Get back

  • Autor wątku Autor wątku OnaPiekna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A ja tak samo jak i ona nie uchylam się od spłaty
 
Zależy od wierzyciela, zazwyczaj na wniosek wierzyciela egzekucja może zostać umorzona lub kiedy dłużnik zostanie ogłoszony upadłością, albo np. kiedy egzekucja jest bezskuteczna. Co przypadek to inna historia.
 
Dogadaj się z get back że będziesz im wpłacać te trzysta zł. w zamian za to żądaj odwołanie egzekucji. Jak się zgodzą to wyślą ci ugodę po trzech wpłatach komornika nie będzie ,ale zostaną koszty komornicze które i tak musisz zapłacić. Get back jest teraz wieżycielem twojego długu i oni mają władze. A windykator nie ma żadnych praw on może prosić
 
korf napisał:
Bardzo proszę o zaprzestanie lobowania na rzecz FW. Powtarzam. Egzekucja ma też być jak najmniej uciążliwa dla dłużnika. Trwa egzekucja, mogą wnioskować do komornika o zajęcie innych składników, a nie nękać!
korf napisał:
Jednak trudno nazwać kilkanaście tel dziennie presją, straszenie przyjściem windykatora terenowego, wszczynaniem nowych egzekucji gdy jest w toku egzekucja zgodna z tytułem, odwiedzać sąsiadów i inne grzeszki.
Kto przejął nick kol. korfa?
Zainteresowana nigdzie nie napisała o czymś co można by nazwać działaniem choćby zbliżonym do nękania. Nie pisała nic o kilkunastu telefonach dziennie, nie wspominała by ktokolwiek zapowiedział wizytę windykatora terenowego, nie zdawała relacji z jakiś przepytywań sąsiadów itp. Oczywiście nie było też mowy o wszczynaniu kolejnych postępowań egzekucyjnych w trakcie trwania obecnego (co akurat byłoby dopuszczalne, gdyby wierzyciel dysponował kolejnymi tytułami wykonawczymi).
Poinformowała nas za to, że płaci komornikowi po 300 zł, a nieusatysfakcjonowany tym wierzyciel, dzwoni do niej codziennie i namawia do większych wpłat pod rygorem rozszerzenia postępowania komorniczego o egzekucję z ruchomości w miejscu zamieszkania dłużnika.
I jakie mamy odpowiedzi na forum? Od osób, które prawnikami nie są, zaś windykacji i egzekucji nie lubią, takie jak zawsze. "Idź na policję, do wojska i do urzędu do spraw wyznań". Normalka. Do tego jeszcze legendy miejskie o blokującym egzekucję tzw. "nieuchylaniu się od spłaty" (zwykle ta głupota chodzi w wersji, "50 zł miesięcznie, to nieuchylanie się, więc wierzyciel nie ma prawa ..."). Normalka.
Jednak na tym forum są prawnicy, wśród nich jeden z najmądrzejszych - kol. korf, którzy zwykle powstrzymują radosną twórczość i zwalczają głupie mity.
Co dziś zostało napisane z użyciem nicka kol. korfa? "Jak płacisz komornikowi po 300 zł miesięcznie (niezależnie od wysokości długu, to komornik, wierzyciel i sam diabeł nie mogą już nic więcej zrobić, by zmusić cię do szybszej spłaty zobowiązania. A jak wierzyciel jednak będzie się tego domagał (choćby zapowiadając jedynie rozszerzenie egzekucji), to jest on przestępcą, nękaczem przebrzydłym" (oczywiście to nie miał być dosłowny cytat, sens jednak zachowany pozostał).
Powtórzę jeszcze raz, w opisanej sytuacji, wierzyciel nie złamał prawa w najmniejszym stopniu. I tak, jego działanie jest w pełni uzasadnione.
Uwaga, ja nie piszę o wszystkim co robi dana firma windykacyjna, piszę jedynie o konkretnym przypadku z tego wątku.
 
Ostatnia edycja:
dziękuję bardzo wszystkim za odpowiedzi i pomoc pozdrawiam
 
korf napisał:
Spokojnie. Proszę się nie bać. FW się rozzuchwaliły a szczgólnie ta firma i Profit.....
Profi Credit próbuje wyłudzać koszt ubezpieczenia, Getback naciąga na rzekome koszty sądowe, które nigdy nie zostały zasądzone.

Jak się już przegrało z Getback (a przegrać nie jest łatwo - więc może jakieś zaniedbania, nieprawidłowy adres albo zlekceważenie sprawy?) i jeśli nie ma możliwości wzruszenia tego to pozostaje spłacać u komornika i nie dać się naciągnąć na kolejne rzekome koszty. A z żądaniem takowych Getback jeszcze raczej wystąpi :)
 
amelia2013 napisał:
A z żądaniem takowych Getback jeszcze raczej wystąpi

Ale o egzekucję z ruchomości wnioskować może, a autorka wątku ewidentnie żyje w stresie, że Komornik w końcu zapuka do jej drzwi.

Niestety, dopóki dług nie zostanie spłacony w całości, zawsze istnieje możliwość, że Komornik się zjawi u drzwi. Na to rady nie ma.

