Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
progressteko napisał:
Witam serdecznie. Znalazłem na forum kilka ciekawych wypowiedzi. (Popieram w 100% działania i wnioski do prokuratury). Czas aby sprawą zajęły się organa ścigania. Znalazłem się w podobnej sytuacji i moja sprawa ciągnie się od lipca 2009 r. Ja również nie rozpoznałem się na zdjęciu z fotoradaru, ale za to wskazałem użytkowników pojazdu w oznaczonym czasie.
Spełniłeś więc obowiązek ciążący na Tobie w kodeksie
progressteko napisał:
Doszedłem również gdzie dokładnie został sfotografowany mój pojazd (kilka metrów za znakiem ograniczenia prędkości do 40 km/h) Analizując całe wykroczenie , zdjęcia z miejsca zdarzenia oraz posiadając dodatkowe informacje uzyskane od innych zainteresowanych osób, doszedłem do wniosku , że osoba prowadząca mój pojazd - niewidoczna na zdjęciu (biorąc pod uwagę drogę reakcji i hamowania niezbędną do bezpiecznego zredukowania prędkości z 79 do 40 km/h), nie miała szans na tak krótkim odcinku drogi - kilkanaście metrów od miejsca zauważenia znaku B-33 do miejsca ustawionego fotoradaru, zredukować bezpiecznie prędkości. Niespodziewany manewr hamowania na prostej leśnej drodze mógłby w oznaczonym czasie stworzyć znaczne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Posiadam również dowody na to , że w tym czasie w ciągu 10 sekund sfotografowane zostały 3 pojazdy co wskazuje na spore nasilenie ruchu w tym miejscu i znaczne zagrożenie kolizji w przypadku nagłego hamowania przed znakiem! To zaniechanie działania w wyższym stanie konieczności może wyczerpywać znamiona Art 16 par. 1 kodeksu wykroczeń i samo w sobie nie wyczerpywać znamion wykroczenia.

Bardziej mi to podpada pod działania zgodnie z dyspozycją Art.3 pkt 3 Prawa o ruchu drogowym

Przepis prawny:
Art. 3.
3. Jeżeli uczestnik ruchu lub inna osoba spowodowała jednak zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, jest obowiązana przedsięwziąć niezbędne środki w celu niezwłocznego usunięcia zagrożenia, a gdyby nie mogła tego uczynić, powinna o zagrożeniu uprzedzić innych uczestników ruchu.


Na dodatek opis który przedstawiasz mógłby sugerować pomiar przed a nie za znakiem (w miarę możliwości weź miarkę budowlaną i sprawdź czy było mniej niż 7 m. od znaku - możesz posłużyć się cyfrówką np na statywie by złapać podobny kadr, stanowiący podstawę do wyliczeń)

progressteko napisał:
Wszystkie wyjaśnienia w tej sprawie nic nie wniosły - nawet to , że wskazałem alternatywnych użytkowników w oznaczonym czasie! Pan komendant z przykrością oświadczył, że nie praktykuje umorzeń za popełnione wykroczenia drogowe (ogranicza sie tylko do jednego działania w szerokim zakresie prawa - MANDATU) i w związku z powyższym tak czy inaczej chce nałożyć mandat na właściciela pojazdu bez punktów karnych w związku z niewykryciem sprawcy (w uzasadnieniu: nieczytelna twarz kierującego lub zdjęcie zrobione z tyłu pojazdu, naczepy). Chciałem napisać w odpowiedzi , że ja również z przykrością stwierdzam, że nie praktykuję opłacania niewystawionych mandatów za niepopełnione wykroczenia lub za niewykrycie sprawcy przez staż gminną ! Jednak powstrzymałem się od zniżania poziomu wyjaśnień. Oczywiście pisemnie nie podzieliłem argumentacji straży gminnej , że może nałożyć mandat na właściciela pojazdu za niewykrycie sprawcy - za obowiązek który spoczywa na organie prowadzącym postępowanie wyjaśniające. Nie wspominam również o błędnym powoływaniu się na paragrafy kodeksu wykroczeń co też wskazałem w odpowiedzi i czekałem na dalsze działania staży gminnej! Po pewnym czasie otrzymałem notatkę służbową w której poinformowany zostałem , że jestem podejrzany o popełnienie wykroczenia z art. 97 KW w zw. z art. 78 ust. 4 PRD i w związku z powyższym kierują wniosek o ukaranie do sądu rejonowego , a z powodu znacznych trudności (cyt. tj. nie stawiania się na wezwanie...) odstępują od przesłuchania osoby podejrzanej.
W ciągu 7 dni odpisałem im , że w przypadku skierowania sprawy do sądu proszę o dołączenie w poczet dowodów moje pisemne oświadczenie oraz w uzupełnieniu kolejne wyjaśnienia na piśmie. Jednocześnie napisałem , że kierując się logiką rozumowania Straży Gminnej należy zauważyć , że zasadnie jest również postawienie pytania, czy Straż Gminna może także oskarżyć lub wnioskować
o ukaranie współwłaściciela pojazdu, w przypadku gdy posiada on jedynie wiedzę kto dysponował pojazdem w danym miesiącu, ale nie posiada wiedzy kto w oznaczonym czasie w chwili popełnienia wykroczenia użytkował pojazd. Nie był on również uczestnikiem podróży w oznaczonym czasie, a z okoliczności sprawy i okazanego dowodu w postaci zdjęcia z fotoradaru nie jest w stanie rozpoznać osoby kierującej pojazdem i tym samym wskazać sprawcy wykroczenia? Ponadto zauważyłem, że od początku postępowania wyjaśniającego nie byłem wzywany do Straży Gminnej w m......, lecz składałem jedynie pisemne wyjaśnienia oraz oświadczenia w powyższej sprawie Natomiast notatka urzędowa sporządzona przez Straż Gminną w dniu .... mija się w tym zakresie z prawdą - m.in. cyt. (…Jednocześnie Straż Gminna odstępuje od przesłuchania Pana/Panią w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia z powodu znaczących trudności tj. nie stawiania się na wezwania…), co budzi szczególne zdziwienie w tej sprawie.
Biorąc powyższe pod uwagę informuję , że rezygnuję ze składania dalszych formalnych wyjaśnień w tej sprawie w charakterze obwinionego, a prawo do złożenia dodatkowych wyjaśnień zrealizuję w ewentualnym postępowaniu przed sądem. Dotychczasowe moje pisemne stanowiska stanowią w istocie moje wyjaśnienia."

I co otrzymałem w odpowiedzi po 2 miesiącach? Chamskie Pouczenie o wystawieniu i zapłaceniu mandatu (bez daty wystawienia i podpisu) na krzywo wyciętym małym świstku papieru i wystawiony mandat zaoczny bez punktów karnych w wys. 250 zł. za NIEWSKAZANIE SPRAWCY!!! Zrozumiałem, że moje oświadczenia, kolejne pisma i wyjaśnienia odbijają się jak groch o czarną ścianę:)

Pierwsza sprawa, mandat zaoczny nie musi być podpisany, gdyż nie podlega egzekucji komorniczej (odmowa zapłaty = odmowie przyjęcia).

Druga sprawa to 250zł za niewskazanie - straż gminna po prostu chce już tylko odzyskać koszty postępowania wyjaśniającego :) ,które zapewne tyle wyniosły jeśli ich nie przekroczyły, licząc na to, że potulnie wybierzesz wizję świętego spokoju, gdyż znają sobie sprawę, że w sądzie mogą nie wygrać.
Notabene przypomina mi to działanie straży gminnej z pewnej dwuczłonowej miejscowości (oba człony zaczynają się na B :P ) z zachodniopomorskiego.

Trzecia sprawa tok postępowania
Masz dwie drogi trudną i trudniejszą.
Pierwsza z nich to nie płacić mandatu i poczekać co się wydarzy (może się po roku przedawni :D ) a może przyjdzie wyrok w trybie nakazowym (od którego możesz się oczywiście odwołać) lub wezwanie na rozprawę

Druga zaś to jawnie wysłać im odmowę przyjęcia i żądanie skierowania sprawy do sądu w trybie normalnym (jak cofniesz się klika stron dalej, znajdziesz wyrok SR w Zamościu - z którego tokiem rozumowania zgadza się sporo ekspertów - gdzie w podobnej sprawie - niewskazania - sąd przyznał rację obwinionemu.


Pozdrawiam
 
progressteko napisał:
Ewentualnie proszę kolegę harmattana o przysłanie wzoru pisma doniesienia do prokuratury :-)
Żaden wzór nie będzie Ci potrzebny, liczy się treść, a nie forma :-) Moje zawiadomienie było sformułowane jak zwykły formalny list, z opisem zaistniałych okoliczności, charakteru prawdopodobnego przestępstwa i motywu, jaki mógł kierować osobami, które podejrzewam o jego popełnienie. Tyle :-)
 
Witaj Progressteko.

W mojej ocenie SM zadziałała w sposób niezgodny z prawem wystawiając ci mandat - jak piszesz - za "niewskazanie sprawcy", tj. z art.65 par.2 KW w związku z art.78 ust.4 ustawy PRD. Otóż Staraż Miejską obowiązuje Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2026) Internetowy System Aktów Prawnych , a tam nie ma upoważnienia do nałożenia mandatu za takie wykroczenie. Moim zdaniem to granda...

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
 
Witaj Ursus.

Z dużym zainteresowaniem śledzę Twoje wypowiedzi dotyczące omawianego tematu. Widzę, że sprawa na tyle jest zaawansowana, że postanowiłeś wystąpić z pismem do RPO. Jeżeli pozwolisz, to chciałbym przedstawić własną opinię w podniesionej przez Ciebie sprawie.

Otóż uważam, że wnioskowanie do RPO o interwencję przed TK w celu stwierdzenia niezgodności art.78 ust.4 ustawy PRD jest chyba jeszcze zbyt słabo uzasadnione. W mojej ocenie błędne stosowanie w/w przepisu przez różne organa wcale nie oznacza, że przepis ten jest sprzeczny z Konstytucją. Pozwolę sobie ponadto zauważyć, iż w/w przepis nie nakłada na właściciela pojazdu obowiązku jakiegokolwiek "samooskarżania". Przepis ten sam w sobie nie zawiera bowiem jakiejkolwiek sankcji. Ten "obowiązek" moim zdaniem wynika natomiast z powiązania omawianego przepisu z art.65 par.2 KW. I o ile większych kontrowersji u mnie nie budzi takie żądanie wystosowane przez Policję bądź Straż Graniczną, to w żaden sposób nie jest do zaakceptowania, że stosuje to Straż Gminna (Miejska).

W mojej ocenie, wobec braku określonej sankcji za niewykonanie tego obowiązku, wynikającej z art.78 ust.4 ustawy PRD, różne instytucje "podczepiają" to wykroczenie pod inne przepisy. I to według własnego uznania: jedni pod art.97 ustawy PRD, drudzy pod art.65 par.2 KW. To właśnie według mnie świadczy, że stosowanie tego przepisu jest niewłaściwe, a nie że jest on niekonstytucyjny.

Ale oczywiście zrobisz, jak uważasz.

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
 
Ostatnia edycja:
_Adam_Wójcik napisał:
Jeżeli pozwolisz, to chciałbym przedstawić własną opinię w podniesionej przez Ciebie sprawie.

Otóż uważam, że wnioskowanie do RPO o interwencję przed TK w celu stwierdzenia niezgodności art.78 ust.4 ustawy PRD jest chyba jeszcze zbyt słabo uzasadnione. W mojej ocenie błędne stosowanie w/w przepisu przez różne organa wcale nie oznacza, że przepis ten jest sprzeczny z Konstytucją...
Dzięki za opinię. Wydaje mi się jednak, że przepis sam w sobie jest sprzeczny z Konstytucją RP. W najlepszym razie jest on niezrozumiały, gdyż nie wyjaśnia, że właściciel nie ma obowiązku udzielenia odpowiedzi, jeżeli naraziłaby go na odpowiedzialność karną (wykroczeniową). Jest tu (lub powinna być) pełna analogia do ordynacji podatkowej, która wyraźnie mówi, że podatnik ma prawo odmówić udzielenia odpowiedzi, która naraziłaby go na odpowiedzialność karno-skarbową.

Zresztą zobaczymy, co rzecznik odpowie. Może stwierdzi, że niezareagowanie na żądanie oświadczenia z art. 78 ust. 4 nie rodzi odpowiedzialności karnej, bo ... . W takim przypadku możnaby się na to powoływać (ostatecznie RPO jest urzędem państwowym, a nie stowarzyszeniem społecznym).
 
Ursus21:

A skąd pomysł, że RPO, TK, prokuratury i sądy pomogą? Przecież tam też zapewne siedzą "do cna zdeprawowani ludzie"...
 
Panowie dzięki za sugestie i podpowiedzi. Dla mnie w tym momencie sprawa jest oczywista- bardzo dobrze sprecyzował ten przepis Ursus21.
Ponieważ nie byłem wstanie jednoznacznie stwierdzić kto w czasie przekroczenia prędkości prowadził pojazd, to wskazałem alternatywnie osoby które mogły prowadzić mój pojazd. Oczywiście na piśmie do SG wszystkie wskazane osoby potwierdziły wiarygodność mojego oświadczenia.
W dodatkowym pisemnym uzupełnieniu poinformowałem SG , że zgodnie z Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2009-02-18 Publikacja w Z.U. Z.U. 2009 / 2B / 127 sygnatura Ts 84/08 , cyt. ...zgodnie z art. 78 ust. 4 p.r.d. właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec. Zgodnie zaś z przepisem art. 65 § 2 k.w., kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności dotyczących tożsamości własnej lub innej osoby, co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania, podlega karze grzywny.

Jak przyjmuje się w doktrynie, określona w zaskarżonych przepisach realizacja obowiązku ujawnienia osoby, której właściciel powierzył pojazd do kierowania, ma ułatwić ustalenie kierującego pojazdem w razie popełnienia przestępstwa lub popełnienia wykroczenia z udziałem tego pojazdu, a nadto podkreśla obowiązek właściwego zabezpieczenia pojazdu, o czym świadczy zwrot ”czemu nie mógł zapobiec”. Obowiązek ten ciąży na właścicielu pojazdu, jak też na kierującym pojazdem (zob. R. A. Stefański, Prawo o ruchu drogowym. Komentarz, wyd. II, Dom Wydawniczy ABC 2005). Ustawodawca przewidział także reakcję prawną na fakt naruszenia tak określonego nakazu, której podstawę określają ogólne przepisy kodeksu wykroczeń, tj. art. 65 § 2 i art. 97 k.w. - koniec cytatu.

Reasumując - powyższy przepis nie nakłada tym samy na właściciela, współwłaściciela lub użytkownika pojazdu obowiązku wskazania konkretnej osoby jako sprawcy wykroczenia. Wskazanie sprawcy wykroczenia pozostaje w gestii organu prowadzącego postępowanie wyjaśniające. Ponadto żaden przepis nie zabrania, aby osoby jadące samochodem w danym dniu wymieniały się ze względów bezpieczeństwa jego prowadzeniem, zwłaszcza na dłuższych trasach. Na właścicielu oraz współwłaścicielu nie ciąży również obowiązek prowadzenia ścisłej ewidencji tego, kto dokładnie i o jakiej godzinie i minutach prowadził samochód. Dlatego właściciel powinien podać listę osób – tzw. wskazanie alternatywne (co uczyniłem w oświadczeniu pisemnym), które w danym dniu samochód prowadziły, o ile nie jest pewien, która z tych osób na danym odcinku drogi samochód prowadziła i popełniła wykroczenie.

Przysłany mandat zaoczny przez staż gminną wystawiony jest za popełnienie wykroczenia: cyt. niewskazanie sprawcy (art.97 KW w zw. z art 78 ust.4 ustawy PRD)

Z prawnego punktu widzenia w tym przypadku jest bezzasadny.
Jeżeli miałby go ktoś opłacić według interpretacji prawa (jeżeli takie byłoby - niewskazanie sprawcy) to musiałby to uczynić funkcjonariusz który prowadził postępowanie - miał podanych na talerzu użytkowników w oznaczonym czasie i nie wykrył sprawcy:)

Powyższe stanowisko mam zamiar podtrzymywać w ewentualnym postępowaniu sądowym , jeżeli w ogóle sąd przyjmie tą sprawę mając na uwadze wszystkie moje pisemne wyjaśnienia i oświadczenie przesłane do straży gminnej.
Pozdrawiam serdecznie.
 
Ostatnia edycja:
progressteko napisał:
Jak przyjmuje się w doktrynie, określona w zaskarżonych przepisach realizacja obowiązku ujawnienia osoby, której właściciel powierzył pojazd do kierowania, ma ułatwić ustalenie kierującego pojazdem w razie popełnienia przestępstwa lub popełnienia wykroczenia z udziałem tego pojazdu, a nadto podkreśla obowiązek właściwego zabezpieczenia pojazdu, o czym świadczy zwrot ”czemu nie mógł zapobiec”. Obowiązek ten ciąży na właścicielu pojazdu, jak też na kierującym pojazdem (zob. R. A. Stefański, Prawo o ruchu drogowym. Komentarz, wyd. II, Dom Wydawniczy ABC 2005). Ustawodawca przewidział także reakcję prawną na fakt naruszenia tak określonego nakazu, której podstawę określają ogólne przepisy kodeksu wykroczeń, tj. art. 65 § 2 i art. 97 k.w. - koniec cytatu.

Reasumując - powyższy przepis nie nakłada tym samy na właściciela, współwłaściciela lub użytkownika pojazdu obowiązku wskazania konkretnej osoby jako sprawcy wykroczenia. Wskazanie sprawcy wykroczenia pozostaje w gestii organu prowadzącego postępowanie wyjaśniające. Ponadto żaden przepis nie zabrania, aby osoby jadące samochodem w danym dniu wymieniały się ze względów bezpieczeństwa jego prowadzeniem, zwłaszcza na dłuższych trasach. Na właścicielu oraz współwłaścicielu nie ciąży również obowiązek prowadzenia ścisłej ewidencji tego, kto dokładnie i o jakiej godzinie i minutach prowadził samochód. Dlatego właściciel powinien podać listę osób – tzw. wskazanie alternatywne (co uczyniłem w oświadczeniu pisemnym), które w danym dniu samochód prowadziły, o ile nie jest pewien, która z tych osób na danym odcinku drogi samochód prowadziła i popełniła wykroczenie.

Przysłany mandat zaoczny przez staż gminną wystawiony jest za popełnienie wykroczenia: cyt. niewskazanie sprawcy (art.97 KW w zw. z art 78 ust.4 ustawy PRD)

Z prawnego punktu widzenia w tym przypadku jest bezzasadny.
Jeżeli miałby go ktoś opłacić według interpretacji prawa (jeżeli takie byłoby - niewskazanie sprawcy) to musiałby to uczynić funkcjonariusz który prowadził postępowanie - miał podanych na talerzu użytkowników w oznaczonym czasie i nie wykrył sprawcy:)

Powyższe stanowisko mam zamiar podtrzymywać w ewentualnym postępowaniu sądowym , jeżeli w ogóle sąd przyjmie tą sprawę mając na uwadze wszystkie moje pisemne wyjaśnienia i oświadczenie przesłane do straży gminnej.
Pozdrawiam serdecznie.

Tak trzymaj Progressteko. Do tego całego tou rozumowania dorzucę ci jeszcze brzmienie art 97 KW
Przepis prawny:
Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3.000 złotych albo karze nagany.


Jak w łeb strzelił co z resztą potwierdził w swoim wyroku Sąd Rejonowy w Zamościu, popełnienie wykroczenia art 78 ust 4 PRD nie stanowi wyczerpania znamion wykroczenia upoważniającego odpowiedni organ do wystawienia mandatu w oparciu o w/w przepis KW. Co za tym idzie, prawo przewiduje sankcję jedynie za uchylanie się od spełnienia obowiązku, ciążącego na właścicielu pojazdu co wskazania personaliów użytkowników lub kierującego, do którego to można zastosować odpowiedzialność z art. 65 § 2 KW.

Podsumowując, gdyby wspomniane wyżej orzecznictwo znalazło szersze poparcie w innych sądach (jak na razie słyszałem jedynie o jeszcze dwóch takich przypadkach) to większość mandatów wystawianych za "niewskazanie kierującego" można by uznać za nielegalne, gdyż wystawione w oparciu o przepis karzący za naruszenie bezpieczeństwa lub porządku w ruchu drogowym, którym niewskazanie sprawcy nie jest.
 
Cześć!

Art. 97. § 1.W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi
inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze
mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po
popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy
albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi
wątpliwość co do osoby sprawcy czynu
- w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym
zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu
wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może
nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym
mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2.



Czy ktoś mi może wytłumaczyć jak zinterpretować ten przepis? Co to znaczy ujawnienie wykroczenia?? Czy tu chodzi o zrobienie zdjęcia przez fotoradar? Czy może opróżnienie fotoradaru ze zdjęć?

26 stycznia otrzymałem zdjęcie zrobione z fotoradaru. List został wysłany do mnie 16 stycznia, natomiast zdjęcie zostało zrobione 13 grudnia czyli ponad 30 dni od daty nadania.
Czy w takim razie jest możliwość anulowania mandatu??


Z góry przepraszam ale nie przeczytałem jeszcze całego tematu a dotąd nie znalazłem odpowiedzi napisanej ludzkim językiem.
 
Puzel - na forum była dyskusja na ten temat.
A ja tak się zastanawiam - czy fotoradar jest urządzeniem:
a) pomiarowym,
b) rejestrującym,
c) pomiarowo-rejestrującym?
 
Witam
Przedstawie sytuację:
20 stycznia fotoradar pstryknął mi fotkę z uwagi na to iż przejechałem na czerwonym świetle po czasie 0,86 sekundy włączeniu się czerwonego. Ograniczenie w tym miejscu jest 70 km/h ja miałem prędkośc 56 km/h.
Tego dnia były fatalne warunki pogodowe, od miejsca zamieszkania do miejsca doocelowego czyli Warszawy mam 220 km, ta podróż trwała ponad 7 godzin, gdyż było bardzo ślisko i jechałem maksymalnie 40 km/h.
Przy feralnych światłach gdy zobaczyłem że zaswieciło się pomarańczowe nacisnąłem na hamulec ale przyczepnosc była bardzo słaba także nie wyhamowałbym przed światłami, dlatego też przyspieszyłem i te 0,86 sekund nieszczęsne przejechałem na czerwonym.
Zdjęcia są świetnej jakości widac moją twarz. Wybrałem mniejsze zło i przejechałem na tym czerwonym zagrożenie żadnego nie spowodowałem bo na drodze jak i chodniku nikogo nie było. Gdybym hamował ostro żeby zatrzymac sie przed światłami to zapewnie przeleciałbym przez te światła i wpadł w najgorszym wypadku w poślizg. Co szanowni forumowicze doradzicie mi. Wiem że bezsprzeczne jest że popełniłem wykroczenie nom ale powyższe okoliczonści przynajmniej mnie troszkę usprawiedliwiają.
Pozdrawiam i z góry dziękuje za pomocne wypowiedzi.
 
kondzi24 napisał:
Witam
Przedstawie sytuację:
20 stycznia fotoradar pstryknął mi fotkę z uwagi na to iż przejechałem na czerwonym świetle po czasie 0,86 sekundy włączeniu się czerwonego. Ograniczenie w tym miejscu jest 70 km/h ja miałem prędkośc 56 km/h.
Tego dnia były fatalne warunki pogodowe, od miejsca zamieszkania do miejsca doocelowego czyli Warszawy mam 220 km, ta podróż trwała ponad 7 godzin, gdyż było bardzo ślisko i jechałem maksymalnie 40 km/h.
Przy feralnych światłach gdy zobaczyłem że zaswieciło się pomarańczowe nacisnąłem na hamulec ale przyczepnosc była bardzo słaba także nie wyhamowałbym przed światłami, dlatego też przyspieszyłem i te 0,86 sekund nieszczęsne przejechałem na czerwonym.
Zdjęcia są świetnej jakości widac moją twarz. Wybrałem mniejsze zło i przejechałem na tym czerwonym zagrożenie żadnego nie spowodowałem bo na drodze jak i chodniku nikogo nie było. Gdybym hamował ostro żeby zatrzymac sie przed światłami to zapewnie przeleciałbym przez te światła i wpadł w najgorszym wypadku w poślizg. Co szanowni forumowicze doradzicie mi. Wiem że bezsprzeczne jest że popełniłem wykroczenie nom ale powyższe okoliczonści przynajmniej mnie troszkę usprawiedliwiają.
Pozdrawiam i z góry dziękuje za pomocne wypowiedzi.
Moim zdaniem są tu trzy kwestie :
1. Fotoradar powinien być sprzężony z sygnalizacją świetlną i reagować na impuls elektryczny, związany z załączeniem światła czerwonego. Z tym, że istnieje czas opóźnienia reakcji fotoradaru, który powinien wynikać ze świadectwa legalizacji, tj. być podawany przez producenta i kontrolowany przez WUM w ramach legalizacji. Moim zdaniem może on wynosić tu od 0.5 do 1 sekundy. Powstaje pytanie w jaki sposób jest on korygowany i czy korekta jest właściwa. Tj. czy czasem faktycznie nie wjechałeś na skrzyżowanie 0.1 sekundy po załączeniu czerwonych świateł ?
2. Od zarządcy drogi można i powinno się uzyskać odpowiedź, jak długo pali się światło żółte na tym skrzyżowaniu (albo wręcz stoperem samemu je zmierzyć. Moim zdaniem, jeżeli światło żółte paliło się mniej, niż 3 sekundy, to w tych warunkach drogowych miałeś prawo nie wyhamować i Twój czyn nie jest wykroczeniem, gdyż został wymuszony warunkami ruchu.
3. Zasadniczą jednak kwestią jest to, jaka jest szerokość skrzyżowania, i w który punkt jezdni jest wycelowana kamera fotoradaru. Jeżeli nie w początek, a np. w środek szerokiego skrzyżowania, to może to być po prostu przestępcze nadużycie sugerujące wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle, gdy faktycznie nastąpił on na żółtym.
 
Witam, .....
dostałem wezwanie z (foto) straży gminnej........i tak dalej i mam takie pytanie na które nigdzie nie znalazłem odpowiedzi , mianowicie

-pod jakim kontem w stosunku do ulicy powinien być ustawiony fotoradar ?
-skąd kierowca ma wiedzieć że konkretne zdjęcie pochodzi z miejsca gdzie jest faktycznie ograniczenie prędkości ?
-co w przypadku gdy na tachografie samochodu ciężarowego który popełnił teoretycznie wykroczenie , bedzie całkiem inne wskazanie prędkości (oczywiście zakładam że oba urządzenia fotoradar i tachograf mają stosowne legalizacje)?
-czy w miejscach gdzie wykonuje się takie pomiary nie powinny być oznakowane ?

Pozdrawiam Radek
 
OCEANIA napisał:
Witam, .....
dostałem wezwanie z (foto) straży gminnej........i tak dalej i mam takie pytanie na które nigdzie nie znalazłem odpowiedzi , mianowicie

-pod jakim kontem w stosunku do ulicy powinien być ustawiony fotoradar ?
-skąd kierowca ma wiedzieć że konkretne zdjęcie pochodzi z miejsca gdzie jest faktycznie ograniczenie prędkości ?
-co w przypadku gdy na tachografie samochodu ciężarowego który popełnił teoretycznie wykroczenie , bedzie całkiem inne wskazanie prędkości (oczywiście zakładam że oba urządzenia fotoradar i tachograf mają stosowne legalizacje)?
-czy w miejscach gdzie wykonuje się takie pomiary nie powinny być oznakowane ?

Pozdrawiam Radek
1. Źle szukałeś. Pod kątem 22 stopni (ledwo widoczny bok samochodu). Jeżeli kąt jest mniejszy, niż 22 st., to fotoradar fałszuje (zawyża) prędkość na niekorzyść kierowcy. Jeżeli jest większy, to na jego korzyść.

2. Musi uwierzyć służbom na słowo :-D, albo samemu sprawdzić :o. Jeżeli jest podany adres drogi bez numeru, lub bez oznaczenia bieżącego kilometra, to moim zdaniem materiał nie spełnia wymogów procesowych, albowiem nie definiuje miejsca wykroczenia. Jeżeli jest prawidłowy adres, to korzystając z bezpłatnego serwisu satelitarnego Google, można sprawdzić po szczegółach na fotografii, czy tam faktycznie ją wykonano. W internecie na tej ulicy można bez problemu znaleźć pod konkretnymi numerami urzędy, szkoły, przedszkola, ośrodki zdrowia lub firmy, a więc ustalić gdzie w stosunku do nich znajdował się poszukiwany numer; następnie obejrzeć sąsiedztwo tego numeru. Jeżeli zamiast terenu zabudowanego jest to "szczere pole" to zarządcy drogi można zadać pytanie, czy na danym odcinku obowiązuje ograniczenie, a jeżeli tak, to dlaczego. To "dlaczego": jest bardzo istotne, Brak uzasadnienia merytorycznego dla ograniczenia, albo jakieś pokrętne (np. drogą często przebiegają żaby (np. w styczniu :-D)) może powodować, że czyn (przekroczenie prędkości) nie jest społecznie niebezpieczny (tj. nie stwarza zagrożenia w ruchu drogowym), a więc nie jest karalnym wykroczeniem (art. 1 KW).

3. Nt. tachografu nie będę się wypowiadać, gdyż nie wiem, jak w szczegółach działa (z jaką dokładnością można ustalić miejsce, w którym znajdował się samochód, na liczniku którego było (aktualnie) np. 92 km/h).

4. Miejsce posadowienia fotoradaru nie musi być oznakowane. Większość fotoradarów nie służy poprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, lecz zasileniu budżetu gminy, przez którą kierowca przejeżdża.
 
DZIĘKUJE Ursus ,
własnie o to mi chodziło....miejscowość o której pisze słynie z tego że zdjęcia robione są z balkonów posesji ,samochodów, rowów itp. dla tego nie wierze w te pomiary tym bardziej że droga w tym miejscu ma bardzo zmienne ukształtowanie góra i dół tak że wskazanie może być całkowicie zakłamane .Zdjęcia jeszcze nie widziałem gdyż dotarło na adres firmy mnie nie było.przejeżdzam tą drogą co najmniej 6 razy w tygodniu i znając specyfikę tego miejsca dziwię się ze przekroczyłem tam predkość o 25 km.
Co do tachografu .Obsługa tachografów analogowych, dane z tarcz tacho (wykresówek)
Tachograf analogowy powstał jako urządzenie do kontroli prędkości z jaką porusza się pojazd, będąc połączeniem prędkościomierza i zegara. Mierzył on również przejechaną drogę, a także aktywność kierowcy, czyli okresy jazdy lub odpoczynku.

Aby zapewnić bezpieczeństwo na drodze w UE wprowadzono ograniczenia czasu pracy kierowców dla autobusów zdolnych do przewozu 9 i więcej pasażerów i ciężarówek ważących ponad 3,5 t. Ponieważ dzięki tachografowi analogowemu można było poznać historię podróży pojazdu, zamiast sprawdzania prędkości, teraz sprawdza się w nim głównie czas pracy kierowcy.

Z czujnika ruchu zamontowanego w skrzyni biegów dostarczana jest informacja do tachografu o ilości impulsów, tachograf przelicza je na przebyte kilometry. Tachografy analogowe to urządzenie rejestrujące informacje rysikiem na papierowych tarczkach, czasami w sposób niedokładny, łatwy do fałszowania. Dlatego od kilku lat są zastępowane przez tachografy cyfrowe, które zapewniają nienaruszalność danych pobranych z tachografu...i tu jest problem bo wystarczy że będę miał ustawiony inny czas zegara i w tym czasie jechałem prawidłowo ,a na zdjęciu bedzie własnie to wykroczenie .Czyli tak na prawdę to jeżeli są rozbierzności powinny działać na korzyść "oskarzonego".
I ostatnia kwestia która tak naprawdę jest denerwująca ,to powołanie STRAŻY GMINej tylko po to że to dochodowy interes dla gminy.Chociażby samochód jakim dysponują KIA SOUL po jaką cholere takie auto?

http://antyradary.phi.pl/forum/viewtopic.php?t=1216&sid=205fae055b4288ef458d650bc6219855
to "mój foto radar" co o tym sądzicie?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
OCEANIA napisał:
to "mój foto radar" co o tym sądzicie?

To nie jest fotoradar, tylko betonowy słup... Miejscowa Straż Wiejska korzysta z przenośnego fotoradaru.
Jeśli masz wątpliwości to jedź na miejsce i obejrzyj sobie z bliska ten "fotoradar".
A potem jedź do Straży Wiejskiej, poproś o okazanie świadectwa legalizacji (niestety posiadają - sprawdzone), i przyjmnij mandat lub idź się kłócić do Sądu.

Co się zaś tyczy "ukrytych" fotoradarów, to przypomnij sobie eksperyment Policji z Lublina. Fotoradar ukryty w koszu na śmieci. Poszukaj też orzeczenia do tego.
PS. Bajki o fotoradarach na balkonach, kominach etc są tylko i wyłącznie bajkami. Jeżeli Straż chciałaby tylko zarabiać, to zamiast ustawić minimalny pułap predkości np dozwolona + 20 km /h, ustawili by ją ustawowa + 6 km/h. Widzisz różnicę?
 
Ostatnia edycja:
czyli uważasz że to jest lipne zdjęcie ????Niestety tu wyprowadzę Cię z błędu Takie praktyki stosuje własnie ta STRAŻ GMINNA .Oczywiście świadectwa nie potrzeba od nich wołać bo to jest tak jasne jak czapki drogówki że posiadają.Jeżdząc wciąż przez półtora roku 2-3 razy w tygodniu wysłuchuje na CB radiu o obecności foto... kilka razy widziałem w różnych miejscach tj,rów i samochód .Naprawdę chyba i ja zamontuje kamerkę i znajdę dla Ciebie tego fotografa. Nie raz ta sama SG stała na trasie TUCHOLA -SęPolno Kraj. dokładnie w Wieszczycach w samochodzie FIAT DUCATO wynajęty z jednej z firm ,tylko w tym przypadku widziałem w środku pojazdu SRTAŻNICZKĘ.Oczywiście jutro jadę tą samą trasą z tym że muszę zahaczyć o SG....Oczywiscie skończy się jak Wy to określacie na pieniactwie procesowym.Cóż mam już w tym doświadczenie :)
 
OCEANIA napisał:
czyli uważasz że to jest lipne zdjęcie ????
Uważam że betonowy słup zdecydowanie zdjęć nie potrafi zrobić.
Niestety tu wyprowadzę Cię z błędu Takie praktyki stosuje własnie ta STRAŻ GMINNA . (...) Nie raz ta sama SG stała na trasie TUCHOLA -SęPolno Kraj. dokładnie w Wieszczycach
Powtórzę raz jeszcze: znam tą trasę i znam z doświadczenia działanie tego fotoradaru. I zdecydowanie nie jest on umieszczany w tym słupie.

Co się zaś tyczy reszty - jeśli potrafisz udowodnić, iż miejscowa straż gminna dokonuje kontroli w sposób niezgodny z przepisami, to wiele osób będzie Ci wdzięcznych. A na razie pozostaje Ci zapłacić mandat, lub kopać się przed Sądem gdzie masz realną szansę na wyższą karę.
 
jutro napewno dokonam oględzin tego miejsca (foto też )
,dziwi mnie jedynie fakt że bardzo się upierasz że jest to słup...
Uważam że mam racje i dla tego będę walczył ,łatwo dać 200zł i 4 pk.
 
OCEANIA napisał:
Co do tachografu .Obsługa tachografów analogowych, dane z tarcz tacho (wykresówek)
Tachograf analogowy powstał jako urządzenie do kontroli prędkości z jaką porusza się pojazd, będąc połączeniem prędkościomierza i zegara. Mierzył on również przejechaną drogę, a także aktywność kierowcy, czyli okresy jazdy lub odpoczynku.

Aby zapewnić bezpieczeństwo na drodze w UE wprowadzono ograniczenia czasu pracy kierowców dla autobusów zdolnych do przewozu 9 i więcej pasażerów i ciężarówek ważących ponad 3,5 t. Ponieważ dzięki tachografowi analogowemu można było poznać historię podróży pojazdu, zamiast sprawdzania prędkości, teraz sprawdza się w nim głównie czas pracy kierowcy.

Z czujnika ruchu zamontowanego w skrzyni biegów dostarczana jest informacja do tachografu o ilości impulsów, tachograf przelicza je na przebyte kilometry. Tachografy analogowe to urządzenie rejestrujące informacje rysikiem na papierowych tarczkach, czasami w sposób niedokładny, łatwy do fałszowania. Dlatego od kilku lat są zastępowane przez tachografy cyfrowe, które zapewniają nienaruszalność danych pobranych z tachografu...i tu jest problem bo wystarczy że będę miał ustawiony inny czas zegara i w tym czasie jechałem prawidłowo ,a na zdjęciu bedzie własnie to wykroczenie .Czyli tak na prawdę to jeżeli są rozbierzności powinny działać na korzyść "oskarzonego".

Jeśli na zapisie tacho masz o odpowiedniej godzinie (zrobienia zdjęcia - tam przecież podany jest czas co do sekundy) zapis prędkości to myślę, ze możesz podnieść go jako argument na swoją korzyść gdyż do momentu gdy same pojazdy nie będą miały radarowych lub laserowych prędkościomierzy (na co raczej się w tym stuleciu nie zapowiada :D ) dopóty będą różnice wskazań urządzeń pomiarowych. Wykroczenie popełniasz wtedy gdy świadomie przekraczasz prędkość (widzisz ją na prędkościomierzu) lub godzisz się na fakt jej przekroczenia (wiesz, że licznik przekłamuje o 20 km/h a mimo to dnie korygujesz o tyle prędkości). Jeżeli tacha ma legalizację (i podaje prędkość) to stanowi ono takie samo urządzenie pomiarowo-rejestrujące jak fotoradar. Wątpliwości wymienione przez ciebie powyżej (co do zegara itp.) można także zarzucić obsłudze fotoradaru. Stąd sąd ustali który z pomiarów stanowi większą wartość dowodową.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra