forg
Praktyk
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 20 517
Ale jaki błąd?
Przecież to nie jest istotne, czy ktoś się seksualnie podnieca czytając listy czy nie. Zakazane to nie jest - ani podniecanie się ani pisanie podniecających kwestii zatem w czym problem?
Kto pomyśli to się domyśli, że akurat o tym NIKT nie może wiedzieć, czy się funkcjonariusze podniecają czy nie. A już z całą pewnością nie wie tego endorfinalna. Ale to jest mało istotne dla "sprawy".
Przecież to nie jest istotne, czy ktoś się seksualnie podnieca czytając listy czy nie. Zakazane to nie jest - ani podniecanie się ani pisanie podniecających kwestii zatem w czym problem?
Kto pomyśli to się domyśli, że akurat o tym NIKT nie może wiedzieć, czy się funkcjonariusze podniecają czy nie. A już z całą pewnością nie wie tego endorfinalna. Ale to jest mało istotne dla "sprawy".