Jeśli wierzyciel wydzwania, a dłużnik nie jest w stanie płacić więcej, to trzeba to powiedzieć wierzycielowi raz a porządnie i nie odbierać więcej telefonów, bo co to da. Tylko dodatkowy stres. I czekać na Komornika, bo zapewne przyjdzie. Wierzyciel ma prawo do tego i nikt mu go nie odbierze.
 
Zostałem przywołany, więc odpowiadam, choć uważam, że polemika zbędna i chyba nie do końca jestem zrozumiany. Nie obalam mitów. Stosuję KPC co do egzekucji. Jeżeli dłużnik "lawirant" będę bronił wierzyciela - szczególnie indywidualnego oraz czynności komornika, które nie naruszają praw osób trzecich, czy dłużnika. KPC przewiduje ochronę dłużnika, i zabezpiecza interesy wierzyciela. Nie muszę chyba tłumaczyć jakie są narzędzia prawne... będę zwalczał idiotyzmy wypisywane przez dłużników i wierzycieli, ba przez prawników, którzy tak się znają na przepisach o egzekucji... - trwoga. Ale tu mamy konkretny przypadek. Trwa egzekucja, dłużnik nie uchyla się od zapłaty
OnaPiekna napisał:
już u komornika place go od zeszłego roku albo jeszcze wcześniej.
Komornik zapewne zna sytuację materialną pytającą. Milcząco jest zadowolony z wysokości wpłat....częsta praktyka wielu kancelarii.. Lepsza łyżeczka miodu niż beczka dziegciu
Wierzycielem jest FW, nie znamy wysokości długu. FW zależy na kasie -zrozumiałe. I do sedna...
Na tysiąc wniosków FW (najróżniejszych) - 999 ma w treści zajęcie; wynagrodzenia, r-ku bankowego lub świadczeń rentowych, emerytalnych. Przypadek? Nie. Wnioski są obliczone o jak najszybszą egzekucję. Mimo czynności komorniczych, FW podejmuje działania, wcielając się w różne role. Skrajnie przybierają wcielenie komornika. ( pytam kto wymyślił nazwę windykator terenowy, departament egzekucji i inne, mnie śmieszą. Dłużników już nie. Dowód karanie FW finansowo za wprowadzanie w błąd dłużników, nadużywanie pozycji, wymyślane z sufitu; kosztów egzekucji, zawyżanie należności, kary, opłaty ( n.p za sporządzenie pisma 50zł, wizyta windykatora 180zł)
Nie twierdzę i proszę przeczytać moje posty, że FW nie ma prawa do wnioskowania o zajęcie ruchomości, lub innych składników majątku. Sprzeciwiam się praktyką FW. Dzwonieniem kilkadziesiąt razy dziennie. Przysyłaniem pism nie mających nic wspólnego z egzekucją, a są formą zastraszania. Wizytą w pracy, odwiedzaniem sąsiadów..i tak dalej. Znając FW mogę z góry przewidzieć jakie obierze metody. Mają za nic przepisy, gdyż często prokuratura umarza zawiadomienie o popełnienia przestępstwa, a to z uwagi że nie dopatrzyła się czynu zabronionego, a to niska szkodliwość...
Czują się bezkarne. A tak nie jest. Nie zamierzam sprzyjać dłużnikom, czy wierzycielom, ot tak dla zasady. Sprzyjam i traktuję na serio przepisy KPC, UOKSIE. Staram się być obiektywny. I nie podoba mi się, gdy do jednego worka wrzuca się dłużników ( nazywając ich złodziejami) którzy popadli w dług/i ale starają się płacić, nie uchylają się od zobowiązań i takich którzy ( przy pomocy prawników -również) lawirują jakby nie płacić. Wyzbywają się majątków, z premedytacją krzywdząc wierzycieli.
Obiektywizm, realne podejście do problemów. Nie traktowanie dłużnika jako..... w końcu paradoks FW - mają się świetnie - dzięki dłużnikom.
 
Mam pytanie to ile tego zadłużenie w orange bo piszesz że od wzeszłego roku płacisz a może dłużej po 300zł. Skoro wierzycielowi jest mało to może komornik nie przekazuje rat wierzycielowi.
 
było 4718.99 z karą umowy przez pierwsze kilka podkreślam kilka miesięcy płaciłem mało bo ok 100zl ale od kilku miesięcy place po 300 z tego co wiem komornik pobiera 15% od wpłaty a ja juz naprawdę nie mam więcej i nawet nie mam skąd pożyczyć moje tłumaczenia do GB nic nie dają dzwonią codziennie wczoraj nawet po 21 Nie wiem co mam zrobić
 
Przy następnym telefonie poproś o ugodę i porozmawiaj grzecznie znam przypadki że umarzają 10-20% długu blokują odsetki karne jest ok. Pytanie tylko czy ORANGE sprzedało dług innemu wierzycielowi czy tylko zleciło ściągnięcie długu firmie G.B. Bo to jest różnica .
 
Właśnie zadzwoniłam do komornika żeby zapytać co i jak i on mi powiedział ze jeśli będę dokonywać wpłat tak jak z nim wcześniej ustalilam będzie okej czyli co mogę trochę odetchnąć i przestać słuchać GB czy bać się dalej?
 
Komornik tak ci powiedział bo zarabia co m-c 45zł. a G.B. i tak mogą dzwonić bo wierzyciel tego żąda .
 
To komu wierzyć? Chciałam ugody ale została odrzucona chcieli jakieś wpłaty w wys 800zl i ratę 420zl a ja nie mam tyle i nie mam skąd pożyczyć juz sama nie wiem co zrobić
 
Mój znajomy przy zadłużeniu 24tyś dostał ugodę , blokada odsetek karnych i rata m-czna 550zł. ktoś tam jest tyranem w G.B. albo karierowiczem .
 
korf napisał:
Znając FW mogę z góry przewidzieć jakie obierze metody.
Polemika jednak niezbędna. Napisałeś, zapewne słuszną, opinię o metodach stosowanych przez kilka z podmiotów należących do tzw. firm windykacyjnych. Masz takie spostrzeżenia, słusznie się więc z nimi dzielisz. Nie ma przeszkód by pretekstem do tych przemyśleń stał się akurat ten wątek. Jednak, na Boga, to miałoby sens jako dygresja.
Tu było konkretne pytanie, z konkretnym opisem. A Twoja odpowiedź mogłaby być trafna w wielu sytuacjach (przytoczyłeś teraz w jakich), w innych nietrafna. W sprawie poruszonej w tym wątku, była wręcz ... totalnym pudłem (delikatnie ujmując). Zwyczajnym wprowadzeniem w błąd (skąd pytająca i inni czytający mieli wiedzieć, że akurat masz fantazję udzielić rady odnoszącej się do znanych Ci możliwych niegodziwości, nie zaś do poruszonego przypadku). I co dostaliśmy? Na pytanie: "płacę po trochu komornikowi, to czy wierzyciel może do mnie zadzwonić i chcieć oddania mu wszystkich należnych pieniędzy", mamy odpowiedź: nie może, idź na prokuraturę (i jeszcze do jakiś urzędów konsumenckich). Wprowadziłeś w błąd, czy nie? Poradziłeś konkretnej osobie aby w konkretnej sprawie poszła zrobić z siebie pajaca w prokuraturze, czy nie?
korf napisał:
Komornik zapewne zna sytuację materialną pytającą. Milcząco jest zadowolony z wysokości wpłat....częsta praktyka wielu kancelarii.. Lepsza łyżeczka miodu niż beczka dziegciu
O zgrozo! Mamy więc nową istotną przesłankę w postępowaniu cywilnym (konkretnie egzekucyjnym), zadowolenie komornika. I na tej przesłance mamy oprzeć ocenę legalności działań wierzyciela? Komornik wie, że po 300 jest dobrze. Jeśli wierzyciel jednak chce więcej, to ... kryminał (czyli zadowolenie komornika ma również wpływ na prawo karne).
korf napisał:
I nie podoba mi się, gdy do jednego worka wrzuca się dłużników ( nazywając ich złodziejami) którzy popadli w dług/i ale starają się płacić
To może być do mnie. Zdarza mi się czasem nazwać dłużnika "złodziejem". Jednak żaden "jeden worek". Złodziejami nazywam właśnie tych dłużników, którzy (nie ważne z jakiej przyczyny) popadli w dług i nie tylko nie spłacają i nic w tym kierunku nie robią, ale wręcz unikają kontaktu z wierzycielem, prowadzą obstrukcję słusznych działań wierzyciela, uskuteczniają kombinacje mające na celu oszukanie wierzyciela itp. Najczęściej dostaje się ode mnie "złodziejem" dłużnikom forumowym, którzy nie ukrywają, że wzięli i nie oddali, ale w swoich wypowiedziach rzucają stek wyzwisk pod adresem wierzycieli. Na pewno nie nazwałbym złodziejem założycielki wątku.
korf napisał:
ba przez prawników, którzy tak się znają na przepisach o egzekucji... - trwoga.
Oj, to ja?
 
Ostatnia edycja:
Jeden Grzeszczyk napisał:
Hmmm uderz w stół a nożyce... :D
Żartuję oczywiście.

A co do tematu - po prostu pozostaje nie rozmawiać z Getback. Rozmowy niczego nie wniosą, a jeszcze jakaś ugoda - okaże się zawierać w sobie jakieś finansowo kukułcze jajo.
 
Czyli co rozumiem że mam zostać przy tym o czym rozmawiałam z komornikiem? A co jeśli się wkurza GB jeśli nie będę odbierać telefonu i tym pogorsze swoją sytuację?
 
amelia2013 napisał:
A co do tematu - po prostu pozostaje nie rozmawiać z Getback. Rozmowy niczego nie wniosą, a jeszcze jakaś ugoda - okaże się zawierać w sobie jakieś finansowo kukułcze jajo.
O żadnym kukułczym jaju nie ma mowy. Tu już jest prawomocny wyrok, komornik wyegzekwował konkretne kwoty, wszystko da się łatwo wyliczyć. Można negocjować. Wierzyciela się nie olewa.
 
Powrót
Góra