Obywatelstwo niemieckie - czy jest możliwe uzyskanie

  • Autor wątku Autor wątku spoogie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
tof85 mnie cała dwuletnia operacja kosztowała około 5000 zł oczywiście zakończyła się potwierdzeniem dowodu obywatelstwa
 
Tomj tak jak Pogodniak napisał zadzwoń i się dowiedz jak masz teraz postąpić
 
@Miklosz

W jaki sposób uzbierało Ci się to 5000 zł? Co to za koszta?. Ja wydałem szacunkowo na tą sprawę do tej pory około 2 tys zł. W tej chwili postawiłem sprawę w Archiwum Państwowym na ostrzu noża. Koszta tych postępowań koszt wyniosły tylko tyle, co opłata na list polecony. Myślę, że na samą korespondencję z AP wydałem 150 zł. Tłumaczenia dokumentów - około 400 zł, potem jeszcze bilety do Archiwum Państwowego, biblioteki, literatura. Jest w tym kawał mojego czasu zainwestowany. Ale się opłaci! W końcu dostanę to, co chciałem! Pozdrawiam.
 
@tof85

Zyskam to, że będą dla mnie szeroko uchylone wrota zasobów Archiwów Państwowych w zakresie dokumentów wojennych jak i powojennych - w całej Polsce. W sumie te moje straty są marginalne. Moje życie nie jest uzależnione od posiadania niem. obyw.
 
paul.zaenger1976 uzbierało się uzbierało nie będe tu opisywał precyzyjnie, ale tak było paliwo cała Polska,Niemcy archiwa np. Hanau am Mein koło Frankfurtu nad Menem, tłumaczenia, tłumacze i wiele wiele innych.
 
paul.zaenger1976 mam pytanie odnośnie rehabilitacji, gdzie składałeś wniosek do sądu o sprawdzenie czy przodek był rehabilitowany? Wysyłałeś wniosek pocztą?

mam polska kartę meldunkowa z 51 roku gdzie jest w miejscu obywatelstwo jest wpisane polskie

ps. https://repozytorium.amu.edu.pl/jspui/bitstream/10593/2215/1/Kacprzak.pdf
Weryfikacja narodowościowa ludności rodzimej i rehabilitacja
tzw. „volksdeutschów” w latach 1945-1949
 
cd. [sorry, ze 2 post, ale zniknęła opcja edytuj]

"w 1945 roku na podstawie zwykłych aktów administracyjnych (z wyjątkiem powiatów, które przed wojną należały do
woj. kieleckiego). Znacznie trudniej było uzyskać pozytywne rozstrzygnię-
cie posiadaczom II grupy. Z nielicznymi wyjątkami osoby z I grupy DVL nie
otrzymywały polskiego obywatelstwa. Dekret z 6 maja pozostawiał jednak
byłych „volksdeutschów” do momentu rehabilitacji osobami bez praw obywatelskich, narażając ich na dotkliwe represje. Szczególnie dotykało to tych
(II grupa), których postępowania ciągnęły się miesiącami.
Sprzeciwy społeczeństwa uważającego, że „volksdeutschów” traktuje się
zbyt łagodnie (np. w powiatach, w których nie obowiązywał przymus podpisywania DVL), przyczyniły się do wydania 28 sierpnia 1945 roku poprawki do tych ustaw. Ograniczała ona łagodniejszą procedurę do województwa śląskiego w granicach do 1939 roku i do części województw pomorskiego
i gdańskiego. w pozostałej części kraju „volksdeutsche” musieli sądownie
wykazać, że zostali wpisani na listę wbrew swojej woli lub pod przymusem.
Skomplikowana procedura rehabilitacyjna była tam jednym z powodów nikłych wyników składania deklaracji wierności. Na skromne wyniki rehabilitacji miał również wpływ negatywny stosunek Polaków do osób wpisanych na „volkslistę” w ogóle, a jeszcze bardziej może czynnik ekonomiczny
– ewentualność zwrotu skonfiskowanych Niemcom nieruchomości i gospodarstw rolnych. Nie dziwi to wobec faktu, że do początku 1949 roku na terenach Polski w granicach do 1939 roku przejęto 98 750 gospodarstw po „volksdeutschach”. Innym bardzo ważnym czynnikiem powstrzymującym
„volksdeutschów” przed składaniem wniosków rehabilitacyjnych, a władze
przed ich przyjmowaniem, było powszechne traktowanie Niemców jako darmowej lub taniej siły roboczej"
 
Ostatnia edycja:
Ja osobiście nie nie miałem potrzby składania takiego wniosku, ponieważ mój przodek miał wpis na II DVL natomiast z tego co udało mi się ustalić, to taki wniosek, składa się w obecnym sądzie rejonowym (archiwum) (dawniej grodzki) w miejscu gdzie zamieszkiwał przodek.
 
