Mój problem przedstawia się następująco:
4 zdjęcia z FR w przeciągu kilku minut

Może to rekord?
SM Debrzno, SG Człuchów. Zdjęcia od tyłu, z czerwca br. Na pewno 3 FR stacjonarne, co do czwartego to nie wiem.
Po prostu dramat. Temat wielokrotnie wałkowany, ale żadnych konkretów nie udało mi się odszukać, same przypuszczenia i domysły.
Opcja 1 - płacić wyższe kwoty, żeby nie otrzymać punktów karnych. Jakie konsekwencje są z tym związane jeśli nie wskaże się sprawcy (tzw przypadek nr 3)- oprócz konieczności uregulowania mandatów?
Opcja 2 - czy istnieje jakakolwiek szansa, żeby wybronić się z tych mandatów w oparciu o nieścisłość przepisów? Prosiłbym o jakieś konkrety.
Samochód nie jest zarejestrowany na mnie, użytkowany przez firmę.
Bardzo proszę o pomoc. Z góry dziękuje wszystkim o odpowiedź.