T
tracer68
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
Zwracam się z prośbą o podpowiedź jak mam się z wybronic z poniższej historii.
W sierpniu 2010 r "odstawiłem" auto służbowe do naprawy, w zamian wziąłem z serwisu auto zastepczę.Autem tym, przez okres 10 dni jeździło minimum 4 współpracowników, w tym ja. Pod koniec grudnia 2010 zadzwonił do mnie Pan z serwisu z informacją, że w okresie użytkowania przeze mnie auta ( w dokumentach miał mnie jako osobę odbierajacą/zdajaca auto zastępcze ) policja zrobiła zdjęcie auta z przekroczoną dozwolona predkoscia. Niestety /stety zdjecie jest kiepskiej jakości i nie mozna rozpoznac osoby, która kierowała autem.Poniewaz auto było własnoscia serwisu ,ich obowiazkiem jest wskazanie kto siedział za kierownica. Pan z serwisu wskazał mnie , byłem na "papierz" jako osoba użytkujaca auto zastepcze, podając moje imie i nazwisko + tel komórkowy.Zadzwonił do mnie policjat z informacja abym stawił się na komisariat celem wyjasnienia sprawy .W tej samej rozmowie opowiedziałem policjantowi cała historię i zapewniłem ,ze nikt z moich współpracowników nie przyzna sie ,ze to jego 'namierzyli", a ja też nie mam zamiaru płacić ( wstepna tel.propozycja policjanta - 500,-PLN , bez punktów, podzielicie miedzy sobą) Jutro jadę na komisariat, podpowiedzcie czy mam szansę się z tego wymigać.
Pozdrawiam
Zwracam się z prośbą o podpowiedź jak mam się z wybronic z poniższej historii.
W sierpniu 2010 r "odstawiłem" auto służbowe do naprawy, w zamian wziąłem z serwisu auto zastepczę.Autem tym, przez okres 10 dni jeździło minimum 4 współpracowników, w tym ja. Pod koniec grudnia 2010 zadzwonił do mnie Pan z serwisu z informacją, że w okresie użytkowania przeze mnie auta ( w dokumentach miał mnie jako osobę odbierajacą/zdajaca auto zastępcze ) policja zrobiła zdjęcie auta z przekroczoną dozwolona predkoscia. Niestety /stety zdjecie jest kiepskiej jakości i nie mozna rozpoznac osoby, która kierowała autem.Poniewaz auto było własnoscia serwisu ,ich obowiazkiem jest wskazanie kto siedział za kierownica. Pan z serwisu wskazał mnie , byłem na "papierz" jako osoba użytkujaca auto zastepcze, podając moje imie i nazwisko + tel komórkowy.Zadzwonił do mnie policjat z informacja abym stawił się na komisariat celem wyjasnienia sprawy .W tej samej rozmowie opowiedziałem policjantowi cała historię i zapewniłem ,ze nikt z moich współpracowników nie przyzna sie ,ze to jego 'namierzyli", a ja też nie mam zamiaru płacić ( wstepna tel.propozycja policjanta - 500,-PLN , bez punktów, podzielicie miedzy sobą) Jutro jadę na komisariat, podpowiedzcie czy mam szansę się z tego wymigać.
Pozdrawiam