Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
witam wszyskich pisze na tym forum po raz pierwszy!! Moja mama zostala aresztowana 2 tyg.temu potrafilam sie dowiedziec tylko ze jest prawdopodobnie w areszcie sledczym w katowichach. Nie wiem co robic, co moge jej wyslac, jak zaczac pisac listy...niesty na odwiedzny nie ma mozliwosci bo mieszkam za granica i nie dostane wolnego w pracy:(:(:(. Czy ktos moze mi poradzic co powinnam zrobic, do kogo sie zwrocic?? KOGO ZAPYTAC O EWENTUALNE WYSLANIE PACZKI CZY LISTU?
 
NAWET NIE WIEM GDZIE DOKLADNIE JEST PRZECHOWYWANA!!! Prokurator mi owedzial ze prawdopodobnie w katowcach,ale jak szukalam w internecie to jest duzo zakladow karnych i aresztow sedzych w tamtych okolicach.:-x jestem taka wsciekla na nasze polskie prawo
 
List możesz pisać w każdej chwili..
a żeby dowiedzieć się o adres to może podzwoń do AŚ w katowicach, może uda Ci się ustalić gdzie jest Twoja mama..
A jeśli chodzi o paczki to pytaj w odpowiednim wątku..
 
Czy mogę wysłać list a4 do AŚ do skazanego i wlozyc tam: list, kartkę pocztowa, koperty, znaczki i kartę telefoniczną? Przejdzie ?
 
Przejdzie:)
Można wysyłać też listy z prasą, krzyżówkami itp. Jeśli nie przekracza 2 kg, traktowany jest jak zwykły list. Tylko nie wysyłaj żadnych spinaczy i tym podobnych. Znaczki, koperty, kartki jak najbardziej, jeśli Twój jeszcze sobie nie kupił tego w kantynie.
 
Karty telefonicznej chyba nie ma sensu wysyłać narazie - i tak nie będzie mógł dzwonić jak jest w areszcie :) Tak a propo jak już w temacie jestem - mój P. dostał ode mnie list a dokładnie 5 naraz - 28 maja, pierwszy z nich nadałam 2 maja a ostatni 11 maja. Uzbierali i oddali :) ciekawe czy jego też będzie tyle szedł do mnie ? :mad:
 
mój jest w Aś od 4 miesięcy i dzwonić nie może:mad:
 
Dziewczyny jeśli jest w AŚ tymczasowo aresztowany to dzwonić nie może. Jeśli jest skazany to może dzwonić. U nas w Radomiu w AŚ jest oddział ZK typu zamkniętego i tam są również skazani mimo, że jest to areszt-to tak dla sprostowania. Więc agatka123 Twój Łobuz jeśli jest aresztowany tymczasowo to dzwonić niestety nie może. Pozostają Wam listy i widzenia.
 
Podczas śledztwa listy aresztowanego czyta prokurator...A kto czyta je po zakończeniu śledztwa?
 
gdy spraw idzie do sądu to listy tam cenzurują a na wyroku to czasami wtchowawcy choć nie wszędzie to się zdaża
 
Zielonooka napisał:
Podczas śledztwa listy aresztowanego czyta prokurator...A kto czyta je po zakończeniu śledztwa?
sa czytane w sadzie, po wyroku owszem przez wychowawce ale nie zawsze to zalezy od grupynie zawsze sa czytane bo to zalezy od grupy
 
Dziewczyny, może to nie do końca jest związane z tematem ale chciałabym podzielić się z Wami taką rzeczą. Wiem jak czekacie na listy, zagladacie do skrzynki, szczególnie kiedy Wasi chłopcy sa na śledczym, bo przecież dzwonić się nie da. Bardzo długo czekałam na listy, podejrzewałam, że prokuratura je przetrzymuje. Okazało się, że list był w miarę szybko ocenzurowany, tylko listonosz pokpił sprawę i wrzucał listy nie do mojej skrzynki (i nawet nie do sąsiadów). Na liście była pieczątka "przesyłkę wyjęto ze skrzynki nadawczej". Listonosz nie popisał się też z awizami, dochodziły tylko powtórne. Przeszłam się do kierownika i odpukać już jest dobrze. Tak więc wyczulam Was dziewczyny i życzę pięknych i długich listów i co najważniejsze otrzymanych w stosownym terminie:)
 
Witam.. tez podpisuje sie pod tym co napisała -netkashy- :rolleyes: z tymi listami to jakaś masakra....
W ciągu pierwszego miesiąca,po 2 tygodniach, dostałam 4 listy, od mojego faceta a on tylko jeden ode mnie gdzie mineło już ponad miesiąc jak go nie ma a wysłałam już prawie 10 od siebie...!!a wiem tylko o jednym ;(( jakie to jest pokrecone! boje sie wrzucac list do skrzynki ze nie dojdzie,wole zostawic wsumie u babki w okienku ale czy to robi różnice? może tyle prokurator je trzyma?? albo sie gdzies pogubiły czy co...
zostały nam tylko listy.. nie dostałam widzenia . jestem sama w ciązy i tak mi ciężko.
niech ktos odpisze...:)
 
SzaDa listy idą różnie. wszystko zależy od prokuratora, jego czasu i tez ilu ma akich łobuzów ktorym musi listy przeczytać. im generalnie nigdzie się nie spieszy. a wiec nie robi im to zbytnio znaczenia czy dostana listy od nas po tygodniu czy po miiesiacu. trzeba się przyzwyczaic
 
SzaDa napisał:
Witam.. tez podpisuje sie pod tym co napisała -netkashy- :rolleyes: z tymi listami to jakaś masakra....
W ciągu pierwszego miesiąca,po 2 tygodniach, dostałam 4 listy, od mojego faceta a on tylko jeden ode mnie gdzie mineło już ponad miesiąc jak go nie ma a wysłałam już prawie 10 od siebie...!!a wiem tylko o jednym ;(( jakie to jest pokrecone! boje sie wrzucac list do skrzynki ze nie dojdzie,wole zostawic wsumie u babki w okienku ale czy to robi różnice? może tyle prokurator je trzyma?? albo sie gdzies pogubiły czy co...
zostały nam tylko listy.. nie dostałam widzenia . jestem sama w ciązy i tak mi ciężko.
niech ktos odpisze...:)


takie są niestety procedury, listy od (i do) aresztowanego idą dosyć dłuuuugo! nic na to nie poradzisz, co najwyżej przyzwyczaj się! :ok:
 
macie racje do mojego pierwszy list doszedł w dwa tygodnie a następne prawie 1,5 miesiąca szły to jest masakra :mad:
 
to nie jest jeszcze zle moje szły 4,5 miesiąca ha ha ha żal... Ale to nie wina poczty !! tylko pani prokurator...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra