Konkurs - aplikacja KSSiP 2017 cz. II

  • Autor wątku Autor wątku neon777
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
noviha napisał:
A skąd wynika ze aplikantowi przysługują 4 tygodnie wolnego w roku?

w ciągu roku jest przerwa dla aplikantów w KSSiP miesięczna w sierpniu, można to sobie chyba jakoś przełożyć np. na wrzesień. Praktyki np. z września się robi wtedy w sierpniu, a we wrześniu ma się wolne (nie wiem czy wszystkie roczniki taką możliwość mają :D Na pewno nie przysługuje Ci "urlop" - 4 tygodniowy, który możesz wykorzystać kiedy chcesz ;)

JUŻ NIEDŁUGO ROZPOCZYNAMY ODLICZANIE 24h do rozpoczęcia testu!!! :D hehe
 
HouseMD napisał:
Najpierw do tej gry trzeba wejsc. Jesli kyos jest gotow czekac latami to jego wybór.


Zanim ten i kolejne roczniki skończą aplikację, KRS w obecnym składzie będzie dawno w innym kształcie. Asesura zaraz po apce, a po niej szybka nominacja to nadal pewnik, a niedawna decyzja - ostatni akord pewnej melodii. Poza tym ze zdanym egzaminem sędziowskim można przejść do prok, w drugą stronę tego nie widzę.
 
Projekty MS idą właśnie w tę stronę, żeby to prokuratorzy- osoby ze zdanym prokuratorskim- przechodzili do sądów, szczególnie do wydziałów karnych...
 
kampinosek1990 napisał:
Zanim ten i kolejne roczniki skończą aplikację, KRS w obecnym składzie będzie dawno w innym kształcie. Asesura zaraz po apce, a po niej szybka nominacja to nadal pewnik, a niedawna decyzja - ostatni akord pewnej melodii. Poza tym ze zdanym egzaminem sędziowskim można przejść do prok, w drugą stronę tego nie widzę.

Optowanie za aplikacją sędziowską jest niedorzeczne. Świadczy albo za strategią, żeby innych zniechęcić do prokuratorskiej i samemu wskoczyć, albo wynika z jakiejś naiwności. Nie wiem co gorsze... Każdy wie, że przyszłość sędziowskiej jest taka...że właśnie nie wiadomo jaka. Jeśli ktoś myśli, że nominacja to jakiś pewnik, to może niech weźmie zimny kompres na głowę. Niby lato skończyło się, ale niekoniecznie u wszystkich. Nie wiem jak można tak w ogóle myśleć. Jaki pewnik? Kogo bym nie zapytał wszyscy prą na prokuratorską, nawet deklarują niechęć pójścia dalej, jak nie będzie prokuratorskiej. Prokuratorska- tu jest pewnik, prosta droga do zawodu, a z niej można właśnie zostać sędzią, a nie odwrotnie. Przyszłość sędziowskiej- wiele lat niepewności, startowania pewnie w konkursach, nerwy, stres, praca za małe pieniądze i pewnie zazdrość, że koledzy już prokuratorzy i zarabiają wiele więcej. Także kolego nie wiem dlaczego tak piszesz? Masz jakąś strategię, czy co?
 
Nie ma co się łudzic - w tym roku 1 wyborem w naborze bezpośrednim i tym po ogólnej jest aplikacja prokuratorska, jest to pewne kuriozum bo tak naprawdę najlepsi powinni walczyc o najbardziej prestiżową (przynajmniej w teorii) sędziowską. Jeśli nie zmieni się KRS to ta tendencja utrzyma się w kolejnych latach.
 
a idźcie wszyscy na sędziowską, tylko potem żebyście z fotela asystenta nie śpiewali "widziałam orła cieeeńńńńń...." :D
 
Wiadomo, że prokuratorska będzie w tym roku oblegana ale trzeba też obiektywnie nie
można powiedzieć, że po sędziowskiej nie będzie pracy. Jeżeli nawet ostatecznie idea asesury upadnie i zmienią się rządy to wróci w najgorszym wariancie staż referendarski.

Ponadto, jeżeli KSSiP co roku wypuści 140 aplikantów (bo to chyba górna granica możliwości szkoły) to prędzej czy później zostaną oni sędziami bo podaż będzie większa niż popyt, zwłaszcza że osób po starej sądówce będzie coraz mniej.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że szybszą i pewniejszą drogą do zawodu (w tym ew. asesora w wydziale karnym) jest prokuratorska.
 
Dobry wieczór,
możliwe, że ten wątek był już na forum poruszany, jednakże chciałam zapytać osoby, które już wcześniej startowały, ile czasu warto zostawić na przenoszenie odpowiedzi na kartę? Czy komisja jakoś informuje przed końcem egzaminu, że zostało x minut i warto zacząć przenosić odpowiedzi?
Może to pytanie dla kogoś wyda się idiotyczne, ale wydaje mi się, że doświadczenia osób, które wiedzą jak to wygląda mogą okazać się bezcenne dla kogoś, kto pierwszy raz startuje.
Pozdrawiam ;)
 
trudno powiedzieć ile zajmuje przenoszenie na kartę odpowiedzi, moim zdaniem 30 min trzeba sobie zarezerwować na to, bo to zamalowywanie krateczek jest dosyć czasochłonne :)

Ja mam taką metodę, że odpowiedzi, których jestem pewny od razu zamalowuje na karcie odpowiedzi i już do nich nie wracam i się nie zastanawiam :) Inne zaznaczam sobie na teście i po tym jak przelece 150 pytań to wracam do początku, oczywiście o tych pytań, których "nie byłem pewny" i robię kolejną rundkę, analizuje bardziej szczegółowo i jak podejmę decyzję to zamalowuje kwadracik na karcie odpowiedzi. Na deser sobie zostawiam "strzelanie" :D Ta technika nie jest zła, tylko trzeba się pilnować, żeby dobre kwadraty zamalowywać, bo jak się opuszcza kilka pytań to można się pomylić. Ale i tak dla mnie jest to bezpieczniejsze.

Jakoś nie polecam metody przenoszenia na sam koniec wszystkich odpowiedzi na arkusz, bo końcówka może być nerwowa, a jak się wtedy z jedną linijką ktoś pomyli to już cały test jest zawalony praktycznie.

Co do czasu to jest zegar widoczny, komisja od czasu do czasu coś bąknie, że została godzina, zostało ostatnie 15 min czy coś.

Wracając do ulubionego tematu prokuratorska/sędziowska. Już argumentów za prokuratorską jest bardzo dużo, w tym łatwiejsza aplikacja, łatwiejszy egzamin, szybsza droga do zawodu, szybsze awanse itp... ale mnie zniechęca praca sędziego, którą mogę obserwować z pozycji asystenta, użeranie się z tymi ludźmi na sali rozpraw, nie zawsze przyjdą potulne baranki, czasem trzeba będzie opanować mega emocje, stres i zapanować nad publiką, nierzadko trafi się wariat co będzie nagrywał, robił zdjęcia a potem wrzucał sędziego na neta, nikt nie gwarantuje też, że nie trafi się jakiś mistrz, który tortem w nas walnie, wyzwie od komuchów, ziobrystów, janczarów itp. poza tym to ślęczenie non stop nad papierkami, czytanie akt, pisanie uzasadnień i takie życie... powiedziałbym trochę zmarnowane, bo nie każdy chce żyć przecież pracą. W zawodzie prokuratora jednak tej papierologii i czytania nie ma tak dużo, na publiczny licz słowny na sali rozpraw też jest mała szansa, za to jest więcej pracy w terenie, nadzór nad Policją, uczestnictwo w przeszukaniach, różnych zdarzeniach, nawet to chodzenie na sale rozpraw. Minus to pewnie patologia, z którą ma się do czynienia, ale czy tej patologii, aż tak mniej jest w sądach? :)
 
Może to specyfika lokalna, ale u mnie wszelkiej maści bzdurnych skarg od pieniaczy było najwięcej w prokuraturze. Nadzór nad Policją to też minus bo wszelkie uchybienia idą na konto prokuratora. No i istotnym minusem tej pracy jest wszechobecna zależność. Nawet dobrowolne poddanie karze prokurator musi w "moim" rejonie konsultować. Pod względem samodzielności nawet nie ma czego porównywać.
 
Oba zawody mają plusy i minusy, dla mnie więcej plusów jest po stronie prokuratora :) ta zależność mnie, aż tak bardzo nie przeraża... nie przesadzajmy, że nagle w każdej sprawie prokurator ma oko saurona nad sobą ;) śledztwa/dochodzenia prowadzą samodzielnie, a te konsultacje to w większości przypadków sprowadzają się do przyklepania decyzji. Kwestia pewnie też szefostwa w prokuraturze.
 
HouseMD napisał:
prędzej czy później zostaną oni sędziami bo podaż będzie większa niż popyt
Uśmiałem się do łez ^^

Gdzie są te wszystkie wolne etaty dla absolwentów socjologii, politologii, zarządzania i innych podobnych kierunków? Jakoś nie widzę, by rynek się o nich zabijał mimo ogromnej podaży...
 
...ale mnie zniechęca praca sędziego, którą mogę obserwować z pozycji asystenta, użeranie się z tymi ludźmi na sali rozpraw, nie zawsze przyjdą potulne baranki, czasem trzeba będzie opanować mega emocje, stres i zapanować nad publiką, nierzadko trafi się wariat co będzie nagrywał, robił zdjęcia a potem wrzucał sędziego na neta, nikt nie gwarantuje też, że nie trafi się jakiś mistrz, który tortem w nas walnie, wyzwie od komuchów, ziobrystów, janczarów itp. poza tym to ślęczenie non stop nad papierkami, czytanie akt, pisanie uzasadnień i takie życie... powiedziałbym trochę zmarnowane, bo nie każdy chce żyć przecież pracą. W zawodzie prokuratora jednak tej papierologii i czytania nie ma tak dużo, na publiczny licz słowny na sali rozpraw też jest mała szansa, za to jest więcej pracy w terenie, nadzór nad Policją, uczestnictwo w przeszukaniach, różnych zdarzeniach, nawet to chodzenie na sale rozpraw. Minus to pewnie patologia, z którą ma się do czynienia, ale czy tej patologii, aż tak mniej jest w sądach? :)[/QUOTE]

ja z kolei mam za sobą parę lat w prokuraturze i niestety nie mogę się ze wszystkim zgodzić. Papierologii jest baardzo dużo, codziennie przewalają się przez prokuraturę tomy akt, codziennie prokurator dostaje swoją pocztę, a w niej kolejne kilka spraw do przeczytania i przerobienia. W obecnej sytuacji kadrowej, prokuratorzy mają bardzo dużo spraw w toku, często ponad 100, nie mówiąc już o tym, że trzeba też często coś robić w sprawach już zakończonych. więc często robota jest zabierana do domu. Wiadomo, są lepsze i gorsze okresy. Najgorsze jest to, że prokuratura jest bardzo mocno nastawiona na statystykę i gdy przychodzi tzw. okres statystyczny to nikogo nie interesuje, że masz dużo spraw i że wiele czynności jest uzależnionych od biegłych, świadków, policjantów itp. Są duże naciski ze strony szefostwa, ale też ze strony okręgu, żeby szybko kończyć sprawy i już. Jeśli chodzi o kontakt z ludźmi to chyba każda prokuratura ma swój zestaw stałych pieniaczy, którzy lubią co jakiś czas przydreptać i się pokłócić. Nie wspominając o tonach pisemnych skarg, które oczywiście często z grubej rury kierują do Prokuratury Krajowej, ale i tak trafiają do rejonu. Nie mowiąc już o tym, że każdy prokurator ma na sowim koncie co najmniej kilka spraw o przekroczenie uprawnień. Zatem jeśli chodzi o aspekt przejmowania się pracą, gdy już się jest po godzinach, to raczej w obu tych profesjach jest podobnie.
A jeśli chodzi o pracę w terenie to nigdy nie słyszałam o prokuratorze, który by pojechał na przeszukanie :D szkoda im chyba czasu. za to na zdarzenia śmiertelne już muszą no i tu niestety nieważne czy noc czy nie noc. Masz dyżur - jedziesz. Nie wspominając o dużyrach w weekend, gdzie w niektórych rejonach nie ma weekendu bez jakiegos doprowadzenia, więc trzeba siedzieć. A ty weekend masz wyjęty z życia, bo telefony się urywają.
A nadzór nad policją - też różowo nie jest. Policjanci są również bardzo obciążeni pracą, co przekłada się na jakość. Poza tym najcześciej nie mają oni wykształcenia prawniczego. Nie raz prokurator wyrywa sobie włosy z głowy, bo połowa czynności jest źle zrobiona a odpowiedzialność spoczywa jednak na prokuratorze i to jednak on musi coś dalej z tym zrobić. a tu już do drzwi puka szef i pyta, czemu sprawa jeszcze nie jest zakończona :P
Ogólnie dużo można mówić, ja porównać nie mogę, kto ma lepiej, bo pracy sędziego "od kuchni" nie znam, no ale, żeby było sprawiedliwie to trzeba też nagą prawdę o pracy prokuratora pokazać.
 
neon777 napisał:
Wracając do ulubionego tematu prokuratorska/sędziowska. Już argumentów za prokuratorską jest bardzo dużo, w tym łatwiejsza aplikacja, łatwiejszy egzamin, szybsza droga do zawodu, szybsze awanse itp

Łatwiejszy egzamin ? Na otrzeźwienie polecam zapoznanie się z analizą tegorocznego egzaminu prok/sędziowskiego. Wiesz ilu aplikantów prokuratorskich nie zostało dopuszczonych do części ustnej ? Małe porównanie poniżej.

https://www.kssip.gov.pl/sites/default/files/skan124311.pdf
https://www.kssip.gov.pl/sites/default/files/skan124113.pdf
 
Ostatnia edycja:
mmd01 napisał:
Uśmiałem się do łez ^^

Gdzie są te wszystkie wolne etaty dla absolwentów socjologii, politologii, zarządzania i innych podobnych kierunków? Jakoś nie widzę, by rynek się o nich zabijał mimo ogromnej podaży...

