Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
femme8 najlepiej będzie jak zadzwonisz do AŚ i się zapytasz , tam powinni udzielić Ci takiej informacji.
 
Dziewczyny, nie dajmy się zwariować z tymi zdjęciami - na albumy ze stosem zdjęć owszem niejednokrotnie jest wymagana zgoda, ale jeśli ktoś wyśle dwa zdjęcia do AŚ to się nic nie stanie! A jeśli już to najwyżej tak jak pisałam odnośnie długopisów czy innych gadżetów wysyłanych w listach - zostaną odesłane do nadawcy albo znajdą się w magazynie.


No chyba, że wysyłacie jakieś zdjęcia, dzięki którym osadzony może mataczyć w sprawie, albo pedofilowi zdjęcia nagich dzieci, ale za zdjęcie ślubne czy zdjęcie dzieci osadzonego dołączone do listu to jeszcze nikt kary nie dostał!
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
W Wojkowicach mozna przesylac zdjecia-a nie wiecie jak jest w Areszcie w Zabrzu-bo nie chce Mu narobic problemow:(A ON o zdjecia prosi caly czas:confused:
 
Ja mojemu wysyłam zdjęcia w listch i nigdy żadnych problemów nie bylo.
dziewczyna81 nie sądze,że D. będzie miał jakieś problemy
 
Dzieki Anulka ale co kraj to wiadomo...A moze ktos sie orientuje na temat tego AS w Zabrzu jak tam jest wlasnie ze zdjeciami w listach.Bo zadzwonic tam i to pytac to chyba nie bardzo prawda?A nawet tu na forum watek o tym areszcie ubogi:(
 
wieczny_smutek napisał:
Akte no nie wiem, słyszałam że za zdjęcia można dostać wniosek karny. Nie wszędzie, ale można.
Ja też słyszałam kiedyś, że za coś tam w liście można dostać wniosek karny tylko, że to chyba osadzeni są niepoważni, że na takie coś sobie pozwalają, bo spójrzmy na paczki - praktycznie każdy ZK ma w swoim regulaminie zdanie "w przypadku pojawienia się w paczce produktów niedozwolonych, przesyłka zostanie odesłana na koszt nadawcy" i z listami powinno być tak samo, bo to chyba logiczne, że osadzony nie może odpowiadać za zawartość przesyłki do niego, bo co jeśli dostanie anonim, albo list z fałszywymi danymi nadawcy, a w nim np. tabletki na porost włosów imitujące narkotyki - ma za to ponieść karę? Tak więc dziwię się, że są takie przypadki, bo każdy normalny osadzony potrafi otworzyć buzię w takiej sytuacji i powiedzieć adm, że z ich zasadami jest coś "nie halo".
No chyba, że przychodzą do osadzonego narkotyki w liście, a oddziałowy podsłyszał wcześniej jego rozmowę telefoniczną, w której o nie prosił - to wtedy tak, kara dyscyplinarna i jeszcze wszczęcie śledztwa, ale tak to bez przesady - kary pozbawienia wolności też nie ponosi się za kogoś (chyba, że samemu daje się na to przyzwolenie).

A jeśli chodzi o zdjęcia to naprawdę za jedno czy dwa w liście żaden normalny wychowawca nie ukarze.
 
A moze to pytanie troche smieszne ale czy jest ograniczenie jakie to maja byc fotki-oczywiscie nie mam namysli zadnej pornografi ani nagich zdjec ale takie ciut hmm sexi:D pozowane,w koronkach-no lekko wyzywajace:ooo:
 
hehe to pewnie od prokuratora zależy,niby w regulaminie np.aresztu na widzeniach nie można sobie jakoś zbytnio okazywać "uczuć" ale nie zawsze tego przestrzegają,bo to zależy od strażnika.Tak jak i pewnie w prokuraturze.
 
dziewczyna81 mi się wydaje,że możesz wysłać takie zdjęcia bo też nie jest pewne,że akurat ten list odtworza i przeczytaja czy też tam sprawdzą co jest w środku
Twój jest w aś ale na warunkach skazanego bo w aś można powiedzieć,że jest tymczasowo
 
A no skoro jest na warunkach skazanego,to listy nie są czytane przez prokuratora.Także chyba nie będzie problemu.
 
czy jest jakaś norma stron odnośnie listu, który idzie przez cenzure?
Tzn, czy prokurator może się zezłościć jak zobaczy 30 str a4 do przeczytania czy przeczyta i przybije pieczątkę?
 
huh Linaa to zaszalałaś z ilością stron. Ja wysyłąm listy conajmniej 2 razy w tygodniu ,ale po góra 8 stron A4 plus jakies kartki i inne pierdoły ;)
Ale nie ma z tego co sie orientuje żadnego limitu takiego. Myśle że normalnie przeczyta i podbije pieczatke. ;)
 
a ja piszę 1 list... od kąd go nie ma... dlatego jest tak długi... wcześniej nie miałam na to siły, jednak wiem jak na niego czeka, więc się zebrałam.
boję się, że tyle się napisze, a list zwczyajnie nie dotrze, bo prokurator jak zobaczy ilość stron to odłoży i tak będzie leżał.
 
hmm u mnie nie ma takiego problemu. Listy każde dochodzą. Niektóe idą dość długo ale dochodzą. Myśle że to tez zalezy od prokutatora.
 
ok, jednak dobrze jakby wypowiedzial sie ktos jeszcze, byla bym spokojniejsza. ;)
 
Linaa - nie ma limitu stron, ale ja jak wysyłałam takie długie listy to przeważnie poleconym, żeby mieć pewność, że dojdą (a nawet jak list nie dojdzie to zawsze można sprawdzić kto go odebrał i złożyć skargę). A druga rzecz, gdy nie pisałam listu na komputerze to zawsze kserowałam na wypadek, gdyby nie dotarł.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra