Konkurs - aplikacja KSSiP 2017 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Cmada
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
kryspin2 napisał:
Aplikanci po ogólnej mają tę przewagę, że jednak widzieli specyfikę jednego i drugiego zawodu. I wielu zmieniło swe pierwotne plany. Chociaż na ogólnej było zbyt mało praktyki w prokuraturze (6 tygodni) w stosunku do sądu (36 tygodni), to i tak można było jednak się co nieco zorientować. Teraz tego nie ma. Jeden z kilku minusów braku ogólnej, kto wie czy nie największy. Znam osoby, które deklarują jasno, która aplikacja po ogólnej ich tylko interesuje. I w razie nie dostania się na nią, są skłonni nawet zrezygnować. Osoby z bezpośredniego naboru raczej nie mają takich jasnych przekonań, przynajmniej nie lawinowo, i zapewne nieliczni tylko są zadeklarowani, a w razie braku miejsc odpuszczą.

kryspin, z perspektywy osoby zainteresowanej aplikacją prokuratorską aplikacja ogólna to stracony rok. A jeszcze jak ktoś po tym roku harowy się na wymarzoną aplikacje nie dostanie to juz mamy totalny dramat.
 
Grzegorz002 napisał:
Jak sądzicie, ile osób rozpoczynających teraz radcowską itd. zrezygnuje z KSSiP po dostaniu się nie na tą apl., na którą chcieli? Może być to 5 osób czy więcej? Ludzie z miejsc 281-285 mogą mieć nadzieję jeszcze po 8 stycznia?

Wprawdzie nie startowałam na żadną korporacyjną aplikację, jednak jeżeli zabraknie miejsc na prokuratorską to na 99% nie pójdę na sędziowską. I znam co najmniej 5 innych takich osób.
 
O ile można coś dodać, to moim zdaniem większość osób które palą się do aplikacji sędziowskiej po prostu nie zna realiów samej aplikacji, ani specyfiki zawodu sędziego. Trzeba zaznaczyć, że zawód sędziego przez ostatnie lata mocno ewoluował... Ilość spraw w referatach sędziów drastycznie wzrosła, jest więcej aktów prawnych, które stale się zmieniają i trzeba za tymi zmianami nadążać, orzecznictwo jest bardzo bogate i od sędziego wymaga się, żeby je znał. Dodatkowo w grę wchodzi prawo unijne. Te ostatnie okoliczności spowodowały, że zwiększył się bardzo zakres materiału obowiązującego zarówno na aplikacji, jak i na egzaminie sędziowskim w porównaniu do tego co było jeszcze na starej aplikacji sędziowskiej. Trzeba też mieć świadomość, że na aplikacji sędziowskiej nikt Was nie będzie uczył podstaw prawa, a wymagał ich znajomości. Na aplikacji będą Was uczyć raczej jak te przepisy prawa stosować, a na sprawdzianach mogą pojawić się różne instytucje prawa karnego czy prawa cywilnego, dlatego też wybierając się na aplikację sędziowską trzeba mieć już na wstępie sporo w głowie, bo tego się nie nadrobi. Aplikacja ogólna pod tym względem był dobra, bo pozwalała nieco wyrównać poziom aplikantów. Teraz nowy nabór idzie od razu na sędziowską i będzie mierzył się po studiach na sprawdzianach z napisaniem wyroku z uzasadnieniem, a wątpię, żeby ktoś stosował tam taryfę ulgową, bo przecież do egzaminu sędziowskiego trzeba jakoś aplikantów przygotować. Sporo osób myśli, że opinie o sędziowskiej, które tutaj wypisują niektóre osoby są próbą zastraszania i nie są prawdziwe. Można i tak do tego podejść. Ale każdemu kto będzie wybierał aplikację polecam poczytać programy obu aplikacji, poczytać zadania z egzaminów zawodowych sędziowskiego i prokuratorskiej, no i oczywiście zapoznać się z regulacjami dotyczącymi aplikacji, asesury, a potem ścieżki awansu w poszczególnych zawodach, a najlepiej porozmawiać osobiście z aplikantami sędziowskimi i prokuratorskimi z KSSiP. Ja akurat jakoś nie spotkałem niezadowolonego aplikanta prokuratorskiego, czego nie mogę powiedzieć o aplikantach sędziowskich. Tyle w temacie, każdy za swoje życie odpowiada i sam dokona wyboru ;)
 
@martin

Moim zdaniem ogólna to dobry wstęp do aplikacji specjalistycznych. Przez ten rok mozna bylo poznać specyfike kazdego wydzialu i na tej podstawie podjac decyzje. Nawet dla przyszlego aplikanta projyratorskiego praktyka w wydziale cywilnym byla przydatna bo bardzo poszerza horyzonty
 
1. Co do sędziowskiej, to był taki okres gdy zlikwidowano staż referendarski, a nie było asesury i wtedy aplikanci mieli według ustawodawcy odsłużyć swoje w wymiarze sprawiedliwości, ale nikt im stanowiska żadnego nie gwarantował - także mówienie o tym, że w razie likwidacji asesury na pewno wróci staż referendarski jest wróżeniem z fusów...
2. Co do nowego modelu kształcenia, który większość z Was obejmie, to sprawdziany już nie mają wyglądać na sędziowskiej tak jak dotychczas - czyli np. wyrok/postanowienie z uzasadnieniem, przynajmniej nie wszystkie, ale egzamin póki co będzie tak wyglądał - także współczucia dla osób, które idą tym trybem...
 
Nie wydaje mi się , by w razie całkowitego odwrotu od asesury aplikanci pozostali bez stażu referendarskiego. Taka próba była ale spotkała się z dużą krytyką. Może jestem niepoprawnym optymistą ale zakładam absolutne minimum racjonalności ustawodawcy, który za publiczne pieniądze nie będzie szkolił kadr dla sektora prywatnego bo naiwnością byłoby założenie, że aplikanci obejmą chętnie posady asystenckie za wynagrodzenie mniejsze niż stypendium.
 
Prawdę mówiąc nie rozumiem po co kolejny raz poruszany jest temat tego, która aplikacja jest lepsza od drugiej, która daje lepsze perspektywy i po której będziecie jeździć lepszym samochodem. Mam wrażenie, że kto miał się zdecydować na sędziowską, to się już dawno zdecydował i cokolwiek się tu pojawi nie wpłynie już na jego decyzję. Tak samo jeśli chodzi o aplikację prokuratorską. Może lepiej podzielcie się wskazówkami jak radzicie sobie ze stresem przed wynikami. Jakiś dobry serial/ książka /przedstawienie teatralne?
 
Ten "racjonalny ustawodawca" już wiele razy udowodnił, że ma aplikantów sędziowskich gdzieś... dobrze wiedzą o tym aplikanci starej sądówki, początkowo kssipowcy też nie mieli wesoło. W sumie pierwszy rocznik KSSiP dopiero w 2017 roku dostał asesurę i jest ona w takim kształcie szeroko krytykowana. Podnoszone są zarzuty niekonstytucyjności asesury sądowej i moim zdaniem częściowo są to zarzuty zasadne. Ja osobiście nie wierzę, że asesura sądowa w takim kształcie się utrzyma. Tutaj jest zupełnie inny problem, którego w przypadku asesury prokuratorskiej nigdy nie będzie. Pomijam to czy asesora sądowego mianuje MS czy Prezydent, bo to akurat pierdoła, ale już kwestie niezawisłości czy nieusuwalności są chyba istotne. Aktualnie asesura dla aplikantów sędziowskich się utrzyma. Raczej PiS tego nie zmieni, chyba, że dojdzie do tego, że wyroki asesorów będą masowo zaskarżane do SN i do trybunałów międzynarodowych. Wtedy zrobi się nieciekawie. Ale wystarczy, że inna opcja polityczna przejmie władzę i asesura sądowa upadnie jak domek z kart, a ofiarą politycznej gierki będą aplikanci sędziowscy i nikt się nad nimi nie będzie litował. W najlepszym wypadku otrzymają etat referendarza i możliwość startowania w konkursach, bo przecież zgodnie z tym co bredzi opozycja trzeba wszystkim zapewnić równy dostęp do zawodu sędziego, a przecież preferowanie ludzi po KSSiP łamie Konstytucję. Mówiąc krótko w przypadku aplikacji sędziowskiej jest wiele znaków zapytania, ciężko powiedzieć jak w przyszłości będzie ona wyglądała i czy faktycznie utrzyma się model asesury sądowej. Jeśli tak, to na pewno nie w takim kształcie jak teraz.
 
Ostatnia edycja:
coleilee napisał:
Może lepiej podzielcie się wskazówkami jak radzicie sobie ze stresem przed wynikami. Jakiś dobry serial/ książka /przedstawienie teatralne?

Wyjazdy na narty :). Sylwestrowych przyjezdnych już ubyło więc jest lepiej ;).
 
Uczą się nawet emeryci więc dużo czasu przed Tobą :).
 
Serial "Ally McBeal" właśnie teraz na Atm Rozrywka 😃
 
coleilee napisał:
Może lepiej podzielcie się wskazówkami jak radzicie sobie ze stresem przed wynikami. Jakiś dobry serial/ książka /przedstawienie teatralne?

Korona Królów :D:D:D
 
A propo wyboru aplikacji. Dalsza procedura dotycząca szczęśliwej 280tki(280+) określona jest w art. 23-23 ustawy o KSSiP w jej aktualnym brzmieniu ?
 
Może to nie na miejscu co powiem, ale czekanie na wyniki skłoniło mnie do przemyśleń. I tak, za 6-7 lat, po trudnej aplikacji i jeszcze trudniejszym egzaminie, będziemy ( szczęśliwcy, którzy znajda się w tej magicznej 280) zarabiać po około 7 tysięcy... Co na standard dużych miast jest niezbędnym minimum. Przykra ta nasza rzeczywistość.
 
Ostatnia edycja:
natalis napisał:
Może to nie na miejscu co powiem, ale to czekanie na wyniki skłoniło mnie do przemyśleń. I tak, za 6-7 lat, po trudnej aplikacji i jeszcze trudniejszym egzaminie, będziemy ( szczęśliwcy, którzy znajda się w tej magicznej 280) zarabiać po około 7 tysięcy... Co na standard dużych miast jest niezbędnym minimum. Przykra ta nasza rzeczywistość.
mysle ze za 10 lat srednie wynagrodzenie bedzie wynosic min. 6tys., wiec raczej dyche spokojnie dostaniesz ;)
 
anthony93 napisał:
mysle ze za 10 lat srednie wynagrodzenie bedzie wynosic min. 6tys., wiec raczej dyche spokojnie dostaniesz ;)

Wiesz, po 10 latach pracy to żaden wyczyn :) zważywszy, ze mamy jednak wykształcenie wyższe.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra