Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Nie bardzo. Takich osób w KRS może być kilka z reprezentacją solo. Moze też być że reprezentuje np dwóch członków zarządu. wtedy konieczne jest by obydwaj złożyli jednobrzmiące oświadczenie komu powierzyli. Już sie kulam ze śmiechu jak sobie SM z czymś takim poradzi.
Jak widzisz EWG do ustalenia?
 
członkowie zarząddu NIC nie beda ustalac
czlonkowie zarządu nic nawet o tym nie beda wiedziec, bo maja sprawowac zarzad na spółką, a nie zajmowac sie kwestia mandatow dla uzytkownikow sluzbowych aut...

pani Gienia, Henia lub inny dyrektor departamentu kadr lub innyc dyraktor biura zarządu uprzejmie - i sprawnie - wskaze użytkownika pojazdu o danych nr rej jako kierującego i powierzonego, i tak pracownik dostanie ekspresowo wewnetrzne potrącenie z poborów... ot i tyle, chyba, ze mowiecie o dętych spółkach z oo znajdujacych sie w walizce prezesa (bedacego jednoczesnie jedynym udzialowcem i dyrektorem generalnym) :)
 
Mattyah tak może być.
Jednak nie zaprzeczyśz ze oświadczenie właściciela jest jedynym wiążącym wskazaniem. Każde oświadczenei pani Geni lub Heni wskazany moze zakwestionować bo nie mają one prawa do składania ośwadczeń w imieniu spółki. Poza dyskusją jest że pracownik który by to zrobił miałby kłopoty aż do pożegnania.
To jest forum prawne i dywagujemy tu sobie o prawie. I nie ma wątpliwości ze fotoradary i matody ustalania sprawców z prawnego puntu widzenia to po prostu lipa. Dziwi mnie edynie to ze półmiliona z nas daję się SM SG ITD walic w rogi.
 
wskazany nie bedzie nic kwestionowal, bo robote w tych czasach znaleźć cieżko... taki lajf
--------------
edyta- ale oczywiscie masz racje, od strony prawnej znaczy sie
forum ma rowniez wydźwięk życiowo-praktyczny, dlatego sugeruję nieśmiało, aby w takiej konfiguracji nie fikać
 
Ostatnia edycja:
Życiowo-praktycznie to każdy sam musi to rozważyć. Jak spółka z o.o. składa się z 6 osób i wszyscy są dobrymi znajomymi (z 3 osobowym zarządem) to nie ta sama sytuacja jak w dużym molochu gdzie faktycznie w końcu pobiorą komuś to z pensji jak będzie kombinował.

EWG jest jawne i każdy może tam zajrzeć - jeżeli SM będzie się chciało trochę wysilić to napiszą do odpowiedniego urzędu miasta/gminy i wyciągną dane o firmie/właścicielu firmy.
 
Mam jeszcze parę pytań:

1. Czy w korespondencji z SM/SG musi być świadectwo legalizacji FR?
2. Czy SM/SG dysponuje lepszej jakości zdjęciami prowadzącego? Zazwyczaj na fotkach te zoomowane miejsca gdzie powinien być kierowca przypominają z wyglądu osobę podobną do nikogo (jeżeli w ogóle można rozpoznać na nich człowieka). Czy jak poproszę to mi takowe udostępnią celem rozpoznania kierowcy?
3. Pytanie Nr 2 tylko w odniesieniu do fotki z tyłu. Czy jest jakaś teoretyczna sytuacja w której SM/SG może dysponować zdjęciem z przodu i może je udostępnić? Tak akademicko rozważam.
 
Ja wcześniej już pisałem o legalizacji i pozwoleniu PP na ustawianiu FR przez SM/SG. Nikt jakoś się do tego nie odniósł na tym forum. Ponad miesiąc temu wysłałem drugie z kolei pismo do SM z żądaniem przysłania mi aktualnej legalizacji FR oraz pozwolenia PP i protokołu z ustawienia FR. Dotąd nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Warto zwrócić uwagę, że nawet "ważną" legalizację można podważyć, jeśli wystawiona jest przez firmę nie figurującą na liście firm Okręgowego Urzędu Miar. Obowiązek okazania ważnej legalizacji jest bezdyskusyjny. Skoro SM nie chce się to mojego pisma odnieść - znaczy, że nie działała legalnie. Pozdrawiam Staś43
 
ZnalazŁem interesującą wypowiedź strażników miejskich, że nie mogą podać sprawy do sądu gdy odmówimy przyjęcia mandatu nie mając peŁnych danych o Nas - pesel, dochód,Nip, status majątkowy, wyksztaŁcenie itd.
Zmiany weszŁy w życie od 01.01.2012r
wklejam link
http://moto.onet.pl/1656979,1,nowy-system-skutecznie-ukarze-kierowcow,artykul.html?node=2
W podanym linku jest info z wiadomości pod hasŁem:
kierowcy unikną mandatów - jest luka w prawie- przejżyjcie warto
 
Faktycznie ciekawy materiał. Pytanie tylko, czy jeżeli Sąd nie będzie taki dociekliwy jak ten przywoływany w materiale i nie zwróci uwagi na to że tych danych brakuje i wyda orzeczenie - czy jest szansa na odwołanie się od niego broniąc się ich brakiem we wniosku?
 
Staś43 napisał:
Ja wcześniej już pisałem o legalizacji i pozwoleniu PP na ustawianiu FR przez SM/SG. Nikt jakoś się do tego nie odniósł na tym forum. Ponad miesiąc temu wysłałem drugie z kolei pismo do SM z żądaniem przysłania mi aktualnej legalizacji FR oraz pozwolenia PP i protokołu z ustawienia FR. Dotąd nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Warto zwrócić uwagę, że nawet "ważną" legalizację można podważyć, jeśli wystawiona jest przez firmę nie figurującą na liście firm Okręgowego Urzędu Miar. Obowiązek okazania ważnej legalizacji jest bezdyskusyjny. Skoro SM nie chce się to mojego pisma odnieść - znaczy, że nie działała legalnie. Pozdrawiam Staś43

1. Nie ma obowiązku okazania obwinionemu takich dokumentów. Jest obowiązek przedstawienia ich w Sądzie jeśli Sąd tego zażąda
2. W Polsce dowody zdobyte z naruszeniem prawa (tzw. „owoce zatrutego drzewa”) nie są z mocy prawa nieważne i ta linia obrony nie jest zbyt pewna.

W praktyce zwykle Sądy zakładają, że pomiar jest prawidłowy i nie rozwodzą się zbytnio. Szansą jest powołanie biegłego pod warunkiem, że będzie to biegły od pomiaru prędkości a nie od zdarzeń drogowych (trzeba to wyraźnie zaznaczyć) - taki biegły w temacie radarów jest w Polsce 1 (słownie: jeden) i jest ustanowiony tylko przy 6 Sądach Okręgowych - więc Sądy zwykle o nim nie wiedzą. W takim przypadku powołują biegłego ad-hoc, który jest przedstawicielem, firmy sprzedającej FR ewentualnie biegłym ogólnym od motoryzacji, który o pomiarze prędkości wie tyle co o konstelacjach gwiazd.
 
januszsuwalki napisał:
- data ujawnienia czynu = data wywołania/wydrukowania zdjęcia, a nie jego zrobienie;

Z jaką datą wpiszą mi punkty?
Powiedzmy, że fotka zrobiona 1 kwietnia za 6 pkt (wydrukowana i wysłana 1 lipca) i teraz tak:
- na dzień 1 kwietnia mam 20 pkt od policji z tym, że 10 z nich wygasa mi 30 czerwca i tak na 1 lipca mam 16 pkt i dalej PJ ?? Czy zabierają PJ bo wpisują mi pkt z datą 1 kwietnia a wtedy to razem 26 pkt.


januszsuwalki napisał:
- list odebrany przez kogokolwiek z tego samego adresu uważa się za doręczony;

A co w sytuacji kiedy list odbierze moja babcia, która mieszka u mnie i ma takie samo nazwisko ale inny adres zameldowania? Czy wtedy pismo będzie uznane za niedoręczone?


Następna sprawa to, że dzisiaj listonosz przyszedł z listem poleconym do mnie od SM z miejscowości w której byłem 154 dni temu, ale mnie nie było i babcia nie odebrała go. List został na poczcie. Odbierać czy nie i próbować ciągnąć do 180 dni?

PS.
Nie jestem piratem drogowym, po prostu ostatnio mam pecha. Jak wszyscy :D Wszystkie mandaty w godzinach od 23:00 do 4:00, żywej duszy w okolicy tylko Ja i tych dwóch snajperów za krzakami. Mandaty np. za skręcenie na stację paliw jak był nakaz jazdy na wprost, za wjazd na teren zagęszczony, za prędkość w terenie zabudowanym (najwięcej miałem 86 km/h) itp. no i się tak 17 pkt nazbierało, a następne mi nie potrzebne.
 
Ostatnia edycja:
Do gonzosc
Czy zapomniałeś że Twoje auto prowadził Twój kuzyka zamieszkała w Niemczech?
Poczytaj dokładnie.
 
JTB napisał:
1. Nie ma obowiązku okazania obwinionemu takich dokumentów. Jest obowiązek przedstawienia ich w Sądzie jeśli Sąd tego zażąda
2. W Polsce dowody zdobyte z naruszeniem prawa (tzw. „owoce zatrutego drzewa”) nie są z mocy prawa nieważne i ta linia obrony nie jest zbyt pewna.

W praktyce zwykle Sądy zakładają, że pomiar jest prawidłowy i nie rozwodzą się zbytnio. Szansą jest powołanie biegłego pod warunkiem, że będzie to biegły od pomiaru prędkości a nie od zdarzeń drogowych (trzeba to wyraźnie zaznaczyć) - taki biegły w temacie radarów jest w Polsce 1 (słownie: jeden) i jest ustanowiony tylko przy 6 Sądach Okręgowych - więc Sądy zwykle o nim nie wiedzą. W takim przypadku powołują biegłego ad-hoc, który jest przedstawicielem, firmy sprzedającej FR ewentualnie biegłym ogólnym od motoryzacji, który o pomiarze prędkości wie tyle co o konstelacjach gwiazd.

Bzdury! Obywatel ma być traktowany podmiotowo. Jest bezwzględnym obowiązkiem okazanie dokumentów tym bardziej, że moje podejrzenia o nielegalnym ustawieniu radaru są zasadne. Nie potrzebuję biegłego z dziedziny FR. Wystarczy mi biegły z dziedziny fotografii, propagacji fal radiowych i triangulacji - trzech biegłych. Chyba się nie rozumiemy - sady nie mogą działać z zasady! Są rudymenty prawa cywilizowanego i sądy muszą je przestrzegać chyba, że w miejscowości, w której mieszkasz tak się dzieje. Dowody "drzewa zatrutego" mogą być i bywają dopuszczone, ale nie w wyniku uzyskania ich przez urządzenia techniczne, które są niesprawne! Nie rozumiem w ogóle - jaki problem istnieje? Ja nie chcę rozmawiać ze SM dopóki nie przedstawią mi dokumentów dotyczących legalizacji FR i pozwolenia PP. Mam na to dwa pisma, które wysyłałem do SM. Gdyby mieli wszystko w porządku - to by mi okazali te dokumenty. To jest oczywiste i do sprawy sadowej mogłoby nie dojść oczywiście, jeśli w ogóle dojdzie. W moim przypadku mogłoby być tak,. że tenże corpus delicti mógłby równie dobrze obciążać SM. Nie wolno żywiołowo instalować urządzeń technicznych na wysokości oczu, które porażają /olśnienie/.
 
Staś43 napisał:
Bzdury! Obywatel ma być traktowany podmiotowo. Jest bezwzględnym obowiązkiem okazanie dokumentów tym bardziej, że moje podejrzenia o nielegalnym ustawieniu radaru są zasadne. Chyba się nie rozumiemy - sady nie mogą działać z zasady! Są rudymenty prawa cywilizowanego i sądy muszą je przestrzegać chyba, że w miejscowości, w której mieszkasz tak się dzieje. Dowody "drzewa zatrutego" mogą być i bywają dopuszczone, ale nie w wyniku uzyskania ich przez urządzenia techniczne, które są niesprawne! Nie rozumiem w ogóle - jaki problem istnieje? Ja nie chcę rozmawiać ze SM dopóki nie przedstawią mi dokumentów dotyczących legalizacji FR i pozwolenia PP. Mam na to dwa pisma, które wysyłałem do SM. Gdyby mieli wszystko w porządku - to by mi okazali te dokumenty. To jest oczywiste i do sprawy sadowej mogłoby nie dojść oczywiście, jeśli w ogóle dojdzie. W moim przypadku mogłoby być tak,. że tenże corpus delicti mógłby równie dobrze obciążać SM. Nie wolno żywiołowo instalować urządzeń technicznych na wysokości oczu, które porażają /olśnienie/.

Naoglądałeś się zbyt dużo filmów i zupełnie nie masz pojęcia jakie są realia. Obowiązek wynika z przepisów - jeśli one nie nakładają takiego obowiązku to go zwyczajnie nie ma. Nie ma „rudymentów” - są paragrafy i jeśli w Sądzie powiesz, że ktoś miał obowiązek to musisz powiedzieć z jakiego KONKRETNIE przepisu on wynikał.
Też kiedyś myślałem, że zdroworozsądkowo należy do sprawy podchodzić ale praktyka sądów i urzędów mnie z tego wyleczyła.

Staś43 napisał:
Nie potrzebuję biegłego z dziedziny FR. Wystarczy mi biegły z dziedziny fotografii, propagacji fal radiowych i triangulacji - trzech biegłych.
Po pierwsze - skąd wiesz, że tacy biegli w Polsce są?
Po drugie - to, że fotoradar z nazwy odwołuje się do zdjęć oraz radaru nie znaczy, że ktoś, kto zna się na zdjęciach i na technice radarowej będzie wiedział jaka jest specyfika działania fotoradaru
Po trzecie - skąd przekonanie, że Sąd będzie chciał w ogóle powołać trzech biegłych?

Znam osobiście sprawę, w której wypowiadał się biegły z firmy, która dostarczyła fotoradar i zeznał, że jego zdaniem pomiar nie jest miarodajny
Obsługujący nie zastosował się do instrukcji i nie sprawdzili urządzenia przed rozpoczęciem pracy (czego instrukcja wymagała)
Fotoradar celował w dużą metalową latarnię, której słup miał przekrój okręgu - więc sygnał mógł się odbijać gdziekolwiek i mierzyć cokolwiek.
W pobliżu było ponad 5 (pięć) sygnałów radarowych w paśmie pracy tego fotoradaru (każdy z nich mógł wywołać błędny wynik pomiaru).
Człowiek, którego pojazd był na zdjęciu miał ogromną wiedzę na temat działania fotoradarów.

A Sąd... uznał, że obwiniony winny jest a swoją wiedzę specjalną wykorzystuje w celu uniknięcia odpowiedzialności.

Na żadnym z 6 posiedzeń nie stawił się oskarżyciel a sędzia doskonale weszła w rolę oskarżyciela.

Domniemanie niewinności jak widać w RP nie działa zupełnie.

Sprawa jest w apelacji - zobaczymy co na to druga instancja.

Takie są realia w Polsce.

Zejdź na ziemię.
 
Zakładając, że rozstrzygnięcie nastąpi w sądzie - to wniosę o oddalenie pozwu ponieważ jechałem poniżej dozwolonej szybkości /w rzeczywistości tak było/ zaś rzekomy dowód rzeczowy jest wątpliwej wartości i zakwestionuję jako corpus delicti. Ponieważ SM w Łodzi ma bardzo wyśrubowaną "normę" i wytyczne /6 mln złotych wyciągnąć z mandatów/, to jest pokusa do rozmaitych nadużyć i w tym natury technicznej.
1. zdjęcie jest zrobione z udziałem flesza w słoneczny dzień bez właściwych filtrów z odległości ok. 10m /kąt ustawienia ok. 70 stopni/ - bez filtra, żeby zrobić dokładne zdjęcie kierowcy - kosztem bezpieczeństwa. "Palą" mi się wszystkie światła /drogowe/ i kierunkowskazy. Zdjęcie jest w silnym negatywie
2. równo z wiązką fal radarowych - w jednej linii z moim autem zaparkowany jest inny pojazd /być może SM/, który wprowadza interferencje fali bezpośredniej i ugiętej /odbitej/ wprowadzając błąd pomiaru - występują wówczas tzw. stany nieustalone - zdjęcie powinno być anulowane.
3. zdjęcie jest wyraźnie kadrowane i bez wątpienia nastąpiła w tenże "materiał dowodowy" ingerencja - zdjęcie preparowane. Żądając przedstawienia właściwych dokumentów wniosę również o okazanie certyfikatu osoby upoważnionej do zrzutu z dysku multanova zdjęć.
Dlatego pisałem o trzech różnych biegłych. Jeśli biegły geodeta stwierdzi, że kąt był nie 22 stopnie , a 70 - to sędzia może mi nadmuchać!
W przypadku braku certyfikatu do zrzutu informacji z dysku twardego multanowa - to łatwo będzie wykazać, że napisy na zdjęciu mogły zostać naniesione przez średnio zaawansowanego informatyka. Powracając do obowiązku okazania legalizacji FR - jest to tak samo obowiązujące jak okazanie numeru służbowego funkcjonariusza i okazanie przeze mnie dokumentów. Za brak dokumentów grozi grzywna min. 50 zetów. Dlaczego miałaby być z tego obowiązku zwolniona SM? Pozdrawiam Staś43
Ps. "biegły" firmy produkującej FR albo dystrybutora FR może sobie .....
 
Piękny opis. Wrzuć to zdjęcie to będzie można go zweryfikować.

Sędzia ma prawo do swobodnej oceny materiału dowodowego i jak będzie chciał to uzna, że pełnia księżyca jest dowodem prawidłowości pomiaru - i geodeta może mu nadmuchać.

Poza tym skąd pomysł, że optyka fotoradaru musi mieć ten sam kąt co antena? Na przykład Multanova ma inny kąt optyki i pomiaru. I co teraz?
 
Brednie wypisujesz. Nie mam skanera i nie mogę tego zdjęcia zamieścić. Twoja "optyka" - to jest flesz, czy obiektyw aparatu? Jeśli jest różnica odległości /również kąta/ pomiędzy falowodem, a obiektywem - to najwyżej kwestia kilku centymetrów i nie zmienia to kąta ustawienia radaru w stosunku do osi jezdni. Przypuszczam, że ten warunek /22 stopnie/ jest szczególnie przez SM i SG permanentnie łamany, bowiem zdjęcie zrobione pod kątem bardziej rozwartym zwiększa szansę rozpoznania kierowcy /mniejsza odległość od auta/ z czym mają najwięcej problemów SM/SG. Zdjęcie ma być dowodem w sprawie i jest również dowodem ustawienia radaru! To są sprawy "duperelne". Jeśli byłaby bardzo poważna sprawa z ofiarami to wszystkie te fotoradary /jeśli miałyby w sprawie znaczenie/ byle jaki papuga zmiecie z wokandy - mowa tutaj o urządzeniach przenośnych. Już wątpliwość budzi selektywność FR pracujących w paśmie KA /trzy tryby pracy/ w sytuacji, gdy pojazd większych gabarytów wprowadza znaczne uchyby pomiaru - nieraz dwukrotne.
 
Stas43 pełen respekt ze ich tak katujesz. Niestety obawiam się że nie są w stanie sięgnąć do niezbędnego poziomu intelektualnego by to pojąć (ani SM/SG ani nosiciele łańcucha z orłem). Zgduję że albo odpuszczą albo postanowią docikliwemu odpłacić się.
Namawiam Cię jednak na spokojniejszą i skuteczniejszą taktykę. Wywiązać się obowiązku wskazania komu się powierzyło auto w sposób uniemozliwiający ukaranie wskazanej osoby.
Taki sposób doskonale pojmują i nawet nie próbują podskoczyć.
Skoro podjęli się roboty w takiej prawnej czarnej dziurze to niech się dalej tam tkwią.

Ostatnio ITD zaczęłą przestawiać FR na fotki z tyłu. Sują w mediach opwieści że zapobiegną temu by szofery po minięciu FR nie dawali zaraz w gaz i że motocyklistów drapną (zwłaszcza tych na brytyjskich blachach.
ITD strzela sobie sama w stopę. Do tej pory nie dająć zdjęć ryzykowaliśmy że czytelnie widać kierowcę a podajemy innego. Teraz jak robią z tyłu to można podać żę Słoń Trąbalski jechał. Róbcie tak dalej ! Nastepny etap to FR w asfalcie cykający do góry!
 
Staś43 napisał:
Brednie wypisujesz. Nie mam skanera i nie mogę tego zdjęcia zamieścić. Twoja "optyka" - to jest flesz, czy obiektyw aparatu? Jeśli jest różnica odległości /również kąta/ pomiędzy falowodem, a obiektywem - to najwyżej kwestia kilku centymetrów i nie zmienia to kąta ustawienia radaru w stosunku do osi jezdni. Przypuszczam, że ten warunek /22 stopnie/ jest szczególnie przez SM i SG permanentnie łamany, bowiem zdjęcie zrobione pod kątem bardziej rozwartym zwiększa szansę rozpoznania kierowcy /mniejsza odległość od auta/ z czym mają najwięcej problemów SM/SG. Zdjęcie ma być dowodem w sprawie i jest również dowodem ustawienia radaru! To są sprawy "duperelne". Jeśli byłaby bardzo poważna sprawa z ofiarami to wszystkie te fotoradary /jeśli miałyby w sprawie znaczenie/ byle jaki papuga zmiecie z wokandy - mowa tutaj o urządzeniach przenośnych. Już wątpliwość budzi selektywność FR pracujących w paśmie KA /trzy tryby pracy/ w sytuacji, gdy pojazd większych gabarytów wprowadza znaczne uchyby pomiaru - nieraz dwukrotne.

Kolego... wybacz ale mam troszkę większą wiedzę o fotoradarach niż Ci się wydaje.

Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisałem, że osie optyczne części pomiarowej i aparatu są oddalone tylko, że są pod różnymi kątami.

Jak nie masz skanera to zrób zdjęcie. To forum nie służy wylewaniu swoich teorii tylko pomocy - a Ty najwyraźniej próbujesz szukać wsparcia w utwierdzeniu się w swoim toku rozumowania, który jest błędny.

Może naczytałeś się różnych forów i artykułów pisanych przez ludzi, którzy nigdy w życiu nie stali nawet przy fotoradarze i teraz powtarzasz.
Bez zobaczenia zdjęcia nie będzie można Ci pomóc a Ty twierdząc na podstawie zdjęcia, że kąt jest zły po prostu stawiasz tezę, której nie da się zweryfikować.

Pamiętaj, że pomiar pod większym kątem niż 22° jest dla Ciebie korzystny bo obniża Twoją prędkość.
 
Ostatnia edycja:
Nie potrzebuję niczyjej pomocy - dziękuję za dobre chęci. Skąd wiesz, że coś się naczytałem. Zapisałem się tutaj, żeby waśnie ktoś z mojego przykładu mógł mieć korzyść i w przeciwieństwie do Twoich racji - bo Ty wiesz już z góry co sędzia zrobi - poddaję w wątpliwość wiele aspektów zinstytucjonalizowanej prostytucji uprawianej może nawet nie przez SM/SG, ale samorządy. Nie będę z Tobą polemizował o technicznych zagadnieniach - jestem inżynierem elektronikiem i nie tylko zajmowałem się metrologią elektroniczną, ale byłem również krótkofalowcem i zagadnienia fizycznych właściwości rozchodzenia się fal elektromagnetycznych dość dobrze znam. To jest forum prawne i niezależnie od tego, czy ktoś przekroczył przepis drogowy - czy nie, należy rozważać problem - jak wcześniej zauważyłem - żeby sądy nie wikłały się w sprostytuowanie urzędnicze i by stały na straży litery prawa, a nie państwa urzędniczego. Taki argument podałem w sądzie w Zakopanem i zostałem uniewinniony niezależnie od faktu, że rzeczywiście przekroczyłem szybkość o 10 km, a nie o 21 - jak podała SG z Witowa.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra