczytelny numer rejestracyjny pojazdu umieszczonego na zdjęciu, co uniemożliwia jednoznaczne stwierdzenie właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie. Ponadto osobą znajdującą się na zdjęciu nie jest właściciel pojazdu, a spowodowana opadami śniegu słaba jakość fotografii uniemożliwia jednoznaczne stwierdzenie kierującego pojazdem."

A nie jest czasem określone w którymś rozporządzeniu*, że minimalne warunki dokonywania pomiarów prędkości powinny być określone przez producenta, ale nie niższe niż 0°C temperatury otoczenia. => Jeśli padał śnieg najprawdopodobniej pomiar został wykonany w niedostatecznych warunkach atmosferycznych by uznać jego wiarygodność.

*) Gdzieś tu było już wskazywane to rozporządzenie... może warto by przytoczyć.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra