Konkurs na aplikację ogólną (KSSiP) - 2016 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Prorok P
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Hmmm... Ale zdajecie sobie sprawę z tego, że obecna sytuacja nie jest do końce precedensem? Jak wspominałam wcześniej, mam mocno mieszane uczucia co do tego, co MS powinien zrobić. Niemniej jednak przypominam, że w tym roku limity przyjęć na aplikację prokuratorską zostały zwiększone w trakcie, kiedy tworzenie listy kwalifikacyjnej było jeszcze w toku. Innymi słowy: zasady zostały zmienione w trakcie gry.
 
aolin - Wydaje mi się, że limit na prokuratorską został zwiększony już po ukazaniu się listy kwalifikacyjnej poprzedniego rocznika AO.
 
aolin napisał:
Możliwe. Ale to chyba na jedno wychodzi, prawda?

Aolin, moim zdaniem te dwie sytuacje w ogóle nie są analogiczne. Analogiczne byłyby wtedy, gdy do 2 etapu przechodzi, powiedzmy 440 osób bo wszyscy przekroczyli próg 120 pkt. Po 2 etapie publikowana jest lista 220 osób, które mają rozpocząć aplikację a po 2 dniach ukazuje się zmiana limitu i biorą dodatkowe 30.
 
aolin napisał:
Hmmm... Ale zdajecie sobie sprawę z tego, że obecna sytuacja nie jest do końce precedensem? Jak wspominałam wcześniej, mam mocno mieszane uczucia co do tego, co MS powinien zrobić. Niemniej jednak przypominam, że w tym roku limity przyjęć na aplikację prokuratorską zostały zwiększone w trakcie, kiedy tworzenie listy kwalifikacyjnej było jeszcze w toku. Innymi słowy: zasady zostały zmienione w trakcie gry.

Ty w ogóle nie dostrzegasz różnicy tutaj? tam sytuacja wyglądała tak, że na prokuratorską dostała się grupa osób i miała zagwarantowane miejsca, a potem zarządzenie zostało zmienione i dopuszczono więcej osób. Poprzednia grupa, która się pierwotnie dostała nic nie straciła, nikt nie był pokrzywdzony.

Jeśli Minister obniży próg to pokrzywdzone będzie 218 osób, które bez wydania tego zarządzenia miały w zasadzie pewne miejsce w KSSiP (o ile stawią się na kazusy). Z drugiej strony będziemy promować jakąś inną grupkę osób, która nie spełniła wymogów 120pkt a dzięki decyzji MS uzyska prawo do startowania w II etapie... Promujemy tutaj pewną grupkę kosztem pozostałych kandydatów. Nie widzisz różnicy?
 
Przez 7 lat nikt nie narzekał (chyba, że tylko ja nie słyszałem), że nie ma dokładnego wykazu ustaw obowiązujących do egzaminu, tylko kandydaci akceptowali ustalone zasady. Tak więc słowa @Iversena 88 o coraz większej roszczeniowości wydają się mieć uzasadnienie :) Inną kwestią jest, że obecnie zdający do kssipu, bazując na testach z lat ubiegłych maja wiedze jaki zakres ustawowy obowiązuje oraz bazę pytań, które już się pojawiły, a nie oszukujmy się, gdyby zebrać pytania z 7 lat to trochę pytań takich samych lub zbliżonych się pojawiło nawet w tym roku. Komisja egzaminacyjna wcale nie ma łatwego zadania układając pytania, gdyż musi mieć na uwadze, aby liczba powtarzających się pytań nie była znaczna oraz, aby pytania nie były banalnie łatwe, a ustawy nie są z gumy i w mojej ocenie z roku na rok jest coraz trudniej ułożyć test, aby się wstrzelić w zdawalność mniej więcej na poziomie 2x ilość przewidzianych miejsc.

Czy w tym roku pojawiło się pytanie z aktu prawnego, z którego wcześniej pytania nie padły (nie licząc 1-2 pytań z międzynarodowego, chociaż też nie wiem czy były one z ustaw, które w latach ubiegłych nie pojawiły się na teście)? Dlatego nie wiem skąd lament co niektórych, ze brak jest listy ustaw, a nawet ustalonej wcześniej liczby pytań z określonych ustaw. De facto lista ustaw obowiązująca do kssipu się wykrystalizowała na przestrzeni lat, i jeśli pojawi się coś nowego to max 1-2 pytania, więc nie uważam, iż brak katalogu ustaw ma wpływ na wyniki. W przeszłości na egzaminie pojawiały się pytania z Ordynacji Podatkowej czy w ramach znajomości kpc wymagana była znajomość konwencji o uprowadzeniu dziecka, ludzie brali to na klatę i nie lamentowali, gdyż były to pojedyncze pytania, które nie miały dużego znaczenia na wynik egzaminu.


A i z poglądami politycznymi radziłbym się nie obnosić, bo każdy ma prawo mieć własne zdanie, jednak aplikantom kssipu zważywszy, ze aspirują do apolitycznych zawodów nie wypada ich ujawniać, chociaż obserwując, co się obecnie dzieje trochę to brzmi ironicznie :-D
 
Mhm. To byłoby jeszcze bardziej podobne. Niemniej jednak mnie chodzi o to, że limity na prokuratorskiej zostały zwiększone "w trakcie gry", bo brakuje osób do pracy w prokuraturze. Tutaj sytuacja jest analogiczna o tyle, że ludzi nadal brakuje, a limit miejsc na ogólną nie został całkowicie pokryty. Oczywiście to tylko 2 osoby, więc dramatu nie ma. Ale wystarczy, że ktoś zrezygnuje - to się czasami zdarza - i z dwóch osób zrobi się pięć. Ktoś może wziąć urlop dziekański w trakcie, ktoś obleje egzaminy...

Tak naprawdę te 218 nie zostanie do końca pokrzywdzone - po I etapie zdały do II etapu. Nic ponadto. Nikt im nie gwarantował, że zostaną aplikantami bez kazusów. Plus, na wstępie mają większą punktację, więc w II etapie byłoby im łatwiej. I tak, widzę, że to jest do pewnego stopnia niesprawiedliwe, dlatego wcale nie mówię, że MŚ obniży limity. I wcale nie twierdzę, że powinien. Widzę tylko pewną analogię, nic ponadto. To momentu ukazania się listy i tak nic się nie wyjaśni
 
Ostatnia edycja:
aolin ale ty chyba nie rozumiesz, że z tych 218 na sądową i prokuratorską dostanie się może ze 180 osób, a egzaminy końcowe w pierwszym terminie zda ze 120 osób albo i mniej...

aolin i podaj mi chociaż 1 powód dla którego te limity mają być obniżone? z czego to wynika
 
Ostatnia edycja:
Z 218 na aplikację sądową i prokuratorską dostanie się najprawdopodobniej 218. Tak jak w tym roku. Przypominam nieśmiało, że realia się zmieniły.


Po raz kolejny - ja nie mówię, że limity zostaną na pewno obniżone. Nie mam też pewności, że powinny być obniżone. Mówię tylko, że precedens już był.
 
Część z piszących mam wrażenie wychodzi z założenia, że egzaminator to kolega zdającego więc powinien podać listę ustaw i ilość pytań z każdej ustawy. I że to najlepiej niech to egzaminatorowi zależy by zdający świetnie napisał.

Jest inaczej. Otóż to piszący musi udowodnić MS/KSSIP (i przy okazji samemu sobie) że jest lepszy od innych kandydatów i że to jego nie da się zagiąć z żadnej ustawy. Zna nie tylko te ustawy, które są rokrocznie te z których pytają od wielkiego dzwonu, ale i także ma świadomość, że "co było a nie jest..." i w jego przypadku może być zupełnie inny test, za to na pewno trudniejszy niż wcześniej.

Żeby nie być gołosłowny - całkiem niedawno zrobiłem sobie listę wszystkich ustaw do przerobienia gdyby jakiś cudem był nabór bezpośredni. Aktów prawnych, z których uznałem że pytanie (hipotetycznie chociaż) może się pojawić wyszło mi około 40. Oczywiście nie znaczy to, że wszystkiemu poświęciłbym tyle samo czasu, ale jak już tyle ma mnie kosztować (dosłownie i w przenośni) egzamin to wolę dopiąć wszystko na przysłowiowy ostatni guzik.
 
Ostatnia edycja:
aolin napisał:
Z 218 na aplikację sądową i prokuratorską dostanie się najprawdopodobniej 218. Tak jak w tym roku. Przypominam nieśmiało, że realia się zmieniły.


Po raz kolejny - ja nie mówię, że limity zostaną na pewno obniżone. Nie mam też pewności, że powinny być obniżone. Mówię tylko, że precedens już był.

Ale ten precedens, o którym wspominasz nie był analogiczny do obecnej sytuacji.
 
@ Iversen

Zgoda, ale pod warunkiem likwidacji dolnego progu 120 pkt i wprowadzeniem stałej liczby dopuszczonych do II etapu w postaci np. dwukrotności liczby ostatecznego limitu miejsc. W przeciwnym razie będzie dochodziło do takich sytuacji jak obecnie.

@Aolin

Mamy to szczęście, że trafiliśmy w dobry okres bo faktycznie może nikt nie odpaść lub odpadnie mała liczba osób. Pamiętam jak przy okazji noweli ustawy ktoś z MS mówił że błędem jest inwestowanie pieniędzy publicznych w aplikantów AO żeby potem część z nich, tych którzy przecież zdali egzaminy, poszła na aplikacje korporacyjne. Myślę, że tegoroczny nabór jest dostosowany do potrzeb i celem nie będzie wyłonienie po raz kolejny "najlepszych z najlepszych" ale wyszkolenie tych, którzy się dostali bo takie są potrzeby kadrowe na chwilę obecną.
 
Ostatnia edycja:
Wszyscy tutaj zastanawiają się skąd takie słabe wyniki testu. Niedouczeni kandydaci? Trudny test? Słaby poziom kształcenia na uczelniach? Nic z tych rzeczy.

Przyczyna jest bardzo prosta. Zmniejszenie pytań z KC z 38 na 21. Kodeks cywilny to ustawa, którą każdy kandydat zna najlepiej i której poświęcił najwięcej czasu. Weźmy wszystkich z punktacją powyżej 110 i dodajmy im plus/minus 10 pkt. Efekt? Wyniki lepsze niż w tamtym roku. 17 pkt zabierzmy na przykład w takiej konfiguracji: z ustrojów (6 pkt), admina (8 pkt) i kpc (3 pkt).

Moim skromnym zdaniem test był nawet prostszy niż w zeszłym roku. Kandydaci po prostu za bardzo kalkulowali. Do tej grupy zaliczam się także ja. Nie będę jednak z tego powodu psioczył na organizatorów, agitował za obniżeniem progu czy żądał unieważnienia egzaminu przez brak plomb na paru testach. Przyczyną mojego gorszego wyniku jest tylko i wyłącznie moja postawa. Może nie starczyło mi czasu. Nie ważne. Nie zasługuje jeszcze na kssip, a wszystkim którzy sumiennie przerobili całość materii gratuluję i życzę powodzenia w lutym.
 
Ostatnia edycja:
aolin napisał:
Z 218 na aplikację sądową i prokuratorską dostanie się najprawdopodobniej 218. Tak jak w tym roku. Przypominam nieśmiało, że realia się zmieniły.

Po raz kolejny - ja nie mówię, że limity zostaną na pewno obniżone. Nie mam też pewności, że powinny być obniżone. Mówię tylko, że precedens już był.

Ja się życzeniami nie kierują tylko rozsądkiem. MS zwiększył nabór na prokuratorską bo było zapotrzebowanie kadrowe. Na szkolenie wstępne uważam, że 218 osób to i tak bardzo duża grupa osób, blisko 70 więcej niż w poprzednich rocznikach. Uważam, że zrobili tak aby przy naborze na sądową i prokuratorską była jakaś selekcja a nie tak jak ostatnio "wpuszczamy wszystkich". Zdecydowanie nie zgadzam się z tym, że po ogólnej wszyscy przejdą dalej.
Co do limitu 220 to po prostu orientacyjna liczba osób. Równie dobrze mogła paść 218 lub 225. Nikt nie będzie robił dramatu, że 218 osób tylko przeszło. Prawdziwa weryfikacja nastąpi już na samej aplikacji, która zweryfikuje, czy osoby które zdały test faktycznie się nadają a następnie czy uzyskiwane przez nich wyniki wystarczą na dalszą edukację czy trzeba tym osobom podziękować.
Za dopuszczeniem do II etapu osób, które nie osiągnęły 120pkt moim zdaniem nic nie przemawia. Z jakiego powodu mają dostawać taką szansę? Nie napisały wystarczająco dobrze testu, który był warunkiem dopuszczenia do kazusów. W żadnym wypadku nie przekonuje mnie argument za jakąś rywalizacją w II etapie czy tym, że bez tego II etap będzie bez sensu. Osoby, które nie przekroczyły 120pkt wykreowały taką sytuacją. Nie wnikam z jakiego powodu, każdy ma inne. Test był jak najbardziej do napisania na 120pkt. Był może trudniejszy niż w poprzednich latach ale bez przesady. 218 osób dało radę... Trzeba było się spodziewać trudniejszych i mniej standardowych przepisów na teście. Przecież to już 7 czy 8 edycja. Pytania układają te same osoby, więc wiedzą co wcześniej dawały na test i nikt nie będzie cały czas dawał tych samych pytań, zwłaszcza, że komisja wie, że studenci uczą się z testów z poprzednich lat...
 
A na pewno Komisja śmieje się, gdy pomyśli, że ludzie cisną testy z arslege.pl

Wszyscy tutaj zastanawiają się skąd takie słabe wyniki testu. Niedouczeni kandydaci? Trudny test? Słaby poziom kształcenia na uczelniach? Nic z tych rzeczy.

Przyczyna jest bardzo prosta. Zmniejszenie pytań z KC z 38 na 21. Kodeks cywilny to ustawa, którą każdy kandydat zna najlepiej i której poświęcił najwięcej czasu. Weźmy wszystkich z punktacją powyżej 110 i dodajmy im plus/minus 10 pkt. Efekt? Wyniki lepsze niż w tamtym roku. 17 pkt zabierzmy na przykład w takiej konfiguracji: z ustrojów (6 pkt), admina (8 pkt) i kpc (3 pkt).

Moim skromnym zdaniem test był nawet prostszy niż w zeszłym roku. Kandydaci po prostu za bardzo kalkulowali. Do tej grupy zaliczam się także ja. Nie będą jednak z tego powodu psioczył na organizatorów, agitował za obniżeniem progu czy żądał unieważnienia przez plomby. Przyczyną mojego gorszego wyniku jest tylko i wyłącznie moja postawa. Może nie starczyło mi czasu. Nie ważne. Nie zasługuje jeszcze na kssip, a wszystkim którzy sumiennie przerobili całość materii gratuluję i życzę powodzenia w lutym.

Ten post przywraca mi wiarę w ludzi. Chociaż z drugiej strony jednak zdający powinni liczyć się z niespodziankami, że z czegoś będzie mniej pytań, a z czegoś więcej. Ktoś tu fajnie napisał, że skoro ktoś twierdzi, że dobrze umiał, ale pozmieniali proporcje i wyszedł kibel to znaczy że źle umiał.
 
Ostatnia edycja:
jakubn napisał:
Wszyscy tutaj zastanawiają się skąd takie słabe wyniki testu. Niedouczeni kandydaci? Trudny test? Słaby poziom kształcenia na uczelniach? Nic z tych rzeczy.

Przyczyna jest bardzo prosta. Zmniejszenie pytań z KC z 38 na 21. Kodeks cywilny to ustawa, którą każdy kandydat zna najlepiej i której poświęcił najwięcej czasu. Weźmy wszystkich z punktacją powyżej 110 i dodajmy im plus/minus 10 pkt. Efekt? Wyniki lepsze niż w tamtym roku. 17 pkt zabierzmy na przykład w takiej konfiguracji: z ustrojów (6 pkt), admina (8 pkt) i kpc (3 pkt).

Moim skromnym zdaniem test był nawet prostszy niż w zeszłym roku. Kandydaci po prostu za bardzo kalkulowali. Do tej grupy zaliczam się także ja. Nie będę jednak z tego powodu psioczył na organizatorów, agitował za obniżeniem progu czy żądał unieważnienia egzaminu przez brak plomb na paru testach. Przyczyną mojego gorszego wyniku jest tylko i wyłącznie moja postawa. Może nie starczyło mi czasu. Nie ważne. Nie zasługuje jeszcze na kssip, a wszystkim którzy sumiennie przerobili całość materii gratuluję i życzę powodzenia w lutym.


Ja w zeszłym roku miałam mniej punktów, niż w tym, a nie czułam się jakoś wybitnie przygotowana, gdy podchodziłam do tegorocznego naboru. Właściwie pewnie czułam się jedynie z cywilnego, bo z nim mam styczność codziennie. Dlatego trochę mnie rozczarowała zmniejszona ilość pytań z tej materii, ale cóż :P

Do wszystkich tych, którzy chcą próbować za rok - z dystansem podchodźcie do padających tu tekstów o konieczności zawieszenia na jakiś czas życia towarzyskiego, rzucenia pracy, siedzenia po 10 godzin dziennie itd., żeby móc przygotować się do tego egzaminu. Ja rok temu z przerażeniem czytałam to forum i właśnie tak zrobiłam. Nie dostałam się, odpadłam w II etapie ;]
W tym roku po prostu dałam na luz, nawet sobie na 2 tygodnie wyskoczyłam na wakacje bez książek i w efekcie mam 15 punktów więcej, mimo podobno trudniejszego testu :) wiem, że to zależy od konkretnej osoby, ale jak widać da się uzyskać niezłą liczbę punktów bez rzucania w cholerę pracy, unikania spotkań ze znajomymi, olewania drugiej połowy i siedzenia po 10 godzin dziennie nad ustawami.
 
roedel napisał:
Do wszystkich tych, którzy chcą próbować za rok - z dystansem podchodźcie do padających tu tekstów o konieczności zawieszenia na jakiś czas życia towarzyskiego, rzucenia pracy, siedzenia po 10 godzin dziennie itd., żeby móc przygotować się do tego egzaminu. Ja rok temu z przerażeniem czytałam to forum i właśnie tak zrobiłam. Nie dostałam się, odpadłam w II etapie ;]

Oby przez twoją poradę co do sposobu nauki ludzie za rok nie mieli do Ciebie pretensji. Zauważ, że w tamtym roku zaliczyłaś przeszłaś do II etapu, znaczy zaliczyłaś test na 120 pkt, wbrew pozorom wiedza z głowy tak szybko nie ucieka, wystarczy później raz przeczytać ustawy i w zasadzie sobie ładnie przypominamy. Dlatego Ty miałaś już z poprzedniego roku dużą bazę materiału w głowie, stąd faktycznie mogłaś sobie pozwolić na wakacje, i życie towarzyskie. Nie ma to jednak porównania z czasem jaki musi poświęcić osoba zaraz po studiach, lub taka, która wcześniej nie przygotowywała się do takiego egzaminu.
 
Iversen_88 napisał:
Część z piszących mam wrażenie wychodzi z założenia, że egzaminator to kolega zdającego więc powinien podać listę ustaw i ilość pytań z każdej ustawy. I że to najlepiej niech to egzaminatorowi zależy by zdający świetnie napisał.

Jest inaczej. Otóż to piszący musi udowodnić MS/KSSIP (i przy okazji samemu sobie) że jest lepszy od innych kandydatów i że to jego nie da się zagiąć z żadnej ustawy. Zna nie tylko te ustawy, które są rokrocznie te z których pytają od wielkiego dzwonu, ale i także ma świadomość, że "co było a nie jest..." i w jego przypadku może być zupełnie inny test, za to na pewno trudniejszy niż wcześniej.

Żeby nie być gołosłowny - całkiem niedawno zrobiłem sobie listę wszystkich ustaw do przerobienia gdyby jakiś cudem był nabór bezpośredni. Aktów prawnych, z których uznałem że pytanie (hipotetycznie chociaż) może się pojawić wyszło mi około 40. Oczywiście nie znaczy to, że wszystkiemu poświęciłbym tyle samo czasu, ale jak już tyle ma mnie kosztować (dosłownie i w przenośni) egzamin to wolę dopiąć wszystko na przysłowiowy ostatni guzik.

Zgadzam się, że kandydat na aplikanta powinien coś udowodnić. Ale nie uważasz, że - czysto teoretycznie - logiczniejszym posunięciem byłoby w takim razie zwiększenie poziomu trudności testu, nie zaś rozszerzenie katalogu ustaw?

Btw.
Mógłbyś mi proszę przesłać listę tych 40 ustaw? Chętnie na nie zerknę.
 
@roedel

I dodaj do tego, ze pracujesz jako asystent, czyli masz w praktyce do czynienia z dość szerokim spektrum przepisów, nie mówiąc już o dobrej pozycji wyjściowej do kazusów.
 
TexasHoldem napisał:
Oby przez twoją poradę co do sposobu nauki ludzie za rok nie mieli do Ciebie pretensji. Zauważ, że w tamtym roku zaliczyłaś przeszłaś do II etapu, znaczy zaliczyłaś test na 120 pkt, wbrew pozorom wiedza z głowy tak szybko nie ucieka, wystarczy później raz przeczytać ustawy i w zasadzie sobie ładnie przypominamy. Dlatego Ty miałaś już z poprzedniego roku dużą bazę materiału w głowie, stąd faktycznie mogłaś sobie pozwolić na wakacje, i życie towarzyskie. Nie ma to jednak porównania z czasem jaki musi poświęcić osoba zaraz po studiach, lub taka, która wcześniej nie przygotowywała się do takiego egzaminu.

W tamtym roku ledwo przeszłam przez I etap. Kolega, który uczył się mniej ode mnie miał więcej punktów - bo szedł wypoczęty. W tym roku czytające karne i admina wiedziałam mniej, niż rok temu, bo przez cały rok nie miałam z nimi nic do czynienia. Nie mówiąc już o tych różnych "małych" ustawach. Ja niestety nie z tych, którzy jak się raz czegoś nauczą to potem im łatwiej - w tym roku na przykład znowu zawaliłam unijne, mimo że ciągle je powtarzałam, zrobiłam sobie super opracowanie z TUE i TfUE itd. Jedynie z cywila mocno się podciągnęłam, ale to efekt pracy w wydziale cywilnym. Szczerze zazdroszczę ludziom, którzy jak już raz coś ogarną to potem wystarczy jak sobie przypomną po roku. Ja tak nie mam.

Wbrew pozorom to właśnie ludziom świeżo po studiach jest łatwiej. Ode mnie z pracy w tym roku podchodziło 8 osób, dostały się do II etapu tylko dwie, mimo że pozostali rok temu też podchodzili, wszyscy mieli wówczas więcej, niż 120 punktów, więc w zasadzie - zgodnie z tym co piszesz - musieli tylko odświeżyć wiedzę.

Najtrudniej musi być tym, którzy zrobili sobie po studiach przerwę i nie mieli w ogóle kontaktu z prawem/zajmowali się tylko jakimś niewielkim wycinkiem. Nie przesadzałabym jednak z tym odcięciem się od świata na kilka miesięcy na czas nauki, moim zdaniem nie tędy droga.

HouseMD napisał:
@roedel

I dodaj do tego, ze pracujesz jako asystent, czyli masz w praktyce do czynienia z dość szerokim spektrum przepisów, nie mówiąc już o dobrej pozycji wyjściowej do kazusów.

Z kazusów już w zeszłym roku (gdy nie pracowałam) miałam wynik lepszy od niektórych osób, którym się udało dostać na ogólną, dlatego tak jak piszę - w ogóle się ich nie boję. Nie przesadzałabym z tym szerokim spektrum przepisów, byłeś asem kiedys?


aolin napisał:
Zgadzam się, że kandydat na aplikanta powinien coś udowodnić. Ale nie uważasz, że - czysto teoretycznie - logiczniejszym posunięciem byłoby w takim razie zwiększenie poziomu trudności testu, nie zaś rozszerzenie katalogu ustaw?

Ja bym wolała mieć podany zakres ustaw, to by dawało większy komfort psychiczny :P
Nie zgodzę się z tym, co tu ktoś pisał - że kiedyś ludzie nie narzekali - oczywiście, że psioczyli strasznie ;)
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra