Nie zapłacona rata OC - windykacja

  • Autor wątku Autor wątku morghul
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam serdecznie. mam podobny problem ale z firma EGB investments. Umowa o swiadczenie usług windykacyjnych zostala zawarta w dniu 23.05.2009. Do tej pory nie wiedzalam o jakimkolwiek zadluzeniu wobec firmy HDI- wtedy jeszcze Samopomoc.
6 lat tamu sprzedalam auto opel corsa z ubezpieczeniem za 2002/2003 i ponoc splacona tylko jedna skladka i ubezpieczeniem 2003 z zaplacona pierwsza skladka bo druga juz nowy wlasciciel sobie zaplacil. Problem tkwi w drugiej racie pierwszej skladki -tej z roku wczesniejszego. Przekopalam wszystkie papiery i nie mam dowodu wpaty, pewnikiem poszla razem z nowym ubezpieczeniem i dowodem rejestracyjnym. Zasiegnelam wiedzy ubezpieczycieli z kilku firm ubezpieczajacych, nawet w ubezpieczalni HDI (w ktorej to ubezpieczone by lo autko) powiedzieli, ze nie da sie predluzyc (teoretycznie) na nowy rok jak sie nie splaci poprzedniej raty.
W mojej sprawie minelo juz 6 lat a pisma, ktore dostaje przychodza pocztą zwykła, nie polecona.
Dzis dostalam pismo z ostatecznym WEZWANIEM DO ZAPŁATY i wyliczeniem kosztow wraz z kosztami sadowymi, adwokackimi i kosztami postepowania egzekucyjnego. Suma z 553złotych wrosła do 1476,65zł.
Chcialabym napisac pismo odwolawcze do tej firmy i tu moja prosba. Link do podanej przez panstwa strony z przykładowym pismem nie dziala..

Pozdrawiam.
 
Witam! Mam podobny problem. Dostałam list od firmy windykacyjnej presco o zaplate należności. Firma PTU sprzedała w 2008.08.22 mój dług. Natomiast mój dług powstał w ten sposob. W 2007 roku kupilam samochod, ubezpieczylam go w PTU , rozłozylam na dwie raty. Po miesiacu samochod sprzedałam. Składki nie zaplacilam(poniewaz juz nie bylo samochodu). Nie wyslalam do PTU umowy kupna sprzedazy. Natomiast zrobilam to teraz gdy dostalam to pismo. Oni Twierdza ze teraz to dla nich zaden dokument. że mam zaplacici i juz. zadzwonilam do biura rzecznika praw ubezpieczonych...moze tam mi pomogą... Czy jest jakies wyjsciez tej sytuacji? przedawnienie, lub aby skladka poszla na nowego wlasciciela....? w tym momencie do zaplaty mam 875 zł. P.S widze ze ubezpieczalnie maja wprawe w naciaganiu ludzi na pieniadze... szkoda ze tak się dzieje ze żeruja na bogu ducha winnych klientach.. :/ bo niby czemu mam placic za cos z czego nie korzystałam.
 
witam cie ja mam taki samy problem z drugo rato ubezpieczenia przyszło mi do placenia po 4 latach i jestem ciekawa co wniklo z twojej sytuacji :?::?::?:
 
witam. mi rowniez przyszlo pismo w sprawie niezaplaconej skladki oc w PTU.Z 2006 ROKU.NIGDY NIE DOSTALAM WEZWANIA.DZWONILAM DZIS DO WARSZAWY DO FIRMY WINDYKACYJNEJ.POCZATKOWO KOBIETA KTORA ODEBRALA TWIERDZILA ZE MUSZE ZAPLACIC.DOPIERO JAK ZAPYTALAM JAKI JEST OKRES PRZEDAWNIENIA PRZYZNALA ZE 3 LATA.PO WIELU SPORACH PRZYZNALA ZE NIE MUSZE PLACIC.ALE PODOBNO DLUG STALE BEDZIE SIE POWIEKSZAL I BEDZIE TO WIDNIALO NA MOIM NAZWISKU.Z TEGO WZGLEDU JESLI BEDE CHCIALA WZIASC KREDYT KIEDYS NIE DOSTANE GO PONIEWAZ MAM NIEUREGULOWANE ZADLUZENIE.WYDAJE MI SIE TO DZIWNE.
A OGOLNIE PODEJRZANE JEST ZE WSZYSCY MAJA PROBLEM Z PTU.MOZLIWE ZE NIE MA ZADLUZENIA A ONI POPROSTU STARAJA SIE WYCIAGAC KASE WYKORZYSTUJAC TO ZE MINELO TYLE CZASU I MALO PRAWDOPODOBNE ZEBY PAMIETAC CO WTEDY SIE WYDARZYLO. GDYBY WSZYSTKO BYLO WPORZADKU WOWCZAS PRZYCHODZILYBY UPOMNIENIA JUZ W PIERWSZYM MIESIACU BEZ WPLATY!!!!!!!
 
Odsetki ponad 10% za rok są nie do pogardzenia, więc niekoniecznie musi im zależeć na jak najszybszym opłaceniu składki.
 
Witam,
a jak ma sie art 5 kc
" Art. 5. (4) Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. "
do przedawnienia, obecnie firma Presco tym " straszy " no wspomina ???
 
Widzę, że kupa ludzi ma ten problem. Też taki mam, ale posunięty trochę dalej. PZU przysłało mi 'wezwanie do zapłaty po wyroku/nakazie' - składki w oczywisty sposób przedawnionej. Po pierwsze jednak nie otrzymałem potwierdzenia wydania nakazu sądowego - co wydaje się dość dziwne (jeżeli takowy wyrok, oczywiście zaoczny był). Skłania mnie to do refleksji, że albo PZU ściemnia (chociaż jest w piśmie jakiś nr. akt sądowych), albo nakaz został wysłany nie na mój adres (co się już zdarzało, ponieważ się przemeldowywałem).
Nie jestem pewny terminów - w jakim czasie od podjęcia informacji o ciążącym na mnie nieprawnie zobowiązaniu (lub w tym przypadku nakazie zapłaty) mogę wnieść zarzut (?) lub inną formę sprzeciwu... Czy może czekać na komornika i dopiero wtedy będzie to prostsze (z punktu widzenia prawa)?
Z góry dzięki za odpowiedź.
 
Zapewne PZU jako Twój adres doręczeń podało adres, który miało. Jeśli w międzyczasie sie przeprowadziłeś, to zapewne nie informowałeś ich o tym fakcie, wiec rzeczywiście pisma mogły pójść pod niewłaściwy adres. Ja bym poszedł w kierunku wniesienia sprzeciwu wraz z jednoczesnym złożeniem wniosku o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu, trzeba tylko wiedzieć w którym sądzie.
Można też poczekać na wszczęcie postepowania egzekucyjnego i natychmiast złożyć powództwo przeciwegzekucyjne. Tutaj moga być przejściowe problemy z blokada rachunków bankowych itp.
 
13Homer napisał:
Można też poczekać na wszczęcie postepowania egzekucyjnego i natychmiast złożyć powództwo przeciwegzekucyjne. .
A jaka będzie podstawa powództwa z art. 840 kpc ?
 
Wadliwe doręczenie odpisu wyroku, a więc i nieprzekroczony termin wniesienia sprzeciwu. Skoro tam nie mieszkał i nikt pism nie odbierał (tak zakładam), to odpis nie został prawidłowo doręczony, więc nalezy doręczyć go ponownie. Oczywiście należy udowonić, że tam nie mieszkał.
 
To treść przepisu :
Przepis prawny:

art. 840
§ 1. Dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości lub części albo ograniczenia, jeżeli:

1) przeczy zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności, a w szczególności gdy kwestionuje istnienie obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym niebędącym orzeczeniem sądu albo gdy kwestionuje przejście obowiązku mimo istnienia formalnego dokumentu stwierdzającego to przejście;

2) po powstaniu tytułu egzekucyjnego nastąpiło zdarzenie, wskutek którego zobowiązanie wygasło albo nie może być egzekwowane; gdy tytułem jest orzeczenie sądowe, dłużnik może powództwo oprzeć także na zdarzeniach, które nastąpiły po zamknięciu rozprawy, a także zarzucie spełnienia świadczenia, jeżeli zarzut ten nie był przedmiotem rozpoznania w sprawie;

3) małżonek, przeciwko któremu sąd nadał klauzulę wykonalności na podstawie art. 787, wykaże, że egzekwowane świadczenie wierzycielowi nie należy się, przy czym małżonkowi temu przysługują zarzuty nie tylko z własnego prawa, lecz także zarzuty, których jego małżonek wcześniej nie mógł podnieść.

§ 2. Jeżeli podstawą egzekucji jest tytuł pochodzący od organu administracyjnego, do stwierdzenia, że zobowiązanie wygasło lub nie może być egzekwowane, powołany jest organ, od którego tytuł pochodzi.

Proszę 13Homer o wskazanie, konkretnie który z w/wym pkt znajdzie zastosowanie w tej sprawie.
 
Ust. 1. Ale masz rację, samo powództwo przeciwegzekucyjne nic nie daje, trzebaby jednocześnie wnieść zażalenie na klauzulę egzekucyjną i złożyć sprzeciw do wyroku.
 
Im dalej w las...;)
Kod:
przeczy  zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności
A jakim zdarzeniom przeczy dłużnik ?
No bo chyba nie temu, iż został wydany nakaz zapłaty...

Wklejam orzeczenie SN :
Przepis prawny:
Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna i Administracji z dnia 17 kwietnia 1985 r. III CZP 14/85

Powództwo z pkt 1 § 1 art. 840 kpc umożliwia dłużnikowi merytoryczną obronę przed egzekucją. Uchybienie formalne popełnione przez sąd w toku postępowania co do nadania klauzuli wykonalności (art. 781 § 1 kpc) może zatem dłużnik zwalczać w drodze - dostosowanego do tego - zażalenia (art. 795 kpc).


Przewodniczący: sędzia SN A. Gola.

Sędziowie SN: J. Niejadlik (sprawozdawca), M. Zakrzewska.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Państwowego Zakładu Ubezpieczeń - IV Inspektorat w Ł. przeciwko Józefowi J. o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Łodzi postanowieniem z dnia 6 lutego 1985 r. do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 kpc:

„Czy dopuszczalne jest powództwo z art. 840 § 1 pkt 1 kpc na tej podstawie, że tytuł egzekucyjny (wyrok, któremu została nadana klauzula wykonalności) nie jest prawomocny i nie podlega natychmiastowemu wykonaniu?”

podjął następującą uchwałę.


Uzasadnienie
W wyroku z dnia 31 października 1983 r. Sąd Rejonowy w Zgierzu nakazał pozwanemu Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń, żeby wydał powodowi 941,66 bonów dolarowych Banku Polska Kasa Opieki SA i zasądził od tego Zakładu na rzecz powoda kwotę 18.018 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Mimo że orzeczenie to nie uprawomocniło się ani też nie było zaopatrzone w rygor natychmiastowej wykonalności (postępowanie z rewizji strony pozwanej jest, jak dotąd, zawieszone), nadał mu tenże Sąd dnia 19 grudnia 1983 r. klauzulę wykonalności (por. uchwałę SN z dnia 8 listopada 1983 r. III CZP 54/83 OSNCP 1984/6 poz. 91). Na to postanowienie dłużnik we właściwym czasie nie wniósł zażalenia. Twierdził jednak, że niewykonalnemu wyrokowi została bezprawnie nadana klauzula wykonalności i w związku z tym - w pozwie (z dnia 18 stycznia 1984 r.), żądał pozbawienia wykonalności powyższego tytułu wykonawczego. Przy rozpoznawaniu rewizji od wyroku, w którym Sąd Rejonowy w Zgierzu - przyjmując, że powództwo z pkt 1 § 1 art. 840 kpc i zażalenie, o którym mowa w art. 795 kpc, wzajemnie się nie wyłączają - orzekł zgodnie z żądaniem dłużnika, dla Sądu Wojewódzkiego powstało zagadnienie prawne, przytoczone w sentencji.

1. Rozważania prowadzące do rozstrzygnięcia przedstawionego zagadnienia prawnego rozpocząć trzeba od tego, że zarówno zażalenie, jak i powództwo przeciwegzekucyjne zalicza doktryna do środków prawnych w postępowaniu egzekucyjnym. Postępowanie cywilne zakłada, że każdy ze środków prawnych jest niezależny od drugiego. Granice pomiędzy poszczególnymi środkami prawnymi prawa egzekucyjnego wytycza - powodowany złożeniem danego środka - zakres rozpoznania sądu. Przecząc „zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności” może dłużnik żądać w drodze powództwa pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego. Istotne - z punktu widzenia problematyki poruszonej w pytaniu (nie dotyczy zaś ona kwestii związanych ze stosowaniem art. 787 kpc) - znaczenie ma zaś wyjaśnianie, w jakim stosunku pozostaje unormowane w pkt 1 § 1 art. 840 kpc powództwo do zakresu kognicji sądu rewizyjnego w postępowaniu wywołanym wniesieniem zażalenia na postanowienie co do nadania klauzuli wykonalności (art. 795 kpc). W tym postępowaniu znów sąd rewizyjny jest związany granicami kognicji, zakreślonymi w kodeksie dla postępowania klauzulowego.

2. Zakres postępowania o nadanie klauzuli wykonalności obejmuje czynności wstępne do realizacji rozpoznanego (w zasadzie) już przez sąd roszczenia. Stanowi więc ono fragment postępowania egzekucyjnego. Przynależność do postępowania egzekucyjnego wyłącza możliwość podnoszenia w postępowaniu klauzulowym przez dłużnika zarzutów merytorycznych (art. 804 kpc). Zakres kognacji sądu w postępowaniu o nadanie klauzuli sprowadza się przeto do badania, czy dokument, który ma zaopatrzyć w klauzulę, odpowiada warunkom formalnym tytułu egzekucyjnego (art. 777 kpc) bądź czy zachodzą okoliczności formalne dozwalające na dokonanie w klauzuli wzmianek, o których mowa w art. 788-794 kpc. Klauzulę wykonalności wydaną z naruszeniem przepisów prawa egzekucyjnego może dłużnik zwalczać w drodze - dostosowanego do tego - zażalenia (art. 795 kpc). To wskazuje, że z kognicji sądu rewizyjnego w postępowaniu zażaleniowym została wyłączona dopuszczalność badania czy osoba wskazana w niej jako dłużnik jest dłużnikiem w rzeczywistości.

Merytoryczną obronę przed możliwą egzekucją daje dłużnikowi powództwo, o którym mowa w pkt 1 § 1 art. 840 kpc. Okoliczność, że w zażaleniu może on wytykać tylko formalne wady tytułu egzekucyjnego, przemawia bowiem za tym, że w postępowaniu spowodowanym wniesieniem powództwa przeciwegzekucyjnego poddał ustawodawca rozpoznaniu sądu wyłącznie zdarzenia wywołujące skutki materialnoprawne. Pogląd ten umacnia wykładnia pojęcia „zdarzenia”, użytego w formie określającej podstawę powództwa z pkt 1 § 1 art. 840 kpc. W nauce zwrócono uwagę na to, że jest to termin prawa materialnego, ponieważ ze zdarzeniami (jako ich skutki) prawo materialne łączy powstanie zobowiązań. Oznacza to, że „zdarzeniami” w rozumieniu tego przepisu są wyłącznie zdarzenia leżące u podstawy świadczenia wynikającego z zobowiązania dłużnika objętego tytułem egzekucyjnym lub - w przypadkach z art. 786, 788, 791 kpc - stojące u podstawy klauzuli wykonalności. W drodze tego powództwa zatem można zwalczać również treść tytułu egzekucyjnego nie korzystającego z powagi rzeczy osądzonej lub zawisłości sporu (wyrok SN z dnia 19 maja 1961 r. 1 CR 540/60 Państwo i Prawo 1962/5-6 str. 977, OSNCP 1963/3 poz. 53), a tytuły egzekucyjne chronione powagą rzeczy osądzonej lub zawisłością sporu może dłużnik kwestionować jedynie w powołaniu się na zdarzenia, które zaszły po ich powstaniu przed nadaniem tym tytułom klauzuli wykonalności (art. 786, 788, 791 kpc). W nauce więc przeważa pogląd, że wyodrębniając - dla postępowania klauzulowego - zarzuty formalne wyłączył je ustawodawca z zakresu rozpoznania sądu w postępowaniu spowodowanym wytoczeniem powództwa z pkt 1 § 1 art. 840 kpc, i dlatego w tym postępowaniu podlegają badaniu jedynie zdarzenia wywołujące skutki materialnoprawne.

3. Wypowiedziano również pogląd, że na uzasadnianie powództwa z pkt 1 § 1 art. 840 kpc dłużnik może powoływać także wady formalne tytułu egzekucyjnego, „niezależnie od tego, czy zaskarżył postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności chociażby można było w drodze zaskarżenia podnosić te same zarzuty”. Można mniemać, że zapatrywanie to wywodzi się z wykładni historycznej, jako że do 31 grudnia 1932 r. odpowiednik powyższego przepisu w prawie dotychczasowym (§ 36 austriackiej ordynacji egzekucyjnej) tłumaczono tak szeroko. Wyjątkowy charakter przepisów art. 840 kpc przemawia jednak za ich ścisłą - wyżej przedstawioną - wykładnią. W przeciwnym razie dochodziłoby do rozstrzygania między stronami tej samej kwestii prawnej w kilku postępowaniach sądowych, a to byłoby trudne do pogodzenia zarówno z prawomocnością postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności, jak i ze względami na sytuację wierzyciela, który pozostawałby zawsze w niepewności, czy wspomniane postanowienie uzyskało przymiot niewzruszalności, tudzież z zasadami ekonomii procesowej. Z drugiej strony, ścisła wykładnia pkt 1 § 1 art. 840 kpc nie koliduje z zasadą ochrony dłużnika w postępowaniu egzekucyjnym. Dostateczną ochronę przed uchybieniami procesowymi sądu w postępowaniu klauzulowym zabezpieczył ustawodawca, oddając do dyspozycji dłużnika tani i prosty środek prawny, jakim jest zażalenie, i przy tym nie wyłączył możliwości wniesienia rewizji nadzwyczajnej na postanowienie co do nadania klauzuli wykonalności. Skoro tak, to żadne względy nie wskazują na zamiar ustawodawcy uprzywilejowania tu dłużnika. Powinny go więc - jak w innych przypadkach postępowania egzekucyjnego - obciążać ujemne skutki zarówno niewykorzystania instytucji zaskarżenia, jak i oddalenia przez sąd rewizyjny wniesionego przezeń zażalenia. Nie można - w konsekwencji - podzielić poglądu, że na uzasadnienie pierwszego powództwa przeciwegzekucyjnego dłużnik może powoływać formalne braki tytułu egzekucyjnego.

4. Tytułami egzekucyjnymi są orzeczenia sądu prawomocne (art. 363 § 1 kpc) lub podlegające natychmiastowemu wykonaniu (art. 333 kpc). Narusza więc sąd przepis art. 777 pkt 1 kpc nadając niewykonalnemu orzeczeniu sądowemu klauzulę wykonalności (art. 781 § 1 zdanie 1 kpc). Przedstawione zagadnienie prawne rozstrzygnął zatem Sąd Najwyższy jak w sentencji niniejszej uchwały (art. 391 § 1 kpc).

 
Nakaz zapłaty nie musi się uprawomocnić?
 
Twardy z Ciebie zawodnik 13Homer :ok:

Nakaz nie jest prawomocny - bo nie został nigdy skutecznie doręczony.
Jeśli nie został skutecznie doręczony - no to termin do wniesienia sprzeciwu nie rozpoczął swego biegu.

A jeśli termin nie rozpoczął swego biegu - to czy w ogóle taki termin można przywrócić ?
 
Witam! Nas również dotyczy problem " nie zapłaconej" składki OC i wobec tego długu przejętego przez firmę z Piły. Polisa niezapłacona z 2002. Po jednym monicie i braku wiedzy i możliwości wyjaśnienia sprawy z firmą windykacyjną daliśmy sobie spokój. Człowiekowi nie chciało się wierzyć,że takie cuda mogą się dziać. Pod konie czerwca b.r. odebraliśmy pismo z sądu z nakazem zapłaty. Zanim się zorientowaliśmy co z tym zrobić w banku odmówiono nam kredytu, ponieważ długiem zajął się już komornik. I z kwoty 300 złoty zrobił nam się już 900 :(
Moje pytanie brzmi: Czy możemy coś jeszcze zrobić, termin na odwołanie w sodzie już minął, ale czy na to bezprawie można coś jeszcze zrobić?
Z góry dziękuję za pomoc Joanna
 
termin na odwołanie w sądzie już minął
Tak więc już po ptokoach. Mimo, że dług ulegl przedawnieniu, to i tak windykacja podała go do sądu. Gdyby Państwo złożyli apelacje, i powołali się na przedawnienie, było by po sprawie.
A tak teraz trzeba zapłacić.
Pozdrawiam Rafał
 
Dziękuję za odpowiedź. Dopiero teraz dowiedzieliśmy się, że istnieje coś takiego jak przedawnienie. Tak naprawdę, to właśnie żerują na ludzkiej nie wiedzy! Bo przecież Sąd wydaje wyrok dla sprawy sprzed 10 lat, i nie poinformuje o możliwych rozwiązaniach, działa tylko i wyłącznie na rzecz firmy windykacyjnej. Odwołanie się od wyroku powołując się na nie znajomość prawa i na jawne oszustwo, mimo minięcia terminu odwołania też nie będzie już miał żadnego znaczenia?
 
Przecież dostaliście zawiadomienie o wyroku. Jak można było nie wiedzieć że istnieje coś takiego jak przedawnienie?
Sąd nie działa na rzecz firmy windykacyjnej. Sąd działa zgodnie z prawem i dowodami przedstawionymi w sądzie. Firma przedstawiła dowód zawarcia umowy w sądzie i wniosła zarzut o niezapałaceniu. Sąd się zgodził i wysłał wam pismo, wystarczyło odpisać że odrzucacie roszczenie ze wzgledu na przedawnienie (wiem wiem, nie wiedzieliście że coś takiego istnieje ale to już nie wina sądu) i odbyła by się rozprawa, a w zasadzie firma wysłała by pismo że w takim razie rezygnuje z powództwa i sąd by tylko odczytał pismo i spytał czy się zgadzasz i koniec.
Nieznajomość prawa nie zwalnia... bla bla bla
 
Powrót
Góra