Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
robek1102 napisał:
grozi mi cos za niezaplacenie mandatu????

Tak, (jak za kazdy mandat zaoczny) przekazanie sprawy do wydziału grodzkiego sądu rejonowego.
 
musze sie jeszcze dowiedziec czy punkty karne ktore dostalem za poprzednie zdjecie sa na moim koncie... bo jezeli nie to bede wiedzial ze nie zalatwiaja to wszystko zgodnie z prawem... tylko chodzi o kase....

wie ktos moze czy aby sprawdzic stan swojego konta z punktami karnymi trzeba sie udac so wydzialu komunikacji czy na swoim posterunku sie dowiem???


Proszę nie pisać kolejno kilku postów - Y
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Dark_James napisał:
foto sm1.jpg

Z góry dzięki za każdą radę
Ponieważ wydaje się, że jesteś człowiekiem zrównoważonym, to udzielę Ci (na przyszłość) także dodatkowych rad. Twój przypadek po raz kolejny pokazuje, że najlepszym antyfotoradarem jest ... sam samochód. Najlepszy jest oczywiście srebrny metalik. Odbija on tak silnie światło słoneczne, że skuteczniej nawet od świateł mijania oślepia kamerę fotoradaru. Tzw. automatyczna regulacja wzmocnienia (ARW), która broni kamerę przed tym oślepieniem, powoduje jednak, że najciemniejsze elementy obrazu, w tym szyba przednia, stają się w obrazie w praktyce jednolicie czarne.

Co trzeba dodatkowo zrobić ? Kupić srebrną osłonę na kierownicę. Kupić (szeroki) filtr nakładany na lusterko wsteczne. Znakomicie on poprawia bezpieczeństwo w ruchu drogowym, zwłaszcza gdy Słońce jest tuż nad horyzontem. W niczym nie ogranicza pola widzenia kierowcy, gdyż jest powyżej linii wzroku. Ma jednak wadę : jest ustawiony na linii twarz kierowcy - kamera fotoradaru (stacjonarnego).

Ja z moją małżonką udając się na wakacje letnie ubieramy się w identyczne białe podkoszulki, białe czapki. Jeździmy ponadto w okularach.

Ktoś, kto dokładnie czyta posty na tym forum już wie, że w przypadku, gdy twarz kierowcy jest nierozpoznawalna, tylko osoba całkowicie nieświadoma, może się nabrać na propozycję zapłacenia grzywny (i pozyskania punktów karnych).
 
Ursus21 - po pierwsze dzięki za szybka reakcję.
Po drugie kilka słów wyjaśnienia. Pomimo tego, że jestem PH nie szaleję na drodze i jeżdzę rozważnie. Moja praca polega głównie na jeżdzeniu dlatego każdy cholerny pkt karny jest na wagę złota (nigdy nie wiadomo co się stanie)
Jak wspomniałem - dałem się wrobić glinom i pomimo mojej wrodzonej zadziorności, machnąłem ręką i nie kłóciłem się (50zł i 5pkt)

Ale teraz po prostu się:mad: ponieważ nic nie zrobiłem - 10 km więcej ;) to nie zbrodnia.

No ale rozumiem, że z fotką wszystko OK itd i niestety musze się uciec do "fortelu":grin:

Gwoli wyjaśnienia - to nie moja firma tylko firma w której pracuję. Jest ogólnopolska więc tak oklejonych aut jest więcej. Nawet u mnie w mieście jest jeszcze jedno.

I tutaj mam gwoździa.
Czy wysłać im pismo, że nie pamiętam kto wtedy jechał i niech spadają? Czy dowalą mi czy właścicielowi karę, wprawdzie bez pkt ale zawsze kasa? Czy zwrócą się do właściciela (firma leasingowa) wtedy z jakimś pismem, że napisałem, że to nie ja? Może być dym u mnie w firmie ale mam wyrozumiałych przełożonych
Czy też olać ich i czekać na wezwanie do sądu?
 
Dark_James napisał:
No ale rozumiem, że z fotką wszystko OK itd i niestety musze się uciec do "fortelu":grin:

Gwoli wyjaśnienia - to nie moja firma tylko firma w której pracuję. Jest ogólnopolska więc tak oklejonych aut jest więcej. Nawet u mnie w mieście jest jeszcze jedno.

I tutaj mam gwoździa.
Czy wysłać im pismo, że nie pamiętam kto wtedy jechał i niech spadają? Czy dowalą mi czy właścicielowi karę, wprawdzie bez pkt ale zawsze kasa? Czy zwrócą się do właściciela (firma leasingowa) wtedy z jakimś pismem, że napisałem, że to nie ja? Może być dym u mnie w firmie ale mam wyrozumiałych przełożonych
Czy też olać ich i czekać na wezwanie do sądu?
Gdyby Twoja twarz była dobrze widoczna, to trzeba by było olać, i czekać na zmiłowanie Boże. Skoro jest jednak niewidoczna, to masz "samograj".

Ale nie wolno lekceważyć SM i zaniedbać procedur. Podaj (albo Twój zwierzchnik, jeśli masz takiego nad sobą) listę osób, z komentarzem, który już przytoczyłem. SM w takim przypadku jest z prawnego punktu widzenia bezradna. Wprawdzie może Cię oskarżyć o (rzekome) niedopełnienie obowiązku z art. 78, ust. 4 "KRD", ale są już wyroki sądów, oddalające wnioski SM w takich dokładnie przypadkach. Do sądów nie trzeba się stawiać, wystarczy pisemne wyjaśnienie. Wszystko jest na tym, lub pokrewnych wątkach. Niestety, zamiast wieczorem oglądać TV, trzeba poczytać.

Na razie jednak nie masz co czytać. Uczyń tak, jak napisałem. Nie używaj sformułowania "nie pamiętam". Ustawa od ciebie nie wymaga żadnej pamięci. Masz podać komu samochód był udostępniony w danym dniu. Wszystkim pracownikom, posiadającym prawo jazdy. A kto z nich prowadził ? To już nie Twój problem. Ustawa wymaga tylko podania listy tych, którym samochód udostępniono.
 
Witam.
Bardzo proszę o poradę. Jestem początkującym kierowcą, a dzisiejsza sytuacja mnie bardzo zaskoczyła. Otóż jechałam w terenie zabudowanym, po mojej prawej stronie stał fotoradar. Z racji, że jestem przezorna i bardzo staram się przestrzegać przepisów z moich 50km/h zwolniłam do 40. W tym samym czasie jadąca za mną ciężarówką nie mogła znieść moich 40km/h. Zaczęła mnie wyprzedzać z lewej strony. W momencie gdy była w okolicach mojego lusterka błysnął fotoradar. Wszyscy mówią mi, że fotoradar zarejestrował prędkość ciężarówki jako moją, a wyprzedzającego samochodu z pewnością nie uwzględnił. Co w takiej sytuacji zrobić? Jakie są szanse, że fotoradar sfotografował właściwy samochód? Z góry dziękuję za odpowiedź. Mam prawo jazdy bardzo krótko i nie chciałabym zarobić pkt karnych za nic.. :(
 
m.kk napisał:
Witam.
Bardzo proszę o poradę. Jestem początkującym kierowcą, a dzisiejsza sytuacja mnie bardzo zaskoczyła. Otóż jechałam w terenie zabudowanym, po mojej prawej stronie stał fotoradar. Z racji, że jestem przezorna i bardzo staram się przestrzegać przepisów z moich 50km/h zwolniłam do 40. W tym samym czasie jadąca za mną ciężarówką nie mogła znieść moich 40km/h. Zaczęła mnie wyprzedzać z lewej strony. W momencie gdy była w okolicach mojego lusterka błysnął fotoradar. Wszyscy mówią mi, że fotoradar zarejestrował prędkość ciężarówki jako moją, a wyprzedzającego samochodu z pewnością nie uwzględnił. Co w takiej sytuacji zrobić? Jakie są szanse, że fotoradar sfotografował właściwy samochód? Z góry dziękuję za odpowiedź. Mam prawo jazdy bardzo krótko i nie chciałabym zarobić pkt karnych za nic.. :(
Czy na fotografii są dwa samochody jadące w tę samą stronę ?
 
wezwania jeszcze nie dostałam. chciałam się dowiedzieć już na zapas, korzystając z chwili wolnego i ze znalezienia odpowiednich, kompetentnych ludzi.
 
Ostatnia edycja:
m.kk napisał:
wezwania jeszcze nie dostałam. chciałam się dowiedzieć już na zapas, korzystając z chwili wolnego i ze znalezienia odpowiednich, kompetentnych ludzi.
To skąd wiesz, że w ogóle dostaniesz ? Na niektórych słupach jest tylko lampa błyskowa dla straszenia kierowców. Na innych może być już w pełni zajęta pamięć i lampa co prawda błyska, ale bezproduktywnie, a nowe fotografie nie są już rejestrowane.

Jeżeli jednak dostaniesz, to po pierwsze broń Boże nie telefonuj do SM. Po drugie, zwróć uwagę na dwie najistotniejsze kwestie : 1/ czy jest dobrze widoczna twarz kierowcy, 2/ czy na fotografii obok jest inny samochód (choćby fragment).
 
m.kk napisał:
wezwania jeszcze nie dostałam. chciałam się dowiedzieć już na zapas, korzystając z chwili wolnego i ze znalezienia odpowiednich, kompetentnych ludzi.

I możliwe, że w ogóle wezwania nie dostaniesz (jeżeli fotoradar był starszego typu i należał do Policji). W przypadku gdybyś jednak dostała dwie sprawy są kluczowe.
Pierwsza to nie podpisuj oświadczenia o kierowaniu, które Ci przyślą a jedynie napisz im pismo, że jako właściciel auta ustaliłaś, że prędkość przekroczyła ciężarówka wyprzedzająca cię z lewej strony. Jeżeli organ twierdzi inaczej to prosisz o wydruk z urządzenia jednoznacznie wskazujący komu został zrobiony pomiar.
Druga sprawa to możliwość otrzymania zdjęcia tak wykadrowanego, ze będzie widać jeden pojazd. W tym wypadku także zakwestionuj fotkę i poproś o przedstawienie nieprzetworzonej fotografii.
Reszta zależy od znajomości przepisów i orzecznictwa przez funkcjonariusza. Jak będzie roztropny to na tym się skończy, jak nie sprawę rozstrzygnie sąd (który raczej ją umorzy ze względu na niewykrycie sprawcy)

@Ursus21 widzę, ze podobnie rozumujemy :D
 
Witam

Dzisiaj otrzymałam pocztą zdjęcie ze straży miejskiej zrobione tydzień temu. Pamiętam sytuacje gdy zostało zrobione - nieoznakowane auto jechalo z naprzeciwka i "cykneło" zdjecie.
Na zdjęciu wyszło ze jechalam 91km/h a pamiętam ze jechałam przynajmniej z 15km/h mniej(specjalnie zerknelam na predkosciomierz) i mam zamiar nie przyjac mandatu. Czy takie pomiary sa wogóle wiarygodne?
Mysle ze na taki videorejestrator potrzeba homologacji nie tylko na sam fotoradar ale rowniez na połaczenie z predkosciomierzem. Po moim samochodzie wiem ze pomiar
predkosciomierzem jest niedokladny z powodu, na przykład, mniejszych kol. Czy jest sens sie odwolywac?
 
Staż Miejska i "nieoznakowane auto"? Conajmniej dziwne. :rolleyes:
Zeskanuj zdjęcie i pokaż nam to "cudo" - może jest ze stacjonarnego fotoradaru.
 
Ostatnia edycja:
No dokładnie tak było. Myślałam nawet że to Policja ale pismo jest z SM.
 
No niestety straszaki miejskie mają takie samochody to prawda. Już jakiś czas temu było o nich głośno jeden był bodajże na Śląsku a drugi w Wielkopolsce.

A teraz moja sprawa. Półtora tygodnia temu ustrzelił mnie i mojego brata fotoradar straży miejskiej. Jechaliśmy samochodem naszego innego brata, który w tym tym czasie był na szkoleniu w miejscowości oddalonej o około 200 km. Zdjęcie jest na tyle niewyraźne że na miejscu kierowcy mogłem siedzieć ja, mój brat i jeszcze inny z moich braci - jesteśmy obcięci na łyso i podobni. Osoba która jest właścicielem jak już wcześniej wspomniałem przebywała cały tydzień poza domem i nie jest w stanie ustalić kto korzystał z auta. Lepiej płacić czy walczyć.

Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.

Dodam jeszcze że na zdjęciu znajdują się 2 pojazdy. Jeden jest nasz, a drugi jadący w przeciwnym kierunku blisko naszego.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
rossocorsa napisał:
A teraz moja sprawa. Półtora tygodnia temu ustrzelił mnie i mojego brata fotoradar straży miejskiej. Jechaliśmy samochodem naszego innego brata, który w tym tym czasie był na szkoleniu w miejscowości oddalonej o około 200 km. Zdjęcie jest na tyle niewyraźne że na miejscu kierowcy mogłem siedzieć ja, mój brat i jeszcze inny z moich braci - jesteśmy obcięci na łyso i podobni. Osoba która jest właścicielem jak już wcześniej wspomniałem przebywała cały tydzień poza domem i nie jest w stanie ustalić kto korzystał z auta.
Właściciel samochodu nie ma obowiązku przeprowadzenia śledztwa w celu ustalenia kto konkretnie prowadził samochód. Zgodnie z art. 78, ust. 4 "KRD" ma obowiązek podać "komu udostępnił samochód". "Komu" nie oznacza, że musiała to byc tylko jedna osoba. Osoby, którym udostępniono samochód maja prawo wymieniać się prowadzeniem na trasie. Nie maja przy tym obowiązku prowadzenia dziennika, w którym odnotowuje się czas przekazania kierownicy kolejnemu kierowcy.
 
To jest konkret.

Problem jest tego rodzaju, że osoba która jest właścicielem auta od poniedziałku do piątku przebywa w ośrodku szkolenia. Czy jej odpowiedź pisemna nie pociągnie za sobą konieczności stawienia się przed sądem (to byłby problem) na rozprawie jeśli poda w piśmie, że samochodem w dniu tym i tym dysponowała rodzina (czyli głównie ja i mój młodszy brat). Zakładamy, że ja i mój brat nie jesteśmy w stanie podać który z nas samochodem kierował. Jaki wpływ może mieć fakt że na zdjęciu widać 2 samochody, czy w związku z tym można jakoś podważyć zasadność mandatu?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
rossocorsa napisał:
To jest konkret.
Problem jest tego rodzaju, że osoba która jest właścicielem auta od poniedziałku do piątku przebywa w ośrodku szkolenia. Czy jej odpowiedź pisemna nie pociągnie za sobą konieczności stawienia się przed sądem (to byłby problem) na rozprawie jeśli poda w piśmie, że samochodem w dniu tym i tym dysponowała rodzina (czyli głównie ja i mój młodszy brat). Zakładamy, że ja i mój brat nie jesteśmy w stanie podać który z nas samochodem kierował. Jaki wpływ może mieć fakt że na zdjęciu widać 2 samochody, czy w związku z tym można jakoś podważyć zasadność mandatu?
Dwa samochody skierowane w przeciwna stronę, raczej nie są tu przeszkodą, gdyż fotoradar jest ustawiony albo na zbliżające się, albo oddalające samochody.

Wybronić się możecie, ale to wymaga wysiłku. Brat (właściciel) nie zostanie ukarany za wykroczenie (przekroczenie prędkości), ale (za kilka miesięcy) może zostać wezwany jako świadek. Również Wy dwaj (Ty i Twój brat) możecie zostać wezwani jako świadkowie, a jeden z Was następnie prawdopodobnie zostanie dodatkowo przesłuchany jako podejrzany (może wtedy odmówić zeznań).

Jeżeli się zdecydujecie na "zabawę" ze SM, to wystarczy, że brat listem poleconym wyśle im wyjaśnienie :

"W związku z wezwaniem ..... z dn. ..... informuję, że w dniu ..... byłem uczestnikiem szkolenia ....... w miejscowości ......, co mogą poświadczyć liczne osoby. W związku z tym samochodu ....... na pewno sam nie prowadziłem. Samochód na czas mojej nieobecności w ..... powierzyłem swoim braciom :

imię i nazwisko, adres
imię i nazwisko, adres,

którzy mieli się nim zaopiekować i ewentualnie z niego korzystać w razie potrzeby.

Jednocześnie informuję, że wg mojej najlepszej wiedzy art. 78, ust. 4 "KRD" nie zobowiązuje właściciela pojazdu do przeprowadzenia śledztwa odnośnie tego kto faktycznie w danym dniu i o danej godzinie samochód prowadził, a użyte w nim slowo "powierzył" niekoniecznie odnosi się do pojedynczej osoby".

Do SM nie wolno telefonować z własnej inicjatywy, a jak sami zatelefonują - odkładać słuchawkę. Kontakt musi być zachowany wyłącznie przy pomocy korespondencji poleconej.

Osoba wezwana na świadka (Ty i brat) powinna potwierdzić, iż istotnie obaj korzystaliście z samochodu w czasie nieobecności brata. Świadek nie musi sobie przypomnieć, czy to on sam w danym dniu samochód prowadził.

Brat (właściciel) może zostać obwiniony przed sądem (grodzkim) za jakoby niewywiązanie się z obowiązku, wynikającego z art. 78, ust. 4 "KRD". W takim przypadku proszę sobie przeczytać wcześniejsze posty. Są tam orzeczenia sądów oddalające wnioski o ukaranie w takich przypadkach.
 
Ursus21 Dzięki za całe info. Jutro rozważę całą sprawę w gronie zainteresowanych i zdecydujemy co dalej. Bardzo chciałbym dopiec tym Strszakom Wiejskim nawet kosztem mojej fatygi.
 
Sprawa się rozwiązała w pewnym stopniu ponieważ z uwagi na jedną z osób zainteresowanych nie mogę poprosić o przekazanie sprawy do sądu. Jednak mam pytanie jeszcze jedno. Zgodnie z dokumentem, który umieściłem wyżej Straszaki Wiejskie informują, że właściciel może przyjąć mandat w wysokości 300 zł + 6 punktów jeśli natomiast to nie on kierował winien przekazać dokumenty osobie która prowadziła auto. I teraz pytanie. Jeśli dokumenty zostaną przekazane jednemu z potencjalnych kierujących i on je wypełni i odeśle (tym samym zgadzając się na przyjecie kary 300 zł + 6 pkt) czy ktoś będzie dociekał dokładnie kto w tym czasie siedział za kółkiem i czy wymiar kary będzie identyczny? Czy może dostarczenie Straszakom Wiejskim dokumentów sprawi, że odeślą druczek do zapłaty na poczcie i będą się cieszyć jak głupi do sera i ogłaszać że ocalili świat?
Rozumiem że na odesłanie papierów mam 7 dni od daty odbioru?
 
Ostatnia edycja:
CHŁOPAKI, JUTRO ROZPRAWA, TRZYMAJCIE KCIUKI.

aha, kolejne ciekawostka: przed rozprawą SM telefonicznie prosiła mojego męża o to, by zaplacił im mandat 450 zł za przekroczenie 42 kilometrów...tymczasem taryfikator, jak sprawdziliśmy przewiduje za takie przekroczenie karę od 300-400zł...

skąd wiec 450? czyżby coś chcieli wyłudzić?

I jak to jest? dlaczego SM ma takie parcie na wydawanie jak największej ilości mandatów? czy oni dostają za to jakieś np. premie? czy ma to związek z ich większymi zarobkami?
czy moze mi odpowiedziec ktoś, kto wie to na 1000%??
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra