Mandat za nie okazanie dowodu tożsamości

  • Autor wątku Autor wątku kris6565
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mysle ze f-sz niebezpodstawnie zakul go w kajdanki. Moze agresywne zachowanie jest przyczyna tego zdarzenia..? a swoja droga to troche nieskladnie piszesz, na poczatku odprowadzal Cie do domu, potem pojawilo sie 2-godzinne legitymowanie 5 osob.... Sytuacja opisana przez Ciebie, o tym jak sie zachowali policjanci wg Ciebie w stosunku do Twojego narzecz. A potem filmik z tym? Bardzo to dziwne to wszystko no ale jak masz filmik jak sie tak brutalnie zachowuja to skladaj skarge do odpowiedniego organu.
 
Ostatnia edycja:
Markiz32 napisał:
po drugie legitymowany ma obowiązek okazać dokument tożsamości /lub podać swoje dane a nie dyskutować czy policjant zasadnie czy nie go legitymuje...

Jeśli kontrola nie jest następstwem wykroczenia, przestępstwa, donosu, lub poleceniem sądu, lub prokuratury, To nie ma prawa żądać danych personalnych.

Art 51 pkt 2. Konstytucji RP.

Stąd Policjant wypisał mandat bezpodstawnie i ja bym z tym poszedł do grodzkiego. Podpisując mandat jak potulny baranek zgodziłeś się na ukaranie. Koniec.

Wniosek - Policjant prosząc o dokumenty liczy na twoją niewiedze, lub to że jesteś miły i mu dokumenty pokażesz... Nie ma jednak obowiązku ich pokazania, jeśli policjant w sposób jednoznaczny i dla Ciebie zrozumiały nie poinformuje Cię o celu kontroli)

maradonna napisał:
Zgodnie z ustawą o Policji ,funkcjonariusz na służbie, w pełnym umundurowaniu itp. ma prawo legit, nawet bez powodu, o tak. nikt nie ma na czole napisane jestem poszukiwany przez Policję, nieprawdaż?
Pogrywanie z Policją w takiej sprawie to głupota. Po pierwsze jak znajdą dowód, to mogą ukarać, ja bym tak zrobil, poza tym i tak dojdą wszystkich danych...
trzeba myśleć.

Bzdury piszesz - Ustawa o Policji nie daje nikomu takiego prawa.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Przestań brać prochy. To po co ta cała Ustawa o Policji? :D
 
eonila napisał:
Jeśli kontrola nie jest następstwem wykroczenia, przestępstwa, donosu, lub poleceniem sądu, lub prokuratury, To nie ma prawa żądać danych personalnych.

Eonila, moim zdaniem prawo legitymowania w wypadku policji jest zakreślone szerzej niż to wynika z literalnej treści Twojego wpisu.

Przeczytaj art. 15 ust. 1 pkt 1 i art. 14 ustawy o Policji. Zwróć uwagę na to, że we wskazanych przepisach ustawy o Policji po pierwsze akt rzędu ustawy zezwala na legitymowanie, a po drugie w art. 14 wskazano cele jakim to ma służyć i moim zdaniem są to cele wskazujące, że chodzi tu o informacje niezbędne w państwie demokratycznym (taką niezbędną informacją zawsze wg mnie będzie tożsamość obywatela). Na moje oko ustawa o Policji nie jest więc tu sprzeczna z art. 51 Konstytucji.
 
Odnośnie legitymowania to wg USTAWY z dnia 6 kwietnia 1990 r.o Policji:

Art. 15. 1. Policjanci wykonujac czynnosci, o których mowa w art. 14, maja prawo:
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamosci,
(...)
8. Rada Ministrów okresli, w drodze rozporzadzenia, sposób postepowania przy wykonywaniu uprawnien, o których mowa w ust. 1 pkt 1,

ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW
w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów:

§ 1. Rozporządzenie określa sposób postępowania oraz wzory dokumentów stosowanych przy wykonywaniu przez policjantów uprawnień określonych w art. 15 ust. 1 pkt 1, 2a, 3, 3a lit. b, pkt 3b, 5, 5a, 6 7 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, zwanej dalej „ustawą”:
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości;

§ 2. 1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień określonych w § 1 pkt 1-3, 5, 7 i 8, jest obowiązany podać swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.

Myślę że wszystko już jasne. Pozdrowionka dla legitymujących i legitymowanych
 
Podam w najkrótszym uproszeczeniu:
1. Podstawa prawna - Ustawa o Policji
2. Przyczyna podjęcia - znajdujesz się gościu w miejscu zagrożonym. Jest? Jest :D
 
Podstawa może być bardziej prozaiczna - np. sprawdzamy kim jesteś aby ustalić czy nie jesteś poszukiwany.
 
Tak, ale nie chciałem tego podawać bo co niektórzy krzykacze z tego forum nie uważają tego za podstawę.
 
Hmm. Przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale bardzo zastanawia mnie to, co wcześniej napisała jedna z użytkowniczek. Chodzi o jej narzeczonego, który został skuty, rękoma do tyłu. Z tego co mi wiadomo, to policjant może skuć człowieka, ale rękoma do przodu. Dopiero jak człowiek zachowuje się niebezpiecznie, agresywnie, to wówczas zostaje skuty do tyłu. Czyli Twój narzeczony musiał coś niezłego zmalować, przez co został tak bestialsko skuty i do tego, jak pisałaś, jeszcze kopnięty w nogi, żeby się przewrócił :)
Normalnego przechodnia tak się nie traktuje. Chyba, że masz nagrane, jak idzie Twój narzeczony spokojnie i naraz napadają na niego policjanci i przewalają na ziemię. Proponuję program Uwaga w TVN :)

Ale na serio, jak policjanci mają do czynienia z kimś, kto zachowuje się agresywnie, to nie pieprzą się z taką osobą. Krótka piłka.
-Masz dowód?
-Nie.
-To przeszukujemy.

A jak sprawa zostanie do Sądu Grockiego przesunięta, to trudno będzie cokolwiek zrobić. Prokuratura przedstawi zarzuty: Delikwent zachowywał się agresywnie, jednak chciał uniknąć kary, więc próbował zataić swój dowód tożsamości.

Jednak tutaj znajduje się jeszcze jeden kruczek... Przecież pisałaś, że legitymowali go przez pięć godzin. Dlatego znali jego tożsamość. Więc po co był im dowód? Dlatego w Sądzie można tę sprawę wygrać, bo przecież podał wszystkie swoje dane, a był skuty, i tym wszystkim przerażony i wstrząśnięty, że nie wiedział czy ma czy nie dowód. A policja od razu zaczęła go przeszukiwać. Jednak jak w sądzie nie dostanie kary za nieukazanie dowodu, to może dostać karę za zakłócanie porządku, może to być kara pieniężna, a może być ograniczenie wolności :)

===
Poza tym jak czytam co piszecie, to aż mi się słabo robi :) Miałem podobną sytuację. Jak mnie policja spisywała ostatnim razem, 1 klasa ogólniaka, to pamiętam jak prosili mnie o dowód Ponieważ byliśmy całą grupą, jeszcze się dobrze nie znaliśmy, bo to było spotkanie integracyjne przed 1 klasą, to ja zgrywałem chojraka i powiedziałem, że pokażę im dowodu. No to oni stwierdzili, że wytoczą wobec mnie sprawę do Sądu Grockiego, wtedy struchlałem i spytałem się jak taki debil, czy w ogóle mają prawo to robić. Coś jeszcze nieprzyjemnego powiedzieli, aż dałem dowód, ale bez żadnych konsekwencji.
Tak czy siak, lepiej się policjantom nie przeciwstawiać, bo tylko można na tym wyjść gorzej. Jak to mówią. Wszystko co powiesz może być wykorzystane przeciwko Tobie
 
Ostatnia edycja:
destructor napisał:
Przestań brać prochy. To po co ta cała Ustawa o Policji? :D

1. Nie formułuj obraźliwych wypowiedzi w stronę współużytkowników forum!
2. Ustawa o policji jest po to by określić ramy wewnątrz których może się poruszać policjant.

Jeszcze raz:

Art. 15. 1. Policjanci wykonujac czynnosci, o których mowa w art. 14, maja prawo:
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tosamosci,


ma wiec prawo legitymowania, tak samo jak ma prawo strzelania do ludzi...
Warto jednak sobie zadać pytanie "Kiedy może tak postępować?"

Ano w przypadku opisanym w art 14:

Art. 14. 1. W granicach swych zadan Policja w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestepstw i wykroczen wykonuje czynnosci: operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-sledcze i administracyjno-porzadkowe.

Pytam więc po raz kolejny, w której z tych czynności zawiera się legitymowania przypadkowych osób?

a) operacyjno-rozpoznawcze?
b) dochodzeniowo-sledcze?
c) administracyjno-porzadkowe?
 
eonila napisał:
Pytam więc po raz kolejny, w której z tych czynności zawiera się legitymowania przypadkowych osób?

a) operacyjno-rozpoznawcze?
b) dochodzeniowo-sledcze?
c) administracyjno-porzadkowe?

To zależy od przyczyny, dla której policjanci w danym miejscu legitymują przypadkowe osoby.

Np. jeśli w pobliżu popełniono przed chwilą przestępstwo, to może to być element czynności operacyjno-rozpoznawczych.
Z kolei, jeśli policja poszukuje przysłowiowego Kowalskiego, którego trzeba zatrzymać i doprowadzić na przesłuchanie to może to być element czynności dochodzeniowo-śledczych (przecież na czole nie ma się wypisanego nazwiska).

Przy czym to tylko przykładowe wyliczenie czynności. Można wskazać jeszcze inne czynności, z którymi legitymowanie przypadkowych osób może być jak najbardziej legalnie związane.
 
A już myślałem że gość ma zablokowane konto a tu taka niespodzianka :D
 
kadi napisał:
To zależy od przyczyny, dla której policjanci w danym miejscu legitymują przypadkowe osoby.

Policja nei moze legitymować przypadkowych osób.
kadi napisał:
Np. jeśli w pobliżu popełniono przed chwilą przestępstwo, to może to być element czynności operacyjno-rozpoznawczych.

W takim przypadku sie nie legitymuje, ew mozan próbowac ludzi przesłuchać w charakterze świadka.

I tu masz prawo odmówić składania wyjaśnień/zeznań.
Nikt Cię do zenań zmusic nie może a skoro odmawiasz składania zeznań, to nie wnosisz nic do sprawy jako świadek, nie jesteś oskarżony, to nei ma powodu do zatzrymania i legitymowania. - Przerabiałem to ilka razy na żywo, i za kadym razem radiowód pełen mundurowych był bezradny. Kiedyś nawet na jakiejś pipidówie jakis komendant za mnie zeznania sam napisał i prosił, zebym to podpisał, odmówiłem, trzasnalem dzrwiami od samochodu i odjechałem.

kadi napisał:
Z kolei, jeśli policja poszukuje przysłowiowego Kowalskiego, którego trzeba zatrzymać i doprowadzić na przesłuchanie to może to być element czynności dochodzeniowo-śledczych (przecież na czole nie ma się wypisanego nazwiska).

Brak nazwiska na czole nie jest podstawą do zatrzymania i legitymowania (jesli sie mylę pokaż mi taki przepis)

A to, ze policja szuka "Kowalskiego" to chyba wie jak on wygląda i gdzie go może zatrzymać...

Nie zamyka sie pzreciez centrum warszawy i nie legityymuje wszytkich tylko dlatego, zę policja kogoś szuka... Nie takie są prawidla pracy Policji!


kadi napisał:
Przy czym to tylko przykładowe wyliczenie czynności. Można wskazać jeszcze inne czynności, z którymi legitymowanie przypadkowych osób może być jak najbardziej legalnie związane.

Wyliczajmy - moze na coś w końcy trafimy, co rzeczywiście daje funkcjonariuszowi takie uprawnienei by legitymować przypadowa osobę
ale watpie by taki przepis wogóle istniał.
 
destructor napisał:
A już myślałem że gość ma zablokowane konto a tu taka niespodzianka :D

A co? Marwiłeś sie, ze św. Mikołaj o Tobie zapomniał? :)
 
eonila napisał:
W takim przypadku sie nie legitymuje, ew mozan próbowac ludzi przesłuchać w charakterze świadka.

I tu masz prawo odmówić składania wyjaśnień/zeznań.

skoro odmawiasz składania zeznań

Na etapie gdy jeszcze nikt nie ma postawionych zarzutów (a o takiej sytuacji była mowa wyżej w przykładzie) nikt nie ma jeszcze prawa odmowy składania zeznań. Można co najwyżej odmówić odpowiedzi na poszczególne pytanie z obawy o odpowiedzialność karną - ale - póki co nie masz prawa bezkarnie odmówić podania swego imienia i nazwiska, ani okazania dokumentu tożsamości, który to potwierdza.

Co więcej, zachowywanie całkowitego milczenia w zakresie swoich danych naraża dodatkowo także na w pełni uzasadnione zatrzymanie przez Policję.

radiowód pełen mundurowych był bezradny

Widać nie umieli bądź nie chcieli się zachować jak należy. Zresztą wydawało mi się że tu dyskutujemy o tym jakie jest prawo a nie oceniamy jednostkowe zachowania policjantów, bo te bywają bardzo różne.

Odwracając Twój argument, mam nadzieję, ze z tego, że w życiu zdarza się np., że mundurowi stosują przemocy podczas przesłuchania świadka, nie wyciągasz wniosku, że bicie świadków w czasie przesłuchania jest w Polsce zgodne z prawem i należy do uprawnień Policji;)

Brak nazwiska na czole nie jest podstawą do zatrzymania i legitymowania (jesli sie mylę pokaż mi taki przepis)

Pokazałem. Ty go rozumiesz po swojemu.

A to, ze policja szuka "Kowalskiego" to chyba wie jak on wygląda

A ty akurat możesz wyglądać podobnie.

i gdzie go może zatrzymać...

Z tym bywa różnie. Wiele osób lubi ukrywać się przed policją nie przebywając tam, gdzie można by się ich spodziewać.
 
eonila napisał:
A to, ze policja szuka "Kowalskiego" to chyba wie jak on wygląda i gdzie go może zatrzymać...
A może nie wie jak wygląda ale wie jak się nazywa.
 
Używając takiej argumentacji możesz uzasadnić że sensowne było strzelanie do tłumy protestantów, bo nie wiedziałem, czy ktoś z nich ma broń, a rachunek prawdopodobieństwa wykazywał takie ryzyko. Więc otwierając ogień do tłumu, odpierałem bezpośrednie zagrożenie zycia kolegów fukcjonariuszy...

W końcu tłum na nas krzyczał i ktoś rzucił kamieniem wysoki sądzie...

To, że nie umiesz wykonywać swojej pracy i nie wiesz kogo szukasz, nie usprawiedliwia nękania obywateli, poprzez bezsensowne zawracanie im D i niezgodne z prawem zbieranie informacji o obywatelach.

Masz powód by mnie zatrzymać.
Mówisz dzień dobry, przedstawiasz ten powód...

Powód musi mieć sens i podstawy prawne. legitymowanie przypadkowych ludzi nie ma podstaw prawnych.

Gdyby miało, to przed każdym autobusem można by postawić policjanta i wyłapywać ludzi zalegających z podatkami, mandatami, alimentami itd...

Rutynowa kontrola no nie? Przecież nie ma napisane na czole, że nie zalega z mandatami i nie powinien iść siedzieć?

To może przejdźmy się po blokowiskach i legitymujmy każdego rano wychodzącego z klatki schodowej...

Albo wszystkich w kolejce do kasy w TEsco...

Będzie premia od komendanta - na pewno kogoś złapiemy! :beer:
 
Najwyższa pora nauczyć się odróżniać strzelanie od legitymowania :)

PS. A co ma policjant do zalegających mandatów czy podatków?

Jeśli chodzi o Tesco to jak trzeba to się zamyka cały hipermarket.
 
kadi napisał:
Na etapie gdy jeszcze nikt nie ma postawionych zarzutów (a o takiej sytuacji była mowa wyżej w przykładzie) nikt nie ma jeszcze prawa odmowy składania zeznań. Można co najwyżej odmówić odpowiedzi na poszczególne pytanie z obawy o odpowiedzialność karną - ale - póki co nie masz prawa bezkarnie odmówić podania swego imienia i nazwiska, ani okazania dokumentu tożsamości, który to potwierdza.
Na jedno wychodzi. podczas pierwszej rozmowy z policjantem, już składasz "zeznania" w Twoim dobrze rozumianym interesie jest nie dać możliwości wykorzystania ich przeciwko Tobie, ew nadinterpretacji, tego co powiedziałeś, w celu postawienia zarzutów itd, czy chociażby późniejszego ciągania Cie po komisariatach, sądach, w charakterze świadka...

Odmawiasz składania zeznań. I tyle.

W rozmowie z Policjantem wystarczy grzecznie spytać:
1. Jestem podejrzany?
2. Jestem oskarżony?
3. Jestem aresztowany?
4. Jestem przesłuchiwany w charakterze świadka?

Na pierwsze 3 pada odpowiedź "NIE" na 4 " jeszcze nie wiem"

I dopowiadasz - ale ja wiem... bo nic nie widziałem, nic nie słyszałem, nic nie wiem.

I idziesz do dalej... bo masz takie prawo iść dalej.

Policjant wyraźnei powiedział...

nie jesteś oskarżony, nei jesteś podejrzany, nei jesteś /zatrzymany/aresztowany....

świadkiem też nie jesteś... To po co jeszcze rozmawiamy panie władzo?




kadi napisał:
Co więcej, zachowywanie całkowitego milczenia w zakresie swoich danych naraża dodatkowo także na w pełni uzasadnione zatrzymanie przez Policję.

dlaczego? na jakiej podstawie? Ja nie mówię, ze się nie wylegitymuję - poproszę tylko o podstawę prawną - jeśli policjant nie poda, to cześć jak czapka.

Jeśli poda, mam kilka niespodzianek, które zapędzą go w kozi róg :)
No chyba, ze powód jest oczywisty, - rozjechałem babcie na przejściu dla pieszych, zarzygałem mu buty czy coś w ten deseń... wtedy cisza, żeby po łbie nie dostać.

Jednak nie jest to przypadkowe w tym wypadku zatrzymanie i próba legitymowania.

kadi napisał:
Widać nie umieli bądź nie chcieli się zachować jak należy. Zresztą wydawało mi się że tu dyskutujemy o tym jakie jest prawo a nie oceniamy jednostkowe zachowania policjantów, bo te bywają bardzo różne.
mędzrec mawiał - "Psiak nie papuga."

kadi napisał:
Pokazałem. Ty go rozumiesz po swojemu.
pokazałeś bardzo ogólny przepis... Ja jako kontrargument używam innych przepisów. PAT

Nasze kochane prawo jest tak rozbudowane nieprecyzyjne i miejscami sprzeczne ze sobą, ze ten właśnie wynik jest najczęstszym.

Ale patrz na szachy - te same przepisy po 2 stronach... a da się wygrać/przegrać. Głównie przez głupotę, lub nieznajomość przepisów.

kadi napisał:
A ty akurat możesz wyglądać podobnie.

Mogę - mam takie prawo, ale nie mam obowiązku ponosić odpowiedzialności za to podobieństwo.

Jednak w tym przypadku policjant powinien do mnie podejść, powiedzieć:
Dzień dobry nazywam się tak i tak, powodem pana zatrzymania jest poszukiwanie obywatela takiego i takiego, a pasuje pan do jego rysopisu.

Pytasz o ten rysopis w takim razie... i skręcasz beczkę, ze tak samo to wygląda 40% facetów na tym chodniku... Oczywiście wtedy możesz się wylegitymować i mieć typa w D. Albo zafundować sobie przygodę z policją... by mieć o czym z kumplami przy powie pogadać...

I żądasz podstaw do wylegitymowania, dajesz sobie 15 minut na dyskusję, jak się wyjątkowo uprą to po uprzednim spisaniu ich nazwisk oraz nr legitymacji - podajesz swoje dane i niech sprawdzają przez szczekaczkę... w myśl przepisów to jest wystarczające...

I idziesz na piwo...


kadi napisał:
Z tym bywa różnie. Wiele osób lubi ukrywać się przed policją nie przebywając tam, gdzie można by się ich spodziewać.
Not my problem...

To zadanie policji aby ich znaleźć, nie usprawiedliwia to łamania praw przez funkcjonariuszy.
Nie usprawiedliwia bezpodstawnego zatrzymania, legitymowania - czyli zbierania informacji które nie są niezbędne dla funkcjonowania państwa prawa.

Konstytucja RP:
Art. 51.

1. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.

2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
 
pokazałeś bardzo ogólny przepis... Ja jako kontrargument używam innych przepisów. PAT

Nasze kochane prawo jest tak rozbudowane nieprecyzyjne i miejscami sprzeczne ze sobą, ze ten właśnie wynik jest najczęstszym.

Nie w tym wypadku...

Ale patrz na szachy - te same przepisy po 2 stronach... a da się wygrać/przegrać. Głównie przez głupotę, lub nieznajomość przepisów.

I to właśnie tyczy się Ciebie - przepisów nie wystarczy znać, trzeba jeszcze je rozumieć.

Czego na przyszłość Ci życzę.
 
Powrót
Góra