Grzegorz002 napisał:
O właśnie, jeśli nie wszyscy z 310 złożyli albo nie uzupełnią braków, to ile czasu dadzą 311. i dalej?
Moim zdaniem żadnego dodatkowego terminu 311 osobie (i kolejnym) nie dadzą.
Każdy kto chciał się dostać na aplikację, ten powinien złożyć dokumenty do dzisiaj, niezależnie od zajmowanego miejsca na liście kwalifikacyjnej. W razie rezygnacji kogoś z pierwszej 310-tki automatycznie będą brali następne osoby z listy, które spełniły wszystkie wymagania. Jeśli 311 osoba "odpuściła" (nie złożyła dokumentów lub nie uzupełniła braków) a ktoś z wyższych miejsc zrezygnuje, wtedy na aplikację dostanie się osoba z 312 miejsca, a nie 311.
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby za tydzień/dwa okazało się, że na aplikację wejdzie ktoś z 330+ miejsca. Dlaczego? Załóżmy, że z pierwszej 280-tki kilka osób zrezygnuje. Z miejsc 291-310 kilka osób nie złoży dokumentów, bo nie wiedziało o zwiększeniu limitu miejsc (osoby z miejsc 281-290 nawet nie wiedząc o zarządzeniu MS i tak złożyłyby dokumenty licząc na rezygnację kogoś z pierwszej 280-tki). Z miejsc 320+ też mało osób złoży dokumenty, bo przecież i tak szansę na aplikacje są niewielkie (to aż 10 miejsc pod progiem), trzeba robić drugi raz badania, wysyłać dyplom, robić zdjęcia, itp. itd. Poza tym część z tych osób też może nie wiedzieć o nowym zarządzeniu i wydaje im się, że są aż kilkadziesiąt miejsc pod limitem. Wtedy może znaleźć się marzyciel z miejsca w okolicach nawet 400, który ciągle miał nadzieję, który wysłał podanie i który w wyniku różnych dziwnych okoliczności (związanych głównie ze zwiększeniem limitu miejsc) dostanie się na aplikację.
Gdyby nie zarządzenie MS o zwiększeniu limitu sytuacji była dużo klarowniejsza. Na aplikację dostaje się 280 osób, na ogół te ~5-10 rezygnuje, więc osoby do 300 miejsca bankowo złożyłyby dokumenty. Wtedy dostałaby się pierwsza 280-tka chętnych. Natomiast w wyniku zarządzenia MS pustych miejsc może być więcej, a i do końca nie wiadomo kto z osób "pod kreską" powinien wysłać papiery.
Ale pożyjemy, zobaczymy
Ja podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie i nie do końca rozumiem, dlaczego od razu, jeszcze przed konkursem nie można było wymagać wszystkiego (wtedy nie trzeba by było niczego dosyłać).