Bo brak popytu na absolwentów tych kierunków. Kolega ma chyba na myśli to, że jest dużo wolnych etatów sędziowskich.
 
Co do trudności egzaminu to obiektywnie patrząc trzeba prześledzić egzaminy ze wszystkich poprzednich lat, a nie opierać się na tegorocznym, który był odchyłem od normy, nikt nie zagwarantuje, że w przyszłym roku czegoś na sędziowskim nie dowalą, że 50% nie zda... patrząc całościowo, poziom egzaminu prokuratorskiego jest niższy niż sędziowskiego i ciężko z tym dyskutować. Oczywiście egzamin prokuratorski też jest ciężki, żeby nie było :D

Co do pracy prokuratora to 100 spraw w referacie to chyba nie jest jakiś szał, chociaż w moim okręgu jak rozmawiam z prokuratorami to mówią o 40-50 sprawach na bieżąco, więc ten ciężar się różnie rozkłada. Z kolei w wydziale karnym mojego Sądu sędzia ma 130 spraw K i ponad 100 spraw W i też kolorowo to nie wygląda, a pewnie są sądy gdzie jest tego jeszcze więcej. Naciski, żeby więcej, szybciej, lepiej to są wszędzie. Od sędziów też się tego wymaga, są rozmowy z prezesami i przewodniczącymi wydziałów, choć wiadomo, że sędziemu nikt nic nie zrobi, ale zawsze ta presje jest. W obu tych zawodach są bardzo duże braki kadrowe i siłą rzeczy roboty jest więcej dla szeregowych prokuratorów czy sędziów. Idąc do KSSiP trzeba się z tym liczyć, że albo sędzią albo prokuratorem się zostanie, a żaden z tych zawodów to nie jest bajka, jak by się wydawało :)
 
Oba są ciężkie, oba są do przejścia.
Po prawie roku szkolenia konkluzja jest jedna - karniści na sądówce się nie sprawdzą, tak jak cywiliści na prok. Z racji decyzji KRS może dojść do paradoksu, gdzie osoby najlepsze z większości sprawdzianów (cywilne) trafią do prokuratury nie będąc fanami karnego, a osoby lepsze z karnego nie radząc sobie ze sprawdzianami cywilnymi trafią na sądową, ostatecznie zostając sędziami w wydziałach cywilnych.
Innej drogi nie będzie, a straci na tym jedynie wymiar sprawiedliwości. Nie mówię tu rzecz jasna o każdym, ale na pewno takie osoby będą.
 
Życie weryfikuje każde plany :) taka prawda, że bez względu jakie teraz ma ktoś upodobania to czy po zostaniu asesorem w sądzie czy w prokuraturze to się przyzwyczai po czasie i nie będzie chciał nic zmieniać. I drobna uwaga, ja bym po wynikach ze sprawdzianów w KSSiP nie wyciągał wniosków, że ktoś jest dobry z cywila czy karnego. To się nie przekłada na pracę. Na ocenę ze sprawdzianu składa się wiele czynników, w tym przygotowanie pod konkretny sprawdzian, "dyspozycja dnia", osoba oceniająca. Chociaż niewątpliwie na ich podstawie jakiś pogląd sobie można wyrobić :)
 
To akurat prawda bo czując się lepiej z karnego, lepsze oceny mam z cywila;P

Nie zgodzę się natomiast, że karniści nie sprawdzą się na aplikacji sędziowskiej. Faktem jest, że karniści idą na prokuratorską a na sędziowską cywiliści. W konsekwencji najbardziej oblegane miejsca asesorskie to te w wydziałach cywilnych i gospodarczych, a zatem karnista ze słabszym wynikiem z egzaminu ma dużą szansę trafić do wydziału karnego bo nie cieszą się dużym zainteresowaniem.

Niezmiennie uważam, wbrew prognozom kampinoska, że osoby, które nie lubią karnego nie pójdą na prokuratorską. Pragmatyzm pragmatyzmem ale swoją pracę trzeba jeszcze lubić a nie męczyć się całe życie z prawem karnym
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra