RWO napisał:
Czy ktoś z biorących udział w 2 etapie zwrócił uwagę na liczę wycieczek "toaletowiczów"? Czy również były masowe wyjścia do toalety podczas pracy pisemnej?
W 2 etapie wycieczek do WC praktycznie nie było.
Kolejny już rocznik pokazał, że na kazusach spokojnie można wytrzymać 3-4 godziny bez toalety, natomiast na teście dziwnym trafem zdecydowana większość kandydatów, powołując się "szczególnie uzasadnione wypadki", gdy tylko wybije pierwsza godzina pisania prac, musi koniecznie wyjść do WC "za potrzebą" (najlepiej z torebką na ramieniu).
Ale cóż... Tak było, jest i (niestety) będzie. Komisja woli udawać, że problemu nie ma oraz akceptuje masowe wyjścia z sali (które wg. regulaminu powinny dotyczyć wyjątkowych sytuacji), zamiast np. zmniejszyć ilość pytań na teście, skrócić czas jego rozwiązywania i zmienić regulamin tak, by jakiekolwiek wyjścia były zabronione (ewentualnie wprowadzić kontrolę wnoszonych na salę przedmiotów).
Przez takie "nastawienie" komisji uczciwy kandydaci ryją na blachę bezsensowne, kilkudziesięciostronicowe ustawy z których może pojawi się jedno pytanie, a oszuści skupiają się na lepszym opanowaniu kodeksów, bo odpowiedzi na pytania z "egzotyki" z pomocą wujka Google i tak znajdą w kilka minut na smartfonie podczas "szczególnie uzasadnionego opuszczenia sali".
Mad Max7 napisał:
[...]Natomiast tłumaczenia, że jest im ciężko z powodu dużej ilości prac są lekko żenujące, bo sami postanowili dopuścić tak horrendalnie wysoką liczbę osób na drugi etap. Jak zobaczyłem tę dwukrotność 280 osób, którą jeszcze rozszerzyli o prawie 30 osób to było wiadome, że będzie problem ze sprawdzaniem. Skoro przy 300 uczestnikach sprawdzali dwa tygodnie to logiczne, że gdy było prawie 600 osób okres sprawdzania ulegnie dwukrotnemu wydłużeniu. Jeżeli jednak nie dotrzymają tego 8 stycznia to już będzie przesada.
Głównym powodem długiego sprawdzania prac nie jest liczba kandydatów dopuszczonych do 2 etapu, tylko "chore" kryteria oceniania kazusów w ubiegłych latach. Wykładowcy z KSSiPu "nauczyli" przyszłych kandydatów, że warto jest pisać nie do końca na temat (bo bardzo często klucz potrafi przyznać za to dodatkowe punkty), więc teraz muszą czytać wypociny i niekończące się lanie wody zamiast konkretne, treściwe, trafiające w punkt odpowiedzi zawierające się w maksymalnie kilku stronach. Gdyby (w poprzednich latach) klucz nie punktował tego, o co pytanie nie pytało to problemu z długim sprawdzaniem prac by nie było...
Pozostaje mi współczuć osobom, które są "na progu". Zmarnowane święta (a teraz też Sylwester i nowy rok) to nic miłego.