Miklosz, dzięki za podpowiedz... zaraz tam napiszę.

Byłem w konsulacie i mimo tego, że mój przodek miał wpis na II DVL, to urzędniczka wymaga, aby do wniosku dołączyć odpowiedz na ten wniosek- o rehabilitacji. W moim przypadku IPN nic nie znalazł.
 
Ostatnia edycja:
Panowie akta spraw rehabilitacyjnych znajdują się w IPN lub AP.Sądy już dawno temu przekazały repertoria spraw tym instytucjom.

Miklosz czy osoby posiadające DVL 2 nie były rehabilitowane? Człowiek z AP w Katowicach prowadzący sprawę pobytu mojego dziadka w obozie pracy (za podpisanie DVL 2) powiedział mi że takie osoby też były rehabilitowane.Oczywiście spraw rehabilitacyjnych mojego dziadka nie ma ani IPN ani AP.

Pozdrawiam
 
a masz na to papiery, odpowiedzi od kazdej instytucji ze nie ma? i przetlumaczone ? to sie liczy dla BVA
 
Może i wymagają takiego dokumentu w moim przypadku nie był on potrzebny, ponieważ mój pradziadek od 1945 mieszkał w niemczech więc nie mógł i nie miał takiej potrzeby się rehabilitować w przypadku Twojego przodka taka potrzba była
 
Tof85 tak mam takie listy z AP w Katowicach i IPN na których pisze ze nie odnaleziono akt rehabilitacyjnych mojego dziadka.Musze je chyba przetlumaczyc.

Panowie ze Slaska jechaliscie do konsulatu do Wrocławia zeby oddac ten wniosek czy wysłaliscie go bezposrednio do BVa? Z Katowic do Wrocka troche jest.A nie chce mi sie tam jechac,szczególnie ze nie mam duzo rzeczy do oddania.Czy jest wogole sens wysyłac to majac tylko akty wielojezyczne i nieuwierzytelniona kserokopie na której pisze ze moj dziadek ma DVL 2?Szukałem tych wszystkich dokumentów (Arbeitsbuch,Stammbuch,Wehrpass ) w AP ale niestety nic...Bez tego chyba nic nie wskóram.

pozdrawiam
 
dizel130989 ja byłem z moimi papierami tydzień temu we konsulacie we Wrocku do samej oceny, ponieważ kompletuje resztę (brakuje mi tej rehabilitacji i kilku aktów na druku wielojęzycznym - aktualnie to załatwiam). Ja mam zamiar zrobić to samo, bo mam zbliżoną sprawę do twojej. W mojej opinii, masz szanse dostać to obywatelstwo.

Wniosku nie możesz wysyłać bezpośrednio, musisz go podpisać przy urzędniczce we Wrocku. Przyjmuje od 8:30 do 11 od pon do pt. Jeśli odrzucą to koszt 18 euro, a jak się przyjmą to 25 euro.

Co do twojej sprawy, po 1 udowadniasz, że uczyniłeś starania ku temu, żeby dokumenty po stronie polskiej odnaleźć. Po drugie, nie którzy na tym forum otrzymali obywatelstwo na podstawie samych dokumentów z USC, bez ksera DVL 2... jak to odrzucą to i tak mogą ci to obywatelstwo przyznać bez brania pod uwagę DVL... a twoje starania, ze ksero dostarczyłeś - to będzie na plus, ponieważ uczyniłeś co mogłeś, a państwo polskie celowo nie potwierdza DVL, oni to doskonale wiedzą.

Miklosz dlatego od ciebie tego nie wymagali, natomiast w przypadku przodków zamieszkałych w Polsce po wojnie od tego czy wystąpili sami na własny wniosek czy z mocy ustawy głownie zależy to czy jest szansa na pozytywne rozpatrzenie sprawy.
 
Ostatnia edycja:
Jak niedawno pisalem, nie jest prawda, ze wniosku nie mozna wyslac bezposrednio do BVA omijajac konsulat.

Na stronie BVA jest wyrazna informacja, ze dokumenty mozna wyslac bezposrednio do BVA.


Wo stelle ich den Antrag?

Da Sie im Ausland wohnen, stellen Sie den Antrag am besten bei Ihrer deutschen Auslandsvertretung. Dort erhalten Sie Informationen zum Antrag und den erforderlichen Unterlagen, teilweise auch in der Landessprache.

Sie können den Antrag aber auch direkt zum Bundesverwaltungsamt senden.


http://www.bva.bund.de/cln_351/nn_2...igkeit/FAQ/Feststellung/09__Feststellung.html


Jesli chodzi o to, ze posiada sie tylko kopie DVL i zadnych innych oryginalnych dokumentow, to cos takiego na 99,99% nie wystarczy

Na podstawie dokumentow USC obywatelstwo moga dostac osoby, ktorych przodkowie urodzili i mieszkali przed II wojna na terenie Rzeszy Niemieckiej (a wiec nie w polskiej czesci Gornego Slaska), bo oni byli Reichsdeutsche i ich zadna DVL nie obowiazywala
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za odpowiedz, czyli mamy rozumieć, że mając dokumenty z USC oraz kopie DVL 2 na 99,9 procent nie dostaniemy obywatelstwa?

Ja dodatkowo tylko posiadam akt urodzenia ojca z terenów okupowanych w 44 roku i potwierdzenie z WASt o służbie dziadka, ale w miejscu obywatelstwo, nie ma informacji.

Więc nie mam szans na pozytywne rozpatrzenie ?
 
Ostatnia edycja:
Wniosek wysłałem bezpośrednio do BVA. Nie wyznaczyłem żadnego pełnomocnika w Niemczech. Mój dziadek był tzw Volks. Umsiedler. Dane takich osób figurują w zasobach EWZ w Bundesarchiv bądź w BVA. Dziś dostałem już 3 list z BVA. BVA traktuje poważnie tylko poważne sprawy. Może to brzmi śmiesznie ale tak jest. Dziś mam urodziny i mogę nie pisać zbyt składnie :beer:
 
Tutaj mam pytanie do Pogodnika jak wysoko oceniasz kompetencje Urzędników BVA? Piszę tak odnośnie mojego dzisiejszego listu. Co w języku urzędniczym oznacza słowo Bearbeitung? W ostatnim liście chcieli ode mnie metrykę urodzenie dziadka i akt zupełny mojej mamy. Wysłałem im akt zupełny mamy i akt chrztu dziadka. Nigdzie nie mogę znaleźć metryki urodzenia dziadka. Data urodzenia dziadka i miejsce urodzenia figuruje na akcie zupełnym mojej mamy, w papierach w Bundesarchiv, w sprawie sądowej, na akcie zgonu. BVA to nie wystarczy. Dziś w liście napisali dokładnie tak: Grundsätzlich werden nur standesamtliche Personenstandsurkunde anerkannt. Pod spodem, że wyjątkowo każą mi wysłać zaświadczenie z USC, że nie posiadają metryki dziadka i to przetłumaczyć. W końcu to jest potrzebne zur weiteren Bearbeitung :wow:
 
BVA to Bundesoberbehörde, wiec tam na pewno nie trafiaja najslabsi urzednicy.

Moim osobistym zdaniem, ale podkreslam, ze to jest moja prywatna opinia, od lat w Niemczech nie ma woli politycznej, zeby po zawarciu umowy o przyjazni miedzy RP i RFN, uznaniu mniejszosci niemieckiej w Polsce i przystapieniu Polski do UE, 68 lat po zakonczeniu wojny ciagle jeszcze bawic sie w uznawanie pochodzenia/obywatelstwa niemieckiego osobom 3-ciej lub 4-tej generacji powojennej. I dlatego te sprawy z roku na rok sa rozpatrywane coraz bardziej restrykcyjnie, co akurat moim zdaniem jest akurat zrozumiale.


In Bearbeitung to znaczy ".... jest rozpatrywane"

Nur standesamtliche Personenstandsurkunden to znaczy "wylacznie dokumenty stanu cywilnego wydane przez USC" (a wiec nie przez sad czy przez inne instytucje).

Twoj dziadek nie jest jedynym, ktorego akt USC moze nie byc w archiwach, bo ulegly zniszczeniu, ale w takich przypadkach po wojnie wystepowalo sie odtworzenie aktu stanu cywilnego, pewnie zyl wtedy ktos jeszcze z jego rodzicow i mogl ten fakt poswiadczyc, wtedy polski USC by mu wystawil nowy akt USC. Chyba dziadek podczas zycia w Polsce tez potrzebowal jakiegos aktu urodzenia.

http://www.um.warszawa.pl/zalatw-sp...edzie/odtworzenie-tresci-aktu-stanu-cywilnego

Ja sam w rodzinie mam osoby, ktorym taki akt stanu cywilnego odtworzono i wtedy to jest "standesamtliche Personenstandsurkunde"

@tof85: jesli BVA nie znajdzie w swoich zasobach zadnych dokumentow potwierdzajacych autentycznosc tej kopii DVL, albo ty sam ich nie znajdziesz, to moim zdaniem dostaniesz odpowiedz, ze wniosek nie moze byc ostatecznie rozpatrzony, bo brakuje dokumentacji.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra