Konkurs na aplikację ogólną (KSSiP) - 2016 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Prorok P
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Przez cały wątek stanowczo sprzeciwiam się obniżeniu progu, więc nie wiem skąd taki wniosek. Może tylko mi wydaje się dziwne że w takiej sytuacji nie ma żadnej informacji i sugeruje, że coś może być na rzeczy. W poprzednich latach lista była wcześniej niż na przepisowe 14 dni przed II etapem (oprócz, z przyczyn oczywistych, roku ubiegłego).
 
Ostatnia edycja:
Czy jest na forum osoba, która dostała się do II etapu i równocześnie kwestionuje liczbę zdobytych punktów domagając się zmiany in plus (a przynajmniej chcąca to zweryfikować)?
 
Powodów braku listy może być wiele. Mogą być bardzo prozaiczne. Jeśli nie rozkodowali prac w piątek, to robią to dziś. Ponadto, należy wziąć pod uwagę, że mogli dostać mailowo trochę próśb o ponowne sprawdzenie testu.
 
Ludzie, przecież oni pracują dopiero trzecią godzinę po długim weekendzie. Dajmy im czas i nie snujmy bezpodstawnych podejrzeń.
 
Obawiam się, że skorzystają ze swojego prawa publikacji listy na 14 dni przed II etapem :/
 
Warto też zauważyć, że dotychczas odstęp pomiędzy pierwszym a drugim etapem nigdy nie był tak duży, wobec czego siłą rzeczy ogłoszenie wyników z ogłoszeniem listy imiennej szło w parze. W zeszłym roku I etap był 17 listopada, ogłoszenie wyników 19 listopada a II etap 2 grudnia. Rok wcześniej pierwszy etap 7 października, ogłoszenie wyników 10 listopada a II etap 28 listopada. W tym roku prawie miesiąc dzieli pierwszy i drugi etap, więc nie musieli się spieszyc z ogłoszeniem listy imiennej, mają czas.
 
aplikant2016 napisał:
Testy były pakowane po 10 szt. w koperty zaplombowane, potem po 3 koperty pakowano w kolejne koperty zaplombowane. Także zabezpieczenie było. A błąd ludzki zawsze może wystąpić. Jest już stanowisko zarówno KSSIP jak i MS. Nie ma podstaw do unieważnienia egzaminu
Nie pisz, że koperty były zaplombowane, bo tego nie wiesz. Koperty powinny być zaplombowane, tak samo zresztą jak nasze prace. Nikt tych kopert na oczy nie widział. Dwóm/trzem osobom pokazano z daleka jeden karton z kopertami "z góry" i na tej podstawie mamy niby być pewni, że wszystkie koperty we wszystkich kartonach były należycie zabezpieczone? Nie bądź śmieszny. Plomby na poszczególnych pracach były jedynym zabezpieczeniem, możliwym do zweryfikowania przez każdego z kandydatów. Skoro tu wystąpiły braki, to i na kopertach mogły wystąpić. Mamy uwierzyć na słowo, że tak nie było? Komu? Członkom komisji, którzy rozdając prace nie zauważyli braku plomb na pracach i zorientowali się dopiero po rozdaniu wszystkich, gdy nastąpiła wrzawa na sali wywołana interwencją kandydatów, którzy otrzymali niezabezpieczone prace? A może udzielającemu wywiadu gazecieprawnej rzecznikowi MS, którego na sali nawet nie było?
Lipstick napisał:
Dokładnie.

I już przestańcie roztrząsać o naruszeniu "podstawowych" zasad. Człowiek jest tylko człowiekiem, pomyłki się zdarzają, a jakaś drobna partia w skali 1700 osób trafiła się niezaplombowana i od razu afera. Na pewno miało to niebagatelny wpływ na wyniki i ważność całego egzaminu... Ach ci pieniacze :rolleyes:
Drobna partia? Tylko w drugim sektorze (w którym siedziałem) plomb brakowało w prawie 2 rzędach. Już mamy więc ponad 50 osób. Byłeś na sali, nie widziałeś lasu rąk osób z niezabezpieczonymi pracami? Zachowanie komisji po tym momencie było skandaliczne. Zamiast natychmiast przerwać egzamin powolnie wymieniali prace pojedynczym osobom (jakby to coś miało zmienić), a i tak nie udało się ich wymienić wszystkim. Dla mnie brak zabezpieczeń na 50-100 pracach przy 1700 kandydatach to już sporo. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że do drugiego etapu dostaje się tylko 220 osób, to skala naruszenia jest jeszcze większa.
Wszystkie główne zaniedbania opisałem zresztą w komentarzach na gazecieprawnej i nie dotyczą one tylko braku plomb. Postaram się je tu powtórzyć (bo nie każdy tam zagląda):
1. [...]Test konkursowy rozpocznie się o 10:00, a zakończy o 13:00. (pkt. 3)
Test zaczął się ok. godz. 10:40. Uważasz, że to w porządku? Znając godzinę rozpoczęcia egzaminu i skutki niezgłoszenia się w wyznaczonych godzinach mnóstwo osób (w tym ja) powynajmowało sobie pokoje w hotelach, a w dzień egzaminu wstało nawet o 5-6, by "broń Boże" nie spóźnić się na rejestrację. Na samym egzaminie z tego powodu osoby te mogły być niewyspane, rozkojarzone. Dalej uważasz, że nie ma nic złego w opóźnieniu i poczekaniu komisji na kilku/kilkunastu spóźnialskich (bo podejrzewam, że taki był powód opóźnienia - nikt oficjalnego powodu nam bowiem nie podał)? Sam zresztą widziałem jak pojedyncze osoby, dumne jak paw spacerowały do swoich miejsc nawet po 10. Gdybym wiedział, sam wstałbym o 9 i wyspany przyszedł na egzamin tuż przed 10 (a cała sala czekałaby na mnie).
2. Po dokonaniu rejestracji, każdy z kandydatów wylosuje kopertę opatrzoną indywidualnym numerem kodu oraz numer stolika, przy którym następnie zajmie miejsce.[...]Opuszczenie wyznaczonego miejsca przy stoliku może nastąpić jedynie za zezwoleniem członka komisji konkursowej lub członka zespołu nadzorującego.(pkt. 10)
Pamiętasz jak to wyglądało na egzaminie? Pamiętasz jak ludzie swobodnie spacerowali między stolikami, a niektórzy wymieniali się nawet miejscami? Pamiętasz te kilkukrotne i nieskuteczne nawoływania przez mikrofon "Proszę o zajęcie swoich miejsc"? Dlaczego na tak jawne i bezczelne łamanie zasad reakcja komisji nie była bardziej stanowcza? Dlaczego nikogo nie wykluczono z egzaminu? Dlaczego przyzwolono (nie pierwszy i nie ostatni zresztą raz) na łamanie zasad?
3. Kandydaci nie mogą wnosić na salę [...] (dalej nie będę pisał, każdy wie o co chodzi, pkt. 11).
Powiedz mi, czy komisja w jakikolwiek sposób sprawdzała co kandydaci wnoszą do sali? Ja nic takiego sobie nie przypominam. Nie wymagam szczegółowego przeszukania, ale przynajmniej otworzenia torebki czy pokazania zawartości kieszeni. Po co komisja tam w ogóle była, skoro i tak w żaden sposób nie kontrolowała przebiegu egzaminu? Nie kontrolowała zabezpieczenia prac, zajmowania miejsc, wnoszonych przedmiotów, tego co działo się w toaletach, itp. itd.
4. Podczas testu konkursowego kandydat może opuścić wyznaczone miejsce przy stoliku jedynie w uzasadnionych przypadkach, po uprzednim uzyskaniu zgody członka komisji konkursowej [...] oraz pod jego nadzorem. [...] W tym celu kandydat winien przekazać test konkursowy wraz z arkuszem odpowiedzi członkowi zespołu nadzorującego. (pkt. 15)
Do tego punktu zasad mam najwięcej zastrzeżeń. Po pierwsze, kandydaci mogli opuszczać wyznaczone miejsce jedynie w uzasadnionych przypadkach. A teraz przypomnij sobie te masowe wycieczki do toalet? Nie wiem jak Ty, ale ja inaczej rozumiem stwierdzenie "uzasadnione". Wyjść do WC można było w każdym momencie, nawet kilka razy, bez specjalnego tłumaczenia, na zawołanie. Druga sprawa... Pod kontrolą... Samo MS przyznało się w swoim komunikacie, że do WC ludzie wchodzili po kilka osób naraz, bez żadnej kontroli. Członkowie komisji zostawali na zewnątrz toalet, w środku można było robić wszystko (rozmawiać, korzystać z telefonu, ściąg, itp. itd.). Zresztą nawet na zewnątrz można było szeptem porozumiewać się z innymi osobami stojącymi w kolejce. Trzecie sprawa... Przekazywanie prac... Tego zarzutu nie jestem w 100% pewien, gdyż sam tego uchybienia nie zaobserwowałem, pisała o tym inna osoba. Podobno zdarzało się, że osoba wracająca z toalety zajmowała przez pomyłkę nie swoje miejsce (tylko puste miejsce osoby, która również w tym czasie była w WC) i przez kilkanaście sekund (zanim zorientowała się, że źle usiadła) miała dostęp do pracy i odpowiedzi innego kandydata. Jak się to ma do przekazywania pracy członkowi komisji, skoro niektóre prace "podobno" zostawały na stolikach.

Swoją drogą chciałbym, by w linku z wynikami na stronie KSSiP była podana w dodatkowej kolumnie informacja, ile razy dany kandydat skorzystał z toalety. Wyniki są anonimowe (bo po numerach, a nie nazwiskach), nie powinno być więc z tym żadnego problemu, a mogłyby ujawnić się ciekawe zależności. Test był "trudny", wiele pytań dotyczyło ustaw, z których mało kto się przygotowywał (nie dotyczy to oczywiście wszystkich, są też tacy co je przerobili). Mogę się założyć, że większość zakwalifikowanych osób (nie wszyscy) przynajmniej raz odwiedziła toaletę, by poszukać odpowiedzi na kilka pytań z nieznanej ustawy. Ta "niewielka pomoc", plus niezłe przygotowanie z kodeksów pozwoliła na osiągnięcie 120-125 pkt. Stąd też te obawy tych osób przed obniżeniem progu i kazusami. Taki neon pisze o "siostrze". Śmiem wątpić... Jego aktywność i treść wypowiedzi wskazuje, że sam należy do grona osób, o których pisałem zdanie wcześniej.

Na koniec (i tak długiego posta)... Ostatni akapit ma akurat najmniejsze zdanie i jest moją osobistą opinią na temat egzaminu i jego wyników. Sprawa dotyczy skali uchybień, które opisałem wcześniej. Przy ilości naruszeń regulaminu ciężko jest mi zgodzić się ze zdaniem MS, że "egzamin przebiegł prawidłowo". Proszę też pamiętać, że ze względów objętościowych nie wymieniłem w tym poście wszystkich naruszeń, tych było jeszcze kilka.

Pozdrawiam (nie planuję dalszej dyskusji w tym temacie, i tak nic to prawdopodobnie nie zmieni)
 
vegeciak napisał:
Nie pisz, że koperty były zaplombowane, bo tego nie wiesz. Koperty powinny być zaplombowane, (......) A może udzielającemu wywiadu gazecieprawnej rzecznikowi MS, którego na sali nawet nie było?

nie popadajmy w paranoję. jest stanowisko, że były. Czy masz dowód przeciwny ? Bo jeśli nie, to należy wierzyć, że były. to jest standardowa procedura, że 3 osoby potwierdzają stan .... jest to wystarczające, a snucie jakichkolwiek spisków, czy błędów nie jest dobrym rozwiązaniem.

sugerowanie, że ktoś był w toalecie by szukać odpowiedzi jest żenujące. Ja nie skorzystałam z toalety, szkoda mi było czasu, ale nie sądzę, by osoby, które miały taką potrzebę szły w złym celu. poza tym, to jest trochę wmawianie sobie ( zresztą nieudolne ), że osoby, które przekroczyły próg, oszukiwały.
 
Ostatnia edycja:
Nie byłem w toalecie ani razu, za to Ty vegeciak szukasz winnych swojego nieprzygotowania i łapiesz się najbardziej absurdalnych argumentów.
To jest zwyczajnie smutne i żenujące.
 
Ja nie kojarzę aby na salę wpuszczono kogoś po godz 9.35(40) a siedziałam z przodu w 3 rzędzie.
Z tymi toaletami to już jest śmieszne. Po pierwsze część ludzi na sali siedziała już na 2 godziny przed rozpoczęciem egzaminu. Nie wszyscy zdążyli z toalety skorzystać przed godzina 9.45 kiedy już przewodniczący zarządził zajęcie miejsc. Owszem, musiał powtórzyć ten komunikat ale w efekcie nie wszyscy z toalety skorzystali.
Byłeś w tej toalecie i widziałeś tych gadajacych ludzi?
Ja sobie wypraszam sugerowanie, Ze każdy odwiedzający toaletę był tam po to aby skorzystać z telefonu bo ja swój zostawiłam w depozycie.
 
Ostatnia edycja:
Chyba co do jednego jesteśmy zgodni: że próg punktowy to był idiotyzm.
 
vegeciak chociaż Ty myślisz normalnie, bo jak widac większośc bałaby się pisac test powtórnie, ponieważ mogłoby się okazac, ze go nie zdadzą po raz kolejny. Właśnie dzwoniłam do rzecznika prasowego KSSIP-u, który to tłumaczył brak plomb tym, że wytwórnia papierów wartościowych ich nie nałożyła, tylko, że jak zapytałam, czy wytwórnia wydała już takie oświadczenie to się okazało, że jeszcze nie bo musi to sprawdzic, wogóle to nieudolnie przekonywał mnie do swoich racji, powiedział, że koperty były zafoliowane i zaplombowane i pewne osoby z sali podchodziły i widziały, że były nienaruszone, zapytalam więc czy jest czytelny podpis osób z sali, które podchodziły i sprawdzały czy faktycznie są plomby, wtedy powiedział, że nie jest tego pewien i musi to sprawdzic, ja wiem, ze osoby te nie podpisywały się, więc nie potwierdziały tego, powiedział też, że nie przysługuje na takie coś odwołanie, ale mogę wyrazic swoje stanowisko, więc zapytałam go w jaki sposób mogę zrealizowac wyrażenie swojego stanowiska publiczne poprzez napisanie do pani dyrektor na to już nie było sprecyzowanej odpowiedzi. Ogólnie to chciał szybko skończyc rozmowe,ciekawe czemu. Wiesz Kampinosek dla mnie to żenujące jest Twoje podejście, ze Ty zdałeś, wiec egzamin jest ważny, a to że nie było plomb na paru testach cię nei interesuje, takie masz dziecinne podejście, mi poszło dobrze a mimo to chcę unieważnienia, bo naruszenie zasad było i powinno to byc wzięte pod uwagę i powinniśmy patrzec na siebie, a nie na to jakie stanowisko ma KSSIP czy MS bo test jest dla nas, aplikant uważasz, że skoro jedna ze stron twierdzi że tak było to masz uznac to za pewnik? Wiesz to nie kwestia wiary w to czy były zaplombowane i zafoliowane te w paczkach, fakt jest taki, że nie było plomb na testach a to one są najważniejsze i kazde inne stanowisko jest po prostu nieodpowiednie, a przecież powinniśmy dbac o sprawiedliwośc i przejrzystośc podczas pisania testu.
 
@olaaa89 Jeżeli dasz mi 200 zł na hotel i 150 zł na paliwo (jestem z G. Śląska), to chętnie ponownie napiszę ten test. Wcale się tego nie boję, jak sugerujesz frustratko.
 
vegeciak napisał:
Dwóm/trzem osobom pokazano z daleka jeden karton z kopertami "z góry" i na tej podstawie mamy niby być pewni, że wszystkie koperty we wszystkich kartonach były należycie zabezpieczone? Nie bądź śmieszny.

Tak jak już ktoś napisał, to standardowa procedura. Na radc/adw też podchodzą dwie/trzy osoby i tam jakoś nikt tego nie kwestionuje. Może mieli każdemu z osobna pokazać?

vegeciak napisał:
Byłeś na sali, nie widziałeś lasu rąk osób z niezabezpieczonymi pracami?

Siedziałam z przodu i szczerze powiem, że gdyby nie ten artykuł na gazecieprawnej to o całym zajściu nie miałabym pojęcia. Nie rozglądałam się po sali, nie odwracałam, byłam mocno skupiona na arkuszu, który za moment miał być otwarty, po otrzymaniu znaku o rozpoczęciu egzaminu.


vegeciak napisał:
1. [...]Test konkursowy rozpocznie się o 10:00, a zakończy o 13:00. (pkt. 3) Test zaczął się ok. godz. 10:40. Uważasz, że to w porządku?

Nie uważam że to jest w porządku, nawet milion postów dalej pisałam o tym, że jak dla mnie jest to niepoważne, by kandydaci stawiali się o tak późnej godzinie. W końcu lepiej przyjść parę godzin wcześniej niż spóźnić się 5 minut. I szczerze akurat ten wypadek uważam za bardziej karygodny niż niezaplombowane testy, bo do testu przystąpiły osoby, które formalnie wziąć w nim udziału nie powinny. No ale cóż, nie jestem pieniaczką by robić z tego powodu aferę i żądać unieważnienia z tego powodu egzaminu albo tych prac, bardziej mnie dziwiło podejście tych osób do sprawy. Niemniej siedziałam koło dziewczyny, która zdawała już któryś raz i mówiła że "egzamin rozpocznie się pewnie tak jak zwykle, czyli około 10:30." Z jej relacji wynika, że takie wpuszczanie po czasie bywało co roku. I tez nikt jakoś nie narzekał.


vegeciak napisał:
Pamiętasz jak to wyglądało na egzaminie? Pamiętasz jak ludzie swobodnie spacerowali między stolikami, a niektórzy wymieniali się nawet miejscami? Pamiętasz te kilkukrotne i nieskuteczne nawoływania przez mikrofon "Proszę o zajęcie swoich miejsc"?

Tak, widziałam te spacerowanie i rozmowy i też pisałam o tym, że jak dla mnie jest to karygodne, bo ludzie mieli brzydko ujmując, słowa przewodniczącego w d...e. Ale wymiany miejscami? Nie widziałam.

vegeciak napisał:
Powiedz mi, czy komisja w jakikolwiek sposób sprawdzała co kandydaci wnoszą do sali?

A na jakiej podstawie miałaby przeszukiwać? Gdzie jest napisane, że to obowiązek komisji? Przypominam, że komisja to nie CBA albo Policja, by bawiła się w przeszukiwanie. Kandydaci są dorośli i (chyba) poważni, każdy ponosi konsekwencje za to, co robi. Na adw/radc też nikt nikogo nie sprawdza i afery nie ma.

vegeciak napisał:
Podczas testu konkursowego kandydat może opuścić wyznaczone miejsce przy stoliku jedynie w uzasadnionych przypadkach, po uprzednim uzyskaniu zgody członka komisji konkursowej [...] oraz pod jego nadzorem. [...] W tym celu kandydat winien przekazać test konkursowy wraz z arkuszem odpowiedzi członkowi zespołu nadzorującego. (pkt. 15)
Do tego punktu zasad mam najwięcej zastrzeżeń. Po pierwsze, kandydaci mogli opuszczać wyznaczone miejsce jedynie w uzasadnionych przypadkach. A teraz przypomnij sobie te masowe wycieczki do toalet?

Siedziałam z przodu, więc nie widziałam. Sama również nie wychodziłam do toalety, szkoda mi było czasu na takie rzeczy. Jeżeli ktoś pragnie marnować swój czas - proszę bardzo.

vegeciak napisał:
Mogę się założyć, że większość zakwalifikowanych osób (nie wszyscy) przynajmniej raz odwiedziła toaletę, by poszukać odpowiedzi na kilka pytań z nieznanej ustawy.

Chyba sobie żartujesz... A nawet jeżeli, mnie to naprawdę nie interesuje. Skupiałam się wyłącznie na swoim arkuszu i swojej sytuacji, innym mogłam życzyć powodzenia i samych dobrych odpowiedzi. W moim protokole wyjścia do toalety nie znajdziesz, podejrzewam że przy większości kandydatów z dobrymi wynikami też wyjścia do toalety nie będzie. Nie jestem zawistna o inne wyniki i szczerze wątpię, by osobom dobrze przygotowanym wpadłoby w ogóle do głowy to, by poszukać w toalecie jakiejś odpowiedzi... Co najwyżej osobie która nie wie nic i liczy na to, że jej telefon pomoże.

Tyle w temacie :)
 
Ostatnia edycja:
olaaa89 napisał:
vegeciak chociaż Ty myślisz normalnie, bo jak widac większośc bałaby się pisac test powtórnie, ponieważ mogłoby się okazac, ze go nie zdadzą po raz kolejny. Właśnie dzwoniłam do rzecznika prasowego KSSIP-u, który to tłumaczył brak plomb tym, że wytwórnia papierów wartościowych ich nie nałożyła, tylko, że jak zapytałam, czy wytwórnia wydała już takie oświadczenie to się okazało, że jeszcze nie bo musi to sprawdzic, wogóle to nieudolnie przekonywał mnie do swoich racji, powiedział, że koperty były zafoliowane i zaplombowane i pewne osoby z sali podchodziły i widziały, że były nienaruszone, zapytalam więc czy jest czytelny podpis osób z sali, które podchodziły i sprawdzały czy faktycznie są plomby, wtedy powiedział, że nie jest tego pewien i musi to sprawdzic, ja wiem, ze osoby te nie podpisywały się, więc nie potwierdziały tego, powiedział też, że nie przysługuje na takie coś odwołanie, ale mogę wyrazic swoje stanowisko, więc zapytałam go w jaki sposób mogę zrealizowac wyrażenie swojego stanowiska publiczne poprzez napisanie do pani dyrektor na to już nie było sprecyzowanej odpowiedzi. Ogólnie to chciał szybko skończyc rozmowe,ciekawe czemu. Wiesz Kampinosek dla mnie to żenujące jest Twoje podejście, ze Ty zdałeś, wiec egzamin jest ważny, a to że nie było plomb na paru testach cię nei interesuje, takie masz dziecinne podejście, mi poszło dobrze a mimo to chcę unieważnienia, bo naruszenie zasad było i powinno to byc wzięte pod uwagę i powinniśmy patrzec na siebie, a nie na to jakie stanowisko ma KSSIP czy MS bo test jest dla nas, aplikant uważasz, że skoro jedna ze stron twierdzi że tak było to masz uznac to za pewnik? Wiesz to nie kwestia wiary w to czy były zaplombowane i zafoliowane te w paczkach, fakt jest taki, że nie było plomb na testach a to one są najważniejsze i kazde inne stanowisko jest po prostu nieodpowiednie, a przecież powinniśmy dbac o sprawiedliwośc i przejrzystośc podczas pisania testu.

Skoro jesteś prawnikiem, to powinnaś wiedzieć, że podpisy osób stwierdzających daną okoliczność nie są tu wymagane, bo są to świadkowie. Będąc świadkiem np. czynu niedozwolonego też składasz komuś podpis, że jesteś świadkiem? Nie. Poza tym pochwal się ile miałaś punktów, skoro tak "dobrze" Ci poszło.
 
olaaa89 napisał:
vegeciak chociaż Ty myślisz normalnie, bo jak widac większośc bałaby się pisac test powtórnie, ponieważ mogłoby się okazac, ze go nie zdadzą po raz kolejny. Właśnie dzwoniłam do rzecznika prasowego KSSIP-u, który to tłumaczył brak plomb tym, że wytwórnia papierów wartościowych ich nie nałożyła, tylko, że jak zapytałam, czy wytwórnia wydała już takie oświadczenie to się okazało, że jeszcze nie bo musi to sprawdzic, wogóle to nieudolnie przekonywał mnie do swoich racji, powiedział, że koperty były zafoliowane i zaplombowane i pewne osoby z sali podchodziły i widziały, że były nienaruszone, zapytalam więc czy jest czytelny podpis osób z sali, które podchodziły i sprawdzały czy faktycznie są plomby, wtedy powiedział, że nie jest tego pewien i musi to sprawdzic, ja wiem, ze osoby te nie podpisywały się, więc nie potwierdziały tego, powiedział też, że nie przysługuje na takie coś odwołanie, ale mogę wyrazic swoje stanowisko, więc zapytałam go w jaki sposób mogę zrealizowac wyrażenie swojego stanowiska publiczne poprzez napisanie do pani dyrektor na to już nie było sprecyzowanej odpowiedzi. Ogólnie to chciał szybko skończyc rozmowe,ciekawe czemu. Wiesz Kampinosek dla mnie to żenujące jest Twoje podejście, ze Ty zdałeś, wiec egzamin jest ważny, a to że nie było plomb na paru testach cię nei interesuje, takie masz dziecinne podejście, mi poszło dobrze a mimo to chcę unieważnienia, bo naruszenie zasad było i powinno to byc wzięte pod uwagę i powinniśmy patrzec na siebie, a nie na to jakie stanowisko ma KSSIP czy MS bo test jest dla nas, aplikant uważasz, że skoro jedna ze stron twierdzi że tak było to masz uznac to za pewnik? Wiesz to nie kwestia wiary w to czy były zaplombowane i zafoliowane te w paczkach, fakt jest taki, że nie było plomb na testach a to one są najważniejsze i kazde inne stanowisko jest po prostu nieodpowiednie, a przecież powinniśmy dbac o sprawiedliwośc i przejrzystośc podczas pisania testu.

Czy mogłabyś mi wytłumaczyć jaki wpływ miały te uchybienia na wynik twojego egzaminu?
 
Lipstick napisał:
szczerze wątpię, by osobom dobrze przygotowanym wpadłoby w ogóle do głowy to, by poszukać w toalecie jakiejś odpowiedzi... Co najwyżej osobie która nie wie nic i liczy na to, że jej telefon pomoże.

O właśnie. Osobom, które uczyły się po kilka miesięcy (w moim wypadku 5) nigdy nie przyszłoby do głowy, żeby ryzykować wnosząc na salę telefon, czy ściągając w toalecie.

olaaa89 pochwal się wynikiem. Cały czas piszesz, że dobrze Ci poszło, zdaje się jednak, że po prostu nie zdałaś, stąd Twoja chęć podważenia ważności egzaminu. Czy uważasz, że fakt niezaplombowania prac miał wpływ na Twój wynik?
 
Ostatnia edycja:
benquick napisał:
@olaaa89 Jeżeli dasz mi 200 zł na hotel i 150 zł na paliwo (jestem z G. Śląska), to chętnie ponownie napiszę ten test. Wcale się tego nie boję, jak sugerujesz frustratko.

Podmiot odpowiedzialny jest za to żeby odpowiednio przebiegał egzamin, wzelkie koszty powinny byc ponoszone we własnym zakresie i nie interesuje mnie kto jak i za ile, Twoje koszta, Twój problem, ja też musiałam dojechac i jakoś nie robie z tego problemu i nie życzę sobie obrażania mnie poprzez nazywania frustratką.
Lipstick nie trzeba każdemu pokazywac zabezpieczonych plomb, ale należy zwrócic uwagę, ze osoby, które podchodziły i potwierdziały, ze plomby były powinny to powtwierdzi czytelnym podpisem, zeby w takiej sytuacji można było to potwierdzic, że tak było. To że na adwokackiej czy radcowskiej tak jest i nikt nie robi z tego problmu nie jest żadnym wartościowym argumntem, bo to, ze tam tak jest, nie oznacza, że tutaj tak jest. Oczywiście jeżeli macie ochotę uważajcie, ze egzamin jest ważny i to nic, ze naruszenie plomb jest kpiną, ja również przestaje pisac na forum bo mija się to z celem, wolę podjąc relane działania, które mają wpływ na równośc podczas testu.
Orba jestem w II etapie, a to, ze chcę unieważnienia egzaminu oznacza, ze jestem obiektywna i sprawiedliwa, co do tego czy fakt, niezaplombowania miał wpływ na ilośc pkt u mnie nie, ale skoro nie było plomb na innych testach, to sam wiesz, ze tak nie powinno byc i co to może oznaczac.Uważacie, że jeśli komuś dobrze poszło to ma nie patrzec na takie niedociągnięcia, nie zasady obowiązują wszystkich, a nie wybórczo, bo ktoś tak chce. Pozdrawiam tych, którzy potrafią obiektywnie ocenc sytuację i są świadomi, że brak plomb jest rażącym niedościągnieciem i trzeba wyrażac swoje stanowisko.
 
Ostatnia edycja:
aplikant2016 napisał:
nie popadajmy w paranoję. jest stanowisko, że były.
To po co w ogóle są plomby? Jakiekolwiek, gdziekolwiek... Wg. Ciebie wystarczy przecież stanowisko, że "nikt do prac wcześniej nie zaglądał". Nie bądź śmieszny...
aplikant2016 napisał:
to jest standardowa procedura, że 3 osoby potwierdzają stan .... jest to wystarczające, a snucie jakichkolwiek spisków, czy błędów nie jest dobrym rozwiązaniem.
To byłaby standardowa procedura, gdyby na wszystkich pracach znajdowały się plomby. Wtedy sprawdzenie przez wszystkich kandydatów dodatkowych plomb na zbiorczych kopertach nie byłoby tak istotne. Jeśli jednak na pracach (czyli tam, gdzie każdy kandydat może osobiście sprawdzić zabezpieczenie) brakuje plomb, to każdy powinien mieć możliwość sprawdzenia "drugiego etapu zabezpieczeń" (jak to nazwało MS). A już zwłaszcza w przypadku tak niekompetentnej komisji, z jaką mieliśmy do czynienia w środę. Jeśli nie zauważyli braków w zabezpieczeniach na pracach (i w najlepsze rozdawali niezaplombowane testy), równie dobrze (co bardzo prawdopodobne) mogli nie zauważyć braków na kopertach.
aplikant2016 napisał:
sugerowanie, że ktoś był w toalecie by szukać odpowiedzi jest żenujące. Ja nie skorzystałam z toalety, szkoda mi było czasu, ale nie sądzę, by osoby, które miały taką potrzebę szły w złym celu. poza tym, to jest trochę wmawianie sobie ( zresztą nieudolne ), że osoby, które przekroczyły próg, oszukiwały.
Nigdzie nie napisałem, że wszyscy korzystający z toalet ściągali. Sugeruję tylko, że spora część osób szła w tym właśnie celu. Zresztą nie ma to najmniejszego znaczenia. Zasady egzaminu były jasne: opuszczanie miejsc w uzasadnionych przypadkach i pod nadzorem. Zadam kolejny raz pytanie (i proszę o odniesienie się do poprzednich zarzutów z poprzedniego posta): w jaki sposób nadzorowani byli kandydaci w środku toalet? Skoro nawet MS przyznaje, że ze względu braku możliwości wpuszczano po kilka osób naraz, a członkowie komisji zostawali na zewnątrz (co zresztą wszyscy wiemy).
kampinosek1990 napisał:
Nie byłem w toalecie ani razu, za to Ty vegeciak szukasz winnych swojego nieprzygotowania i łapiesz się najbardziej absurdalnych argumentów.
To jest zwyczajnie smutne i żenujące.
Nie szukam winnych swojego nieprzygotowania. Źle się przygotowałem, moja wina. Skupiłem się na kodeksach, licząc że dobre z nich przygotowanie + ogólna wiedza z pozostałych ustaw pozwoli przekroczyć próg nawet z niezłym zapasem. Proporcje pytań były w tym roku inne, więc się nie udało. Szukam winnych źle przeprowadzonego egzaminu. W poprzednim poście podałem konkretne zarzuty, do których jeszcze nikt się nie odniósł. Wprost napisałem na czym polegały uchybienia komisji. Każdy widział o której zaczęliśmy egzamin, każdy widział niezaplombowane prace, każdy widział wycieczki do toalet, każdy widział gdzie w tym momencie pozostawali członkowie komisji i w jaki sposób "nadzorowali" kandydatów, itp. itd. Abstrahując już od tego, czy te zaniedbania stanowią podstawę do unieważnienia egzaminu - naprawdę uważacie że został on przeprowadzony prawidłowo? Trochę obiektywizmu...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra