Fotoradary - c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dokładnie Ripper jak piszesz. Nic dodać nic ująć. Niech przywrócą brzmienie 183 kpk sprzed 2003 roku i nie będzie takich problemów i dla WL612 i dla większości sędziów w Polsce.
 
Ale co to zmienia.
Skoro ktoś uważa inaczej czyli że udzielenie odpowiedzi NIE mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe to niech to udowadnia a dopiero później karze !!!
 
kforum napisał:
WL612, to może najpierw przytocz na którym przepisie kpk opiera się ów kontratyp
art. 74 § 1 kpk.

Staram się unikać polemik z kforum. Tak też pozostanie. Rozmowa ma sens jeżeli druga strona ma przynajmniej podstawowe przygotowanie prawnicze, albo niemając go (np. jest samoukiem) potrafi rzeczowo wyjaśnić swoje, odmienne od mojego, stanowisko.
Nie zawsze muszę mieć rację, mam tego świadomość. Każdy powinien mieć tego świadomość. Zdarzało się przecież i tak, że skład 7 NSA został przegłosowany przez cały skład izby gospodarczej NSA.
I FPS 4/09 - Uchwała NSA z 2009-07-13
I GPS 1/11 - Uchwała I NSA z 2011-06-22
Spór jest normalną rzeczą w świecie prawników, jednak trzeba umieć go prowadzić. Dla mnie dyskusja z oponentem który mówi, odpierając moje argumenty, jest tak jak mówię no bo tak, nie ma po prostu sensu.

Ripper napisał:
Mam nadzieję, że to lapsus, a miało być "jako student prawa"
Jako moderator tego forum powinieneś zachować więcej kultury osobistej.

Ripper napisał:
Z drugiej strony to nikt inny, jak prawnicy doprowadzili do obecnego bałaganu. Już o tym pisałem. Art. 41. KPoW był pomyślany po to, by świadek zeznający w sprawie o wykroczenie mógł uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Jakiś światły umysł stwierdził jednak, że stosowanie tego art. "odpowiednio" oznacza, że należy go odczytać: świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za wykroczenie lub wykroczenie skarbowe. Taka interpretacja godzi w podstawowe normy sprawiedliwości społecznej, gdyż mamy sytuację, w której świadek w sprawie o wykroczenie ma szersze prawo do obrony przed samooskarżeniem niż świadek w sprawie karnej.
Ja mogę mieć tylko nadzieję, że ta sprawa zostanie wyjaśniona i uregulowana USTAWOWO, a nie poprzez kolejne komentarze, opinie, wyroki, etc.
Powyższa wypowiedź wskazuje nadal, że nie rozumiesz istoty tego kontratypu.
Spróbuj zrozumieć ostatni akapit uzasadnienia postanowienia SN z 17.10.12, IV KK 99/12 (dotyczył on wykroczenia).

Na powyższe stanowisko nie ma wpływu obecna treść przepisu art. 183 k.p.k. Związany jest on bowiem z innym zagadnieniem prawnym, tj. z przyznaniem świadkowi uprawnienia do uchylenia się do odpowiedzi na dane pytanie. Nawet jeśli traktować ten przepis jako wyjątkowy, a zatem obligujący do literalnego stosowania, to jednak dotyczy on tylko jednej z form realizacji prawa do obrony, które to in extenso stanowi okoliczność uchylającą bezprawność. Z tego względu nie wydaje się ani racjonalne, ani celowe, zakreślanie granic tego kontratypu przez pryzmat przepisu o charakterze wyjątkowym, regulujący jedynie pewien wycinek sfery prawa oskarżonego do obrony.
 
Ostatnia edycja:
Dsad2 napisał:
Skoro ktoś uważa inaczej czyli że udzielenie odpowiedzi NIE mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe to niech to udowadnia a dopiero później karze !!!
A czy jest inaczej?
Ileś stron temu byłem niezmiernie ubawiony, gdy pewien użytkownik dla poparcia swojej tezy, że nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej świadka, który zeznaje nieprawdę by uniknąć odpowiedzialności, wkleił wyrok, z którego jasno wynikało, że dokładnie za to delikwent został skazany prawomocnym wyrokiem sądu - wcześniej jednak to, że składał on fałszywe zeznania zostało mu udowodnione.
 
Ripper napisał:
wcześniej jednak to, że składał on fałszywe zeznania zostało mu udowodnione.
Twierdzisz, że został skazany za przestępstwo składania fałszywych zeznań czy jednak, że ustalono okoliczność, że składał fałszywe zeznania ale został uniewinniony od zarzutu popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań?
Rzecz nie dotyczy tego, czy właściciel pojazdu będący jednocześnie sprawcą wykroczenia przekroczenia prędkości ma odpowiadać z tytułu popełnienia wykroczenia przekroczenia prędkości, bo ma odpowiadać za to wykroczenie, ale, czy dodatkowo ma ma ponosić (dodatkową) odpowiedzialność z tytułu popełnienia wykroczenia niewskazania osoby, której powierzył pojazd do prowadzenia.
 
Ostatnia edycja:
miszaz napisał:
donar: a możesz mi powiedzieć, czy warto w związku z tym pisać pismo samemu czy po prostu wypełnić blankiet i mieć to z głowy?

Na Twoim miejscu wypełniłbym blankiet, odesłał, potem odebrał mandat i zapłacił. 100 zł to niewiele, i chyba nie ma sensu biegać na pocztę z pismami do SM, stresować się, czekać na odpowiedź itd. Ale jeśli chcesz wnioskować o niższą kwotę i podpierać się błędem pomiarowym, to napisz swoje pismo, tylko umieść na nim dane, jakich chcą na blankiecie (żeby mieli jak wystawić mandat). Ja miałem kiedyś podobną sytuację (wg radaru przekroczenie o 23). Napisałem powołując się na możliwy błąd pomiarowy i poskutkowało. Dostałem trochę niższy mandat i mniej punktów (a chodziło mi przede wszystkim o punkty). Ale w Twoim przypadku nawet uwzględnienie błędu nie zmieni kwalifikacji wykroczenia. A niestety nie jest tak, że jeśli przekroczyłeś niewiele, to muszą dać z "dołu" widełek. Tu mają dowolność i mogą od razu rąbnąć maksymalny mandat.
 
A ja pozwolę sobie przytoczyć kolejny cytat. Czy zgadzacie się z tym?

Przepis kodeksu wykroczeń pochodzi z czasów, gdy fotoradarów używała wyłącznie policja. Obecnie policjanci nie mają już tych urządzeń. System CANARD obsługuje Inspekcja Transportu Drogowego, a radary samorządowe są w gestii straży gminnych.
Zamiast więc wypełniać jedno z trzech oświadczeń najlepiej odręcznie napisać, że nie kierowało się wtedy samochodem, ale nie podawać też danych kierującego, dlatego że, mimo najszczerszych chęci, nie pamięta się, kto wtedy prowadził. Wtedy ITD (lub straż gminna) skieruje do sądu wniosek o ukaranie właściciela samochodu. Ale w sprawie o takie wykroczenie oskarżycielem publicznym może być tylko policja! ITD może występować w charakterze oskarżyciela publicznego tylko w sprawach przeciwko kierującym obwinionym o naruszenie przepisów ruchu drogowego. Niewskazanie kierującego nie jest naruszeniem przepisów ruchu drogowego, bo obowiązek ten nie wynika z prawa o ruchu drogowym.
ITD powinna więc wystąpić do policji, a dopiero policja ma prawo skierować wniosek do sądu. Jednak taka procedura byłaby zbyt praco- i czasochłonna. Dlatego ITD wnioski o ukaranie właściciela samochodu kieruje bezpośrednio do sądu. Tam obwiniony właściciel samochodu powołuje się na art. 17 par. 1, 3 i 4 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia i wykazuje, że ITD nie ma w tej sprawie uprawnień oskarżyciela publicznego. Sąd powinien więc oddalić wniosek i takich orzeczeń już zapadło wiele.
Ta sama zasada prawna dotyczy postępowania straży miejskiej.
 
a co jesli jest tak jak piszesz wyzej, ale SM ma fotke z urzedu miasta i porownuje ze zdjeciem z fotoradaru iokazuje sie ze 'winny' jest wlasciciel pojazdu??
moga bezposrednio wystapic do sadu czy tez powinni przez policje?
 
Mogą wystąpić do sadu.
A czy sad uwzględni ten wniosek czy nie to inna kwestia.
Coraz wiecej słyszy sie ze sad staje po stronie właściciela auta ale na jaki ty trafisz nikt nie wie.
 
Co wy pier..... o tym prawie do odmowy . Jest jasne że świadek ma prawo odmowić zeznan jesli treść ich moze zagrozić odpowiedzialnością za przestępstwo . Tak więc stwierdza że nie pamięta a wskazanie kogokolwiek aby odsunąć grożbę mandatu za niewskazanie narazić go może na odpowiedzialność za falszywe oskarżenie . A to już jest przestępstwem , tak więc ma prawo odmowić .

ktoś powie pokażą foto i ci przypomną .Rzecz w tym że nie mogą pokazać anawet jak to zrobią to my nie mamy prawa się z tym foto zapoznawać gdyż dostarczono nam go bezprawnie. Ktoś powie ale w sądzie bedzie już zgodnie z prawem okazane . Hm ale do sądu trafia się zanie przyjęcie mandatu , a jak mieliśmy mandat przyjąć jak nie mogł byc wystawiony gdyż nieznany był sprawca ? jak można przyjąć coś co jeszcze nie istnieje?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
antagonista napisał:
wskazanie kogokolwiek aby odsunąć grożbę mandatu za niewskazanie narazić go może na odpowiedzialność za falszywe oskarżenie.
Chyba powinieneś sobie doczytać na czym polega przestępstwo fałszywego oskarżenia...

I używaj edycji!
 
No no doczytaj ripper a przede wszystkim nie interpretuj przepisu wedlug wlasnego uznania. Art 234 szczególnie bliżej konca .
 
ANTAGONISTA napisał:
Hm ale do sądu trafia się zanie przyjęcie mandatu , a jak mieliśmy mandat przyjąć jak nie mogł byc wystawiony gdyż nieznany był sprawca ? jak można przyjąć coś co jeszcze nie istnieje?

Przestańcie powtarzać te bzdury pseudo-wojowników o bezpieczeństwo, i zacznijcie z uwagą czytać kodeksy. Do sądu "trafia się" na wniosek o ukaranie uprawnionej strony. A tą może być także prywatna osoba, która nic wspólnego z postępowaniem mandatowym nie ma.
 
kub 86 zejdż na ziemie. Nie wiem czy zauważyłeś że piszemy o fotoradarach .Widziałeś kiedykolwiek prywatną osobę wnioskującą o ukaranie za prędkość ? lub niewskazanie ? Wreszcie co tak drżycie przed tym sądęm ? WYKAZANIE niekompetencji SM jest proste podważenie wyniku pomiaru jeszcze prostsze .Ja do sądu chodzę z każdą sprawą o radar i jeszcze nigdy mnie nie skazano .
 
antagonista napisał:
kub 86 zejdż na ziemie. Nie wiem czy zauważyłeś że piszemy o fotoradarach .Widziałeś kiedykolwiek prywatną osobę wnioskującą o ukaranie za prędkość ?

Jakie to ma znaczenie o czym jest wątek, dla podważenia twojego bzdurnego twierdzenia? Skoro istnieje sposób, dzięki któremu postępowanie mandatowe nie jest wymagane aby rozpocząć postępowanie zwyczajne, to chyba oczywiste jest, że inne organy też nie muszą proponować najpierw mandatu. Próbuję Ci to wytłumaczyć od tej strony, bo ewidentnie nie proadziłeś sobie ze zrozumieniem art 97 kpow i ślepo powtarzasz co przeczytałeś na pewnej stronie.
 
A widzisz cel postępowania zwyczajnego ? Grzywna dla skarbu państwa a SM ma same straty . Aby zlożyc wniosek o ukaranie kierującego musi on być znany .Jak uważasz po co SM pyta o to wlaściciela ? Gdyby wiedzieli kto nim jest nie pytali by chyba? Wreszcie zrozum że kierujący w chwili wykroczenia nie jest tożsamy z osoba właściciela .Obowiązuje zasada domniemania niewinności. A przynajmniej powinna obowiązywać .Wreszcie wlaściciel nie musi niczego zeznawać i wskazywać gdy wezwany jest w charakterze świadka . Gdy jest wezwany w charakterze wlasciciela to w ogóle nie musi reagować na takie wezwania .
 
Ciekawe masz teorie...świadek nie musi niczego zeznawać...ciekawe...słucham dalej...:D
To u ciebie tam wzywają kogoś w "charakterze właściciela " ? No no.....ciekawe....
 
Ostatnia edycja:
antagonista napisał:
Wreszcie wlaściciel nie musi niczego zeznawać i wskazywać gdy wezwany jest w charakterze świadka .
To zależy o co jest pytany w trakcie przesłuchania i czy faktycznie to on popełnił wykroczenie przekroczenia prędkości. Jeżeli to nie on popełnił ten czyn a ktoś bliski, np. syn, i był tego świadkiem, jako pasażer, to ma obowiązek odpowiedzieć zgodnie z posiadaną wiedzą na to pytanie. Chyba, że... syn w trakcie prowadzenia pojazdu popełniał równocześnie przestępstwo. Sytuacja komplikuje się wtedy gdy świadek zdarzenia (ojciec) nie ma pewności czy prowadzący pojazd (syn) w trakcie prowadzenia pojazdu popełniał wykroczenie czy jednak przestępstwo (np. prowadził po spożyciu narkotyku). Niestety ta kwestia (czyny przepołowione) zupełnie umknęła SN przy interpretacji art. 183 kpk stosowanego w toczącym się postępowaniu o wykroczenie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra