Konkurs - aplikacja KSSiP 2017 cz. IV

  • Autor wątku Autor wątku burgundczyk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Brak miejsca w DA to nie jest już jakaś wielka strata biorąc pod uwagę aktualną cenę noclegu.
 
Mad Max7 napisał:
Pojawiły się harmonogramy zjazdów na 2018 rok. Jak rozumiem nasz "urlop" będzie od 6 sierpnia do 3 września?
Czy mógłbyś wkleić linka? Bo na stronie aplikacje sędziowska IX rocznika tego nie ma?
 
Liczył ktoś ile dokładnie w netto będzie wynosić kwota stypendium?
 
Czy praktykę lepiej jest odbywać w sądzie/prokuraturze rejonowej w małym czy dużym mieście? Czy istnieje jakaś różnica jeśli chodzi o ilość wyniesionej wiedzy, lepsze przygotowanie do kssip-owskich sprawdzianów?
 
Grizabella napisał:
Czy praktykę lepiej jest odbywać w sądzie/prokuraturze rejonowej w małym czy dużym mieście? Czy istnieje jakaś różnica jeśli chodzi o ilość wyniesionej wiedzy, lepsze przygotowanie do kssip-owskich sprawdzianów?

duza jednostka wieksza szansa ze znajda sie materialy pod zblizajacy sie sprawdzian w kssipie.
 
Grizabella napisał:
Czy praktykę lepiej jest odbywać w sądzie/prokuraturze rejonowej w małym czy dużym mieście? Czy istnieje jakaś różnica jeśli chodzi o ilość wyniesionej wiedzy, lepsze przygotowanie do kssip-owskich sprawdzianów?

aktualnie sytuacja wygląda tak, że małe sądy to mniej roboty (podobnie prokuratury) - więc teoretycznie więcej czasu wolnego i więcej czasu na naukę własną (minus jest taki, że w małych jednostkach z reguły są najgorsi sędziowie i prokuratorzy, od których więcej można się złego nauczyć niż dobrego)

w większych sądach/prokuraturach minus jest taki, że jest więcej roboty i więcej tego spada na aplikantów, ale sprawy są różnorodne i można coś znaleźć pod sprawdzian, czego w mniejszych jednostkach może nie być. No i oczywiście w większych jednostkach z zasady kadra jest bardziej kumata.
 
A przez co rozumiesz małe miejscowości, do 100 tysięcy? Wiesz, dla jednego mały będzie Tarnów a dla drugiego Rybnik będzie duży ;).
 
Bayerlein napisał:
A przez co rozumiesz małe miejscowości, do 100 tysięcy? Wiesz, dla jednego mały będzie Tarnów a dla drugiego Rybnik będzie duży ;).
Całkiem małe, powiedzmy 20-30 tys. mieszkańców :) przez duże mam na myśli Kraków
 
Calcitro napisał:
Skąd taki wniosek?

no to generalnie nie jest jakieś skomplikowane :) większe jednostki mają to do siebie, że pracuje w nich więcej ludzi... lepszy przepływ informacji, wymiana doświadczeń, więcej różnorodnych spraw, które można skonsultować z kolegami i wypracować jednolitą linię orzeczniczą ;) w małych jednostkach, gdzie czasami jest 1-2 sędziów na wydział to każdy sobie sam jakoś radzi, jedni lepiej drudzy gorzej... niestety zazwyczaj gorzej :)
 
Ostatnia edycja:
neon777 napisał:
w małych jednostkach, gdzie czasami jest 1-2 sędziów na wydział to każdy sobie sam jakoś radzi, jedni lepiej drudzy gorzej... niestety zazwyczaj gorzej :)

Nie wiedziałem, że piszesz o bardzo małych sądach. Zresztą może i tam nie jest źle, bo przecież każdy orzeka i uzasadnia tak, by uniknąć uchyłek, bez względu na wielkość sądu czy wydziału i to nie od rejonu zależy, czy "wypracuje się jednolita linia orzecznicza". Kiedyś, w czasie sprzed systemów informacji prawnej, ten argument mógłby mieć sens, ale teraz przepływ wiedzy ma zupełnie inny charakter.
 
najlepiej udać się do Sądu Okręgowego i popytać o jakość orzeczniczą rejonówek ;) ciężko generalizować, w różnych regionach może być różnie. Ja mogę się wypowiadać o południowej Polsce, bo dosyć dobrze znam sądy z tej okolicy. Prokuratury dopiero poznaje :D
 
Na ogólnej praktykowałem w małej prokuraturze i sądzie (przez mały sąd rozumiem około 20 sędziów) i polecam. Zaletą jest to, że jeżeli w sądzie jest 1 - 2 aplikantów to sędziowie są nimi zainteresowani - biorą na salę, w przerwach tłumaczą, odpowiadają na pytania. Bardzo często rozmawiają z aplikantem na temat sporządzonych przez niego projektów, zwracają uwagę na błędy. W dużych jednostkach ten kontakt z patronem jest często o wiele gorszy, kilkunastu aplikantów sadza się w jednej sali i cały dzień piszą uzasadnienia.
Poziom merytoryczny jest różny i wcale nie jest tak, że w większych miastach sędziowie są lepsi. Praktyka w sądzie ma nauczyć prowadzenia referatu a nie przepisów bo do tego służą komentarze i orzecznictwo. Ja bardzo sobie ceniłem codzienny, indywidualny kontakt z patronem i nie zamieniłbym go na choćby najwybitniejszego sędziego, którego widziałbym raz dziennie celem odebrania akt.
 
neon777 napisał:
najlepiej udać się do Sądu Okręgowego i popytać o jakość orzeczniczą rejonówek ;)

Jasne, ale to ogólna właściwość rejonówek. Wątpię, żeby na przykład Katowice-Zachód znacząco wyprzedzał sąd w, dajmy na to, Bytomiu czy Tychach.
 
Już to chyba pisałem parę stron temu, ale mój kolega w połowie aplikacji sędziowskiej przeniósł się z Warszawy do swojego rodzinnego miasta 100 tys. mieszkańców i twierdzi, że tam poziom sędziów, nawet w SO, to śmiech na sali.
 
czy właściwy oddział NFZ zależy od adresu zameldowania czy też zamieszkania?
 
Ja sama robię praktyki w małym sądzie (do 20 sędziów) i jakoś nie widzę różnicy pomiędzy poziomem merytorycznym wiedzy sędziów w miejscu odbywania praktyk, a tym co jest przekazywane w KSSiP. Dodatkowo sędziowie mają dla mnie czas w celu omówienia popełnianych błędów czy też podsykutowania o moich wątpliwościach. CO prawda medialnych spraw w takich sądach można nie ujrzeć, ale skomplikowanych stanów faktycznych i problemów prawnych jest wiele. Wiadomo, że w każdym Sądzie jest coś takiego jak "praktyka lokalna", w niektórych kwestiach i to jakie ma stanowisko do problemu KSSiP możę się różnić i w Warszawie i Hrubieszowie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra