U
Ursus21
Stały bywalec
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 491
Jesteś dorosły i masz swój rozum. Zrobisz jak zechcesz.Tomiszewski napisał:Witam
Mam podobną sytuacje, mianowicie dostałem list od straży za przekroczenie prędkości o 21 km. W liście zostało załączone zdjęcie pojazdu z tyłu bardzo słabo widoczne(numer rejestracyjny jest niewidoczny na zdjeciu i został umieszczony w dodatkowej ramce). Zdjęcie zostało zrobione 7.08 w jakiejs malutkiej miejscowości. Przeczytałem wątek i chcę postąpić zgodnie z instrukcja jaką podał użytkownik Ursus21 lecz nie jestem do końca przekonany czy nie lepiej zapłacić te 200 zł i mieć spokój. Problem polega na tym, że mieszkam zagranicą i przyjechałem do kraju na wakacje swoim autem, zarejstrowanym w Polsce razem ze znajomymi (Irlandczycy). Samochód prowadziłem głównie ja, lecz w pobliżu ośrodka wczasowego użyczałem auta znajomemu Irlandczykowi. Jeśli mam wysłać takie pismo to musiałbym podać imię i nazwisko również jego a w przypadku sprawy sądowej dojdą koszta samolotu więc czy w mojej sytuacji z waszego doświadczenia lepiej płacić czy nie?
Zapłacisz nie 200 zł., lecz pewnie 200.- + 300.- (koszty sądowe) = 500.- zł + punkty karne.
Jeżeli faktycznie Irlandczyk też prowadził, a nie jesteś pewien, który z Was samochód prowadził akurat w tej miejscowości, to należy też go podać, wraz z adresem zamieszkania w Irlandii. Formalnie policja polska też go powinna przesłuchać, ale tego się raczej nie praktykuje. W moim przekonaniu sprawa od razu wyląduje w koszu. jeżeli nie, to Irlandczyk zawsze może do policji wysłać wyjaśnienie na piśmie (po angielsku), że w Polsce w danym dniu samochód prowadził, tylko nie pamięta gdzie konkretnie.
Procedura postępowania jest taka, że gdyby nawet straż miejska, nie posiadając dowodów na winę konkretnego kierowcy (a nie posiada), zdecydowała się Ciebie obwinić przed sądem rejonowym (wydział grodzki), to i tak pierwsze posiedzenie sądu odbywa się w trybie niejawnym, a wyrok z reguły jest taki, jakiego sobie zażyczy straż.
Od wyroku należy się odwołać do tego samego sądu. Wtedy pierwsze posiedzenie uznaje się za niebyłe, a postępowanie się będzie dalej toczyć nie w trybie zaocznym, lecz zwykłym (jawnym).
W odwołaniu należy napisać, że w danym dniu samochód prowadziło dwóch kierowców, a brak wizerunku twarzy kierowcy uniemożliwia Ci stwierdzenie, który z nich samochód prowadził. Najprawdopodobniej sąd sam od razu oddali wniosek o ukaranie.
Jeżeli nie, to obwiniony i tak nie musi się na rozprawie zjawić. Moim zdaniem nie grozi mu nic więcej ponad to, czym sąd ukaże go w pierwszym postępowaniu niejawnym.
Ostatnie nieśmiałe doniesienia w środkach masowego przekazu wskazują, że zdarzają się sądy, które stają na gruncie litery prawa (nie ma dowodu na winę konkretnej osoby, nie ma wyroku skazującego). Sąd rejonowy w Wodzisławiu Śląskim zakwestionował nawet to, że straż miejska jest podmiotem w postępowaniu u przekroczenie prędkości.