Anthony - w sumie prawda jest taka, że w ZK/AŚ wie się gdzie osadzony został przewieziony i chodzi tylko o chęć i mi np. w jednym AŚ nigdy nie odesłali listu z powrotem tylko za każdym razem przesyłali list do osadzonego jak zdążył odjechać przed moim listem no i wtedy też znaczek musieli nakleić.
Ale w ZK, w którym przebywał jak miał transport to zawsze odsyłali list do mnie no czyli wszystko zależy od danej jednostki.
Inna rzecz - a mało to w ZK listów nie dość, że bez odbiorcy, bo adresata nie ma to i bez nadawcy na liście? - Wtedy też coś się z tymi listami robi, już nie mówiąc o kartach

A jeszcze inna rzecz - zdarza się i tak, że list dochodzi, a karty w nim nie ma choć powinna tam być i do kogo żale - do poczty czy do adm. ZK/AŚ?
No ale fakt - zawsze może być i tak, że ktoś będzie chodził pod AŚ w swoim mieście i wiecznie wrzucał tam listy do kogoś, kogo tam nie ma z nadzieją, że ktoś za niego kupi znaczek i prześle

więc ostateczne rozwiązanie mogłoby być takie:
Skrzynka przyzakładowa, naklejamy znaczek - jeśli osadzony tam jest to odkleja sobie znaczek i ma dla siebie, a jeśli go tam nie ma to znaczek służy do odesłania listu - może być?