Nie musisz jednak jeszcze zaprzątać sobie tym głowy
Naturalnym jest, że każdy student zaprząta sobie głowę tym co będzie po studiach. Podobnie się jest w liceum - myśli się o studiach, tak samo na studiach - myśli się o perspektywie pracy/dalszego kształcenia po nich. Istotą rozwoju jest stawianie sobie kolejnych celów. Jednak będąc studentem prawa jest to bardzo trudne bo patrząc na to forum to większość pisze tak: po ogólnej to najprawdopodobniej referendarzem zostaniesz albo innym asystentem, a jeśli chodzi o korporacyjne to nie masz szans bo twoich rodziców nie będzie stać na kolejne 3 lata utrzymywania ciebie + płacenie kosztów wszystkich składek etc. a o patronie, który zapłaci ci tak, że się sam utrzymasz i jeszcze składki spłacisz - zapomnij bo aplikantów jest tylu, że patroni wolą tych, którzy będą pracować za darmo bo im pieniądze łoży rodzina.
I rok zaczynam od października, czyli za 9 dni, a już się martwię co będzie po nich czytając to forum. Wnioskuje, że w świecie prawniczym liczą się "pieniądze i układy" a nie wiedza i predyspozycje absolwenta do wykonywania zawodu.
Ktoś wyżej bardzo słusznie porównał sytuację absolwenta medycyny, a absolwenta prawa. Znam dziewczynę, która pochodziła z bardzo biednej rodziny, ale dzięki ciężkiej pracy i zdolnością dostała się i ukończyła kierunek lekarski. Dla rodziców był to niewielki koszt bo praktycznie przez całe studia otrzymywała stypendium naukowe i socjalne, które pokrywało większość wydatków związanych ze studiami, dojazdem, zamieszkaniem (w akademiku). Dzięki temu, że zdała egzamin lekarski najlepiej w całej małopolsce dostała się na staż chirurgiczny w bardzo dobrym szpitalu pod okiem wybitnych specjalistów z tej dziedziny. Podczas tego stażu zarabia całkiem konkretne pieniądze, dzięki którym może spokojnie utrzymać siebie, mieszkanie, a i całkiem sporo zostaje.
Ja się pytam - dlaczego "biznes medyczny" promuje inteligentne, pracowite i zdolne osoby, a "biznes prawniczy" te, które mają forsę? Odpowiedzialność w zawodzie lekarza i np. sędziego jest porównywalna. Ale efekty tego widzimy na przykład tutaj:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,ti...sad-uchylil-wyrok,wid,12686285,wiadomosc.html
Ja wciąż mam nadzieję, że to tylko narzekanie użytkowników i ktoś o zdroworozsądkowym podejściu do tematu obali tezę, że żeby zostać prawnikiem trzeba mieć przede wszystkim pieniądze. To przecież zaprzeczenie podstawowego faktu, że praca prawnika to przede wszystkim misja społeczna.