nowe zasady na aplikacje - zdążą czy nie?

  • Autor wątku Autor wątku styczniowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
tak czy owak wspolczuje tegorocznym zdajacym, takiego stopnia dezinformacji jeszcze nie bylo
 
i powyższy post ericha jest dobrym zakonczeniem dyskusji, z której i tak nic nie wynika :)
 
A ja wam powiem, że ten kierunek zmian mnie nie dziwi i nawet ja go akceptuje.Od razu mówię że nie jestem z rodziny prawniczej więc geny mam nieodpowiednie, ale to co częśc studentów prawa postuluje to przyprawia mnie tylko o uśmiech, najlepiej żeby dyplom mgr prawa był tożsamy z aplikacją, przepraszam bardzo ale jakieś wymagania muszą być ?! A co do hochsztaplerów to spytaj się cioci jaki zawód jej zdaniem jest godziwy bo z lekarze,prawnicy i architekci napewno takimi nie są.

Ale czego przy tym ciągłym utyskiwaniu na te aplikacje nikt nie mówi tego, że jednak przez cały czas ktoś się tam dostaje kończy ją i pracuje, pomijając oczywistość że kilka osób się dostaje przez znajomości ale jeszcze nie wymyślili systemu który by to wyeliminował.
 
Oczywiście dużo lepsze jest przyjmowanie 1200 osob na I rok aplikacji (mówię o I roku apl. radcowskiej), problemy ze znalezieniem patrona i nienormalne warunki związane z zajęciami oraz praktykami oraz inen przypadłości doskwierające tegorocznym aplikantom. Przyznam tez, że trochę bawią ale i przerażają głosy padające tutaj na forum. Zacząlem apliakcję w naprawdę malo przyjemnych czasach (jeśli chodzi o kwestie naboru) i uważam, że dyskusja nad terminam jest nieco jałowa. Jak ktoś umie to zda, jak nie to nie zda. I nie sądzę by dobremu studentowi nie wystarczył miesiąc na powtórzenie materiału na apliakcję.
 
Oczywiście, że tak. Wole szukać pół roku patrona, niż cofać się do poziomu PRL z limitowaniem dostępu do zawodu.

Można by było jeszcze kartki wprowadzić na udzielanie porad prawnych. Mogłyby być przedmiotem obrotu gospodarczego: „sprzedam dwie kartki na napisanie 4 pozwów lub wymienię się na kartki do pisania zażaleń bądź wniosków egzekucyjnych”. „Oddam wypasioną kartkę na napisanie skargi kasacyjnej i dołożę dwa banany w zamian za bilet na koncert Edyty Gepert”.
 
To w takim razie RFN tkwi w PRLu bo tam limituje sie ilośc studentów na poszczególnych kierunkach studiów (przynajmniej tak było jeszcze parę lat temu).
Jestem za rozsądna konkurencją ale za głupotę uważam otworzenie korporacji niemal na wszystkich (nie oszukujmy się, teraz te egzaminy są po prostu śmieszne).
 
no niestety tak to jest, ze nie kazdy moze wykonywac dowolny zawod, mowicie tylko o zawodach prawnych, ale przeciez tez nie kazdy moze tez byc syndykiem, komornikiem, rzecznikiem patentowym itd. itp. dostep do niektorych zawodow po prostu musi byc w jakis sposob limitowany
 
W czasach tego tak soczyście i zewsząd opluwanego PRL-u wielkiego problemu, aby dostać się na aplikacje, zwłaszcza na radcowską nie było. Była państwowa gospodarka , regulowana odgórnie. Wszędzie państwowe i kontrolowane przez państwo przedsiębiorstwa potrzebowały radców prawnych. Poza tym bardzo wielu prawników zginęło podczas II Wojny Światowej.
A na pewno nie było problemu żadnego, aby zostać notariuszem. Wystarczyło się tylko uczyć.
Te osławione limity przyjęć i egzaminy przeprowadzane przez korporacje pojawiły się z całą ostrością na początku lat 90-tych, w kraju demokratycznym. W wolnej Polsce naród wybrał sobie demokratycznie taką władzę, która uznała, że kształcenie aplikantów należy oddać w ręce korporacji, zgodnie z zasadą pomocniczości.
 
Powiem więcej, ludzie nie chcieli byc notariuszami, bo to był zwykły urzędnik państwowy, dośc nędznie wynagradzany... Nic sie nie zmieniło poza wynagrodzeniem...
 
gols dokładnie. Zakład pracy płacił za dojazdy, aplikant dostawał urlopy szkoleniowe a aplikacja była bezpłatna.

Notariuszem w czasach PRL zostawało się "za karę". Nikt nie chciał gnić w PBN'ach
 
Bezsporne jest, że muszą istnieć wymagania, które trzeba spełnić, by wykonywać dany zawód prawniczy (to samo odnosi się oczywiście do innych zawodów). Co więcej, ja uważam, że wymagania te powinny być wysokie (trudne egzaminy wstępny i zawodowy). Dlatego wypada mi zgodzić się z harpoonerem, że "teraz egzaminy są po prostu śmieszne". :) Z tym, że mam tu na myśli także obecne korporacyjne egzaminy zawodowe, organizowane (w tym roku po raz ostatni) dla tzw. "starych aplikantów". Np. w OIRP w Warszawie, na 162 egzaminowanych aplikantów radcowskich egzamin z wynikiem pozytywnym złożyły...162 osoby :lol: Podobnie w Krakowie, w tym roku wszyscy aplikanci zdali egzamin adwokacki, ze średnią wszystkich ocen ok. ...4.5. Jednym słowem - pięknie. To zapewne na tym polega ten wysoki poziom wymagań stawianych przez samorządy zawodowe kandydatom do zawodu? Dlatego zanim zacznie się krytykować nowe zasady, może dobrze jest zastanowić się, czy choćby ta 100 - procentowa zdawalność na egzaminach adwokackich i radcowskich byłą czymś "normalnym", właśnie w kontekście wymagań stawianych przy dopuszczeniu do zawodu.
 
selekcja powinna byc przy przyjmowaniu na aplikacje, robienie jakiejs drakonskiej selekcji po odbyciu aplikacji jest niszczeniem ludziom zycia
 
tutaj chyba nie ma złotego srodka. z jednej strony zgodze sie ze ostra selekcja po aplikacji to tak jak napisałes niszczenie ludziom życia, jednak z drugiej gdy ktoś zdaje na aplikajce to weryfikuje sie jedynie umiejętnośc wkucia ogromnej ilości materiału. a to nie wystarcza do bycia dobrym adwokatem, radca itd. :)
 
Nie chcę się wdawać w pyskówki, ale ja aplikację skończylem juz jakiś czas temu. I jakbyś przeczytał wyraźnie mój post wyraźnie jest tam wsakzane, że nie boje sie konkurencji, bo w mojej specjalizacji i tak jest ciągły niedobór ludzi, a poza tym bycie aplikantem by się dostac do mojej kancelarii to ciut za mało..
Nie wiem tylko skąd u Ciebie tyle jadu i złości... czyżby Ci się z raz podwineła noga??? Bo inna odpowiedź nie przychodzi mi do głowy, pewnie dlatego że spałem dwie godziny:))))
 
a kolego harpooner... :ooo:
w jakich specjalizacjach jest niedobór?????
pyta koleżanka studentka :what:
 
Harpooner gratuluję ci ze jesteś radca prawnym, dobrym specjalistą w poszukiwanej dziedzinie itp, nic tylko pozazdrościć i przez naukę i ciężka pracę dążyć do tego samego
ale z bólem serca muszę stwierdzić, że o egzaminie na aplikację i aplikacji to głupoty gadasz z punktu widzenia studentów czyli przyszłych aplikantów.

Na pewno z twego punktu widzenia test na aplikację był banalny no ale w końcu jesteś wysokiej klasy specjalistą (i taki test zrobiłbyś w 30 minut nabijając 250 pkt na 250), a aplikantów jest za dużo, chociaż konkurencji sie nie boisz :) ale po co ma się ich tylu szwendać

Prawda jest jednak taka, że:
1) obiektywnie rzecz ujmując test był trudny, do tego z błędami, a zakres wymaganej wiedzy bardzo szeroki i nieostry,
2) w miesiąc to dobry student powtórzy wszystkie kodeksy, a nie to co się teraz wymaga :) a w sumie wymaga się więcej niż jest w programie studiów prawniczych :)
3) model przyjmowania na aplikację, kształcenia aplikantów i egzaminów końcowych wymaga zmian, bo mimo tego, że jest lepiej niż było 3 lata temu, nadal system jest chory (o studiach i innych aplikacjach nie wspominając).

pzdr
Standard
Ps tak prywatnie, jak słyszę np przewodniczącego Adwokatów mówiącego o tym, że adwokaci muszą reprezentować wysoka wiedzę, rzetelność, moralność itp i dlatego muszą być limity itp, a potem widzę na sali sądowej adwokata który kc i kpc nie zna w podstawowym zakresie i przegrywa przez swe nieuctwo sprawę bezspornie do wygrania (wartość przedmiotu sporu była kilkadziesiąt tysięcy złotych) to mi się "nóż w kieszeni otwiera"
prawda jest taka
jest grono radców/adwokatów mogących służyć za wzór profesjonalizmu i rzetelności
i jest grono nieuków radców/adwokatów krzyczących o wzniosłych ideałach, rzetelności, zaufaniu publicznym itp, którzy boja sie konkurencji młodych i robią wszystko by pozamykać aplikacje
a moim prywatnym zdaniem powinno być jak w USA, skończysz bardzo trudne studia prawnicze, zdasz trudny egzamin państwowy to jesteś adwokatem i rynek cię zweryfikuje, tylko w Polsce to nie przejdzie bo połowa obecnych adwokatów i radców straciła by robotę, opanowali oni samorząd i na to nie pozwolą
 
Powrót
Góra