Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Izunia, a czy ja napisałam gdzieś że wszystkie listy są cenzurowane?
 
Vajla napisał:
Ptasior mam małe pytanie, czy słyszałeś o cenzurowaniu listów? Jak myślisz odbiór takiego listu podpisze osadzony a później grzecznie powie "proszę mi to ocenzurować ewentualnie zatrzymać "?
Tak słyszałem. Tylko zauważ że listy polecone są cenzurowane w obecności skazanego. Listy takowe zawsze podpisywałem u wychowawcy, otwierałem a on sprawdzał co tam jest, wydawał (płyty, karty, długopisy, ołówki, krzyżówki itp.) a jak coś było napisane to rzucał na to okiem. Nigdy nie zdarzyło mi się abym dostał list polecony otwarty. Owszem listy zwykłe roznosił oddziałowy i były otwarte.
 
Ptasior napisał:
Tak słyszałem. Tylko zauważ że listy polecone są cenzurowane w obecności skazanego.

Czy Ty jesteś uparty czy ... ? Ile razy Cię proszę, byś pisał, że "w zakładzie karnym w XXX więźniowie noszą różowe stringi". Rozumiesz, że to, że akurat w Twoim przypadku komuś chciało się łazić do Ciebie to nie znaczy, że tak stanowią przepisy??
Specjalnie dla Ciebie - list skierowany do skazanego odbywającego karę w zakładzie karnym typu zamkniętego należy ocenzurować (z wyjątkami określonymi w przepisach). List polecony to po prostu list.

I jeszcze jedno - skarga, że coś zginęło? Chyba sobie żarty stroisz. Napiszę w liście, że włożyłem złoty łańcuszek. I "zapomnę" go włożyć. I co? Dostaniesz rekompensatę od poczty albo SW? Nawet jak list otworzę przy Tobie to skąd wiesz, ile razy był wcześniej otwierany?
 
Ostatnia edycja:
Rozumiesz, że to, że akurat w Twoim przypadku komuś chciało się łazić do Ciebie to nie znaczy, że tak stanowią przepisy??
Nie, to ja i wszyscy skazani w ZK Rzeszów, ZK Łupków i ZK Pińczów byli wzywani do wychowawców celem odbioru listów poleconych. W każdym przypadku listy takie były otwierane i cenzurowane w obecności skazanego.
Czy Ty jesteś uparty czy ... ?
A czy Tobie ciężko zrozumieć, że pracownicy SW dzielą się na ludzi i...?
Ile razy Cię proszę, byś pisał, że "w zakładzie karnym w XXX więźniowie noszą różowe stringi".
Dobrze. A wktórym zakładzie karnym SW nosi stringi?
Nawet jak list otworzę przy Tobie to skąd wiesz, ile razy był wcześniej otwierany?
To chyba tylko Ty tak robisz. "A może jest coś nielegalnego i go ukaramy, zabierzemy wszystko aby był zgnębiony i odechciało mu się żyć." Czy taki ma cel resocjalizacja? Skoro ktoś do mnie wysyła list polecony to po to żeby nie zaginął na poczcie. I żeby jego zawartość w całości dotarła do adresata. Wracająć do tego co napisała malami to widać jaki porządek panuje w ewidencji, że przez tydzień skazanego nie było a był :D
 
Ptasior napisał:
Nie, to ja i wszyscy skazani w ZK Rzeszów, ZK Łupków i ZK Pińczów byli wzywani do wychowawców celem odbioru listów poleconych. W każdym przypadku listy takie były otwierane i cenzurowane w obecności skazanego.

Nie potrafisz napisać: ok, nie znam przepisów, być może listy polecone nie muszą być otwierane przy skazanych.
To, że na południu Polski wychowawcy uznali, że będą wzywać do siebie skazanych i cenzurować listy wspólnie z nimi nie oznacza, że wszędzie tak jest. I nie oznacza, że jest to postępowanie zgodne z przepisami.
 
Jest możliwe ,że podpisano odbiór poleconego ale osadzony go nie otrzymał ? a jeśli to po jakim czasie może go dostać ?
 
Listy zazwyczaj są wydawane tego samego dnia w porywach do dnia następnego.
 
Ja tak trochę z innej beczki,gdyż obiło mi się o uszy.. Czy spotkał się ktoś z tym,że współosadzeni czytają sobie listy wzajemnie ?
 
No pewnie, z moim P. kiedyś siedział pewien chłopak, który czytał reszcie list od dziewczyny, gdzie było napisane, co będą robić podczas pierwszej wspólnej nocy po wyjściu... :D
 
A no mnie mój mąż też opowiadał jak "'koledzy" czytają sobie listy od żon itd
 
Fajna "rozrywka" heh :) generalnie,ja słyszałam że co innego listy od (żon,narzeczonych czy dziewczyn)-że to świętość,a co innego listy od "poznanych" pań z ogłoszeń.
 
Ostatnia edycja:
:razz:Kurczaczek ja nie wiem, mnie tak mój mąż opowiadał, ale podobno on swoich nie czyta (wcale się nie dziwie bo miło mu nie pisze)
 
:D Też tak czasem mam z tym pisaniem, w sumie nie jest przecież żubrem pod ochroną,bym go miała oszczędzać
;)
 
niushi napisał:
listy od (żon,narzeczonych czy dziewczyn)-że to świętość,a co innego listy od "poznanych" pań z ogłoszeń.

myślę, że to zależy od podejścia osadzonego ;)
 
Ale macie problem. Chyba tylko małolaty czytają sobie listy od swoich dziewczyn. Osoba ustatkowana, poważna nie będzie czytać kumplom listów od swojej żony czy partnerki.
 
Oczywiście,że czytaja,szczególnie mile rzeczy...każdy lubi sie pochwalić,że jest kochany, wyczekiwany z utesknieniem. Moze to nawet taki dzielenie sie radością...A Ci sluchający ,nie majacy swoich zon dziewczyn,sluchaja i zazdroszczą,bo kazdy kochany chcialby być.
 
Zaśmiecacie forum jakimiś badziewiastymi domniemaniami. A gdzie zaufanie? Przecież facet jak przebywa w ZK was nie zdradzi (no chyba, że z...). A jak to wygląda z drugiej strony?
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
Przecież facet jak przebywa w ZK was nie zdradzi (no chyba, że z...).

O naiwności. Jak widzę szanowny pan życie zna z dobranocek. Podobnie zresztą jak autorka wpisu o dzieleniu się radością ... Gdyby wszyscy mieli takie dobre i przepełnione miłością serduszka to ... kto zaludniałby areszty i zakłady karne?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra