UWAGA nawet 500 PLN
W procesie, który zakończył się przed Sądem Okręgowym w Zamościu (sygnatura akt: I Ca 303/11), sąd uznał roszczenia Janusza N., który domagał się zwrotu także 75 zł. To różnica między kwotą 500 zł, którą zapłacił we wrześniu 2004 r., rejestrując samochód, a kwotą 425 zł wypłaconą mu wcześniej na podstawie wyroku sądowego. Mężczyzna powołał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich z 10 grudnia 2007 r., który zakwestionował możliwość pobierania takiej opłaty za pojazdy sprowadzane z UE. Dowodzi, że skoro tak, to cała opłata 500 zł, a nie tylko 425 zł, była nienależnym świadczeniem pobieranym przez powiat.
Sąd przyznał mu rację. Przypomniał, że akces Polski do UE wiązał się m.in. z uznaniem pierwszeństwa prawa wspólnotowego nad krajowym.
Tak jest w tym wypadku. Przeszkodą w pobraniu opłaty za kartę pojazdu w kwocie 500 zł był art. 90 akapit pierwszy traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską. Zgodnie z nim żadne państwo członkowskie nie nakłada bezpośrednio lub pośrednio na produkty innych państw członkowskich podatków wewnętrznych jakiegokolwiek rodzaju wyższych od tych, które nakłada bezpośrednio lub pośrednio na podobne produkty krajowe.
Opierając się na tej wykładni, SO w Zamościu stwierdził, że pobieranie opłaty za kartę było od początku sprzeczne z prawem unijnym. Sprzeczność ta dotyczy pobierania opłaty w ogóle, a nie jedynie różnicy 425 zł między opłatą wynikającą z rozporządzeń z 2003 r. (500 zł) i 2006 r. (75 zł). Według zamojskiego sądu oceny tej nie zmienia wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 17 stycznia 2006 r. stwierdzający niezgodność z konstytucją jedynie 1 ust 1 rozporządzenia z 2003 r.
Tak więc i opłata w wysokości 75 zł jako nienależne świadczenie podlega zwrotowi na podstawie art. 410 kodeksu cywilnego.
Pisać pozwy, nic się nie bać :beer: