Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Yossarian napisał:
a na jakiej podstawie ?
Na takiej, iż zachodzące wątpliwości co do dokładności pomiaru, już ze wstępnej opinii biegłego wskazują na zaniżenie dokonanego pomiaru na korzyść obwinionego. Co prawda taka byłaby logika jednak moim zdaniem Ursus21 wyszedł z trochę błędnego założenia. Z jednej strony wątpliwości w sprawie sąd ma obowiązek rozpatrzyć na korzyść obwinionego z drugiej zaś musi dokonać rzetelnej oceny materiału dowodowego. W tym przypadku wniosek kwestionujący nie musi zostać wcale odrzucony. Po zasięgnięciu opinii biegłego sąd może uznać (owy błąd pomiaru prędkości przez fotoradar na korzyść obwinionego) jako okoliczność go obciążającą. Stąd ma prawo a właściwie obowiązek ocenić, czy ów błąd nie stanowi okoliczności obciążającej obwinionego.
W takim przypadku jeżeli wniosek zawiera kwestionowanie samego kąta, zostanie najprawdopodobniej uznany za okoliczność obciążającą.
Jeżeli już kwestionujemy coś takiego, warto dać biegłemu trochę więcej roboty i zakwestionować rzetelność innych parametrów wpływających na odczyt w szczególności maksymalną (w lecie) lub minimalną (w zimie) temperaturę. W tym drugim przypadku jest trochę łatwiej. Większość fotoradarów nie powinna pracować przy temperaturze mniejszej niż -10 stopni (na masztach -25). Druga kwestia to wilgotność powietrza również znacząco wpływająca na prędkość rozchodzenia się fal radiowych. Też warto po uprzednim zapoznaniu się z danymi meteorologicznymi z miejscowości lub okolicy zrobienia zdjęcia. Gdy wartości tych dwóch parametrów są bliskie krańcowych (nie muszą ich osiągać) warto również to zakwestionować. O ile nie ma w pobliżu miejsca robienia fotek stacji meto sąd będzie musiał przyjąć, iż zważywszy na ogół okoliczności, fotoradar działał w warunkach naruszających homologację. Kierowca zawsze może twierdzić, iż podróżując samochodem widział wskazania termometru pokładowego (który pokazywał cholemie siarczysty mróz :D ).

Druga kwestia to sam kąt ustawienia fotoradaru. W ostatnich dniach przed świętami rozmawiałem z kumplem, który operuje na Multanovach. Powiedział mi ciekawą rzecz, która wydaje się logiczna. Homologacja fotoradaru mówi o 22 stopniach w stosunku do kierunku ruchu pojazdów. Kierunek jak wiadomo z lekcji fizyki jest wektorem.
Stąd w danych homologacyjnych podany jest kąt względem pojazdów zbliżających się. Tu powstaje pewna zagwostka, której rozwiązania nie znają nawet SM operujący na fotoradarach. Jak ustawić fotoradar na samochody oddalające się by zachować warunki homologacji. Okazuje się, że jest to niewykonalne. Ustawienie fotoradaru na tym samym pasie ruchu daje nam kąt 158 stopni na przeciwnym zaś 202 stopnie. Jest to o tyle zabawne bo w opinii wielu strażników i policjantów, którzy siedzą w temacie i nie są kompletnymi ignorantami prawnymi w homologacji powinna być zawarta również informacja o kącie względem kierunku przeciwnego do kierunku ruchu pojazdów.
Śmieszne jest również to, iż te same urządzenia sprzedawane na rynek francuski mają inny dopuszczalny zakres kątów (różnica około 3 stopni) czy na angielski lub niemiecki, gdzie dopuszcza się pracę z kątem zerowym w poziomie i kątem ujemnym w pionie (słynne puszki na wiaduktach autostradowych).

Okazuje się również, że ważny jest czas odstępów między pomiarami. W przypadku kąta 22 stopni optymalny, minimalny czas odstępu, wykluczający odbicia i interferencję sygnału (mierzony dla maksymalnej rejestrowanej prędkości 250 km/h czyli ok 7000 cm/s - długość fali w pasmie K 1,11-1,67 cm) 14 ms, przy kombinowaniu z kątami czas odpowiednio powinien zostać skrócony dla mniejszych kątów i wydłużonych dla większych, tak by algorytmy korekcji odpowiednio skorygowały odczyt o ew. martwe echa i odbicia.
Dlatego też SM często kadruje zdjęcia aby wyeliminować pojazdy jadące w przeciwnym kierunku, właśnie ze względu na możliwe odbicia przy nie zachowanym kącie względem osi. Dlatego też radzę wszystkim, chcącym walczyć z nierzetelnością SM o zmierzenie kąta na fotce a następnie wizytą w SM osoby która nie prowadziła (nie musi być to obwiniony, może wysłać pełnomocnika np. z powodu jego nieobecności) w celu przyjrzeniu się bliżej fotce czy nie ma na niej innych pojazdów.
W przypadku niezachowania kąta i innym pojeździe, żaden biegły bez materiału do porównań (tj. drugiego auta na fotce) nie będzie w stanie wskazać o ile kopsnął się fotoradar.

Pozdrawiam i sorki za tak długie przynudzanie, ale ten temat zaczął mnie ogromnie ostatnio fascynować.
 
Dombel napisał:
Jeżeli już kwestionujemy coś takiego, warto dać biegłemu trochę więcej roboty i zakwestionować rzetelność innych parametrów wpływających na odczyt w szczególności maksymalną (w lecie)...
Ja podejrzewam, że biegły może sobie z tym nie poradzić. Maksymalna temperatura (np. 50 st. C) nie dotyczy temperatury zewnętrznej, mierzonej w cieniu na wysokości 2m od podłoża, albowiem takie temperatury nie są w Polsce spotykane, lecz temperatury powietrza docierającego do elementów elektronicznych fotoradaru (same mogą się nagrzewać do wyższych temperatur), mającego w zamyśle chłodzenie tych elementów.

Istnieje podejrzenie, że w lato, w warunkach silnego nasłonecznienia, nagrzaniu może ulec obudowa fotoradaru w takim stopniu, że podgrzewa przedostające się z zewnątrz powietrze, do temperatury przekraczającej wartość ze świadectwa homologacji.

W moim przekonaniu nic innego tu nie pomoże jak tylko wymóg techniczny, nałożony na producentów przez prawo, uzupełnienia elementów elektronicznych fotoradaru o czujnik termistorowy, który spowoduje automatyczne jego wyłączenie w przypadku przekroczenia tej temperatury. Sam czujnik oraz rezystor regulowany w jego układzie, powinny być w środku plombowane, a plomba i badanie funkcjonowania czujnika powinny być kontrolowane w czasie okresowej (ponownej) legalizacji.
 
Dombel napisał:
Druga kwestia to sam kąt ustawienia fotoradaru. W ostatnich dniach przed świętami rozmawiałem z kumplem, który operuje na Multanovach. Powiedział mi ciekawą rzecz, która wydaje się logiczna. Homologacja fotoradaru mówi o 22 stopniach w stosunku do kierunku ruchu pojazdów. Kierunek jak wiadomo z lekcji fizyki jest wektorem.
Stąd w danych homologacyjnych podany jest kąt względem pojazdów zbliżających się. Tu powstaje pewna zagwostka, której rozwiązania nie znają nawet SM operujący na fotoradarach. Jak ustawić fotoradar na samochody oddalające się by zachować warunki homologacji. Okazuje się, że jest to niewykonalne. Ustawienie fotoradaru na tym samym pasie ruchu daje nam kąt 158 stopni na przeciwnym zaś 202 stopnie. Jest to o tyle zabawne bo w opinii wielu strażników i policjantów, którzy siedzą w temacie i nie są kompletnymi ignorantami prawnymi w homologacji powinna być zawarta również informacja o kącie względem kierunku przeciwnego do kierunku ruchu pojazdów.
Z lekcji fizyki wiadomo, że wektor ma kierunek i zwrot. Kierunek to linia prosta, na której leży wektor. Kierunek jest ten sam dla wektorów o przeciwnych zwrotach. Kąt kierunkowy względem linii prostej nie będzie nigdy większy niż 180 stopni, a biorąc pod uwagę, że rozpatrujemy wyłącznie strzelanie fotek tylko z jednej strony (od tyłu), to nie będzie większy niż 90 stopni. Moim zdaniem problemu nie ma.
 
Dombel napisał:
Większość fotoradarów nie powinna pracować przy temperaturze mniejszej niż -10 stopni (na masztach -25). Druga kwestia to wilgotność powietrza również znacząco wpływająca na prędkość rozchodzenia się fal radiowych.
1/ Niskie, ujemne temperatury (w przeciwieństwie do wysokich) w najmniejszym stopniu nie fałszują wskazań fotoradarów. W bardzo niskich temperaturach poprawiają się parametry prawie wszystkich znanych elementów elektronicznych. Podejrzewam, że może natomiast dojść do uszkodzenia optyki, oraz elementów mechanicznych, sterujących optykę, a więc ograniczenie jest tu wprowadzane aby ochronić fotoradar przed uszkodzeniem.

2/ Prędkość światła w bardzo niewielkim stopniu zależy od temperatury i wilgotności powietrza. W tak niewielkim, że nie ma to żadnego wpływu na wskazanie fotoradaru. Potwierdził to kiedyś Z-ca Dyrektora d/s Technicznych "Zuradu", którego odpowiedź przekazałem na tym forum. Na wszelki przypadek powtarzam "opady deszczu,śniegu nie mają większego wpływu na pomiar prędkości - efekt dopplera ( pasmo K ) jedynie mogą wpływać na jakość zdjęć - mniejsza czytelność przy silnych opadach" (Z. Sztabik, 7.09.2009)

harmattan napisał:
Moim zdaniem problemu nie ma.
Moim zdaniem też. Akurat dokładność pomiaru reguluje tu funkcja cosinus, której wartość nie zależy od znaku kąta.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Wbrew temu co twierdzi Ursus21 sąd nie może odrzucić wniosku o ukaranie.

Ursus21 nie pisz kolejno kilku postów. Używaj opcji zmień
 
Ursus21 napisał:
Ja podejrzewam, że biegły może sobie z tym nie poradzić. Maksymalna temperatura (np. 50 st. C) nie dotyczy temperatury zewnętrznej, mierzonej w cieniu na wysokości 2m od podłoża, albowiem takie temperatury nie są w Polsce spotykane, lecz temperatury powietrza docierającego do elementów elektronicznych fotoradaru (same mogą się nagrzewać do wyższych temperatur), mającego w zamyśle chłodzenie tych elementów.

Istnieje podejrzenie, że w lato, w warunkach silnego nasłonecznienia, nagrzaniu może ulec obudowa fotoradaru w takim stopniu, że podgrzewa przedostające się z zewnątrz powietrze, do temperatury przekraczającej wartość ze świadectwa homologacji.

Tu się mój drogi kolego zgadzam z tobą w 100%. Rzadko słupy czy też statywy fotoradarów umieszcza się w cieniu stąd faktycznie dochodzi do przegrzewania się elementów fotoradaru.

Ursus21 napisał:
W moim przekonaniu nic innego tu nie pomoże jak tylko wymóg techniczny, nałożony na producentów przez prawo, uzupełnienia elementów elektronicznych fotoradaru o czujnik termistorowy, który spowoduje automatyczne jego wyłączenie w przypadku przekroczenia tej temperatury. Sam czujnik oraz rezystor regulowany w jego układzie, powinny być w środku plombowane, a plomba i badanie funkcjonowania czujnika powinny być kontrolowane w czasie okresowej (ponownej) legalizacji.

Też jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, ale powody opiszę na końcu postu.

harmattan napisał:
Z lekcji fizyki wiadomo, że wektor ma kierunek i zwrot. Kierunek to linia prosta, na której leży wektor. Kierunek jest ten sam dla wektorów o przeciwnych zwrotach. Kąt kierunkowy względem linii prostej nie będzie nigdy większy niż 180 stopni, a biorąc pod uwagę, że rozpatrujemy wyłącznie strzelanie fotek tylko z jednej strony (od tyłu), to nie będzie większy niż 90 stopni. Moim zdaniem problemu nie ma.

Tu szanony kolega ma po części rację i dziękuję za wyprostowanie mojego po części skrótowego sposobu wypowiedzi.
Z czym się nie zgadzam to z tym, że nie ma problemu. Problem jest ze względu na użyte w legalizacji sformułowanie : "w kierunku ruchu" sugeruje to konkretny wektor o określonym kierunku i zwrocie. Do mierzenia kąta kierunkowego musimy mieć początek układu współrzędnych gdzieś na osi równoległej do osi kierunkowej. Biorąc pod uwagę konkretny zwrot wektora mamy dwa możliwe kąty ustawienia urządzenia właśnie owe 22 stopnie jak i 158 stopni. Proszę szanownego kolegę o uwzględnienie wszystkich trybów pracy urządzenia (do zbliżających się, do oddalających się jak i do obu jednocześnie - to nowe wersje kupowane u nas w kraju także potrafią).

To jednak nie ma większego znaczenia prawnego i było pisane bardziej jako ciekawostka niekonsekwencji w zapisach homologacyjnych.

Ursus21 napisał:
1/ Niskie, ujemne temperatury (w przeciwieństwie do wysokich) w najmniejszym stopniu nie fałszują wskazań fotoradarów. W bardzo niskich temperaturach poprawiają się parametry prawie wszystkich znanych elementów elektronicznych. Podejrzewam, że może natomiast dojść do uszkodzenia optyki, oraz elementów mechanicznych, sterujących optykę, a więc ograniczenie jest tu wprowadzane aby ochronić fotoradar przed uszkodzeniem.

Tu się z kolegą nie zgodzę. Jestem informatykiem z zawodu i trochę siedzę w tego typu tematach. Jak dobrze zauważyłeś niskie temperatury (same) lepiej chłodzą urządzenie itp. Jednak (co jest utrapieniem wszystkich eksperymentujących z wodnym chłodzeniem w pecetach) istnieje zjawisko punktu rosy powodujące skraplanie przy pewnej temperaturze pary wodnej i osadzaniu jej na elementach zarówno zewnętrznych urządzenia jak i wewnętrznych. W tym przypadku wpływ ma na to zarówno różnica temperatur wewnątrz i na zewnątrz urządzenia jak i wilgotność czy ciśnienie. Nie będę się tu rozpisywał na temat mechanizmów fizycznych ale przy stosunkowo niskich temperaturach zewnętrznych temperatura wewnątrz urządzenia może osiągnąć wspomniany punkt i zniszczyć elektronikę urządzenia. Częściej co prawda rosa osadza się na soczewkach jednakże dbanie o odpowiednia ich czystość i czy są one odpowiednio wypolerowane oraz pokrycie ich powłokami ochronnymi minimalizuje to zjawisko.

Ursus21 napisał:
2/ Prędkość światła w bardzo niewielkim stopniu zależy od temperatury i wilgotności powietrza. W tak niewielkim, że nie ma to żadnego wpływu na wskazanie fotoradaru. Potwierdził to kiedyś Z-ca Dyrektora d/s Technicznych "Zuradu", którego odpowiedź przekazałem na tym forum. Na wszelki przypadek powtarzam "opady deszczu,śniegu nie mają większego wpływu na pomiar prędkości - efekt dopplera ( pasmo K ) jedynie mogą wpływać na jakość zdjęć - mniejsza czytelność przy silnych opadach" (Z. Sztabik, 7.09.2009)

Tu masz rację co do prędkości światła. Jednakże fale elektromagnetyczne (takimi są fale radiowe, czy emitowane przez radar) jak podaje np. Wikipedia:

"Rozchodzenie się fali w ośrodkach silnie zależy od właściwości tych ośrodków oraz częstotliwości fali. Fala rozchodząc się w ośrodku pobudza do drgań ładunki zawarte w cząsteczkach i atomach, najczęściej są to elektrony. Indukowane w ten sposób drgania elektronów są źródłem fal wtórnych, którą poprzez superpozycję z falą padającą zmieniają jej długość i prędkość rozchodzenia się"

Tu spec z ZURADU po prostu operował faktami wygodnymi dla siebie (konkretnie dla sprzedaży urządzeń) owszem powyżej cytowane mechanizmy działają w miernikach laserowych (lub elektromagnetycznych działających w próźni :D ) wykorzystujących efekt Dopplera (Dopplerowskie najłatwiej namierzyć antyradarami gdyż emitują sygnał ciągły) w przypadku mierników radarowych impulsowych (instalowanych ostatnio z uporem maniaka w Polsce) oraz nowszych impulsowo-koherentnych warunki pogodowe mają większy lub mniejszy wpływ na pomiar.

Jak także poczytasz sobie na sieci pasmo K jest bardzo wrażliwe na obecność pary wodnej dlatego przechodzi się w konstrukcjach radarów na na pasmu Ku lub Ka (znów mikrofale podgrzewające nam obiad w kuchence :D )

Co więcej mierniki mikrofalowe jak miałem okazję przekonać się na własne oczy bardzo reagują na zmianę położenia ośrodka emitującego promieniowanie (ojciec mi kilka lat temu pokazał jak mierzona suszarką impulsową ściana porusza się z prędkością 11 km/h :D ), więc przejeżdżający obok statywu cięższy pojazd jest wstanie zakłócić jego pracę.

Osobiście uważam, że urządzenia te powinny być montowane jedynie na stabilnych, klimatyzowanych masztach i powinny być wyposażone w termistory oraz akcelerometry gdyż mierniki radarowe mają zbyt wiele słabych punktów, umożliwiających zaburzenie pomiaru. U nas w kraju dopuszcza się pojedynczy (krótki < 14 ms) pomiar jako dowód natomiast coraz częściej w innych krajach europy pomiarów tych musi być klika a ich łączny czas przed wykonaniem fotki nie może być niższy niż 0,5s.

Coś jednak w tym musi być, skoro nawet drogówka z suszarkami stara się mierzyć powyżej 1s.

Pozdrawiam
 
Dombel napisał:
Jak także poczytasz sobie na sieci pasmo K jest bardzo wrażliwe na obecność pary wodnej dlatego przechodzi się w konstrukcjach radarów na na pasmu Ku lub Ka (znów mikrofale podgrzewające nam obiad w kuchence :D )
Prawdopodobnie chodzi o tłumienność, która jednak ma niewiele wspólnego z prędkością fali, która z kolei od warunków atmosferycznych zależy w bardzo niewielkim stopniu. A prędkość jest tą wielkością, która decyduje o czasie powrotu fali odbitej.

M.in. na podstawie Twojego postu zaczynam coraz bardziej wątpić w to, czy policja i SM prawidłowo interpretują pojęcie "przekroczenia prędkości" z KW. Moim zdaniem nie jest to (po prostu) różnica między wskazaniem przyrządu (fotoradaru) i dozwolonym limitem prędkości. Następna kwestia do wyjaśnienia (i podstawa dla kolejnego zarzutu za niewłaściwą interpretację prawną).
 
Ursus21 napisał:
Prawdopodobnie chodzi o tłumienność, która jednak ma niewiele wspólnego z prędkością fali, która z kolei od warunków atmosferycznych zależy w bardzo niewielkim stopniu. A prędkość jest tą wielkością, która decyduje o czasie powrotu fali odbitej.

M.in. na podstawie Twojego postu zaczynam coraz bardziej wątpić w to, czy policja i SM prawidłowo interpretują pojęcie "przekroczenia prędkości" z KW. Moim zdaniem nie jest to (po prostu) różnica między wskazaniem przyrządu (fotoradaru) i dozwolonym limitem prędkości. Następna kwestia do wyjaśnienia (i podstawa dla kolejnego zarzutu za niewłaściwą interpretację prawną).

Między innymi chodziło o absorpcję, nie do końca kwestie prędkości rozchodzenia. W pomiarach podczas złych warunków dużą rolę odrywają sprawy ilościowo-jakościowe odbitego sygnału (bądź pochłoniętego). Przy zbyt małym interwale pomiarów oraz ich liczbie zachodzą zjawiska (choć na mniejszą skalę) podobne do duchów czy martwego echa związane z tłumieniem czy przypadkowymi odbiciami sygnału rezonowaniem ich itp. Pamiętaj, że pasma w których pracują radary policji i SM to mikrofale, powodujące podgrzewanie wody, więc zmianę właściwości ośrodka. Zapytaj kiedyś jakiegoś znajomego gliniarza jak wygląda łapanie w deszczu czy nie daj boże w śniegu (jakość sygnału jest tak świetna, że trzeba prawie dwa razy dłużej mierzyć delikwenta by ustabilizować wynik). Fotoradary mają stały interwał niezależnie od pogody, więc szczególnie w miernikach impulsowych można mniemać, że oprogramowanie korygujące odczyty może zawodzić.

To tak gwoli zakończenia przeze mnie tematu.

Co do drugiej kwestii to interpretacja wspomnianego przepisu pozostawia wiele do życzenia, ale jest też w tym dużo nasze tzn. kierowców winy.
Sam mam autko którym mogę przycisnąć na lewym pasie niemieckiej autostrady i nie być zawalidrogą. Jednak w Polsce na drogach nie czuję się zbyt bezpiecznie z jednej strony kierowcy przeładowanych ciężarówek, przemęczeni, goniący terminy bo jakiemuś szefowi chce się zrobić trzy transporty gdzie czasu jest na dwa, czy niektórzy przedstawiciele handlowi gnający pod wpływem Bóg wie jakich dopalaczy, nieopierzone małolaty popisujące się przed rówieśnikami czy niedzielni kierowcy jadący lewym pasem 40 km/h poza terenem zabudowanym. Po prostu dzicz (często na trasie zastanawiam się gdzie te patrole z suszarkami czy auta z wideorejestratorem) . Z drugiej zaś mamy wspomnianych panów z jednej czy drugiej służby stojących w gdzieś w krzakach, czy jeżdżących po drogach, gdzie codzienny ruch i tak nie pozwala na szybką jazdę a co dopiero na wyprzedzanie.

Tu sprawa się komplikuje, gdyż owych panów możemy podzielić na kilka grup:

1. Pracujący nad wynikiem statystycznym - najczęściej SM lub młodzi policjanci dla których służba to możliwość rozładowania frustracji osobistych - łapią wszystkich przekraczających jak leci SM poprzez ustawienie fotoradaru w miejscu, które wskazywałoby na teren niezabudowany a jest jednak inaczej lub też jakiś, za przeproszeniem, idiota postawił znak ograniczenia (gdyż za pół roku planuje tam akurat remont) albo zapomniał rok po jego zakończeniu znaku zdemontować
Policjanci zaliczający się do tej grupy są jeszcze gorsi gdyż zatrzymują nawet jadących przepisowo - a nóż coś znajdą. Ci panowie (niektórych w okolicach znam ze stopnia i nazwiska) specjalnie podkręcają fotoradary (też jest na to ciekawy sposób - tyle, że wymaga nieco wprawy przy poruszaniu urządzeniem), czy też stosują wspomniany wcześniej trik z suszarką (znów ruch miernikiem skracający drogę sygnału)

2. Doświadczeni, empatyczni, czy po prosu czekający na wiek emerytalny - tych panów jest w mojej okolicy całe szczęście coraz więcej powiem ci nawet Ursus, ze chyba w chwili obecnej są w przewadze. Jedziesz ciut za szybko, wyprzedzą , powiedzą przez uchyloną szybę, kolego zwolnij, czy pouczą za nieświadome zaparkowanie w miejscu niedozwolonym.

3. No i wreszcie chyb najgorsza grupa, jedni ich kochają, ja osobiści walczę i nie uznaję tego procederu- Pracujący nad własnym wynikiem finansowym.
Miałem w życiu jedną taką sytuację, gdy zatrzymali mnie Panowie i doliczyli się sumując podkreślam dwukrotnie niektóre rzekome wykroczenia doliczyli się całego tysiaka. Po krótkiej rozmowie (sugestia niestety nie zdążyła paść) wychlapałem się, że w takie sytuacji trzeba będzie oddać sprawę do sądu i skwitowaniu, że ojciec z racji zajmowanego stanowiska wpoił mi szacunek do przepisów kazali "sp...ć" rzucając mi na ziemię moje dokumenty. Założę się (gdyż stało tam więcej zatrzymanych pojazdów (sami młodzi kierowcy, jednym, jadącym na wakacje kazali pokazać trójkąt i gaśnicę, więc wyładowywali wszystko z kombiaka), że dniówkę mieli pokaźną.

Tu zmiana interpretacji przepisów nie pomoże. Trzeba zreformować od górnie system, żeby znów Policjant zarabiał godnie, miał odpowiednie wyposażenie, nie miał braków kadrowych. A prywatne maszynki do zarabiania pieniędzy przez gminy (SM) po winno się jak nie zlikwidować przekazując środki policji to przynajmniej tak usankcjonować i poddać zewnętrznej (poza gminnej) kontroli by ukrócić samowolę, oraz zaostrzyć kryteria naboru.

Pozdrawiam
 
witam,
złapał mnie fotoradar, jechałem 101 na 70 na drodze z Zawiercia do Kielc. Straz Gminna Nagłowice (M.Rej sie kreci). przyjechałem do strazy a tam pani od razu wystawia mandat 200zł i 6p karnych, zapytałem sie jaka jest granica błędu pomiarowego - Nie wiem odpowiedziała i wysłała mnie do komendanta, on tez nie wiedział...po drugiej wizycie i przekazaniu i ukazaniu dokumentu jakim było ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI z dnia 9 listopada 2007 r.
w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych2
) odpowiedziano mi ze tylko sąd moze wymierzyć mi niższą kare czyli o te 3km\h mam 100-200zł i 4punkty. sprawa trafiła do sądu powołałem się na 23 i 24 punkty...co bedzie?poiedzcie
 
michasiek24 napisał:
witam,
złapał mnie fotoradar, jechałem 101 na 70 na drodze z Zawiercia do Kielc. Straz Gminna Nagłowice (M.Rej sie kreci). przyjechałem do strazy a tam pani od razu wystawia mandat 200zł i 6p karnych, zapytałem sie jaka jest granica błędu pomiarowego - Nie wiem odpowiedziała i wysłała mnie do komendanta, on tez nie wiedział...po drugiej wizycie i przekazaniu i ukazaniu dokumentu jakim było ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI z dnia 9 listopada 2007 r.
w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych2
) odpowiedziano mi ze tylko sąd moze wymierzyć mi niższą kare czyli o te 3km\h mam 100-200zł i 4punkty. sprawa trafiła do sądu powołałem się na 23 i 24 punkty...co bedzie?poiedzcie

Będą najpewniej jaja :D Powołując się na to rozporządzenie i nie przyjmując mandatu sprawa trafi do sądu grodzkiego. (To pierwsza rzecz, która SM poszła w pięty) Sąd najpewniej ze względu na fakt, by ograniczyć papierkową robotę uzna, iż faktycznie błąd pomiaru należy uwzględnić jako wątpliwość na korzyść oskarżonego skarze cię za przekroczenie prędkości wymierzając tą samą grzywnę plus koszty postępowania. Sąd nie jest bowiem zobligowany taryfikatorem mandatowym i może, a właściwie ma obowiązek ustalić grzywnę (przy uwzględnieniu statusu majątkowego obwinionego, wszystkich okoliczności - czy łagodzących czy obciążających) w takiej wysokości by była dotkliwa jednak nie powodowała rażącego pogorszenia statusu majątkowego skazanego.

Najważniejszy jest tu morał dla SM. Gdy są zbyt pazerni na kasę to nie dostaną jej w ogóle (grzywna trafia do budżetu państwa, kasa z mandatu SM do gminy)

Pozdrawiam
 
mam taką nadzieje, wypełniłem arkusze na strazy gminnej do sady, napisałem wyjasnienie i podałem kare jaka moge przyjąc tj 100zł...nie chce się wymigać od kary, ale wkurzyła mnie postawa strazy miejskiej- jeśli są dokumenty przepisy to dlaczego ich nie znaja?
ja jako obywatel nie musze znać wszystkich przepisów, jednak skoro podaje na tacy rozporzadzenie to świadczy o tym ze jak sie nie znasz to płać tak? a to Polska własnie...:mad:
 
michasiek24 napisał:
mam taką nadzieje, wypełniłem arkusze na strazy gminnej do sady, napisałem wyjasnienie i podałem kare jaka moge przyjąc tj 100zł...nie chce się wymigać od kary, ale wkurzyła mnie postawa strazy miejskiej- jeśli są dokumenty przepisy to dlaczego ich nie znaja?
ja jako obywatel nie musze znać wszystkich przepisów, jednak skoro podaje na tacy rozporzadzenie to świadczy o tym ze jak sie nie znasz to płać tak? a to Polska własnie...:mad:

Strażnicy miejscy rzadko znają przepisy :(

A teraz pytanko trochę z innej beczki, gdyż wypłynęła mi wczoraj u znajomych ciekawa sprawa.

Znajomy ma cholernie ciężką nogę i do ostatniego weekendu zgromadził 18 pktów (praktycznie same przekroczenia prędkości) w ostatni weekend załapał fotkę 100 km na dozwolonej 50 (fotka strzelona po zmroku) to by było jakieś 6 ~ 8 pktów. Wraz ze zdjęciem które podkreślam przyjdzie osiągnie limit 24 pkt lecz raczej go nie przekroczy. Na dodatek przyszło wczoraj zdjęcie z fotoradaru zrobione od tyłu.

Tu moje pytanko czy może zapisać się na kurs zmniejszający liczbę punktów. Czytałem gdzieś chyba w auto świecie, że to właśnie suma punktów obecnych i przyszłych (sprawy w sądzie grodzkim, postępowania mandatowe na fotoradarze) lecz otrzymanych za wykroczenia popełnione przed zapisaniem na kurs nie może przekroczyć 24, i nawet jeśli uczestniczy się w takim kursie to po jego ukończeniu i zmniejszeniu stanu punktowego można stracić prawko jeżeli wpłyną punkty z datą wcześniejszą od kursu (wiem że punkty powinny mieć datę dnia następnego po popełnieniu wykroczenia) i przekroczą 24.

Drugie pytanko to jak ustalić do kogo należą maszty fotoradarowe ustawiony między Tczewem a Gniewem (pomorskie)?

Pozdrawiam
 
Witajcie,

mam pytanie, dzisiaj straż miejska zrobiła mi zdjęcie na buspasie i ok, wiem że jest to niedozwolone. Porlbem polega na tym, że nie miałam możliwości zmiany pasu, bo był taki ruch, a odcinek bus pasu miał około 500 metrow, pokazywałam kierunkowskaz w lewo, ale w końcu zrezygnowałam, bo za chwilę i tak musiałam wrócić na buspas aby skrecić w prawo w ulicę... i teraz moje pytanie, samochód nie jest na mnie zarejestrowany i chciałabym jednak uniknąć mandatu.

będę wdzięczna za pomoc
 
W dniu 24 grudnia fotoradar stacjonarny SM(na czerwonym) zrobił mi zdjęcie. W gwoli ścisłości przejechałem na tzw"późnym żółtym". Zdjęcie zrobione około 200km od miejsca zameldowania. W dniu 1.01.2010 zmienił mi się adres(ze względu powiększenie się miasta o tereny podmiejskie). Dzisiaj listonosz zostawił awizo ze starym adresem, który nie istnieje. Mam już nowy adres. Czy jest szansa, żę nie odbierając tego listu uniknę zapłacenia mandatu?? Z góry dziękuję za odpowiedź
 
Mozesz unikac nie odbierajac przez dlugi czas, po czasie przyjdzie Ci pismo od komornika iformujace o nakazie zaplacenia mandatu +odsetki;). Your choice.
 
witam! Straż miejska chce ukarać mojego męża mandatem za przekroczenie prędkości(byłam wówczas z Nim w aucie i nie przekroczył takiej prędkości jaką wykazał foto radar). Gdy przyszło do nas do domu pismo o tym, że ma zapłacić mandat(bo inaczej sprawa wyląduje w sadzie), mąż odesłał im pismo, w ktorym poprosił ich, aby przysłali mu pełną dokumentację: czy foto radar miał legalizację, czy mieli upoważnienie do dokonywania kontroli drogowej, czy mieli ustalone z komendantem policji czas i miejsce dokonywania kontroli..

SM w odpowiedzi przysłała mężowi legalizację.....i rozporządzenie, na mocy którego działają-tyle, że rozporządzenie nieważne!!!(powołali sie na rozporzadzenie, które jeszcze nie uprawniało SM do kontroli drogowej). Innych dokumentów nie przysłali.

Jako, że był to czas zimowy, temperatura wynosiła poniżej 0 stopni. Przeczytaliśmy na stronie producenta fotoradaru i w rozporzadzeniu, które zezwala na używanie tego rodzaju fotoradaru, że urzadzenie to może być stosowane tylko do 0 stopni-poniżej nie.
Legalizacja tego fotoradaru i zatwierdzenie typu mowią jednak inaczej-że można stosować urządzenie do -10 stopni.


w związku z powyższym mam pytania:

-W jaki sposób mam wykorzystać na rozprawie sadowej fakt, że SM powołała się na rozporzadzenie, w którym nie mieli mocy prawnej do wykonywania kontroli drogowej.

-Jak to w koncu jest: czy w temperaturze np. -5stopni mają oni prawo do kontroli drogowej, na przekór aktualnemu rozporządzeniu.

Nie rozumiem też dlaczego fotoradar pokazał 20 kilometrów więcej niż jechaliśmy...

16 ma sie odbyć kolejna rozprawa, na której będę reprezentować Męża, jak ma wyglaać moja linia obrony?

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi.
 
arjuna napisał:
witam! Straż miejska chce ukarać mojego męża ,.
Czy na fotografii jest widoczna twarz męża ? Czy mąż się przyznał do prowadzenia samochodu W TEJ KONKRETNEJ MIEJSCOWOŚCI ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra