kadi napisał:
Na etapie gdy jeszcze nikt nie ma postawionych zarzutów (a o takiej sytuacji była mowa wyżej w przykładzie) nikt nie ma jeszcze prawa odmowy składania zeznań. Można co najwyżej odmówić odpowiedzi na poszczególne pytanie z obawy o odpowiedzialność karną - ale - póki co nie masz prawa bezkarnie odmówić podania swego imienia i nazwiska, ani okazania dokumentu tożsamości, który to potwierdza.
Na jedno wychodzi. podczas pierwszej rozmowy z policjantem, już składasz "zeznania" w Twoim dobrze rozumianym interesie jest nie dać możliwości wykorzystania ich przeciwko Tobie, ew nadinterpretacji, tego co powiedziałeś, w celu postawienia zarzutów itd, czy chociażby późniejszego ciągania Cie po komisariatach, sądach, w charakterze świadka...
Odmawiasz składania zeznań. I tyle.
W rozmowie z Policjantem wystarczy grzecznie spytać:
1. Jestem podejrzany?
2. Jestem oskarżony?
3. Jestem aresztowany?
4. Jestem przesłuchiwany w charakterze świadka?
Na pierwsze 3 pada odpowiedź "NIE" na 4 " jeszcze nie wiem"
I dopowiadasz - ale ja wiem... bo nic nie widziałem, nic nie słyszałem, nic nie wiem.
I idziesz do dalej... bo masz takie prawo iść dalej.
Policjant wyraźnei powiedział...
nie jesteś oskarżony, nei jesteś podejrzany, nei jesteś /zatrzymany/aresztowany....
świadkiem też nie jesteś... To po co jeszcze rozmawiamy panie władzo?
kadi napisał:
Co więcej, zachowywanie całkowitego milczenia w zakresie swoich danych naraża dodatkowo także na w pełni uzasadnione zatrzymanie przez Policję.
dlaczego? na jakiej podstawie? Ja nie mówię, ze się nie wylegitymuję - poproszę tylko o podstawę prawną - jeśli policjant nie poda, to cześć jak czapka.
Jeśli poda, mam kilka niespodzianek, które zapędzą go w kozi róg

No chyba, ze powód jest oczywisty, - rozjechałem babcie na przejściu dla pieszych, zarzygałem mu buty czy coś w ten deseń... wtedy cisza, żeby po łbie nie dostać.
Jednak nie jest to przypadkowe w tym wypadku zatrzymanie i próba legitymowania.
kadi napisał:
Widać nie umieli bądź nie chcieli się zachować jak należy. Zresztą wydawało mi się że tu dyskutujemy o tym jakie jest prawo a nie oceniamy jednostkowe zachowania policjantów, bo te bywają bardzo różne.
mędzrec mawiał - "Psiak nie papuga."
kadi napisał:
Pokazałem. Ty go rozumiesz po swojemu.
pokazałeś bardzo ogólny przepis... Ja jako kontrargument używam innych przepisów. PAT
Nasze kochane prawo jest tak rozbudowane nieprecyzyjne i miejscami sprzeczne ze sobą, ze ten właśnie wynik jest najczęstszym.
Ale patrz na szachy - te same przepisy po 2 stronach... a da się wygrać/przegrać. Głównie przez głupotę, lub nieznajomość przepisów.
kadi napisał:
A ty akurat możesz wyglądać podobnie.
Mogę - mam takie prawo, ale nie mam obowiązku ponosić odpowiedzialności za to podobieństwo.
Jednak w tym przypadku policjant powinien do mnie podejść, powiedzieć:
Dzień dobry nazywam się tak i tak, powodem pana zatrzymania jest poszukiwanie obywatela takiego i takiego, a pasuje pan do jego rysopisu.
Pytasz o ten rysopis w takim razie... i skręcasz beczkę, ze tak samo to wygląda 40% facetów na tym chodniku... Oczywiście wtedy możesz się wylegitymować i mieć typa w D. Albo zafundować sobie przygodę z policją... by mieć o czym z kumplami przy powie pogadać...
I żądasz podstaw do wylegitymowania, dajesz sobie 15 minut na dyskusję, jak się wyjątkowo uprą to po uprzednim spisaniu ich nazwisk oraz nr legitymacji - podajesz swoje dane i niech sprawdzają przez szczekaczkę... w myśl przepisów to jest wystarczające...
I idziesz na piwo...
kadi napisał:
Z tym bywa różnie. Wiele osób lubi ukrywać się przed policją nie przebywając tam, gdzie można by się ich spodziewać.
Not my problem...
To zadanie policji aby ich znaleźć, nie usprawiedliwia to łamania praw przez funkcjonariuszy.
Nie usprawiedliwia bezpodstawnego zatrzymania, legitymowania - czyli zbierania informacji które nie są niezbędne dla funkcjonowania państwa prawa.
Konstytucja RP:
Art. 51.
1. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.
2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.