Witam

To mój pierwszy post na forum, przepraszam więc, jeśli gdziekolwiek popełniłam błąd. Przeczytałam wszystkie strony forum, ale wciąż nie znalazłam rozwiązania dla mojego problemu związanego z firmą Infinity.
Jakoś ponad rok temu zawarłam telefoniczną umowę z jakimś miłym panem. Byłam po pracy, zmęczona, a on wspominał, że dostanę darmowe żyletki i zapłacę tylko za przesyłkę. Pomyślałam, no dobra... nie chciało mi się z nim dyskutować, ale zmęczenie psychiczne zrobiło swoje i żyletki zamówiłam. Faktycznie, po trzech miesiącach przyszła paczka, znalazłam ją w skrzynce - w tragicznym stanie, pogięta i mokra, ale otworzyłam ciekawa. Jestem osobą dość młodą (20l.) i przyznam, że ciekawa byłam tych żyletek, a do głowy mi nie wpadło szukanie o nich informacji w sieci. Więc odpakowałam, zapłaciłam 20zł i poszłam golić nogi.
I te żyletki tak sobie przychodziły, najpierw co miesiąc, oczywiście cena wzrosła do 58,40zł, ale w końcu miałam wkładów tak dużo, że postanowiłam zadzwonić tam i poprosić, by przysyłali rzadziej. Dodzwonić się było trudno, jednak w końcu odebrał jakiś konkretny człowieczyna i zaproponował, że będzie wysyłał je co trzy miesiące. Zgodziłam się. Ale mimo to i tak teraz mam tych wkładów dużo za dużo, dodatkowo straciłam właśnie pracę i nie mam już jak co trzy miesiące wysyłać im tych sześćdziesięciu złotych.
DOPIERO DZISIAJ (o ja głupia) przeczytałam na waszym forum, że firma to oszuści i najlepiej im nie płacić, niektórzy pisali, by w ogóle nic nie robić, ale ja już przecież współpracowałam z firmą, za jakieś pięć przesyłek zapłaciłam i chcę zrezygnować dopiero teraz, znalazłam wcześniej podawane szkice z treścią odstąpienia od umowy, ale po roku już nie pamiętam i nie mam nawet kopii pierwszego zawiadomienia, które przyszło z przesyłką i nie wiem, kiedy to wszystko się zaczęło - nie znam konkretnej daty zawarcia umowy. Czy to mi jakoś przeszkadza w jej rozwiązaniu? Dwa dni temu dostałam przesyłkę i chcę, by była ona ostatnią.
Adres na kopercie to wciąż Plac Grzybowski 12/16 00-104 Warszawa, jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości. Dodzwonić się próbowałam i całe 10zł z konta mi zeżarło, a nie pogadałam sobie z nikim, bo nikt nie odebrał.
Czy więc pisać emaile, dzwonić dalej i tracić pieniądze, czy wysyłać coś listownie? :?: Dziwię się, że tak wielu ludzi narzeka na tę firmę, czytając cały wątek za głowę się złapałam, bardzo wszystkim współczuję, bo do mnie wszystko przychodziło, żyletka i wkłady nawet dobrze się sprawują, chyba takie szczęście w nieszczęściu, żałuję, że wcześniej tu nie wpadłam, bo też bym nie odebrała od oszustów, nigdzie nie dzwoniła, od początku nie płaciła i może byłoby z głowy, bo umowę zawierało się przyjemnie, a teraz nie potrafię się z Westerfield skontaktować w żaden sposób. I nie wiem co napisać w rezygnacji w takim wypadku podjętej już współpracy.
Z góry proszę o pomoc kogoś, kto wie jak się wyplątać z takiej sytuacji.