Paranoja - 65 stron wątku o tym czy zapłacić oszustom czy nie…
A główny problem jak widze to "co bedzie jak nie zapałace i oszust poda mnie do sądu?"
Wrzućcie na luz z tym wszystkim.
A ew.proces na IIP - szkoda czasu, kasy i nerwów.
Tak jak napisał Pasqud - to firemki nie mające żadnego majątku, często zakładane na różne słupy, zarząd również przeważnie nie posiada oficjalnie niczego. Co z tego jeśli nawet po kilkumiesięcznym (albo kilkuletnim!) szarpaniu sie w sądzie uzyskacie wyrok - do tego czasu ta firma juz nie bedzie istniec. A i tak żadnej kasy z nich nie ściągniecie.
Znam dość dobrze mechanizm takich przekrętów - zwróćcie uwagę że niejako "rownolegle" z firmą IIP powstała "fundacja"…
Podpowiedź: skojarz te dwa wydarzenia

Mechanizm jest bardzo prosty - złapać jelenia, wrobić go w niby zawarcie jakiejś umowy (barzdo nieprzejrzystej i zamotanej) przesłąć fakturę i czekać na kasę.
A żeby jelenia pogonić z płaceniem to wysłać mu pismo z wezwaniem do zapłaty i jeszcze dla efektu dodać kilka groźnych tekstów i paragrafów z KK, KC, KSH, KGB…

itp.
W większośći przypadków ten mechanizm niestety działa - uczciwi ludzie z natury boją się paragrafów, sądów, windykacji itp. A te "pisemka" są napisane w sposób obliczony na zastraszenie potencjalnego jelenia pseudoprawniczym i pseudourzędowym językiem.
Podsumowując - takie "firmy" jak pani M. mogą Was wszystkich pocałować w d….
Miłego weekendu.